Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozkwit Serca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozkwit Serca. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 listopada 2015

Guru Gita - polskie wydanie


Z wielką radością pragniemy poinformować, że podczas „Weekendu z Guru Gitą” i Swamim Revatikaantanandą zaprezentujemy wam polskie wydanie Guru Gity z objaśnieniami, których udzielił Sri Swami Vishwananda. Będziecie mieli możliwość skorzystania z premierowej promocji książki.


Guru Gita jest jedną z najważniejszych świętych ksiąg na naszej ścieżce i jest wspaniałym przewodnikiem, opisującym relację guru – uczeń. Wyjaśnia głębokie znaczenie pojęcia guru i zawiera niezwykle cenne nauki na drodze do samorealizacji. Te wspaniałe nauki, pochodzące ze Skanda Purany, zawierają uniwersalną mądrość, która wykracza poza hinduizm. Równie dobrze może Ona pomóc chrześcijanom rozwinąć głębszą relację z Jezusem i zrozumieć Jego rolę w ich życiu.

Dzięki wnikliwej lekturze Guru Gity łatwiej będzie nam zrozumieć, kim jest guru w swej Istocie, jak wielkim skarbem jest nasz Gurudźi i jaką rolę pełni w życiu każdego z nas. Słowa ,,poddanie się lotosowym stopom Guru'' nabiorą głębszego sensu i znaczenia.


Jesteśmy przekonani, że po fascynujących wykładach Swamiego Revatikaantanandy, waszym pragnieniem będzie, jak najszybciej rozpocząć osobiste studia nad Guru Gitą.

Książka jest wydana w twardej oprawie i jej regularna cena wyniesie 54 zł. Ale promocyjna cena dla wszystkich, którzy kupią Guru Gitę podczas „Weekendu z Guru Gitą”, wynosi 45 zł.

Ale to nie wszystko.

Do każdej zakupionej Guru Gity możecie kupić dowolną książkę z dotychczas wydanych (Just Love 1, Just Love 2, Rozkwit Serca, Jedność z Bogiem) w cenie specjalnej - 25 zł.

Dla osób, które nie mają możliwości dojechać do Warszawy na „Weekend z Guru Gitą”, ani nie mogą poprosić znajomych o kupienie książek, ogłaszamy promocyjną sprzedaż wysyłkową. Wszystkie zamówienia złożone mailem do 6 grudnia, zostaną zrealizowane w ww. cenach + koszt wysyłki. 

Adres do zamówień wysyłkowych: mahen108om@gmail.com

Pomyślcie o prezentach świątecznych!

z Miłością
Bhakti Marga Polska

czwartek, 18 grudnia 2014

Testy Guru, mistrza maji



Ten artykuł jest piątym z serii pięciu postów, o których była mowa w poprzednim artykule „Niezwykła łaska spotkania Śri Swamiego Vishwanandy – aspekty żyjącego Guru”. Opiera się on na opowieści, którą podzielił się z nami Tapesh z Zurychu, podczas ostatniego darszanu Śri Swamiego Vishwanandy, jaki miał miejsce 29 listopada w Shree Peetha Nilaya (SPN).

W komentarzu na temat Guru Gity, Śri Swami Vishwananda wyjaśnił nam o znaczeniu testów Guru i o Guru w charakterze mistrza maji. Powiedział:

„Guru testuje ucznia po to, żeby zdał sobie sprawę ze swojej wieczności. Bo bez testów nie byłby gotowy. Jeżeli złoto nie przejdzie przez ogień, jak ma być oczyszczone? Ciągle będzie złotem, ale nie będzie czyste. Osiągnie swoją czystość tylko jeśli przejdzie przez próby... i cel Guru, cel testowania ucznia nie jest dla Jego osobistej korzyści, ale zawsze jest po to, żeby uczeń nie upadł”.


„Guru poznał ciemność, poznał światło, ale znajduje się On ponad ciemnością i ponad światłem. Tak więc guru rozprasza ciemność ignorancji w każdym, kto Mu się poddaje”.


„Pierwsza sylaba 'gu' oznacza maję prakryti, dewi, śakti, które wiąże i utrzymuje osobę w tej rzeczywistości. I druga sylaba 'ru' oznacza puruszę, oznacza Najwyższy absolut, który uwalnia osobę od iluzji. Wiec, to samo słowo 'Guru', zawiera maję i kogoś, kto uwalnia cię od maji. Posiadając obydwa te aspekty wewnątrz, pokazuje to, że guru jest mistrzem maji, mistrzem tej rzeczywistości. On wie, jak uwolnić kogoś od tej rzeczywistości i jak go w niej umieścić - obydwie te rzeczy … On wie, kiedy rzucić na kogoś cień i kiedy ten cień usunąć”.

„Temu, kto jest poddany stopom Guru, ujawnia On, że jest się ponad tym; nie uczestniczysz w grze zewnętrznej, nie uczestniczysz w grze umysłu, jesteś ponad tym. Jesteś w prawdziwej Jaźni! I w twojej prawdziwej Jaźni, w twoim prawdziwym obliczu, posiadasz kontrolę nad przyczyną i skutkiem”.


Świadectwo

Wydarzyło się to kilka lat temu. Nagle miałem uczucie pójścia tą drogą ze Swamim i pozostania z Nim w przyszłości. Ale nie byłem co do tego zbyt pewien - było to jeszcze przed skończeniem studiów i pomyślałem: 'Czy mam pójść ścieżką ziemską czy pójść za Swamim? Czy może istnieje jakaś kombinacja tych dwóch ścieżek?' Więc nie byłem co do tego zbyt pewien i wtedy w niedzielę formalnie Go zapytałem - było bardzo łatwo podejść do Niego i porozmawiać. Więc Go zapytałem: 'Jak to jest? Czy moim przeznaczeniem jest, abym podążał drogą razem z Tobą, czy też powinienem skończyć studia i wrócić do życia materialnego?' Swami odpowiedział coś w rodzaju: "Zależy czy jesteś wystarczająco silny - może trochę cię sprawdzę i zobaczę jak to jest." Pomyślałem: 'Tak, w porządku, to łatwe.'
 
Ale po jednym dniu, zaczęło to być bardzo, bardzo trudne - możesz sobie wyobrazić, że wszystko, co robisz w codziennej rutynie wychodzi źle. Więc byłem tam, żyjąc z innymi ludźmi i cokolwiek zrobiłem, to było w tym coś złego; następowałem ludziom na stopy i cokolwiek zrobiłem - było to po prostu okropne i stawało się coraz gorsze. I po dwóch dniach, było tak, że stwierdziłem, że nie mogę tego dłużej wytrzymać! Jestem tutaj prawdopodobnie najgłupszą osobą i co ja tutaj robię? I pomyślałem: 'Powinienem odejść.' I próbowałem wtedy podejść do Swamiego, ale był On bardzo powściągliwy mówiąc: "Nie, nie, nie!" I nie mogłem do Niego podejść.


Więc postanowiłem zostać jeszcze jeden dzień. I możesz sobie wyobrazić, to było jak piekło; to było wewnętrzne piekło, nie zewnętrzne. Swami sprawił, że rzeczy działy się tak, jak powinny i po trzech dniach nie mogłem tego po prostu więcej znieść. Poszedłem na górę do Jego pokoju i zapukałem do drzwi. Swami powiedział: "Tak!" Otworzyłem drzwi i po prostu chciałem wejść i upaść do Jego stóp. Ale On powiedział: "Nie, zostań tam! Nie lubię jak ludzie czekają w moim pokoju." Byłem taki zaszokowany! Było to jak zostać od Niego odepchniętym. To było takie okropne. Stałem tam, drżąc, a On powiedział: "Poczekaj. Przyjdę później." Następnie skończył coś przy ołtarzu, zajęło Mu to trochę czasu, a później poszedł do biura. Był tam Paartha i Swami powiedział: "Paartha, mogę z nim szybko porozmawiać? Wyjdź, proszę, na minutę." Wtedy Swami mnie zapytał: "Co jest? Coś jest nie tak? Czego chcesz?" Powiedziałem: 'Nie mogę tego wytrzymać!' On tylko popatrzył na mnie z uśmiechem, mówiąc: "Wiesz co - to ja stawiałem cię przed tymi dylematami."


Było to tak jakbym zbudował domek z kart, wielką wieżę, i za jednym ruchem została zburzona! I zdałem sobie sprawę, że to On tylko ze mnie żartował. I wszystkie te rzeczy, które tam się wydarzyły w ciągu trzech dni, były po prostu niczym. Czułem się tak głupio, że byłem w takim nastroju. Wtedy Swami powiedział: "Tak! Ale wiesz co? Zostań jeszcze kilka dni i znowu cię przetestuję." Powiedziałem: 'To było okropne. Było to dla mnie piekłem.'  Wtedy On powiedział: "Za trzy dni zobaczymy i porozmawiamy." Powiedziałem sobie w myślach: 'OK. Trzy dni - każdy może przeżyć trzy dni, cokolwiek by się stało.' Więc, postanowiłem być bardzo twardy i zapytałem: 'Co będzie, jeśli to się znowu będzie działo?' I Swami powiedział: "Tak, to znowu się będzie działo. Ja sprawię, że to się stanie." I powiedziałem sobie: 'O Boże, nie, nie!' A On to zrobił, naprawdę to zrobił. Sprawił, żeby to się działo i było to okropne. Wewnątrz było to znowu jak piekło i chodziłem na prawo i na lewo, znowu jak szalony.  
 
Dzień czy dwa dni później, siedziałem przy kominku i leżał tam jeden z tych hinduskich komiksów, opowiadanie o krokodylu i słoniu. Niektórzy mogą go znać, jest to wzięte ze Śrimad Bhagavatam (Mahawisznu lecący na Garudzie ocala swojego wielbiciela Gajendrę, króla słoni, od ataku krokodyla). Zdecydowałem wtedy: 'Poczytam ten komiks, może to zmieni trochę mój punkt widzenia.' Wziąłem to opowiadanie, przeglądnąłem szybko i pomyślałem: 'Przyjemna historyjka, bla, bla, bla.' Po prostu pomogło mi to być gdzieś indziej przez chwilę.

Po upływie trzech dni pomyślałem: 'OK, trzy dni. W końcu się udało.' Przez cały dzień patrzyłem na Swamiego, a On wcale na mnie nie spojrzał, nic! Nawet najmniejszego podejścia. Pomyślałem: 'OK, może wieczorem.' Ale przyszedł wieczór i nic się nie wydarzyło. Nadeszła następna noc i wtedy pomyślałem: 'Może to następna próba. Poczekam do jutra rano.' Ale czwartego dnia nic się nie wydarzyło, piątego znowu nic; znowu ta sama historia, prawie oszalałem. Wtedy, chyba szóstego dnia, Swami przyszedł na dół i powiedział: "Co u ciebie?" Powiedziałem: 'Tak, tak, w porządku?' I wtedy powiedział: "A nawiasem mówiąc, znasz tę historię o słoniu i krokodylu?" Powiedziałem: 'Tak.' 

Nie znałem tych wszystkich hinduskich opowiadań, ale jakoś z powodu jakiegoś zabawnego zbiegu okoliczności, przeczytałem właśnie to opowiadanie i tylko ten komiks tam leżał. Wtedy On powiedział: "Przeczytałeś to?" I ja powiedziałem: 'Tak, tak!' A On powiedział: "Podobało ci się?" Powiedziałem: 'Tak, tak!' I Swami popatrzył na mnie i wpatrując się we mnie powiedział: "Ale tego nie zrozumiałeś."


I znowu poczułem się tak głupio! Musiałem przyznać, że szybko przekartkowałem opowiadanie i nie zrozumiałem z niego absolutnie nic. Wtedy On powiedział: "Wiesz co reprezentuje krokodyl?" Kilka dni wcześniej zapytałem Go: 'Co to jest maja?' I wtedy On powiedział: "Nie można jej wyjaśnić. Można jej tylko doświadczyć." I pomyślałem: 'O, ta sama historia co wszyscy mistrzowie, nigdy na nic nie odpowiadają.' I wtedy On powiedział: "Krokodyl to maja. I to jest to, przez co przechodziłeś." I wtedy zdałem sobie sprawę, 'To jest to!' - Tapesh, Zurych.

Podczas Świąt Bożego Narodzenia w Shree Peetha Nilaya (sklep Bhakti Margi) będzie dostępna książka w angielskiej wersji językowej: Sri Swami Vishwananda Sri Guru Gita – Commentary on the great mysteries of the Guru Disciple Relationship (Guru Gita Śri Swamiego Vishwanandy – komentarze do wielkich tajemnic relacji guru - uczeń).

W książce „Rozkwit serca” dostępnej w sklepiku Bhakti Margi, rodzina, przyjaciele, wielbicie i uczniowie z różnych krajów i różnych środowisk dzielą się swoimi osobistymi doświadczeniami ze Śri Swamim Vishwanandą. Oryginalna angielska wersja (po prawej) została przetłumaczona na niemiecki (po lewej), polski oraz portugalski. 
 

środa, 17 grudnia 2014

Troskliwy i obdarowujący Guru



Artykuł ten jest czwartym z serii zatytułowanej "Niezwykła łaska spotkania Śri Swamiego Vishwanandy – aspekty żyjącego Guru". Oparty jest o przeżycia Bhadranandy z Moehlin, ze Szwajcarii, którymi podzielił się z nami podczas ostatniego darszanu Śri Swamiego Vishwanandy, jaki miał miejsce 29 listopada w Shree Peetha Nilaya.

Świadectwo

"Po raz pierwszy spotkałem Śri Swamiego Vishwanandę 10 lat temu, w 2004 roku. Była to taka ciekawa sytuacja, ponieważ przyjaciel zaproponował mi, żebym przyjechał i odwiedził Gurudźiego podczas godzin pracy i musiałem poprosić przełożonego o zgodę, aby wyjść. Udało mi się i przyjechałem, ale musiałem czekać godzinę czy dwie. „Typowo szwajcarskie”, pomyślałem. „Powinienem naprawdę wracać do pracy, a czekam tutaj...”. I wtedy zobaczyłem Gurudźiego i w tamtym momencie natychmiast zrozumiałem, że mam zostać. Nie miałem specjalnie wyboru. I co bardzo ciekawe, kiedy wracałem samochodem do pracy wiedziałem, że jadę w niewłaściwym kierunku. Pomimo tego pojechałem z powrotem do pracy i wróciłem dwa dni później.

Śri Swami Vishwananda trzymający Bhadranandę za rękę.

Od tamtego spotkania zmieniło się wiele rzeczy w moim życiu. Chciałbym się tym z wami podzielić. Przede wszystkim chciałem powiedzieć, że Gurudźi uratował mi życie. Byłem w bardzo trudnej sytuacji, w relacji, która działała na mnie bardzo negatywnie i poprzez obecność, i wsparcie Gurudźiego, udało mi się z niej wydostać. Zginąłbym, jestem pewien, ponieważ bardzo poważnie mnie to wycieńczało.
Następną niesamowitą sprawą jest to, że jako rodzina znajdowaliśmy się w bardzo trudnej sytuacji finansowej, wyglądało na to, że wszystko stracimy i nie wiemy jak to się stało, ale prawda jest taka, że mogliśmy zatrzymać nasz dom. Był on wystawiony do licytacji i na 24 godziny przed aukcją byliśmy w stanie go spłacić, dzięki niesamowitej pomocy ludzi, którzy nigdy wcześniej nie wykazywali takiej chęci. Kiedy spotkałem Gurudźiego w 2004 roku opowiedziałem mu o tej sytuacji i powiedział, żeby się nie martwić, że zachowam wszystko czego potrzebuję. I tak się stało, nie wiem jak, po prostu tak się stało.
Następną wspaniałą rzeczą jest to, że jako typowa nowoczesna rodzina byliśmy dosyć oddzieleni od siebie, nie widywaliśmy się zbyt często. Ale teraz znów jesteśmy prawdziwą rodzina, moja mama, siostra i ja. Mój tata zmarł, ale Gurudźi sprawił, że jesteśmy razem i patrzymy w tym samym kierunku. I to jest właśnie wspaniałe. Kiedyś powiedział: >>Kiedy jecie razem posiłki, patrzycie na siebie i koncentrujecie się na jedzeniu. Ale kiedy razem się modlicie, patrzycie w tym samym kierunku<<. I tak to właśnie jest. Jesteśmy tutaj razem, to wielki wielki dar. Do tego wszystkiego Gurudźi nauczył nas, jak się modlić. Wcześniej nie bardzo wiedziałem jak się modlić. Wiedziałem, że kochałbym to robić. Chciałem się modlić, ale nie wiedziałem jak, chodzenie do kościoła było niewystarczające. Czułem w sercu, że to za mało. I nauczyliśmy się modlić, szczerze, serdecznie i prawdziwie.

Śri Swami Vishwananda pokazuje nam wszystkim jak się modlić na swoim własnym przykładzie odkąd miał dwa latka.. (o Swamim można poczytać w książce pt.: „Rozkwit serca” - zobacz poniżej). Zdjęcia te zostały zrobione przy okazji różnych uroczystości w Shree Peetha Nilaya.

Ale to wszystko to jeszcze nie koniec. Jest jeszcze otrzymana od Niego Atma Kriya Yoga, dzięki której mamy możliwość zachować naszą równowagę psychiczną, wykonując ćwiczenia, które zajmują około 5-10 min. dziennie. W naszych czasach, przy bardzo intensywnej konsumpcji i tempie życia, otrzymaliśmy technikę, która wspiera naszą równowagę psychiczną, która pozwala nam iść do przodu, która łączy nas z powrotem z Bogiem, ciągle nas przyprowadza do domu. Będąc częścią rodziny, nauczyłem się co to znaczy służyć ludziom na przykładzie Gurudźiego, On nam pomaga, jest inspiracją do tego jak pomagać. Kiedy patrzysz w twarz ludziom, możesz na prawdę coś dla nich zrobić. To jest bardzo wzbogacające i pomaga nam w rozwoju. Co więcej Gurudźi otworzył u nas świątynię – moja rodzina ma teraz dom z prywatną świątynią, która jest oczywiście otwarta dla wszystkich, jeśli kto ma ochotę przyjść i się pomodlić. Najczęściej modlimy się co dwa dni, mniej więcej, spotykamy się po pracy i odprawiamy wieczorne modlitwy. To niesamowite! Gdyby to wszystko zliczyć, to jest tak wiele za co można być wdzięcznym. I jeszcze jedna rzecz, a pewnie nie ostatnia. Jest tyle ludzi, którzy mają podobny sposób myślenia w moim życiu, dzięki Niemu. Mam teraz tylu przyjaciół, prawdziwych przyjaciół! Nie takich, z którymi łączą interesy, pieniądze lub rodzina, tylko prawdziwych przyjaciół.

Rodzina Bhakti Marga – zdjęcia zrobione w 2013 podczas jagny dla Przyjaciół Bhakti Margi ( u góry) oraz duchowe otwarcie Shree Peetha Nilaya (na dole)

Wiadomość, którą bym chciał przekazać z mojej perspektywy, to wielkie wielkie podziękowania Tobie Gurudźi. A żeby podsumować: za uratowanie mi życia, ocalenie domu, połączenie rodziny, za modlitwy i Atma Kriya Yogę, za możliwość służenia innym, za otworzenie świątyni w naszym domu, za spotkanie wspaniałych ludzi. Za to wszystko wielkie podziękowania Tobie oraz wszystkim, którzy przyczynili się do powstania Shree Peetha Nilaya” - Bhadra, Moehlin, Szwajcaria

Zdjęcia zrobione w 2013 - oficjalne otwarcie Shree Peetha Nilaya (na dole) oraz duchowe otwarcie (u góry)


Podczas Świąt Bożego Narodzenia w Shree Peetha Nilaya (w sklepiku Bhakti Margi) będzie dostępna książka w angielskiej wersji językowej: Śri Swami Vishwananda Sri Guru Gita – Commentary on the great mysteries of the Guru Disciple Relationship (Guru Gita Śri Swamiego Vishwanandy – komentarze do wielkich tajemnic relacji guru - uczeń).


W książce „Rozkwit serca” dostępnej w sklepiku Bhakti Margi, rodzina, przyjaciele, wielbicie i uczniowie z różnych krajów i różnych środowisk dzielą się swoimi osobistymi doświadczeniami ze Śri Swamim Vishwanandą. Oryginalna angielska wersja (po prawej) została przetłumaczona na niemiecki (po lewej), polski oraz portugalski.

Książka "Guru Gita Śri Swamiego Vishwanandy – komentarz do wielkich tajemnic relacji guru - uczeń" będzie również wkrótce wydana w języku polskim staraniem Fundacji Bhakti Marga w Polsce.

wtorek, 16 grudnia 2014

Najsłodszy i najbardziej współczujący Guru



Ten artykuł jest trzecim z serii pięciu postów, o których była mowa w poprzednim artykule: „Niezwykła łaska spotkania Śri SwamiegoVishwanandy – aspekty żyjącego Guru”. Opiera się on na opowieści, którą podzieliła się z nami Hina z Londynu, szwagierka Śri Swamiego Vishwanandy, podczas Jego ostatniego darszanu, jaki miał miejsce 29 listopada w Shree Peetha Nilaya (SPN).

Świadectwo

„Znam Swamiego już jakieś ponad 10 lat. To wielkie błogosławieństwo, że pozwolił mi na taką osobistą relację ze sobą. Jestem Jego szwagierką, mamy wobec siebie bardzo naturalny stosunek. On jest naprawdę super: możemy śmiać się ze wszystkiego; możemy robić trochę psotne żarty; mogę się Mu ze wszystkiego wypłakać – mamy bardzo fajna relację. Jako Jego szwagierka mogę powiedzieć, że jest On najsłodszą i najbardziej kochającą i współczującą osobą. Na przykład: w zeszłym roku mój ojciec miał problem z sercem i był przekonany, że umrze. W ciągu wszystkich tych lat, nigdy nie przyjechał do SPN. Ale hindusi, kiedy czują, że nadchodzi ich czas, idą na jatrę (pielgrzymkę), więc w zeszłym roku przyjechał on do SPN. Był to dla mnie oczywiście trudny okres. W tym czasie planowaliśmy też wyjazd na urodziny Swamiego, bardzo go wyczekiwaliśmy. Kilka dni wcześniej rozmawialiśmy i powiedziałam: »Oj, dobrze by było zrobić sobie przerwę, zrobić coś innego, zabrać gdzieś dzieci«. Właśnie wtedy, mój ojciec dostał ataku serca i znalazł się na OIOM-ie. Zadzwoniliśmy do Swamiego, a On powiedział: »Wiecie co, nie mam ochoty jechać, myślę, że też nie pojadę«. I co zrobił? Odwołał swoje plany urodzinowe i pojawił się w Londynie przy łóżku szpitalnym osoby, która wiedziała, że coś w Nim jest, ale nigdy nie podjęła wysiłku, żeby do Niego przyjść. To był Bóg, stojący tam przy moim ojcu, który nie był świadomy tego, jakie otrzymał błogosławieństwo. To właśnie współczucie, jakie okazuje Swami. Do dnia dzisiejszego mój ojciec ma się dobrze.

Zdjęcia zrobione podczas Nawaratri 2014 w SPN: Hina i jej córka Shreya (u góry, z lewej); Śri Swami Vishwananda i Hina (u góry, z prawej); Śri Swami Vishwananda i Shreya (z lewej). Zdjęcie zrobione podczas darszanu w SPN: Śri Swami Vishwananda i Shreya (z prawej).

Albo inny przykład. Gdy byliśmy ostatnio w SPN, oglądaliśmy film o świętym. Każdy, kto oglądał filmy o świętych ze Swamim, wie, że podczas filmu nic się nie mówi. Więc siedzieliśmy i jedliśmy. Film trwał, wszyscy oglądali i Mahi (córeczka Hiny), zaczęła płakać. Światła były zgaszone, a Swami powiedział: »Zabierzcie ten hałas!«. Więc szybko zabrałam ja na zewnątrz. Kiedy Swami zdał sobie sprawę, że odeszłam od stołu, wstał i wyszedł za mną na zewnątrz. Powiedział: »Nie przejmuj się, ja już ten film widziałem. Idź, usiądź i jedz«. Powiedziałam: »Nie, nie, w porządku, w porządku«. Odpowiedział: »Nie, ja ją położę spać«. A Mahi jest bardzo trudna do usypiania, więc zajęło to może z 45 minut albo godzinę. W tym czasie ominęła Go większość filmu, wszyscy skończyli już jeść, a Jego jedzenie wystygło. Tak oto Swami usypiał Mahi, podczas gdy reszta nas przyjemnie oglądała film. Taki jest właśnie słodki i kochający – nie sądzę, żeby słowa były w stanie oddać Jego słodycz ani to, jak postępuje.

Śri Swami Vishwananda z córkami Hiny, Mahi i Shreyą.

Ludzie często mnie pytają: »Co Swami lubi tak na co dzień?«. Chcę powiedzieć, że mamy niezwykłe szczęście miewać Go u nas w domu. On jest całkiem normalny. Często ludzie mogą myśleć, że łatwo jest praktykować to, czego uczy. Zawsze mówi: »Pamiętaj o Bogu we wszystkim, co robisz, 24 godziny, 7 dni w tygodniu, a będzie w dobrze«. Medytować … i wszystko to, co zawsze nam mówi, żeby robić. Wspaniale jest, to słyszeć i myśleć: »Tak, to się wydaje do zrobienia, będę to robić«. Być może czasami jest nam łatwiej wejść w tą rutynę, kiedy jesteśmy tutaj, w SPN. Myślę, że Swamidźiemu też musi być wtedy łatwiej z regularnymi modlitwami itd. Ale kiedy podróżuje – weźmy typowy dzień Swamidźiego – kiedy się budzi, znajduje playlistę różnych bhadźanów, włącza ją i już Bóg jest obecny. Podczas gdy bhadźany grają, idzie pod prysznic – Bóg wciąż jest obecny. Później przychodzi i podczas gdy się przygotowuje, opowiada jakieś historie, doświadczenia czy wizje – znów Bóg jest obecny. I tak zdajemy sobie sprawę, że jest On żywym przykładem na to, że Boga można włączyć nawet w proste, codzienne zadania i pamiętać o Nim we wszystkim co robimy. Jest taka piosenka, której refren mówi: »Bez Ciebie nawet złoto staje się mosiądzem«. I taka jest Jego łaska. Wszystko to, co widzę, słyszę, robię, mam – to wszystko Jego łaska. I to, co jest mi drogie, wszystko, łącznie z moimi dziećmi, wszystko to nic nie znaczy, absolutnie nic, bez Niego i Jego łaski. I modlę się, żeby zawsze trzymał nas u swoich stóp. Bardzo Go kocham”. - Hina, Londyn

Hina ze swoją córką Shreyą idąca za Śri Swamim Vishwanandą podczas Festiwalu Gowindy w Cudrefin, Szwajcaria.



Podczas Świąt Bożego Narodzenia w Shree Peetha Nilaya (w sklepiku Bhakti Margi) będzie dostępna książka w angielskiej wersji językowej: Śri Swami Vishwananda Sri Guru Gita – Commentary on the great mysteries of the Guru Disciple Relationship (Guru Gita Śri Swamiego Vishwanandy – komentarze do wielkich tajemnic relacji guru - uczeń).


W książce „Rozkwit serca” dostępnej w sklepiku Bhakti Margi, rodzina, przyjaciele, wielbicie i uczniowie z różnych krajów i różnych środowisk dzielą się swoimi osobistymi doświadczeniami ze Śri Swamim Vishwanandą. Oryginalna angielska wersja (po prawej) została przetłumaczona na niemiecki (po lewej), polski oraz portugalski. 

Książka "Guru Gita Śri Swamiego Vishwanandy – komentarze do wielkich tajemnic relacji guru - uczeń" będzie również wkrótce wydana w języku polskim staraniem Fundacji Bhakti Marga w Polsce.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Sprytny Guru



Ten post jest kontynuacją pięcioczęściowej serii, rozpoczynającej się artykułem: „Niezwykła łaska spotkania Śri Swamiego Vishwanandy - aspekty żyjącego Guru”. Inspiracją do tego tekstu są doświadczenia, którymi podzielił się Nikhilananda, mieszkający na stałe w Shree Peetha Nilaya (Springen), podczas ostatniego darszanu Śri Swamiego Vishwanandy w Springen, 29 listopada. 

Świadectwo

“Pamiętam dzień, w którym Swami ogłosił specjalną wiadomość o miesiącu Karthik. Powiedział: "Wiecie, że jeden listek Tulsi ofiarowany w miesiącu Karthik to tak wielkie błogosławieństwo, można wtedy otrzymać i to, i tamto! Mnóstwo błogosławieństw!". Nie mogłem się powstrzymać, poszedłem do swojego pokoju, wziąłem garść listków Tulsi i położyłem na moim ołtarzu, czekając na błogosławieństwa (śmiech). Ciągle czekam ... Na pewno je dostanę! Nie miałem świadomości, że one już się wydarzyły. Sprawy mają się tak: Swami nigdy nie zawodzi, spełnia każdą naszą prośbę, ale nie robi tego w taki sposób w jaki oczekujemy. Chociaż czasem robi również i tak, ale my tego najczęściej nie zauważamy. Opowiem wam śmieszną historię.

Narasimha Ćaturthi w świątyni w Feltham, Londyn.

Działo się to w święto Narasimha Ćaturthi w świątyni w Feltham. Pamiętam tej nocy był tam Swami, było dużo ludzi. Patrzyłem na murti Narasimhy, które kochałem bardzo bardzo mocno i serdecznie. Spojrzałem na Niego i powiedziałem "Naprawdę, naprawdę chciałbym być z Tobą jednym, tak żebyśmy byli zjednoczeni, jednością. I żebym był w stanie poddać się Tobie, a Ty byś stał nade mną, swoim uczniem". Bardzo mocno przeżywałem ten moment, ponieważ na koniec Ćaturthi ma się dużo duchowych uczuć i kierujemy je do Boga wielkie prośby.

Murti Lakshmi Narasimha, świątynia w Feltham, Londyn

Oczywiście po tym wszystkim Swami zawołał wszystkich na kolację i zbalansował nas sprowadzając wszystkich na ziemię, rozmawiając o sprawach, które dzieją się na świecie. Zapomniałem więc o poczynionych prośbach. Zapomniałem o modlitwach, które wznosiłem. Byliśmy bardzo, ale to bardzo zmęczeni, bo wszystko u nas, jak wiecie, zawsze kończy się bardzo późno. Poszedłem na górę i zasnąłem. Następnego dnia poczułem coś dziwnego na twarzy, ale że ciągle jeszcze spałem, to nie było problemu. Przebudziłem się jednak, ponieważ poczułem ciężar na piersiach, przebudzony spojrzałem i zobaczyłem Swamiego, który stał na mojej klatce piersiowej z czarnym pisakiem w dłoni i chytrym uśmiechem. Pomyślałem: "Co? Chyba za krótko spałem. I czuję się teraz naprawdę zmieszany". Wszyscy w pokoju śmiali się, jakby działo się coś zabawnego. Wstałem więc, włosy sterczące w nieładzie, wyglądałem trochę dziko i spojrzałem w lustro. Wszyscy się śmiali. Swami narysował mi wąsy i wyglądały trochę jak u lwa. I pomyślałem: "Aaaach, jesteś taki sprytny". Spełnił moja modlitwę, tylko nie w sposób w jaki się spodziewałem. Oczekiwałem w myślach, że będę miał jakąś fajną wizję, jasne światło, Narasimha przybędzie, a ja się w Nim rozpłynę, a potem pojawi się Swami i mnie pobłogosławi, i tak dalej. Wszyscy mamy takie piękne fantazje. Ale zamiast tego obudziłem się zaspany, włosy sterczące na wszystkie strony, z wąsami na twarzy, a Swami stał na mnie z wielkim uśmiechem mówiącym: >>Mam cię!<<

Śri Swami Vishwananda z chytrym uśmiechem (po lewej) i Nikhilananda (po prawej)

I tak to właśnie jest. Nigdy nie wiesz, kiedy rzeczy się wydarzą i w jaki sposób. Naszym zadaniem jest cieszyć się podróżą! I muszę dodać, że od tamtego momentu moje oczekiwania dotyczące tego, w jaki sposób spełnią się moje modlitwy, dość mocno zmalały. I sądzę, że to jest zdrowe podejście, że to bardzo dobrze, ponieważ w tamtej chwili zrozumiałem, na ile moich modlitw Swami odpowiedział. To dobrze, ponieważ zamiast oczekiwać jasnego światła, wielkich wizji, zacząłem dostrzegać te małe rzeczy, które robi i mogę powiedzieć: „Och dokładnie o to prosiłem! Po prostu stało się to inaczej niż sobie wyobrażałem w mojej głowie”. Wiele jest takich rzeczy w moim życiu. I jestem pewien, że też tego doświadczacie. Jak często zrobił On coś dla was, ale nie doceniliście tego, ponieważ nie stało to się tak, jak tego oczekiwaliście? To nie znaczy, że Swami nie odpowiada na modlitwy. To nie znaczy, że nie przyjdzie, kiedy Go o to poprosicie. On nigdy nie zawodzi. Zawsze przychodzi. Nigdy, przenigdy nie zawodzi”. - Nikhilananda, Springen, Niemcy

 
Śri Swami Vishwananda tańczy z radością z wielbicielami podczas Nawaratri, 2013. Nikhilananda po prawej.

Podczas Świąt Bożego Narodzenia w Shree Peetha Nilaya (w sklepiku Bhakti Margi) będzie dostępna książka w angielskiej wersji językowej: Śri Swami Vishwananda Sri Guru Gita – Commentary on the great mysteries of the Guru Disciple Relationship (Guru Gita Śri Swamiego Vishwanandy – komentarze do wielkich tajemnic relacji guru - uczeń).


W książce „Rozkwit serca” dostępnej w sklepiku Bhakti Margi, rodzina, przyjaciele, wielbicie i uczniowie z różnych krajów i różnych środowisk dzielą się swoimi osobistymi doświadczeniami ze Śri Swamim Vishwanandą. Oryginalna angielska wersja (po prawej) została przetłumaczona na niemiecki (po lewej), polski oraz portugalski.

Książka "Guru Gita Śri Swamiego Vishwanandy – komentarze do wielkich tajemnic relacji guru - uczeń" będzie również wkrótce wydana w języku polskim staraniem Fundacji Bhakti Marga w Polsce.

wtorek, 30 października 2012

"Rozkwit Serca" - recenzja


Kochani,

Od wielu miesięcy dostępna jest w sprzedaży książka "Rozkwit Serca", która jest zbiorem hsitorii o Sri Swamim Vishwananda spisanych przez Jego wielbicieli z całego świata.
Kamani, jedna z polskich wielbicielek Swamiego napisała recenzję tej cudownej i wyjątkowej książki, którą to recenzja postanowiliśmy się podzielić na łamach naszego bloga.
Mamy nadzieję, recenzja ta zachęci wielu z was do zakupu książki nie tylko dla siebie, ale też jako prezent dla waszych najbliższych, rodziny, przyjaciół,...
    


"Książkę „Rozkwit Serca” zakupiłam natychmiast po ukazaniu się z drukarni pierwszych egzemplarzy. Przeczytałam ją jednym tchem raz, potem już z większą uwagą kolejny raz, a później otwierałam na chybił trafił i czytałam to, na co los wskazał.
Kiedy otrzymałam maila z prośbą o napisanie recenzji do tej książki, w pierwszym odruchu przeraziłam się. Jak można napisać recenzję do tak niezwykłej, najprościej ujmując niestandardowej książki? Jak zaprezentować autora utworu, kiedy autorów, a może bardziej precyzyjnie - współautorów doliczyłam się aż 124, pochodzących z co najmniej dwudziestu krajów z całego świata  – Ameryki, Afryki, Azji, Europy /w tym także z Polski/.  Wywodzą się oni z różnych kultur i reprezentują różne religie. Jak opisać zawartość utworu, dać jego zwięzłe streszczenie, kiedy książka jest zbiorem wielu dziesiątek, a nawet setek /dokładnie -234/ krótszych lub dłuższych, zupełnie odrębnych opisów  indywidualnych doświadczeń i przeżyć osób w różnym wieku, od kilkunastoletnich po ludzi w wieku emerytalnym? To nie jest powieść, w której rozwija się jakaś akcja, która - jak to nierzadko bywa - zaskakuje czytelnika niespodziewanym zakończeniem.  Tej książki czytelnik nie musi nawet czytać kolejno od pierwszej do ostatniej strony. Może otworzyć na dowolnej stronie i przeczytać tam znajdujący się opis jakiegoś zdarzenia czy przeżycia, a potem wybrać losowo następny. Może też zdecydować się na jeden z rozdziałów, który brzmi najbardziej intrygująco i zachęcająco.  Jakkolwiek  to zrobi, będzie to właściwe.

Najbardziej jednak niezwykłe w tej książce jest to, że  wszystkie   osoby w swoich  opisach różnorodnych zdarzeń czy przeżyć ukazują jedną, zawsze tę samą i absolutnie wyjątkową i prawdziwie Boską Istotę. Piszę to z wielkim przekonaniem, bo wśród tych 124 osób jestem również ja, podążająca za tą niezwykłą Istotą od sześciu lat  jako Jego uczennica.  To Sri Swami Vishwananda – Urzeczywistniony Duchowy Mistrz, Guru – Boski Nauczyciel, Premawatar, czyli inkarnacja czystej, Boskiej Miłości. Niemal każdy opis w tej książce niesie świadectwo Boskości Jego Istoty. Już ze względu na ilość i pochodzenie osób piszących, a są oni zaledwie niewielką reprezentacją ogółu uczniów i wielbicieli Swamiego Vishwanandy, można z całą pewnością stwierdzić, że jest On Postacią znaną, szanowaną, kochaną i czczoną na całym świecie. W grupie piszących swoje wspomnienia znajdują się także najbliżsi członkowie rodziny, krewni i  przyjaciele Swamiego. Czy szary człowieczek, taki jak ja, może  na podstawie tych spisanych wielu różnorodnych odczuć, które są zaledwie tylko słowami, oddać – również tylko za pomocą słów - obraz Postaci, która uosabia Boga? –  To będzie dla mnie wielka lekcja pokory wobec Boskiego Majestatu.

Swamiego Vishwanandę poznajemy w tej książce od maleńkiego dziecka, poprzez różne etapy Jego życia, aż do chwili obecnej, gdy z wielkim rozmachem i z niezwykłą charyzmą, realizuje na szeroką skalę swoją Boską misję tu na Ziemi. Misję, której głównym celem jest otwieranie ludzkich serc na Boską Miłość i odkrywanie w nich pokładów bezwarunkowej, Boskiej Miłości.
Swami przyciąga do siebie ludzi, którzy poszukują Boga. Sam kocha Boga całym swoim sercem i duszą w bardzo czysty, wręcz dziecięcy sposób. Od najbliższych członków Jego rodziny czytelnik dowiaduje się, że już jako małe dziecko, zamiast bawić się zabawkami, mały Visham prosił o kadzidełka, kamforę i inne rekwizyty, by odprawiać różne modlitewne rytuały. Już od drugiego roku życia, towarzyszył swojej babci  w jej codziennych  modlitwach.
Kiedy dorastał jako chłopiec, zaczęły pojawiać się manifestacje oraz materializacje – bywało, że cokolwiek postawiono w Jego pokoju, pokrywało się wibhuti  w różnych kolorach, albo  materializowały się murti /statuetki bóstw/, naczynia same napełniały się wodą. Każdy dzień dostarczał nowych niespodzianek, co nierzadko Jego mamę wprawiało w niemałe zakłopotanie, zwłaszcza wówczas, gdy do ich domu zaczęło przychodzić coraz więcej ludzi, żeby oglądać te wszystkie cuda. Zwierzenia mamy Swamiego znajdzie Czytelnik na łamach tej książki.
Już jako kilkunastolatek zaczyna przejawiać cechy i moce Awatara /inkarnacja Boga w ludzkim ciele/ - rodzi z wnętrza swego ciała poprzez usta lingamy, materializuje wibhuti, pierścionki, wisiorki, kolczyki i inne przedmioty. Rozdaje je potem ludziom w różnych celach, m.in. dla ochrony, w celu przetransformowania i oczyszczania z karmicznych obciążeń. Wkrótce zaczyna miewać objawienia, najczęściej Matki Boskiej, Jezusa Chrystusa, ale też i innych Boskich Istot. Wielu czytelników poruszy głębia Miłości Swamiego i identyfikacja z męką Jezusa Chrystusa, co przejawia się stygmatami na Jego głowie, na rękach i stopach. Bezpośredni świadek takiego zdarzenia podkreśla, że żadne słowa nie oddadzą świętości atmosfery w pomieszczeniu, w którym grupka najbliższych Jego uczniów i krewnych modli się przy łóżku, na którym leży cierpiący od krwawiących ran Swami. Niemało zapisów znajdzie też czytelnik o różnych cudownych uzdrowieniach z chorób, które medycyna klasyczna uznawała jako przypadki beznadziejne, nie dające szans przeżycia.
Na podstawie licznych relacji, postrzegamy Swamiego jako nieustannego wędrowca. Podróżuje po różnych zakątkach świata – gdzieś daleko w Kenii, to znów w Rosji, Brazylii, Meksyku, Finlandii, Portugalii,  Serbii, Polsce … Szerzy tam swoje przesłanie miłości i udziela  Darszanów, indywidualnie błogosławiąc każdego, kto na niego przyjdzie. Okazuje się, że nawet jeden taki Darszan Wielkiego Świętego może na zawsze odmienić życie człowieka, o czym przekona się czytelnik po przeczytaniu tej książki. Niektórzy uważają Go za Chrystusa, kiedy wchodzi na Darszan, pełen królewskiego majestatu, urzekający pięknem, czystością, światłem, a każde słowo, które kieruje do ludzi w swoich naukach, dźwięczy prawdą i dociera do głębi każdej istoty.
Na łamach książki Rozkwit Serca” Swami jawi się jednak przede wszystkim jako Guru – Boski Nauczyciel, Mistrz, Przewodnik, Boski Posłaniec, który po niezliczonych inkarnacjach prowadzi swoich uczniów do urzeczywistnienia Boga w sobie. Z bezpośrednich relacji uczniów postrzegamy Go jako wyjątkowego
Nauczyciela, który uczy w szczególny sposób, nieustannie wystawiając ich na próby i zawirowania, prowokuje wyzwaniami. A robi to po to, by mogli przepracować swoje indywidualne ograniczenia oddzielające ich od Boga. By rozwinęli w sobie siłę i moc bycia nieporuszonymi przez różne sytuacje zewnętrzne, aby oczyścili i rozwinęli jasny i stabilny umysł. Ale w szczególności, by nauczyli się słuchać swojego serca. Będąc w całkowitej jedności z Bogiem, wie o swoich uczniach absolutnie wszystko, zna nawet ich najskrytsze myśli. Fenomen Jego mistrzostwa jest niezgłębiony. Z jednej strony poznajemy Go jako niezwykle wymagającego Nauczyciela, stanowczego, niekiedy nawet surowego, a z drugiej strony zadziwia swoją wyjątkową osobowością – nigdy nie osądza, niczego nie żąda, niczego nie zakazuje, niczego nie nakazuje, On po prostu kocha. Jest ucieleśnieniem całkowitej, bezinteresownej, czystej Boskiej Miłości. Kocha wszystkich jednakowo i bezwarunkowo; i wskazuje drogę – drogę do Boga. Niemal z każdej strony tej wyjątkowej – pisanej SERCEM książki można wyczytać, że wszystko, co robi Swami jest przepełnione Miłością. Ta miłość jest dla każdego ucznia bardzo czytelna i oczywista, są o niej absolutnie przekonani, są jej pewni. Swami jest dla nich tarczą i opoką. Dlatego niejednokrotnie na łamach tej książki trafić  można na słowa głębokiej wdzięczności za Jego cudowne, Boskie przewodnictwo, za wszechobecną troskę,  opiekę i pomoc w różnych, nie tylko duchowych sprawach.  Przy tak ogromnym obciążeniu pracą, którą sam na siebie nakłada w wypełnianiu swojej misji tu na Ziemi, zdumiewa Jego dostępność i ogromna cierpliwość, a najczęściej podkreślane cechy osobowości Swamiego to skromność, pokora i prostota. Ubarwiają je radość oraz wyjątkowe poczucie humoru. Niejednokrotnie też na łamach tej książki można było czytać o różnych  talentach Mistrza – pięknie malowane prze Niego ikony świętych, równie piękny głos, o czym wiele osób mogło się osobiście przekonać, uczestnicząc w Darszanach, a nawet mając możliwość zakupienia tam płyt z Jego nagraniami.
Na podkreślenie jak wielkim Mistrzem jest Swami Vishwananda, zacytuję jedną z polskich uczennic Kadambari:
„Wielkość Swamiego polega na tym, że dotyka On ludzkich serc i dusz, rozpalając w nich ogień miłości, całkowicie odmieniając ludzkie życie raz na zawsze. Tylko osoby, które same tego doświadczyły, rozumieją, o czym mówię”.

Dla kogo jest przeznaczona książka „Rozkwit serca”? – Dla każdego, kto chociaż trochę kocha Boga i dla każdego, kto Boga poszukuje.  Książka z pewnością zainspiruje  tych, którzy czują pragnienie duchowego wzrastania. Swami nieustannie przypomina, że każdy bez żadnego wyjątku ma  Boga  we własnym sercu i szczerze doradza, byśmy  jak najczęściej kierowali tam swoją uwagę  i wsłuchiwali się w Jego głos. A ON nigdy nie zawiedzie."

Mamy nadzieję, że po przeczytaniu tej recenzji chcecie się już tylko dowiedzieć gdzie książkę można kupić. W tej sprawie piszcie do: josna108@wp.pl lub roman@piatek.net.pl