Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ignorancja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ignorancja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 grudnia 2014

Testy Guru, mistrza maji



Ten artykuł jest piątym z serii pięciu postów, o których była mowa w poprzednim artykule „Niezwykła łaska spotkania Śri Swamiego Vishwanandy – aspekty żyjącego Guru”. Opiera się on na opowieści, którą podzielił się z nami Tapesh z Zurychu, podczas ostatniego darszanu Śri Swamiego Vishwanandy, jaki miał miejsce 29 listopada w Shree Peetha Nilaya (SPN).

W komentarzu na temat Guru Gity, Śri Swami Vishwananda wyjaśnił nam o znaczeniu testów Guru i o Guru w charakterze mistrza maji. Powiedział:

„Guru testuje ucznia po to, żeby zdał sobie sprawę ze swojej wieczności. Bo bez testów nie byłby gotowy. Jeżeli złoto nie przejdzie przez ogień, jak ma być oczyszczone? Ciągle będzie złotem, ale nie będzie czyste. Osiągnie swoją czystość tylko jeśli przejdzie przez próby... i cel Guru, cel testowania ucznia nie jest dla Jego osobistej korzyści, ale zawsze jest po to, żeby uczeń nie upadł”.


„Guru poznał ciemność, poznał światło, ale znajduje się On ponad ciemnością i ponad światłem. Tak więc guru rozprasza ciemność ignorancji w każdym, kto Mu się poddaje”.


„Pierwsza sylaba 'gu' oznacza maję prakryti, dewi, śakti, które wiąże i utrzymuje osobę w tej rzeczywistości. I druga sylaba 'ru' oznacza puruszę, oznacza Najwyższy absolut, który uwalnia osobę od iluzji. Wiec, to samo słowo 'Guru', zawiera maję i kogoś, kto uwalnia cię od maji. Posiadając obydwa te aspekty wewnątrz, pokazuje to, że guru jest mistrzem maji, mistrzem tej rzeczywistości. On wie, jak uwolnić kogoś od tej rzeczywistości i jak go w niej umieścić - obydwie te rzeczy … On wie, kiedy rzucić na kogoś cień i kiedy ten cień usunąć”.

„Temu, kto jest poddany stopom Guru, ujawnia On, że jest się ponad tym; nie uczestniczysz w grze zewnętrznej, nie uczestniczysz w grze umysłu, jesteś ponad tym. Jesteś w prawdziwej Jaźni! I w twojej prawdziwej Jaźni, w twoim prawdziwym obliczu, posiadasz kontrolę nad przyczyną i skutkiem”.


Świadectwo

Wydarzyło się to kilka lat temu. Nagle miałem uczucie pójścia tą drogą ze Swamim i pozostania z Nim w przyszłości. Ale nie byłem co do tego zbyt pewien - było to jeszcze przed skończeniem studiów i pomyślałem: 'Czy mam pójść ścieżką ziemską czy pójść za Swamim? Czy może istnieje jakaś kombinacja tych dwóch ścieżek?' Więc nie byłem co do tego zbyt pewien i wtedy w niedzielę formalnie Go zapytałem - było bardzo łatwo podejść do Niego i porozmawiać. Więc Go zapytałem: 'Jak to jest? Czy moim przeznaczeniem jest, abym podążał drogą razem z Tobą, czy też powinienem skończyć studia i wrócić do życia materialnego?' Swami odpowiedział coś w rodzaju: "Zależy czy jesteś wystarczająco silny - może trochę cię sprawdzę i zobaczę jak to jest." Pomyślałem: 'Tak, w porządku, to łatwe.'
 
Ale po jednym dniu, zaczęło to być bardzo, bardzo trudne - możesz sobie wyobrazić, że wszystko, co robisz w codziennej rutynie wychodzi źle. Więc byłem tam, żyjąc z innymi ludźmi i cokolwiek zrobiłem, to było w tym coś złego; następowałem ludziom na stopy i cokolwiek zrobiłem - było to po prostu okropne i stawało się coraz gorsze. I po dwóch dniach, było tak, że stwierdziłem, że nie mogę tego dłużej wytrzymać! Jestem tutaj prawdopodobnie najgłupszą osobą i co ja tutaj robię? I pomyślałem: 'Powinienem odejść.' I próbowałem wtedy podejść do Swamiego, ale był On bardzo powściągliwy mówiąc: "Nie, nie, nie!" I nie mogłem do Niego podejść.


Więc postanowiłem zostać jeszcze jeden dzień. I możesz sobie wyobrazić, to było jak piekło; to było wewnętrzne piekło, nie zewnętrzne. Swami sprawił, że rzeczy działy się tak, jak powinny i po trzech dniach nie mogłem tego po prostu więcej znieść. Poszedłem na górę do Jego pokoju i zapukałem do drzwi. Swami powiedział: "Tak!" Otworzyłem drzwi i po prostu chciałem wejść i upaść do Jego stóp. Ale On powiedział: "Nie, zostań tam! Nie lubię jak ludzie czekają w moim pokoju." Byłem taki zaszokowany! Było to jak zostać od Niego odepchniętym. To było takie okropne. Stałem tam, drżąc, a On powiedział: "Poczekaj. Przyjdę później." Następnie skończył coś przy ołtarzu, zajęło Mu to trochę czasu, a później poszedł do biura. Był tam Paartha i Swami powiedział: "Paartha, mogę z nim szybko porozmawiać? Wyjdź, proszę, na minutę." Wtedy Swami mnie zapytał: "Co jest? Coś jest nie tak? Czego chcesz?" Powiedziałem: 'Nie mogę tego wytrzymać!' On tylko popatrzył na mnie z uśmiechem, mówiąc: "Wiesz co - to ja stawiałem cię przed tymi dylematami."


Było to tak jakbym zbudował domek z kart, wielką wieżę, i za jednym ruchem została zburzona! I zdałem sobie sprawę, że to On tylko ze mnie żartował. I wszystkie te rzeczy, które tam się wydarzyły w ciągu trzech dni, były po prostu niczym. Czułem się tak głupio, że byłem w takim nastroju. Wtedy Swami powiedział: "Tak! Ale wiesz co? Zostań jeszcze kilka dni i znowu cię przetestuję." Powiedziałem: 'To było okropne. Było to dla mnie piekłem.'  Wtedy On powiedział: "Za trzy dni zobaczymy i porozmawiamy." Powiedziałem sobie w myślach: 'OK. Trzy dni - każdy może przeżyć trzy dni, cokolwiek by się stało.' Więc, postanowiłem być bardzo twardy i zapytałem: 'Co będzie, jeśli to się znowu będzie działo?' I Swami powiedział: "Tak, to znowu się będzie działo. Ja sprawię, że to się stanie." I powiedziałem sobie: 'O Boże, nie, nie!' A On to zrobił, naprawdę to zrobił. Sprawił, żeby to się działo i było to okropne. Wewnątrz było to znowu jak piekło i chodziłem na prawo i na lewo, znowu jak szalony.  
 
Dzień czy dwa dni później, siedziałem przy kominku i leżał tam jeden z tych hinduskich komiksów, opowiadanie o krokodylu i słoniu. Niektórzy mogą go znać, jest to wzięte ze Śrimad Bhagavatam (Mahawisznu lecący na Garudzie ocala swojego wielbiciela Gajendrę, króla słoni, od ataku krokodyla). Zdecydowałem wtedy: 'Poczytam ten komiks, może to zmieni trochę mój punkt widzenia.' Wziąłem to opowiadanie, przeglądnąłem szybko i pomyślałem: 'Przyjemna historyjka, bla, bla, bla.' Po prostu pomogło mi to być gdzieś indziej przez chwilę.

Po upływie trzech dni pomyślałem: 'OK, trzy dni. W końcu się udało.' Przez cały dzień patrzyłem na Swamiego, a On wcale na mnie nie spojrzał, nic! Nawet najmniejszego podejścia. Pomyślałem: 'OK, może wieczorem.' Ale przyszedł wieczór i nic się nie wydarzyło. Nadeszła następna noc i wtedy pomyślałem: 'Może to następna próba. Poczekam do jutra rano.' Ale czwartego dnia nic się nie wydarzyło, piątego znowu nic; znowu ta sama historia, prawie oszalałem. Wtedy, chyba szóstego dnia, Swami przyszedł na dół i powiedział: "Co u ciebie?" Powiedziałem: 'Tak, tak, w porządku?' I wtedy powiedział: "A nawiasem mówiąc, znasz tę historię o słoniu i krokodylu?" Powiedziałem: 'Tak.' 

Nie znałem tych wszystkich hinduskich opowiadań, ale jakoś z powodu jakiegoś zabawnego zbiegu okoliczności, przeczytałem właśnie to opowiadanie i tylko ten komiks tam leżał. Wtedy On powiedział: "Przeczytałeś to?" I ja powiedziałem: 'Tak, tak!' A On powiedział: "Podobało ci się?" Powiedziałem: 'Tak, tak!' I Swami popatrzył na mnie i wpatrując się we mnie powiedział: "Ale tego nie zrozumiałeś."


I znowu poczułem się tak głupio! Musiałem przyznać, że szybko przekartkowałem opowiadanie i nie zrozumiałem z niego absolutnie nic. Wtedy On powiedział: "Wiesz co reprezentuje krokodyl?" Kilka dni wcześniej zapytałem Go: 'Co to jest maja?' I wtedy On powiedział: "Nie można jej wyjaśnić. Można jej tylko doświadczyć." I pomyślałem: 'O, ta sama historia co wszyscy mistrzowie, nigdy na nic nie odpowiadają.' I wtedy On powiedział: "Krokodyl to maja. I to jest to, przez co przechodziłeś." I wtedy zdałem sobie sprawę, 'To jest to!' - Tapesh, Zurych.

Podczas Świąt Bożego Narodzenia w Shree Peetha Nilaya (sklep Bhakti Margi) będzie dostępna książka w angielskiej wersji językowej: Sri Swami Vishwananda Sri Guru Gita – Commentary on the great mysteries of the Guru Disciple Relationship (Guru Gita Śri Swamiego Vishwanandy – komentarze do wielkich tajemnic relacji guru - uczeń).

W książce „Rozkwit serca” dostępnej w sklepiku Bhakti Margi, rodzina, przyjaciele, wielbicie i uczniowie z różnych krajów i różnych środowisk dzielą się swoimi osobistymi doświadczeniami ze Śri Swamim Vishwanandą. Oryginalna angielska wersja (po prawej) została przetłumaczona na niemiecki (po lewej), polski oraz portugalski. 
 

wtorek, 21 października 2014

Guru Gita - część 2



Kolejnego dnia, podczas Nawaratri w tym roku, Śri Swami Vishwananda wygłosił drugą część komentarza do Guru Gity, obejmującego wersety od 21-40. Oto fragmenty jego wypowiedzi.

WERSET 24

gukārah prathamo warno
mājādi guna bhāsakah
rukāro dwitījo brahma
mājā bhrānthi wināśanam

„Pierwsza sylaba gu posiada cechy mai, oznacza również ignorancję. Więc w tym pierwszym wierszu Bhagawan Śankara mówi, że ta pierwsza sylaba gu znaczy »maja, prakryti, dewi, śakti« ta, która wiąże, trzyma w tej rzeczywistości. Druga sylaba ru symbolizuje puruszę, Najwyższy Absolut, który uwalnia od iluzji.


W tym samym słowie guru, macie dwie rzeczy – maję i macie tego, który uwalnia was od maji. Tak więc, pokazuje to, że guru jest mistrzem maji, mistrzem tej rzeczywistości, On wie, jak uwolnić was od niej i jak was w niej umieścić – zna obydwie rzeczy. Aby to opanować, musicie znać obydwie strony. Nie możecie czegoś opanować, jeżeli znacie tylko jedną stronę. Wtedy nie opanowaliście tego. Jeżeli żyjecie w bardzo luksusowej rzeczywistości, czy w rzeczywistości snu, to nie będziecie wiedzieć, co to jest prawdziwe szczęście. Tylko wtedy, gdy opanowaliście obydwie strony, kiedy opanowaliście niższą naturę poznacie naprawdę wyższe cechy.

WERSET 37

jasja sthitjā satjamidam
jadbhāti bhānurūpatah
prijam putrādi jet prītja
tasmai śrī gurawe namaha

To poprzez łaskę mistrza, poprzez łaskę guru, można dostrzec Światło Miłości, prawdziwą miłość, nie tylko pełną miłość, ale głębię miłości. Poprzez to światło mistrza wszystkie relacje stają się drogie. W rodzinie guru każdy staje się drogi, bo guru wszystkich łączy, kiedykolwiek by to było, co oznacza, że w wielu wcieleniach wszyscy przychodziliście razem.


Przybyliście z Rosji, Francji, Włoch, Hiszpanii, Ameryki czy Ameryki Łacińskiej, z Brazylii, ale tylko dzięki łasce mistrza przyszliście wszyscy razem. Łaska mistrza wprowadza każdego w jedną, drogą rodzinę. Guru staje się magnesem, który wszystkich przyciąga i mocno trzyma, tworząc jedną, wielką rodzinę. To staje się możliwe tylko dzięki miłości guru. Gdzie byście byli bez miłości guru? Gdzieś indziej, prawda?

Prijam putrādi jet prītja | tasmai śrī gurawe namaha - oznacza, że to jest jak miłość ojca i syna, rodziców, to jest to, co zbliża wszystkich do siebie. Rodzice zawsze chcą zjednoczyć rodzinę, trzymać ją razem. W obecnych czasach jest trochę inaczej, ale w prawdziwej rodzinie tak jest. Więc Bhagawan Śankara mówi: »Taki jest guru. Łączy on rodzinę i sprowadza wszystkich pod jeden dach«."


Mieć tylu wielbicieli z całego świata połączonych razem podczas tych dziewięciu dni Nawaratri to takie wielkie błogosławieństwo - jest tu tyle ludzi z całego świata ze Śri Swamim Vishwanandą, którzy zebrali się razem, aby świętować tę łączność, jaką posiadamy wszyscy z Matką Wszechświata.

czwartek, 4 września 2014

Satsang Śri Swamiego Vishwanandy - sierpień 2013r.


Śri Swami Vishwananda podróżuje po całym świecie udzielając darszanów oraz satsangów. Oto kilkanaście pytań i odpowiedzi Swamiego z satsangu, który odbył się w Springen w sierpniu 2013r.:


P: Boska Matka jest dla mnie raczej abstrakcyjnym obrazem. Jak można się skontaktować z Boską Matką? Jaka praktyka, rytuały czy ceremonie mogą w tym pomóc?

SV: Jeśli chcecie nawiązać ten kontakt, musicie być świadomi tego, że matka jest zawsze blisko swoich dzieci. Mając na uwadze to, że matka jest blisko, jeśli macie wiarę i zawołacie Ją, Ona będzie przy was. Jeśli chcecie sprawić jej radość rytuałem, jest wiele rytuałów, lecz są skomplikowane. Trzeba się ich porządnie nauczyć. Ale jeśli potraficie kochać Boską Matkę tak, jak dziecko kocha swoją matkę - to najłatwiejszy sposób. I ona będzie przy was. Jeśli chcecie znaleźć Boga, znajdziecie Go tylko w najprostszych rzeczach. Kiedy się modlicie, kiedy śpiewacie, Bóg jest tuż obok was. To nie jest na próżno. Kiedy modlicie się do Boskiej Matki, ona przyjdzie, i jeśli zechce, abyście mieli Jej wizję, będziecie mieli wizję. Ale musicie się na to przygotować. Musicie przygotować umysł, musicie nad nim panować. Wasz cel musi być jasny, co nadaje umysłowi pewien kierunek. Tak więc jeśli się skoncentrujecie, stajecie się coraz silniejsi.

P: Dlaczego ze wszystkich ścieżek wybrałeś hinduski wisznuizm i rosyjską religię ortodoksyjną?

SV: Mistycyzm wisznuizmu i Kościoła Prawosławnego są podobne. Urodziłem się jako hinduista, tak jak każdy się nim rodzi. W hinduizmie nie musicie odprawiać specjalnych rytuałów, kiedy się rodzicie, podczas gdy we wszystkich innych religiach potrzebny jest rytuał, aby przyjąć daną wiarę.

P: Jak możemy rozwinąć pokorę, która pomaga obudzić w nas miłość?

(Było wiele odpowiedzi ze strony publiczności)

SV: Kosmiczna miłość budzi się, gdy zapominacie o sobie. W ten sposób Bóg może mieć pełną władzę nad wami. Dopóki wierzycie, że możecie zrobić to samodzielnie, to dobrze, ale musicie wkładać w to własny wysiłek. Miejcie jednak na uwadze, że to On to wszystko robi. Pamiętajcie, że Bóg jest wszystkim, wobec czego możecie go znaleźć wszędzie.

P: Ukochany Gurudźi, jak praktycznie rozumieć słowa z Biblii "jeśli ktoś uderzy cię w policzek, nadstaw mu też drugi"?

SV: Waszym obowiązkiem jest kochać, bez względu na to, czy inna osoba was kocha, czy też nie. Jeśli dajecie komuś swoją miłość, to nie ma wtedy znaczenia, czy ktoś was uderzy, czy może plotkuje na wasz temat. Wy ich po prostu kochacie i nie zawracacie sobie głowy tym, co inni ci dają. Miejcie na uwadze tylko to, co wy dajecie innym. To właśnie oznacza ta przypowieść.


P: Drogi Gurudźi, czy demony na równi z Bogami zaznają błogości, anandy?

SV: Kiedy jesteście w błogości, wznosicie się ponad atrybuty. Tak więc ananda wykracza poza dobre i niedobre atrybuty. W stanie błogości nie istnieje dobro ani zło. Ani to co dobre, ani to co niedobre nie jest zasilane. Przekraczacie dobre i niedobre atrybuty. Błogość to nie jest atrybut, to jest stan.

Dalsza część pytania: Czy nieśmiertelność oznacza wyzwolenie?

SV: Nie, dewy są nieśmiertelne, ale nie wyzwolone, ponieważ są związane dharmą. Ludzie natomiast, kiedy się wznoszą, uświadamiają sobie nieśmiertelność duszy i to ich wyzwala. Nie jesteście związani ograniczeniami rzeczy, jesteście wolni w Bogu. Nieśmiertelni siedzą i obserwują, podczas gdy wyzwoleni osiągają Pana.

P: Drogi Swamidźi, chciałbym cię zapytać o świadków Jehowy. Oni wierzą, że tylko Jehowa jest najlepszy, a wszystko inne pochodzi od szatana. Proszę, powiedz mi jaka jest prawda.

SV: Bóg się z tego śmieje. On mówi: jestem jeden w wielu formach, ponieważ każdy mój atrybut jest formą. On jest tym samym Bogiem mającym wiele atrybutów. Gdyby Bóg był ograniczony, nie byłby Bogiem. Bóg znajduje się w każdym sercu. Który to jest Bóg? Hinduistyczny, muzułmański, chrześcijański ... Bóg miłości. Kiedy wszystko się rozpuści, zostaje tylko miłość. Kiedy ignorancja opuszcza umysł, ujawnia się Bóg. Nie ma znaczenia, w co wierzą ludzie, dopóki nie krytykują przy tym innych. To czyni każdego lepszym człowiekiem. Poza religią, jesteście ludźmi, to jest bardzo ważne. Musicie mieć szacunek do ludzkości, do ludzi. Trzeba otworzyć okna umysłu, wówczas staje się on czysty. Jeśli wasi rodzice was nie szanują, to nie ma znaczenia, ty szanujesz ich i to jest ważne.

P: Dlaczego Bóg stworzył maję?

SV: Bóg stworzył maję po to, by cieszyć się swoim stworzeniem doświadczając wszystkiego. Gdyby nie znał swojego stworzenia, jak mógłby się nim cieszyć?

P: Swamidźi, czy mógłbyś wyjaśnić czym jest doświadczenie déjà-vu?

SV: To nie jest stan śnienia. Kiedy śpicie, wasza świadomość podróżuje i rejestruje obrazy. I kiedy dana rzecz wydarza się w normalnym życiu, pamiętacie, że już to widzieliście. Umysł jest jak urządzenie nagrywające, wszystko się w nim nagrywa. Nawet ślad, jaki zostawiacie w jakimś miejscu, możecie przypomnieć go sobie w następnym życiu. Umysł przechowuje wszystkie myśli, dlatego to się dzieje. Dlatego musicie być uważni na każdą myśl pojawiającą się w umyśle. To jest właśnie déjà-vu, ślad. Świadomość nie jest ograniczona, nie ma żadnej ściany, którą by się kończyła.


P: Czy jest możliwe, że Złoty Wiek nie nastąpi na tej planecie - Ziemi, ale w innym świecie?

SV: Nie, to się stanie tutaj. Jogini przebywają w Sathja Judze, postrzegają Boga wszędzie. Materialiści są w Kali Judze, ponieważ tak bardzo się boją zniszczenia. Musicie sprawić, aby ten Złoty Wiek powstał w was już teraz, bo jeśli będziecie na niego czekać, nie doczekacie się, nawet waszych kości już tu nie będzie.

P: Jak rozwinąć totalne posłuszeństwo i 100% poddanie względem satguru?

SV: Aby osiągnąć ten stan musicie usunąć swoją własną wolę. Ludzie zawsze mówią o poddaniu się, ale to tylko gadanie. Jeśli chcecie się poddać, po prostu spróbujcie to zrobić.

P: Uczysz nas indyjskich mantr, bhadżanów, rytuałów, aspektów Boga. Zauważyłem, że wiele osób w twoim otoczeniu nosi indyjskie ubrania. Czy my - w krajach zachodnich - musimy żyć jak Hindusi, aby urzeczywistnić Boga? Jaka jest twoja rada?

SV: Jest to coś w rodzaju szacunku w odniesieniu do celu. Nie chodzi o indyjskie ubrania, chodzi o to, aby być ubranym odpowiednio. To pomoże na ścieżce. Na każdą okazję jest zwyczaj odpowiedniego stroju - do kościoła, na plażę.

P: Jak możemy pomóc starszej osobie przygotować się na śmierć (o której mówi), jeśli ta osoba nie wyznaje żadnej religii, ale wierzy jakby w absolut?

SV: Musicie powiedzieć komuś takiemu: tak, umrzesz. Jeśli nie zaakceptujesz, że umrzesz, będziesz potem cierpiał. Lecz jeśli to zaakceptujesz, to otworzy ci drzwi. Aby sprawić, że taka osoba nie będzie się bała umrzeć, musicie porozmawiać z nią o nieśmiertelności duszy.

wtorek, 29 lipca 2014

Wywiad ze Śri Swamim Vishwanandą



Podczas podróży po Włoszech w marcu tego roku, Śri Swami Vishwananda udzielił wywiadu. Przeprowadzający wywiad Amrir Ananda Giri J. rozpoczął od pytania, jak czterej guru, wymienieni w poniższym fragmencie modlitwy do guru, działają poprzez Swamidźiego.
gurur brahmā gurur wisznuh
gurur dewo maheśwarāh
gu
ru sākszāt param brahma
tasmai śrī gurawe namaha

SSV: Bardzo ważne jest, aby zrozumieć tę mantrę. Nie ma czterech różnych guru, wszyscy czworo są Jednym. Istnieje tylko jeden guru: guru jest Brahmą, guru jest Wisznu, guru jest Śiwą, a także Parabrahmą (inaczej najwyższym Brahmanem, jaźnią). Oczywiście, w tradycji hinduskiej wielbimy Boga. Oddajemy wielką cześć Bogu - Bóg jest najwyższy, ale boska świadomość istnieje wszędzie, we wszystkim. Nie ma takiego miejsca, w którym Bóg nie byłby obecny. Kryszna powiedział w Bhagawad Gicie: „Przyjdę w postaci mistrza, w postaci guru”.

Guru reprezentuje stwórcę, obrońcę i niszczyciela. Guru jest też Parabrahmą, ponieważ w tradycji hinduskiej nie możemy osiągnąć łaski Boga bez łaski mistrza. I nie tylko w tradycji hinduskiej. Jest tak we wszystkich tradycjach. Nie można zbliżyć się do Boga bez otrzymania łaski - mistrzowie niosą tę łaskę. Więc, jeżeli uczeń lub wielbiciel jest w bliskiej relacji z mistrzem, jeżeli jest połączony z mistrzem, mistrz wylewa na niego łaskę. A kiedy dana osoba otrzyma tę łaskę, wtedy zacznie postrzegać Boga. Wtedy zauważy, że nie ma różnicy pomiędzy mistrzem a Bogiem. Nie ma różnicy pomiędzy Bogiem a jego uczniem. Guru przeszedł drogę ucznia i osiągnął boską świadomość. On i Bóg stali się jednym. Ale jedno pozostaje jasne: guru zawsze będzie wiedział, gdzie jest jego miejsce, a gdzie miejsce Boga.

Przedwczoraj powiedziałem, że Kabir miał w swoim życiu wizję: z jednej strony stał jego guru, a z drugiej strony Kryszna. Miał on wielki dylemat: „Przed kim powinienem najpierw się pokłonić, przed guru czy przed Gowindą?” Po czym oddał najpierw pokłon guru. Dlaczego? Bez łaski mistrza nigdy nie odnalazłby Gowindy, nigdy nie odnalazłby Boga. Ale dzięki łasce mistrza odnalazł Krysznę.

Tak samo dzieje się w życiu wszystkich innych wielkich postaci. Sam Śri Adi Śankaraćarja powiedział: „Byłem wielkim uczonym. Poznałem wszystkie Wedy, wszystkie Upaniszady, wszystkie Purany, a jednak bez łaski mojego mistrza, bez błogosławieństwa guru, nic nie jest możliwe”.

To właśnie oznacza ten werset. Mówi on, że guru jest Stwórcą. Guru jest tym, który stwarza pewną maję, pewne sytuacje, pewien kierunek w życiu wielbiciela czy ucznia.


On jest tym, który wszystko podtrzymuje pod postacią Wisznu. On jest tym, który daje wiedzę do tego, aby podtrzymywać, daje wiedzę, żeby wielbiciel mógł zrozumieć, dokąd jest prowadzony.


Guru jest Śiwą, bo On jest tym, który niszczy ignorancję. To oznacza słowo guru. Guru znaczy „ten, który usuwa ciemność”. W tej formie jest on Śiwą, który niszczy ignorancję, ciemność ignorancji i powoduje, że dana osoba jaśnieje swoją prawdziwą jaźnią. Guru jest jednym w tych trzech osobach.

Następny werset mówi: „Guru sākszāt param brahma”. „Guru sākszāt param brahma” znaczy, że guru jest Najwyższym. Tutaj guru nie jest guru w pojęciu fizycznym, ale nauczycielem wszechświata - samym Bogiem.


Całego wywiadu można wysłuchać (i obejrzeć) tutaj.


wtorek, 22 lipca 2014

Inauguracja nowej Świątyni w Bari (Włochy)


Śri  Swami Vishwananda przybył 17 lipca do Bari i zainaugurował nową, poświęconą Jemu Świątynię. Gurudźi mówił o wielkim błogosławieństwie, jakie otrzymują wielbiciele poprzez stworzenie pierwszej Świątyni dla Niego. Nie ma tam innych bóstw, tylko On jest czczony w tej Świątyni.




Śri Swami Vishwananda zaśpiewał kilka bhadżanów, opowiedział o znaczeniu satsangu i odpowiedział na wiele pytań, które zadali włoscy wielbiciele.