Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 marca 2015

Pielgrzymka do Wrindawanu - 7 dzień (7 marca 2015r.)



"Najwięksi jogini nie mogą postrzegać Pana bezpośrednio, nawet półbogowie nie mogą Go zobaczyć. Pokazywana jest im jedynie Jego część, ale nigdy nie widzą Go bezpośrednio. Kiedy wnętrze zostaje w pełni oczyszczone, wtedy dopiero można wyraźnie Go zobaczyć."
Śri Swami Vishwananda

Giridhari:

Dzień zaczął się jak zwykle pudźą do Giridhariego. Oto, co Swami powiedział na Jego temat (o czym kiedyś już pisaliśmy na blogu):


"To murti Giridhariego, które tutaj mamy było własnością Mirabai. Kiedy miała 3 lata, do domu jej ojca przyszedł pewien sadhu. Służył on swojemu bóstwu. Kiedy Mirabai zobaczyła to bóstwo, powiedziała 'chcę mieć to bóstwo, na niczym innym mi nie zależy'. Sadhu odpowiedział: 'Nie mogę ci go dać, to moje osobiste bóstwo'.


Nocą Giridhari pojawił się we śnie sadhu i powiedział: 'Mam dobrą i złą wiadomość - którą wolisz? Dobra wiadomość jest taka, że zrobiłeś już to, co miałeś tutaj do zrobienia, zła natomiast jest taka, że musisz mnie oddać Mirabai.'

Było to polecenia Pana, tak więc sadhu musiał się zgodzić. Mira miała to bóstwo u siebie od 3 roku życia. Raz widziałem ją w wizji ... jak nosiła to bóstwo. Zawieszała Giridhariego na sznurku na swojej szyi i nosiła Go przy sobie przez cały czas."

Wizyta u świętego:

Po południu poszliśmy odwiedzić pewnego świętego, mieszkającego we Wryndawanie o imieniu Śri Hit Kinkar Sevak Sharanji Maharaj. Jego misja w głównej mierze opiera się na miłości. Poniżej cytujemy jego słowa:


"Religie i święte pisma są tylko po to, aby wzbudzić w was płomień miłości."

"Aby osiągnąć Świadomość Kryszny, najpierw potrzebna jest Świadomość Radhy. Aby zdobyć Świadomość Radhy, najpierw potrzebna jest Świadomość Wryndawanu."


Więź, jaka zawiązała się między Swamim a świętym, była bardzo szczególna. Sharanji Maharaj poprosił Swamiego o błogosławieństwo przed rozstaniem, na co Swami odpowiedział: "Jestem w twoim sercu, a ty jesteś w moim."


Indywidualne rozmowy:

Wieczorem Swami udzielił każdemu uczestnikowi pielgrzymki osobistego interview. To zadziwiające, gdy widzimy jak Swami bezustannie coś daje...


Jutro czeka nas ekscytujący dzień - pierwszy darszan Swamiego we Wryndawanie!

czwartek, 15 stycznia 2015

Śri Swami Vishwananda odwiedza Indie południowe (cz. 2)


Wielu wielbicieli na pielgrzymce ze Śri Swamim Vishwanandą było życzliwych, aby przy małej ilości posiadanego przez nich wolnego czasu, napisać dla nas pisemne relacje z ich przygód w Indiach (grudzień 2014 r.).

Podczas gdy wczoraj czytaliście o wydarzeniach z dnia pierwszego, dzisiaj przedstawiamy relację dnia drugiego z pierwszej ręki od Dimitriego (USA). Dołączymy do tego inną relację od Kadambari (Niemcy) i mnóstwo zdjęć z przygód grupy.

A więc zaczynamy…


Zbudził mnie dźwięk wiatru dmuchającego poprzez drzewa palmowe, gdy wyszedłem na balkon zastałem cudowny widok na ocean indyjski. Po relaksującym poranku i zadomowieniu się w naszym hotelu, spotkaliśmy się jako grupa w hotelowym pokoju do jogi, aby po raz pierwszy zobaczyć Swamidźiego.

Pomimo, że pogoda była upalna, zostaliśmy pobłogosławieni sporadycznymi opadami deszczu, które na kilka orzeźwiających chwil miło splotły się z dosami oraz ćajem, które mieliśmy na śniadanie. Tak więc wszyscy znaleźliśmy się na świeżym powietrzu, na górnym piętrze hotelu, gdzie otrzymaliśmy krótki instruktarz od Yamuny na temat tego, co wolno, a czego nie i tego jak zachowywać się w Indiach – i co ważniejsze, jak zachowywać się w stosunku do Swamiego.

Atmosfera oczekiwania unosiła się w powietrzu i wkrótce zaczęliśmy śpiewać bhadźany oczekując na wielkie wejście Gurudźiego. Oczekiwanie wzrastało i zanim sobie uświadomiliśmy wszyscy staliśmy, a jego pomarańczowa szata pobłogosławiła nasze oczy.

Jakoś w tym momencie mój umysł zaczął bardziej skupiać się na piciu wody z kokosa niż na tym, o czym mówił Swami, jednak spróbuję to sparafrazować najlepiej jak tylko potrafię. „Widzicie”, powiedział, Parasurama (6 z 10 inkarnacji Pana Wisznu) rzucił swój topór i miejscem, gdzie wylądował, była Kerala. Aby zobaczyć dalszą część historii kliknij tutaj.

Pan Parasuram

Następnie historia skupiła na górze, która znajdowała się niedaleko nas i tym, jak ona powstała. "Wiecie Hanuman przenosił górę na Śri Lankę i fragment góry spadł w Kerala, zostawiając po sobie pokaźne bogactwo ziół i owoców."  Następnie mówił o tym, jak różne są tradycje na południu Indii, zwłaszcza w świątyniach.

Minęło szybko kilka godzin i z pełnymi brzuchami oraz pragnieniem zobaczenia pierwszej świątyni podczas naszej wyprawy wyruszyliśmy piechotą do pierwszej z nich. Deszcz zmniejszył się do lekkiej mżawki, a podczas 2 kilometrowego marszu udało nam się przykuć uwagę kilku osób. 40 osób z zachodu idących wzdłuż ulicy, wszyscy w dhoti i sari, wszyscy noszący tilaki, a co niektórzy klaszczący i śpiewający bhadźany - przyszliśmy i ukradliśmy im ich miejscowy styl, wyraz jaki mieli na twarzach zdradzał, że nie wiedzieli co o tym myśleć.

Gdy dotarliśmy do świątyni, zdjęliśmy nasze buty i zaczęliśmy przepychać się w kierunku głównego wejścia. Swami dotarł już na miejsce i wołał nas do świątyni Wisznu.


Różnica w tradycjach była natychmiast zauważalna. Gdy weszliśmy do świątyni wszyscy mężczyźni zostali poproszeni o zdjęcie koszulek, kolejną różnicą było to, że murti Śiwy i Lakszmi Narajany były wszystkie w jednym miejscu i nie miały swoich własnych oddzielnych świątyń.

Podczas gdy wchodziliśmy do środka, koordynatorzy pytali o możliwość zorganizowania pudźy lub abhiszekamu. Okrążyłem murti i poczułem pod swoimi stopami mokry kamień, wciąż starając się pojąć to wszystko i nie do końca wierząc, gdzie byłem.

Tuż po rozpoczęciu pudźy podeszło kilku mężczyzn z bębnami i fletami. Ich niekonwencjonalny sposób bębnienia połączony razem z dźwiękami dzwonów w świątyni, modlitw Swamiego oraz mahamantry śpiewanej przez miejscowe kobiety stojące obok mnie, wywarło bardzo mocne i intensywne doświadczenia w pierwszej świątyni.

Zapach curry w powietrzu, uczucie kumkumu na naszych czołach - przyjechaliśmy i nasza pielgrzymka ze Śri Swamim Vishwanandą się rozpoczęła.

Śri Swami Vishwananda z głową aszramu Dźagatguru Śri Narajana Guru

DZIEŃ 2 - Czwartek w Warkala (region Kerala) - Kadambari

Aszram i pielgrzymka “Śri Narajana Gurudew Dźagathguru”

Drugi dzień powitał nas pochmurnym niebem i lekkim deszczem, nie zatrzymało to jednak niektórych wielbicieli od rozpoczęcia dnia OM Healingiem o godzinie 7:00 w pokoju do jogi w „Oceano Cliff”.

Po orzeźwiającym ajurwedyjskim śniadaniu udaliśmy się dziesięcioma „tuk-tuk-ami" w konwoju na wzgórze, gdzie mieści się powszechnie znane miejsce pielgrzymek oraz aszram Śri Narajany Gurudewy Dźagatguru (1856-1928).

Wzgórze Śiwagiri

Podczas naszej wizyty w aszramie poza tradycyjnym ubiorem świątynnym obowiązywał drobny “kolorowy kodeks ubioru”. Jasno zielone flagi ozdabiały naszą zmotoryzowaną rikszę. Ostatnie dwa kilometry do stóp „Sivagiri Hills” odbyliśmy pieszo. „Om namo narajenaja” śpiewane było przez wszystkich wielbicieli różnych narodowości, podczas gdy stapialiśmy się coraz bardziej w jedną grupę.

Na wstępie zostaliśmy ciepło przyjęci przez Swamich i otrzymaliśmy od nich informacyjny wgląd w filozofię ich guru, której myślą przewodnią było „Jedna kasta – jedna religia – jeden Bóg”.


Następnie zostaliśmy zaproszeni na zdrowy ajurwedyjski lunch, tradycyjnie serwowany na liściach bananowca. Wiele potraw o przeróżnych smakach jedzonych przy pomocy palców prawej ręki, podanych razem z ryżem oraz ciastkami. W Indiach lewa ręka uznawana jest za nieczystą i pozostaje pod stołem.


Na koniec wszyscy dostaliśmy lekcje poprawnego zachowania w stosunku do naszego Gurudźiego. Mieliśmy możliwość odwiedzić duchowego przywódcę aszramu w jego prywatnych pokojach i otrzymać prasad. Gurudew stał blisko starszego Swamiego, przed którym staliśmy wcześniej. Byłam odrobinę zdenerwowana i niepewna jak powinnam się zachowywać. Matadźi przede mną skłoniła się nisko przed Gurudźim, o czym nie pomyślałam. Byłam więc wdzięczna za to przypomnienie i skłoniłam się nisko przed Gurudźim, a następnie w kierunku duchowego przywódcy aszramu.

Na zewnątrz znów stałam przed matadźi, która była przede mną w kolejce i słyszałem Gurudewa, mówiącego stanowczo i czule, że oni nigdy nie kłaniają się przed innym mistrzem, guru, świętym etc. – jedynie przed ich własnym guru. To jest tak, jakby go obrazić, chyba że to Guru poleci nam tak zrobić. Ta wiadomość była bardzo szybko przekazana do uczestników pielgrzymki, wliczając w to mnie i wielu innych. Wszyscy byliśmy szczęśliwi z tej ważnej lekcji, w której następstwie był cudowny satsang ze Swamini Mohini oraz Swamini Kishori po południu na plaży.

piątek, 17 października 2014

Post w Ekadaśi


W kalendarzu Bhakti Margii na 2015 rok oprócz wykazu świąt chrześcijańskich i hinduskich, wspaniałych zdjęć i myśli Śri Swamiego Vishwanandy znalazły się po raz pierwszy daty Ekadaśi oraz godziny wyjścia z postu (podane dla Springen, Niemcy). Dzisiaj przekazujemy pokrótce informacje na temat Ekadaśi, gdyż najbliższe jest już tuż, tuż.


W Ekadaśi wielbiciele Pana Wisznu nie spożywają zbóż i niczego, co jest z nich przygotowane (kaszy, a nawet olejów wyciskanych ze zbóż), a także nasion strączkowych (fasola, bób, groch itp.). 
 

Ekadaśi to jedenasty dzień po nowiu i jedenasty dzień po pełni Księżyca. W oba te dni miesiąca księżycowego post, powstrzymanie się od jedzenia, jest bardzo korzystne i dobroczynne. W czasie Ekadaśi w okresie jasnej połowy Księżyca, przed pełnią, poleca się bardziej intensywny post, nawet bez picia, całodobowy, a w ciemnej połowie księżyca, po pełni, pozwala się w Ekadaśi na jeden skromny posiłek wieczorem po zapadnięciu zmroku. Podobnie dobrym dniem postu i modlitwy jest trzynasty dzień po nowiu i trzynasty dzień po pełni Księżyca, tyle że rygor powstrzymania od jedzenia jest odwrotny niż w dniach Ekadaśi.

Trzynasty dzień po nowiu wymaga poszczenia przez cały dzień, ale zaleca jeden posiłek na wieczór po zmierzchu, zaś w trzynasty dzień po pełni zaleca się całkowity post, głodówkę obejmującą także noc. Intensywny post w trzynastym dniu po pełni, przed Amāwasjā (nowiem), szczególnie polecane jest duchowym liderom, kapłanom Boga, szamanom i wszelkim osobom, odprawiającym rytuały, ceremonie i nabożeństwa w tradycyjnych religiach.


Przygotowanie do Święta Nowiu i do Święta Pełni jest dobrym zdrowotnym oczyszczaniem, ale dla tych, dla których byłoby to za trudne, poleca się chociaż utrzymywanie albo dnia Ekadaśi (jedenastego dnia), albo dnia Trajodaśi (trzynastego dnia) odpowiednio jasnej oraz ciemnej połowy miesiąca księżycowego. Wśród wielu narodów i kultur zwyczajowo dzień Ekadaśi jest przestrzegany jako pewna naturalna postawa prozdrowotna. 
 
Brahmaćarini powinni pościć dodatkowo w dniach Pūrnimā (pełnia) i Amāwasjā (nów) Księżyca.

W internecie można znaleźć daty Ekadaśi w twojej strefie geograficznej, rodzaj pożywienia, które można spożywać w Ekadaśi, czas rozpoczęcia, czas zakończenia postu, rodzaje postu (z jedzeniem, bez jedzenia, z piciem soków, samej wody, bez wody itp.), rodzaj pożywienia, jakim powinno się przerywać różnego rodzaju posty w następny dzień po Ekadaśi.

Polecamy ten link, a znajdziesz tam: daty postów oraz godziny wychodzenia z postu dla wielu miast świata (tu ustawione są daty dla Warszawy w 2014 roku).


Pożywienie, które może być przyjmowane przez wszystkie dni w roku, włączając Ekadaśi:
  • wszystkie owoce (świeże i suszone), wszystkie orzechy i wszystkie oleje z orzechów;
  • ziemniaki, dynia, ogórek, rzodkiewka, kabaczki, cytryna, awokado, oliwki, orzech kokosowy, kasza gryczana, wszystkie rodzaje cukru;
  • wszelkie produkty z czystego mleka.

Przyprawy używane w Ekadaśi:
  • czarny pieprz, świeży imbir, czysta sól (różowa - himalajska) i świeża kurkuma wzięta z nowej i czystej paczki.
Zasada zakończenia postu Ekadaśi:

Jeśli przestrzegałeś całkowitego postu (bez przyjmowania wody), nie musisz kończyć go przyjmując potrawy zawierające ziarna. Wystarczy spożyć owoce. W przypadku, jeśli przestrzegałeś Ekadaśi jedząc owoce, warzywa, itp., wtedy post powinien być zakończony następnego dnia poprzez przyjęcie ziaren w odpowiednio określonym czasie.

Przy wychodzeniu z postu ponownie przyjmujemy pożywienie, zaczynając od świeżych owoców (po całkowitym poście), unikając serów, chleba, chipsów, roślin strączkowych oraz zbóż i ich przetworów. Najlepiej jest zacząć od zielonych warzyw np. od szpinaku. Możemy też zakończyć dietę jedząc lekkie kiczeri przez cały następny dzień (jeśli spożywałeś warzywa i owoce podczas postu).


A więc, jeżeli chcesz stosować się do Ekadaśi i Trajodaśi, to najbliższy post jest:
19 października (w niedzielę od wschodu słońca) - Ekadaśi - dozwolony jest jeden posiłek po zmroku,

21 października (we wtorek od wschodu słońca) - Trajodaśi - całkowity post obejmujący też noc, lub stosujesz lżejszy post jedząc owoce czy inne dozwolone pożywienie (patrz wykaz powyżej). 

Dokładne godziny wschodu słońca i wyjścia z postu następnego dnia sprawdź dla swojej miejscowości w linku podanym powyżej.
 
Co dodatkowo dobrze jest robić w Ekadaśi:


- intonuj dodatkowe rundy mantry (dźapa mala) – tyle, ile jest to możliwe, bo prawdziwe Ekadaśi, to nie tylko post,
- poświęć więcej czasu na medytację,
- staraj się więcej czytać o Krysznie,
- spróbuj pokonać cielesne przywiązania,
- unikaj ciężkiej fizycznej pracy.



To jest czas, w którym można cofnąć się o krok z wykonywania rutynowych czynności, aby zgromadzić ogromny zapas siły duchowej.


czwartek, 4 września 2014

Satsang Śri Swamiego Vishwanandy - sierpień 2013r.


Śri Swami Vishwananda podróżuje po całym świecie udzielając darszanów oraz satsangów. Oto kilkanaście pytań i odpowiedzi Swamiego z satsangu, który odbył się w Springen w sierpniu 2013r.:


P: Boska Matka jest dla mnie raczej abstrakcyjnym obrazem. Jak można się skontaktować z Boską Matką? Jaka praktyka, rytuały czy ceremonie mogą w tym pomóc?

SV: Jeśli chcecie nawiązać ten kontakt, musicie być świadomi tego, że matka jest zawsze blisko swoich dzieci. Mając na uwadze to, że matka jest blisko, jeśli macie wiarę i zawołacie Ją, Ona będzie przy was. Jeśli chcecie sprawić jej radość rytuałem, jest wiele rytuałów, lecz są skomplikowane. Trzeba się ich porządnie nauczyć. Ale jeśli potraficie kochać Boską Matkę tak, jak dziecko kocha swoją matkę - to najłatwiejszy sposób. I ona będzie przy was. Jeśli chcecie znaleźć Boga, znajdziecie Go tylko w najprostszych rzeczach. Kiedy się modlicie, kiedy śpiewacie, Bóg jest tuż obok was. To nie jest na próżno. Kiedy modlicie się do Boskiej Matki, ona przyjdzie, i jeśli zechce, abyście mieli Jej wizję, będziecie mieli wizję. Ale musicie się na to przygotować. Musicie przygotować umysł, musicie nad nim panować. Wasz cel musi być jasny, co nadaje umysłowi pewien kierunek. Tak więc jeśli się skoncentrujecie, stajecie się coraz silniejsi.

P: Dlaczego ze wszystkich ścieżek wybrałeś hinduski wisznuizm i rosyjską religię ortodoksyjną?

SV: Mistycyzm wisznuizmu i Kościoła Prawosławnego są podobne. Urodziłem się jako hinduista, tak jak każdy się nim rodzi. W hinduizmie nie musicie odprawiać specjalnych rytuałów, kiedy się rodzicie, podczas gdy we wszystkich innych religiach potrzebny jest rytuał, aby przyjąć daną wiarę.

P: Jak możemy rozwinąć pokorę, która pomaga obudzić w nas miłość?

(Było wiele odpowiedzi ze strony publiczności)

SV: Kosmiczna miłość budzi się, gdy zapominacie o sobie. W ten sposób Bóg może mieć pełną władzę nad wami. Dopóki wierzycie, że możecie zrobić to samodzielnie, to dobrze, ale musicie wkładać w to własny wysiłek. Miejcie jednak na uwadze, że to On to wszystko robi. Pamiętajcie, że Bóg jest wszystkim, wobec czego możecie go znaleźć wszędzie.

P: Ukochany Gurudźi, jak praktycznie rozumieć słowa z Biblii "jeśli ktoś uderzy cię w policzek, nadstaw mu też drugi"?

SV: Waszym obowiązkiem jest kochać, bez względu na to, czy inna osoba was kocha, czy też nie. Jeśli dajecie komuś swoją miłość, to nie ma wtedy znaczenia, czy ktoś was uderzy, czy może plotkuje na wasz temat. Wy ich po prostu kochacie i nie zawracacie sobie głowy tym, co inni ci dają. Miejcie na uwadze tylko to, co wy dajecie innym. To właśnie oznacza ta przypowieść.


P: Drogi Gurudźi, czy demony na równi z Bogami zaznają błogości, anandy?

SV: Kiedy jesteście w błogości, wznosicie się ponad atrybuty. Tak więc ananda wykracza poza dobre i niedobre atrybuty. W stanie błogości nie istnieje dobro ani zło. Ani to co dobre, ani to co niedobre nie jest zasilane. Przekraczacie dobre i niedobre atrybuty. Błogość to nie jest atrybut, to jest stan.

Dalsza część pytania: Czy nieśmiertelność oznacza wyzwolenie?

SV: Nie, dewy są nieśmiertelne, ale nie wyzwolone, ponieważ są związane dharmą. Ludzie natomiast, kiedy się wznoszą, uświadamiają sobie nieśmiertelność duszy i to ich wyzwala. Nie jesteście związani ograniczeniami rzeczy, jesteście wolni w Bogu. Nieśmiertelni siedzą i obserwują, podczas gdy wyzwoleni osiągają Pana.

P: Drogi Swamidźi, chciałbym cię zapytać o świadków Jehowy. Oni wierzą, że tylko Jehowa jest najlepszy, a wszystko inne pochodzi od szatana. Proszę, powiedz mi jaka jest prawda.

SV: Bóg się z tego śmieje. On mówi: jestem jeden w wielu formach, ponieważ każdy mój atrybut jest formą. On jest tym samym Bogiem mającym wiele atrybutów. Gdyby Bóg był ograniczony, nie byłby Bogiem. Bóg znajduje się w każdym sercu. Który to jest Bóg? Hinduistyczny, muzułmański, chrześcijański ... Bóg miłości. Kiedy wszystko się rozpuści, zostaje tylko miłość. Kiedy ignorancja opuszcza umysł, ujawnia się Bóg. Nie ma znaczenia, w co wierzą ludzie, dopóki nie krytykują przy tym innych. To czyni każdego lepszym człowiekiem. Poza religią, jesteście ludźmi, to jest bardzo ważne. Musicie mieć szacunek do ludzkości, do ludzi. Trzeba otworzyć okna umysłu, wówczas staje się on czysty. Jeśli wasi rodzice was nie szanują, to nie ma znaczenia, ty szanujesz ich i to jest ważne.

P: Dlaczego Bóg stworzył maję?

SV: Bóg stworzył maję po to, by cieszyć się swoim stworzeniem doświadczając wszystkiego. Gdyby nie znał swojego stworzenia, jak mógłby się nim cieszyć?

P: Swamidźi, czy mógłbyś wyjaśnić czym jest doświadczenie déjà-vu?

SV: To nie jest stan śnienia. Kiedy śpicie, wasza świadomość podróżuje i rejestruje obrazy. I kiedy dana rzecz wydarza się w normalnym życiu, pamiętacie, że już to widzieliście. Umysł jest jak urządzenie nagrywające, wszystko się w nim nagrywa. Nawet ślad, jaki zostawiacie w jakimś miejscu, możecie przypomnieć go sobie w następnym życiu. Umysł przechowuje wszystkie myśli, dlatego to się dzieje. Dlatego musicie być uważni na każdą myśl pojawiającą się w umyśle. To jest właśnie déjà-vu, ślad. Świadomość nie jest ograniczona, nie ma żadnej ściany, którą by się kończyła.


P: Czy jest możliwe, że Złoty Wiek nie nastąpi na tej planecie - Ziemi, ale w innym świecie?

SV: Nie, to się stanie tutaj. Jogini przebywają w Sathja Judze, postrzegają Boga wszędzie. Materialiści są w Kali Judze, ponieważ tak bardzo się boją zniszczenia. Musicie sprawić, aby ten Złoty Wiek powstał w was już teraz, bo jeśli będziecie na niego czekać, nie doczekacie się, nawet waszych kości już tu nie będzie.

P: Jak rozwinąć totalne posłuszeństwo i 100% poddanie względem satguru?

SV: Aby osiągnąć ten stan musicie usunąć swoją własną wolę. Ludzie zawsze mówią o poddaniu się, ale to tylko gadanie. Jeśli chcecie się poddać, po prostu spróbujcie to zrobić.

P: Uczysz nas indyjskich mantr, bhadżanów, rytuałów, aspektów Boga. Zauważyłem, że wiele osób w twoim otoczeniu nosi indyjskie ubrania. Czy my - w krajach zachodnich - musimy żyć jak Hindusi, aby urzeczywistnić Boga? Jaka jest twoja rada?

SV: Jest to coś w rodzaju szacunku w odniesieniu do celu. Nie chodzi o indyjskie ubrania, chodzi o to, aby być ubranym odpowiednio. To pomoże na ścieżce. Na każdą okazję jest zwyczaj odpowiedniego stroju - do kościoła, na plażę.

P: Jak możemy pomóc starszej osobie przygotować się na śmierć (o której mówi), jeśli ta osoba nie wyznaje żadnej religii, ale wierzy jakby w absolut?

SV: Musicie powiedzieć komuś takiemu: tak, umrzesz. Jeśli nie zaakceptujesz, że umrzesz, będziesz potem cierpiał. Lecz jeśli to zaakceptujesz, to otworzy ci drzwi. Aby sprawić, że taka osoba nie będzie się bała umrzeć, musicie porozmawiać z nią o nieśmiertelności duszy.

czwartek, 10 lipca 2014

Śri Swami Vishwananda Asztotram (100-108)


108 imion Śri Swamiego Vishwanandy

100 Om durati kramāja namaha.
Chwała Temu, któremu trudno jest być nieposłusznym.

101 Om gahanāja namaha.
Chwała Temu, który jest niepojęty.

102 Om bhagawate namaha.
Chwała Temu, który emanuje Boską chwałą.


103 Om hari śarana mārga darśakāja namaha.
Chwała Temu, który zachęca do ścieżki oddania.

104 Om kūthastha dźāgartakāja namaha.
Chwała Temu, który budzi boską czakrę znajdującą się między brwiami.

105 Om abhiprājāja namaha.
Chwała Temu, który łączy wszystkie religie.


106 Om sarwamata samatjāja namaha.
Chwała Temu, który głosi równość wszystkich wiar.

107 Om kszamaikatā bhāwa wardhakāja namaha.
Chwała Temu, który jest orędownikiem cierpliwości i jedności.

108 Om premāwatāra śri vishwananda swamine namaha.
Chwała Śri Swamiemu Vishwanandzie, uosobieniu miłości.


Tłumaczenie 108 imion Śri Swamiego Vishwanandy jest możliwie najbliższe
oryginałowi. Uwzględnia również zasady pisowni sanskryckiej.