Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Radha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Radha. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 grudnia 2015

Podążając za Mistrzem: Wryndawana 2015 – dzień 7 (dzień ślubu)



„Czyste oddanie, jakie Radha miała dla Kryszny, mimo, że była z Nim rozdzielona i mimo, że była oddzielona od Jedności, miało na celu nauczenie nas, czym jest poddanie” – Sri Swami Vishwananda

Podróż:

Dzisiejszy dzień był zasadniczo „dniem wolnym” dla grupy. Niektórzy poszli na zakupy, inni pomagali w przygotowaniach do głównej ceremonii ślubnej, która miała odbyć się wieczorem.


Przed uroczystością ślubną Gurudźi, wraz z małą grupką wielbicieli, udał się do miejsca, w którym przebywał i medytował pod drzewem Nityananda Prabhu. Grupa odwiedziła także świątynię, w której przechowywane są relikwie Dźiwa Goswamiego, w tym jego mala.


Wieczorem rozpoczęła się ostatnia część trzydniowej ceremonii ślubnej córki Swamini VishwaMohini Ma.

Najważniejsze wydarzenia:

Oto relacja „z pierwszej ręki” z ceremonii ślubnej:

„Dzisiaj był trzeci i ostatni dzień zaślubin. Cały Jiva Institute był kompletnie odmieniony – wszystko, od podłogi aż po sufit, było pięknie udekorowane w typowo indyjskiej tęczowej tonacji.



Część grupy udała się do hotelu, w którym odbywało się przyjęcie weselne, podczas którego odebrano pana młodego. W drodze powrotnej do Jiva Institute, pan młody jechał na białym koniu przy akompaniamencie orkiestry i wyglądał jak maharadź. Na miejscu Gurudźi przywitał wraz z pozostałą częścią grupy pana młodego i całą procesję.

Ceremonia ślubna obejmowała wiele różnych indyjskich elementów i zajęła w sumie cztery godziny. Po jej zakończeniu każdy miał okazję pogratulować przeuroczej młodej parze.

Na zakończenie wieczoru odbyła się fantastyczna kolacja w blasku wryndawańskiego księżyca. Wszyscy czuliśmy więź z południowo-afrykańską rodziną oraz ich przyjaciółmi”.


Więcej zdjęć można znaleźć na naszej stronie na Facebooku: https://www.facebook.com/SriSwamiVishwananda

piątek, 27 listopada 2015

Podążając za Mistrzem: Wryndawana 2015 - dzień 2 (satsang z Gurudźim)



„Wryndawana to miejsce, w którym jesteś oczyszczany z dumy, gdzie czyści się twoje ego. Im bardziej jesteś pokorny, tym bardziej ujawnia Ci się Pan” – Sri Swami Vishwananda

Podróż:

Dziś we Wryndawanie był bardzo szczególny dzień – prezydent Indii odwiedził miasto, aby wziąć udział w obchodach 500 rocznicy przybycia Ćajtanii Mahaprabhu.

Z powodu obchodów Gurudźi całkowicie zmienił program. Po abhiszekamie do Giridhariego odbył się satsang z Gurudźim. Poszliśmy także odwiedzić nowy aśram, który jest nadal w budowie. Swamini VishwaMohini oraz główny inżynier wyjaśnili nam różnicę pomiędzy europejskim a indyjskim sposobem budowania domów.




Po wizycie w aśramie udaliśmy się na wycieczkę po świątyniach Wryndawany. Zaczęliśmy od świątyni Śri Banke Bihari. Świątynia była mocno zatłoczona, ale energia, jaka w niej panowała, była niesamowita. Mieliśmy również przyjemność być świadkami prywatnych rozmów między Gurudźim a innymi szanowanymi postaciami związanymi z duchowością. Każde z odwiedzanych miejsc było ładnie udekorowane z okazji miesiąca Karthik.

Wieczór zakończył się typową przejażdżką rykszą, wąskimi wyboistymi uliczkami miasta, prosto do Jiva Institute.




Najważniejsze wydarzenia:


Celem, jaki przyświecał Ćajtanii w czasie jego pobytu we Wrydnawanie było pojednanie Hindusów i Muzułmanów poprzez odbudowanie świątyń zniszczonych podczas islamskiej inwazji oraz odkrycie murti schowanych głęboko w celu uchronienia ich przed zniszczeniem podczas inwazji.

Satsang z Gurudźim:

Gurudźi mówił o Krysznie i Jego lilach, o licznych świątyniach oraz o historii Wryndawany. Mówił także o tym, że Kryszna jest Tym, który wszystko planuje. Możemy starać się robić plany, ale koniec końców i tak wszystko przebiega zgodnie z Jego planem.

Wizyta w świątyni:


Odwiedziliśmy niewielkie, ale piękne miejsce o nazwie Mirabai Kutir, w którym święta tańczyła w ekstazie dla Kryszny. Mirabai żyła we Wryndawanie w tym samym czasie, co Dźiwa Goswami.



Oglądaliśmy także świątynię Śri Radha Damodar, w której zrobiliśmy słynne cztery parikramy (spacery wewnątrz świątyni), które są równe obejściu całej góry Gowardhana. W świątyni znaduje się grób Śrila Dźiwa Goswamiego.



Relacja uczestnika:
„Było na prawdę cudownie zobaczyć całą tę słodycz drogiego Krysznadźiego i Gurudewy. Nigdy w życiu nie widziałem piękniejszych murti Kryszny. Z każdym związana jest piękna historia i prawie wszystkie te bóstwa są samo-zamanifestowane (swajambhu). Podobnie jak w większości świątyń, nie wolno nam było robić zdjęć. Szczególnie piękna była świątynia Radha Damodara, w której widzieliśmy kamień z odciskiem stopy Śri Krysznadźiego.” – Swami VishwaKeshavananda


Więcej zdjęć można znaleźć na naszej stronie na Facebooku: https://www.facebook.com/SriSwamiVishwananda


czwartek, 26 listopada 2015

Podążając za Mistrzem: Wryndawana 2015 - dzień 1 (rozpoczyna się podróż do Indii)


"W rzeczywistości brud, który jest na zewnątrz jest niczym w porówaniu do brudu, który ludzie mają wewnątrz. Pył we Wryndawanie oczyszcza brud pokrywający twoją duszę. Dlatego święci mówili – weź pył z Wryndawany… weź pył ze stóp wielbicieli Pana" – Sri Swami Vishwananda
Podróż:
Większość grupy wyjechała ze Shree Peetha Nilaya 16 listopada 2015 r. i wylądowała krótko po północy w Delhi, w Indiach. W Delhi zorganizowany był autobus, który zabrał grupę prosto do Wryndawany.


Po przybyciu do Wryndawany grupa zjadła, odpoczęła i już wkrótce podróżowała wyboistą indyjską drogą do miejsca narodzin Śri Kryszny – Mathury. Niestety cały kompleks Mathury był mocno strzeżony przez indyjskie wojsko i nie można było wnieść do środka żadnych aparatów fotograficznych.

Po powrocie Swamini VishwaMohini Ma poprowadziła satsang, potem grupa zaśpiewała kilka bhadźanów i przygotowała się do przywitania Sri Swamiego Vishwanandy, który przybył około północy.

Najważniejsze wydarzenia:

Podróż do Mathury:


Pan Kryszna narodził się w celi więziennej w Mathurze. Cela więzienna jest tu symbolem pokory. Pokazuje to jak Pan, przez swoją pokorę zgadza się narodzić się w środowisku, na które większość ludzi patrzy z góry. Takie same akty pokory widać u innych wielkich mistrzów, takich jak Jezus Chrystus, który narodził się w stajence.
Niezwykłą rzeczą dotyczącą świątyni jest fakt, że jest ona usytuowana tuż przy meczecie. Dwa miejsca kultu stoją jedno przy drugim we wspólnej harmonii. To, jak każda kultura znajduje swoje miejsce w Indiach jest jedną z najpiękniejszych rzeczy w tym kraju. Tolerancja religijna spotykana w Indiach jest niezrównana i stanowi przykład dla reszty świata.


Powitanie Sri Swamiego Vishwanandy:

Powitanie było bardzo miłe, wszyscy byli podekscytowani i radośni z powodu pojawienia się Gurudźiego. Jego przybycie oznaczało początek przyszłych ekscytujących dni w krainie Radhy i Kryszny.  


Więcej zdjęć można znaleźć na naszej stronie na Facebooku: https://www.facebook.com/SriSwamiVishwananda

piątek, 18 września 2015

Podążając za Mistrzem: Kumbha Mela 2015 – dzień 8 (zabawa w wodzie)





"Te rzeki nie są zwyczajnymi rzekami. Są tutaj po to, aby oczyszczać ludzkość, oczyszczać nas, żebyśmy mogli zrobić łatwy postęp na naszej ścieżce duchowej, bez żadnych przeszkód po drodze; oczyszczają cały brud, jaki stwarzamy każdego dnia w naszym codziennym życiu" – Sri Swami Vishwananda


Podróż:
Ósmy dzień pielgrzymki upłynął głównie na odpoczynku, a także zabawie w wodzie.



Rano mieliśmy czas wolny i wiele osób spędziło kilka godzin na zakupach w Nashiku. Pośród wąskich uliczek miasteczka nasi pielgrzymi znaleźli murti, naczynia na makan (masło) na Kryszna Dźanmasztami, różne przedmioty o przeznaczeniu religijnym (w tym akcesoria do pudźy) oraz wiele innych rzeczy.

Późnym popołudniem/ wczesnym wieczorem grupa udała się wraz ze Swamidźim nad rzekę Godawari. Mężczyźni weszli do wody ze Swamidźim, a kobiety przyglądały się nieopodal. W pewnym momencie, ku uciesze wszystkich, mężczyźni utworzyli ludzką piramidę, na której szczycie znalazł się Swamidźi!




Kilka faktów na temat rzeki Godawari:
  • jest to druga największa rzeka w Indiach, zaraz po Gangesie. Dlatego właśnie nazywana jest czasem 'Gangesem Południa',

  • na brzegach Godawari rozlokowanych jest kilka miejsc pielgrzymkowych. Jednym z ważniejszych punktów jest Trimbakeszwar (jeden z 12 dźjotirlingamów i starożytna świątynia Pana Śiwy).
W dalszej części wieczoru naszą grupę odwiedził burmistrz Nashiku, aby posłuchać kilku bhadźanów i zjeść z nami obiad. Spotkanie ze Swamidźim bardzo go poruszyło. Później burmistrz podarował Swamidźiemu dwie piękne figurki – murti Radhy i Kryszny.



Relacja uczestnika:

"Poszliśmy do miejsca, w którym kiedyś odbywały się kąpiele. Obszary kąpieli zostały w późniejszym czasie przeorganizowane z powodu konfliktów między Wisznuitami a Śiwaitami. Spędziliśmy tam z Gurudźim kilka wspaniałych godzin. On także zanurzył się w wodzie i było to bardzo urocze" – Pankajananda, Niemcy



Więcej zdjęć można obejrzeć na naszej stronie na Facebooku: https://www.facebook.com/SriSwamiVishwananda

piątek, 13 marca 2015

Nasi we Wryndawanie


 Prem Mandir nocą

Kilka dni temu zakończyła się pielgrzymka ze Śri Swamim Vishwanandą do Wryndawanu i z każdego dnia przedstawialiśmy na tym blogu z niej relacje (w dniach 4 - 12 marca). W tej pielgrzymce uczestniczyły cztery osoby z Polski - Josna i Namrata z Trójmiasta, Reszmi z Warszawy oraz Prakash z Poznania. Cała czwórka postanowiła zostać we Wryndawanie jeszcze kilka dni dłużej, aby jeszcze go "posmakować". Prakash podczas całej pielgrzymki pisał sms-y dzieląc się z nami w Polsce na gorąco swoimi przeżyciami. Byliśmy zatem razem ze Swamim i pielgrzymami przez cały czas razem.

Oto sms-owe relacje Prakasha z tej pielgrzymki:

„Dziś byliśmy w Mathurze, gdzie urodził się Kryszna. Potężna moc. Po obiedzie zwiedziliśmy kilka świątyń: Wisznu, Radhy, Mirabai, Damodhara Kryszny - było bosko. Trochę pośpiewaliśmy, było holi. Po kolacji krótki satsang z Gurudźim, a aktualnie mamy kirtan, śpiewamy tęskne bhadźany.”

Jeden z dni Holi we Wryndawanie

"Dziś obeszliśmy górę Gowardhanę, Gurudźi powiedział, że to jest sam Kryszna. Powiedział, żeby nie chodzić po kamieniach tej góry, tylko omijać je, bo to sam Kryszna. Pielgrzymka była cudna, świeciło słońce. Gurudźi śmiał się, że wczoraj w deszczu byłby problem, a dziś to było pobłogosławione. Mieliśmy iść 21 km, ale nie wiem, ile w końcu przeszliśmy. Na pewno połowę, a może całość, zgubiłem rachubę. Poza tym były cudne śpiewy z Gurudźim i pudźa w aszramie. Byliśmy też przy Kundzie Radhy. I widzieliśmy sekretne miejsce, gdzie przychodziła się kąpać."

Medytacja przy kundzie Radhy - Reszmi i Namarata

Tuż po Holi. Od lewej - Manwantari, Reszmi, Prakash i Josna

„Piszę wam co czuję. Wszystko jest w Gurudźim, wszystkie świątynie, które odwiedzamy. On jest tym i o wiele wiele więcej. Doświadczam tego. Jest potężny, jest wszystkim, jest miłością. Buuuziaaaaki dla wszystkich.” 


„Dzisiaj był dzień pełen cudów. Rano były krótkie śpiewy z Babadźim (dr Satyanarayena Das) do Kryszny i w sumie myślałem, że to koniec i pójdziemy dookoła Wryndavanu. Ale nagle zaczęły się przygotowania do abhiszekamu. Zaczął się kirtan. Zanim przyszedł Gurudźi ja już płakałem ze szczęścia. Jak się potem okazało był to abhiszekam do Ćajtanii Mahaprabhu i Nitjanandy oraz Kryszny. No i wszystko już było jasne. Ceremonię odprawiał Gurudźi osobiście. Możecie sobie wyobrazić co się działo ... Mnie już nie było, był tylko On i wyciskał łzy miłości …” 



„Potem zjedliśmy obiad w locie i poszliśmy nad Jamunę. Po drodze zobaczyliśmy drzewo, z którego Kryszna wskoczył do walki z Kalją. Gurudźi powiedział na przykładzie tej historii, że nawet jeśli ma się dumę i arogancję, ale w sercu jest odcisk Boga, jest się chronionym. Dla mnie to było bardzo pocieszające. Potem dotarliśmy nad rzekę i był rejs. A potem …


A potem dotarliśmy do lasu gdzie każdego dnia odbywa się rasa lila ... Drzewa zamieniają się w Gopi i tańczą z Kryszną .... . Tęskniłem tam bardzo za rasa lilą ... A potem wróciliśmy do aszramu i po kolacji i kąpieli po Holi na 21.30 zapowiedziano kirtan. Impreza zaczęła się pokazem tańca indyjskiego przez jedna z bardzo oddanych matadźi. Ale cóż to był za taniec... Połączenie kunsztu, wdzięku i przepływu miłości z pełnym bhakti. Były brawa i zachwyt. Potem zaczął się kirtan. Gurudźi wiele śpiewał osobiście. I było cudnie. Można było kapać się w tej miłości. I wszędzie byliście obecni. I ten nektar spijaliście!”


„Wieści od Kryszny z Wryndawanu: codziennie rano odbywają się pudźe do Giridhariniego, które celebruje sam Gurudźi!!! W małym, kameralnym pokoiku, gdzie tłumnie przybywamy... Atmosfera poraża miłością, dotyka głęboko serca. Te pudźe są oczywiście niezapowiedziane... Dziś rano postanowiłem sobie pospać i przez sen słyszałem tak cudny śpiew, że serce paliło. To Kryszna wołał... Wołał do siebie na pudźę. I tak tu jest... ” 

A dzisiaj Namrata nie mogła się oprzeć wewnętrznemu wołaniu Kryszny i pobiegła sama do świątyni Banke Bihari. Została wpuszczona bocznym wejściem wprost do murti Banke Bihari i otrzymała jego darszan.

Namrata po powrocie ze świątyni Banke Bihari


Cała czwórka Polaków biorących udział w tej pielgrzymce - (od prawej) Prakash, Reszmi, Namrata i Josna


czwartek, 12 marca 2015

Pielgrzymka do Wryndawanu - 8 i 9 dzień (8 i 9 marca 2015r.)



"Nawet wtedy, gdy Indie przechodziły przez najtrudniejszy okres podczas inwazji Mogołów, kiedy niszczone były wszystkie świątynie, jednej rzeczy Mogołowie nie mogli zniszczyć - wiary obecnej w ludziach. Można zniszczyć coś, co jest na zewnątrz, ale jak zniszczyć coś, co jest obecne wewnątrz?"
Śri Swami Vishwananda

Darszan 8 marca, 2015 r. :

Śri Swami Vishwananda udzielił dziś pierwszego w historii darszanu we Wryndawanie. Ciekawsze nawet niż sam darszan było to, w jaki sposób rodzina Bhakti Margi pracowała razem nad jego przygotowaniami. Wszyscy chętnie angażowali się we wszelkie czynności potrzebne do tego, aby darszan był udany.


Dzięki temu wszystkiemu wielu ludzi mogło zobaczyć Swamiego po raz pierwszy i otrzymać Jego błogosławieństwo.


Stwarzając podwaliny pod wspaniałe rzeczy, jakie będą rozgrywać się w tym kraju, Swami łączy Zachód ze Wschodem oraz przywraca sanatana dharmę w czasie, kiedy my wszyscy tęsknimy za urzeczywistnieniem miłości do Boga, którą nosimy w sobie.


Ostatnie dni:

Swami opuścił Wryndawan po południu 9 marca, tak więc 8 marca był ostatnim pełnym dniem pielgrzymki. Po tym, jak Swami wyjechał, Swamini Mohini oraz Swami Paranthapa poprowadzili satsang, podczas którego omawialiśmy wrażenia z wycieczki.

Miło było zobaczyć, jakie zmiany dokonały się w ludziach podczas tej wycieczki. Większość ludzi miała obawy co do Indii, niepokoiła ich kwestia brudu, ludzi, tłumów itd ... Lecz w miarę upływu czasu zaczęliśmy dostrzegać duchową stronę Indii - 'dawny Wryndawan'. Mieliśmy możliwość doświadczyć tej strony Indii, której większości ludzi nie jest dane zobaczyć.


Swami obdarzył nas łaską tęsknoty za Bogiem we Wryndawanie. Jest to uczucie bólu połączone z uczuciem przyjemności. Gopiki miały tego rodzaju uczucie ('bhav') dla Kryszny. W Gopi Gita powiedziane jest, że są dwa rodzaje miłości - miłość, którą czujesz, gdy jesteś ze swoim ukochanym oraz miłość, którą czujesz tęskniąc za nim. Z tych dwóch rodzajów miłości tęsknota jest lepsza, ponieważ jest bardziej intensywna. We Wryndawanie każdy tęskni za Kryszną ... każdy jest Radhą czekającą na powrót Kryszny.

Holi:

"Kiedy różne kolory zostają pomieszane ze sobą podczas Holi, indywidualne kolory znikają. Wszystkie kolory łączą się w jeden ... odnosi się to symbolicznie do Kryszny, który kryje się za każdym działaniem. Nawet, jeśli wydaje się, że istnieje indywidualność, w rzeczywistości istnieje tylko Jeden."
- Śri Swami Vishwananda, Król Miłości


środa, 11 marca 2015

Pielgrzymka do Wrindawanu - 7 dzień (7 marca 2015r.)



"Najwięksi jogini nie mogą postrzegać Pana bezpośrednio, nawet półbogowie nie mogą Go zobaczyć. Pokazywana jest im jedynie Jego część, ale nigdy nie widzą Go bezpośrednio. Kiedy wnętrze zostaje w pełni oczyszczone, wtedy dopiero można wyraźnie Go zobaczyć."
Śri Swami Vishwananda

Giridhari:

Dzień zaczął się jak zwykle pudźą do Giridhariego. Oto, co Swami powiedział na Jego temat (o czym kiedyś już pisaliśmy na blogu):


"To murti Giridhariego, które tutaj mamy było własnością Mirabai. Kiedy miała 3 lata, do domu jej ojca przyszedł pewien sadhu. Służył on swojemu bóstwu. Kiedy Mirabai zobaczyła to bóstwo, powiedziała 'chcę mieć to bóstwo, na niczym innym mi nie zależy'. Sadhu odpowiedział: 'Nie mogę ci go dać, to moje osobiste bóstwo'.


Nocą Giridhari pojawił się we śnie sadhu i powiedział: 'Mam dobrą i złą wiadomość - którą wolisz? Dobra wiadomość jest taka, że zrobiłeś już to, co miałeś tutaj do zrobienia, zła natomiast jest taka, że musisz mnie oddać Mirabai.'

Było to polecenia Pana, tak więc sadhu musiał się zgodzić. Mira miała to bóstwo u siebie od 3 roku życia. Raz widziałem ją w wizji ... jak nosiła to bóstwo. Zawieszała Giridhariego na sznurku na swojej szyi i nosiła Go przy sobie przez cały czas."

Wizyta u świętego:

Po południu poszliśmy odwiedzić pewnego świętego, mieszkającego we Wryndawanie o imieniu Śri Hit Kinkar Sevak Sharanji Maharaj. Jego misja w głównej mierze opiera się na miłości. Poniżej cytujemy jego słowa:


"Religie i święte pisma są tylko po to, aby wzbudzić w was płomień miłości."

"Aby osiągnąć Świadomość Kryszny, najpierw potrzebna jest Świadomość Radhy. Aby zdobyć Świadomość Radhy, najpierw potrzebna jest Świadomość Wryndawanu."


Więź, jaka zawiązała się między Swamim a świętym, była bardzo szczególna. Sharanji Maharaj poprosił Swamiego o błogosławieństwo przed rozstaniem, na co Swami odpowiedział: "Jestem w twoim sercu, a ty jesteś w moim."


Indywidualne rozmowy:

Wieczorem Swami udzielił każdemu uczestnikowi pielgrzymki osobistego interview. To zadziwiające, gdy widzimy jak Swami bezustannie coś daje...


Jutro czeka nas ekscytujący dzień - pierwszy darszan Swamiego we Wryndawanie!