Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ardźuna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ardźuna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 października 2015

Śrimad Bhagawatam - dzień 2


7 dni Najwyższej Prawdy - Śrimad Bhagawatam



Drugi dzień kursu Śrimad Bhagawatam ze Sri Swamim Vishwanandą był wypełniony historiami o awatarach i bhaktach oraz o wielbicielach, których serca i umysły były skupione na tych boskich inkarnacjach.


W tym fragmencie świętej księgi dowiadujemy się o zagładzie klanu Kryszny i Pandawów oraz o rozpoczęciu Kali Jugi. Jest również historia o inkarnacji Mahawisznu manifestującego się pod postacią dzika - Warahy. W każdej z opowieści otrzymujemy dzięki wyjaśnieniom Swamidźiego pewien wgląd na to, jak drogocenne jest bhakti – jak każda rozterka prowadzi nas do poddania się Panu. Nieważne, jak okropne zdają się być okoliczności, zawsze widzimy, że to Bóg zaplanował wszystkie szczegóły tak, aby podnieść każdą duszę.

Główne wątki podczas drugiego dnia kursu:
  • Śmierć Bhiszmy, seniora Pandawów: Dowiedzieliśmy się, jak podczas ogromnego poruszenia jakie wywołuje walka, podczas 18 dni bitwy na polu Kurukszetra, Bhiszma nigdy nie stracił koncentracji i pozostał skupiony na Krysznie.

  • Dwukrotna klątwa klanu Jadhawów: Ten fragment mówi o tym, jak żart syna Kryszny oraz żałoba matki po śmierci 100 synów, przyczyniają się do rzucenia śmiertelnej klątwy na cały klan Jadawów, czyli klan Pana Kryszny oraz Pandawów.

  • Waraha oraz jego walka z demonem Hiranjakszą: Hiranjaksza i jego brat Hiranjakaśipu są właściwie wcieleniami dwóch strażników bram niebieskich - Dźaji i Widźaji. Hiranjaksza był pierwszy, sprowadził on na Ziemię wielkie nieszczęście: cały świat zatopił pod wodą, aż do momentu, gdy Narajana wysłuchał modlitw.

  • Początek Kali Jugi na świecie i klątwa rzucona na króla Parikszita: Widzimy wielkiego i mądrego króla Parikszita będącego świadkiem sceny przemocy podczas wycieczki do lasu – zobaczył mężczyznę brutalnie znęcającego się nad bykiem. Ten człowiek to Kali Juga, epoka ciemności, a byk to Dharma – ucieleśnienie sprawiedliwości i dobrze pojętego obowiązku. Kali Juga poprosił o schronienie dla siebie w królestwie, a król się nad nim ulitował. Jako że Kali Juga otrzymał schronienie w złocie, zaczął wpływać negatywnie na umysł króla Parikszita. Król udał się do aśramu mędrca i pod wpływem Kali Jugi obraził świętego. Bardzo rozgniewało to syna mędrca, który rzucił na króla klątwę. Król miał umrzeć za siedem dni od ukąszenia węża.

  • Sposób, w jaki król Parikszit zdecydował się spędzić ostatnie siedem dni życia: Po tym, jak król dowiedział się o klątwie, poprosił swojego guru o wskazówki, jak powinien spędzić pozostały mu czas. Guru skierował go do Śukadewy Goswamiego, żeby słuchał o chwale Pana w Śrimad Bhagawatam, co też król uczynił.


Śmierć Bhiszmy

Wielki namiestnik królestwa Kaurawów-Pandawów – Bhiszma, był synem świętej rzeki Ganges oraz króla Śantanu. Jego historia jest cudowna: od najmłodszych lat był niezwykle uzdolnionym wojownikiem, przyjął święcenia na brahmaćarina, żeby pomóc swojemu ojcu. Nauki sztuki wojennej przyjął od Parasurmy, szóstej, dzierżącej topór inkarnacji Pana Wisznu, którego pokonał w 23-dniowym pojedynku. Przeżył swoich przyrodnich braci i dbał o królestwo mądrze i sprawiedliwie, podczas gdy wnukowie braci – Pandawowie i Kaurowie dorastali.

Jako bosko narodzona dusza otrzymał dar opuszczenia ciała w wybranym przez siebie momencie. Błogosławieństwo to, połączone z wielkimi umiejętnościami wojownika, uczyniło go postacią budzącą wielki postrach na polu bitwy. Bhiszma, mimo swojej wielkiej mądrości i sprawiedliwości, był związany przysięgą służyć każdemu władcy królestwa. W czasie wojny Kurukszetra, władcą był niewidomy ojciec Kaurawów - król Dhrytarastra. Kaurawowie byli wrogami Pandawów.

Pandawowie proszą Bhiszmę o zgodę na walkę przeciwko niemu w wojnie Kurukszetra. Bhiszma życzy im zwycięstwa.
Z powodu tej przysięgi Bhiszma musiał walczyć przeciwko Pandawom pomimo, że był po ich stronie. Poprzysiągł, że nie zabije żadnego z Pandawów, czego się trzymał. Zaniepokoiło to najstarszego z Kaurawów Durjodhana. Durjodhan często zarzucał Bhiszmie, że przez jego sympatię do Pandawów jest nieefektywnym generałem armii Kaurawów. Pomimo tego, kiedy Bhiszma był aktywny na polu bitwy, żaden z 100 braci Kaurawów nie odniósł najmniejszej krzywdy w walce.

Po kilku dniach walk, obie strony zdały sobie sprawę, że siły są wyrównane i bitwa nie może się rozstrzygnąć. Kryszna zasugerował, żeby Pandawowie poszli po poradę do Bhiszmy, jak zakończyć ten konflikt. Bhiszma bardzo chętnie powiedział jak można go pokonać i następnego dnia na skutek własnej podpowiedzi Bhiszma zostaje pokonany.

Ardźuna i Bhiszma walczą na polu bitwy
Bhiszma, upadek

Upadły senior nawet nie dotknął ziemi, ponieważ tak wiele strzał wystrzelił do niego Ardźuna. Pomimo tego, Bhiszma był ciągle żywy, ponieważ miał dar wyboru momentu śmierci. Armie po obu stronach przybyły rozpaczać nad upadłym starszym. Ardźuna tak ułożył strzały pod głową Bhiszmy, aby tworzyły poduszkę, następnie z wielką siłą wystrzelił strzałę w ziemię, z której wytrysnęło źródło wody, tak aby Bhiszma nie cierpiał pragnienia w gorącym słońcu.



Podczas kursu Śrimad Bhagawatam, Sri Swami Vishwananda mówił o tym jak wielka była miłość i oddanie dla Kryszny:

  werset 9.39

śrī-bhīṣma uvāca
vijaya ratha kuṭumbha āttatotre
dhṛta-haya raśmini tacchriye-kṣaṇīye
bhagavati ratir astu me mumūrṣor
yam iha nirīkṣya hatā gatāḥ svarūpam

Bhiszma powiedział: „W momencie śmierci moja koncentracja jest na Nim (Krysznie). Widzę tylko Jego. Przyciąga mnie. Jak magnes przyciąga mnie do siebie. Skupiam mój umysł na rydwanie Ardźuny, gdzie jest Pan, z batem w prawej ręce i lejcami w lewej. Skupiam się na Krysznie, który bardzo uważnie daje swoje wsparcie rydwanowi Ardźuny, przy użyciu wszystkich możliwych środków. Ci, którzy widzieli Go na polu bitwy Kurukṣzetra osiągają swoją oryginalną formę po śmierci”.

"Bhiszma mówi więc, że ktokolwiek widział Krysznę w momencie śmierci, na polu bitwy, osiągnie swoja prawdziwą postać. To nie byli zwykli ludzie, wszyscy oni byli dewami, którzy przybyli żeby zobaczyć lilę Pana, żeby z Panem wziąć w niej udział. Nawet dla zwyczajnego żołnierza, jednego z 4 milionów, wystarczające było jedno spojrzenie na Pana. To spojrzenie wyzwoliło ich, dało wolność."



Bhiszma mówi tutaj, że „Moja koncentracja, mój umysł jest na prowadzącym Ardźunę”. Zobaczcie, podczas bitwy co się dzieje? Wszyscy są... no wiecie, widzieliście Mahabharatę. Jest wielkie zamieszanie, ruch we wszystkich kierunkach, wszędzie w około każdy pędzi w wielkim rydwanie. Wszyscy skupieni na tym: „Jadę zabić tego, jadę zabić tamtego, zabiję jeszcze innego”. Nawet Pandawowie biegali to tu, to tam. Prawda? Ale nie Bhiszma, cokolwiek się działo wokoło, przy całym zamieszaniu, wielkim ruchu, który miał tam miejsce, Bhiszma nawet przez chwilę nie odbiegł umysłem od Kryszny. W jego umyśle nie było miejsca na to, żeby mówić: „O Boże, właśnie zbliża się Ardźuna!” albo: „Bhiszma co się dzieje, gdzie jesteś Durjodhan?”. On wykonywał swój obowiązek. Jako generał swojej armii miał do wykonania obowiązek.


Podczas bitwy jego oczy były stale zwrócone na Krysznę, nawet nie na Ardźunę. Jego umysł był skupiony tylko na Krysznie. Jakże to jest wspaniałe. To, jak on wyjaśniał, mówi, że Pan w prawej ręce ma bat, a w lewej lejce i jak uważnie chroni Ardźunę. Że obecny jest w sercu każdego! On tam jest. Woźnica prowadzący rydwan.

W przypadku tych, którzy są w pełni zrealizowani, tak jak mówiłem wczoraj, Pan wyrzuca cię i przejmuje kontrolę. To jest to, co zrobił w Mahabharacie. Wybrał rolę woźnicy, tak? Ponieważ On powozi naszymi sercami! To On prowadzi i to On robi wszystko w środku. On nie tylko prowadził rydwan podczas bitwy Kurukszetra pięć tysięcy lat temu. Nie. Nawet teraz On jest tym, który jest w sercu. On jest w tym rydwanie, w ciele, On daje siłę i On kontroluje to ciało.

Bhiszma powiedział: „Ci, którzy widzieli Go w Jego fizycznym aspekcie, ci, którzy spotkali się z Nim twarzą w twarz, po śmierci odzyskują swoją oryginalną postać. Nawet Durjodhan, to była tylko Jego gra. Wszyscy Kaurawowie to tylko Jego gra. Ponieważ jest On Bogiem. Gdyby Bóg był ograniczony czymkolwiek czy byłby Bogiem? Nie. Bhiszma mówi: „Kiedy zdasz sobie z tego sprawę, w chwili śmierci będziesz mógł otrzymać Jego wizję. Kiedy masz Jego wizję, jesteś w pełni wyzwolony. No, chyba że On chce inaczej.” [Słuchacze śmieją się]


Zdjęcia ze wszystkich dni seminarium można znaleźć klikając w ten link.

środa, 30 września 2015

Śrimad Bhagawatam - dzień 1


7 dni Najwyższej Prawdy - Śrimad Bhagawatam



29 sierpnia tego roku rozpoczął się w Shree Peetha Nilaya 7-dniowy kurs Śrimad Bhagawatam prowadzony przez Sri Swamiego Vishwanandę.

Śrimad Bhagawatam, boskie i odwieczne opowieści o Najwyższym Panu, to jeden z tekstów maha Purany. Skupia się on na bhakti do Narajany, a w szczególności do Śri Kryszny. Bhagawatam zawiera w sobie wiele historii o różnych awatarach Narajany, a także o życiu i rozrywkach jego najbardziej kompletnej inkarnacji, Śri Kryszny. Weda Wjasa jest uważany za autora tego dzieła, a także za inkarnację Narajany. 

Śrimad Bhagawatam, nazywane również Bhagawata Purana, uważa się za najczystszą i najwspanialszą ze wszystkich puran, ponieważ odwołuje się do oddania względem Pana Narajany.


Mówi się, że jeśli ktoś ze szczerym sercem i z oddaniem słucha Bhagawatam, szczególnie, gdy jest recytowane i objaśniane przez w pełni urzeczywistnionego Mistrza, uzyskuje on całkowite wyzwolenie z materialnej niewoli i osiąga mokszę lub wyzwolenie z cyklu narodzin i śmierci w świecie materialnym.

Wisznuici uważają, że Bhagawatam nie jest różne od Kryszny, uważają że jest literacką formą Śri Kryszny.

Bhagawatam ma formę historii opisującej pracę Wjasy, która po raz pierwszy została wyrecytowana przez jego syna, Śukę umierającemu królowi Parikszitowi, wnukowi Ardźuny, który zawdzięczał swe życie Krysznie. Pragnąc usłyszeć przed śmiercią o Krysznie, Parikszit słuchał Bhagawatam recytowanego przez Śukę, a także pytań króla i odpowiedzi mędrca, co zajęło łącznie 7 dni.

Podobnie Gurudźi, Sri Swami Vishwananda, przez kolejne 7 dni opowiadał nam ponadczasowe historie o Panu, objawiając Najwyższą Prawdę.



Pierwszy dzień kursu Śrimad Bhagawatam rozpoczął się wprowadzeniem na temat tej świętej księgi.
Po modlitwach otwierających, obejmujących jagnę i abhiszekam na osobistych bóstwach Swamiego, Swamidźi rozpoczął kurs opowiadając uczestnikom o wielkości Śrimad Bhagawatam, i o mocy kryjącej się w jej prostocie, co pomaga nam szybko i łatwo wzrastać w kierunku urzeczywistnienia Boga.


Jak zauważyliście, Bhagawatam to głównie opowieści. Na początku są tu różne historie o szlachetnych królach, którzy żyli na świecie i wypełniali swoje obowiązki, ale którzy także osiągnęli Pana. Pokazuje to, że jeśli ktoś wykonuje właściwie swoje obowiązki, jest bardzo możliwe, aby w jednym życiu osiągnął Boga. 

Zagadnienia dnia pierwszego:
  • Pochodzenie książki: Uczestnicy dowiedzieli się o autorze Śrimad Bhagawatam, Weda Wjasie (który napisał także większość głównych dzieł hinduizmu, takich jak Purany, Ramajana, Mahabharata) i usłyszeli historie o jego wspaniałym synu, Śukadewie Goswamim, który w lesie recytował mędrcom Bhagawatam.
  • Sen i uważność: Swamidźi mówił o intensywnej chęci do nauki, która była obecna wśród pierwszych mędrców, kiedy prosili o możliwość wysłuchania Śrimad Bhagawatam – jak bardzo pragnęli oni Boskości, i jak bardzo chcieli służyć światu poprzez zgłębianie wiedzy o inkarnacjach Narajany. Porównał on to z postawą, którą powszechnie widzimy w dzisiejszym świecie: pragnienie materialnego, zewnętrznego świata, które będzie tylko utrzymywało nas w przywiązaniu do Maji.
  • Szacunek między uczniem a nauczycielem: Usłyszeliśmy o ogromnym szacunku, jaki Śukadew miał dla swoich uczniów, mędrców, za ich gotowość do nauki, jak również o szacunku i wdzięczności, którymi mędrcy obdarzali swoich Guru, odkrywających przed nimi boską mądrość.
  • Upoważnienie do wypowiadania się o Bhagawatam: Swamidźi mówił o szczególnej naturze Śukadewy, o tym jak był wyjątkowo uzdolniony do nauczania Śrimad Bhagawatam. Wyjaśniał historie z wysokiego poziomu nieprzywiązania, jaki miał wobec wszystkiego, co było materialne i nietrwałe.
  • Weda Wjasa i wewnętrzna satysfakcja: Poznaliśmy historię powstania Śrimad Bhagawatam: jak Weda Wjasa był niezadowolony z pracy swojego życia, pomimo, że napisał i udostępnił tak wiele wspaniałych dzieł, i jak Narada Muni przyszedł aby zainspirować Weda Wjasę do pisania na temat, którego jeszcze nie podejmował – o wspaniałym doświadczeniu oddania Bogu.

Śrimad Bhagawatam jest uproszczoną wersją wszystkich innych dzieł, nad którymi Weda Wjasa pracował, i którymi podzielił się ze światem – Wedy, Upaniszady, Purany, Ramajana i Mahabharata. Jednak, pomimo swej prostoty, Śrimad Bhagawatam zawiera esencję samego Pana. Swamidźi wyjaśnił to uczestnikom kursu:

To, co was wyzwoli to nie tylko czytanie Bhagawatam, nawet samo słuchanie o chwale – rozrywkach Pana – może was wyzwoli. Ależ to ma moc! Dlatego mówi się, że Bhagawatam to uosobienie samego Pana.

Nie ma żadnej różnicy między Bhagawatam a bóstwem. Nie ma żadnej różnicy między Bhagawatam a Isztadewem. Nie ma żadnej różnicy między Bhagawatam a Guru. Ponieważ wysłuchanie na temat tej chwały tylko jeden raz, wyzwoli was; tylko jeden raz wyzwoli was z niewoli narodzin i śmierci.



Kiedy przeanalizujemy cały tekst, zobaczycie różne historie, które Wjasa Dew zestawił ze sobą, zobaczycie jak to się stało, że Bhagawatam zostało napisane. Nie da się tego zrozumieć umysłem. Jest to coś, co trzeba poczuć, ponieważ każda historia to opowieść o każdej osobie, o każdym z was. To historia o samym bhakti, o tym jak rozbudzić oddanie i jak poddać się Panu.

Bhagawatam jest uważane za jedną z głównych ksiąg wisznuitów. Wszystkie Purany są w niej zawarte. Bardzo często mówi się: „Och, wiesz, Wedy są najlepsze ze wszystkich dzieł”, ponieważ wszystkie inne sampradaje odwołują się do Wed jako najwyższej wiedzy, prawda? Oczywiście, Wedy są najwyższą wiedzą, ale nie ma różnicy między nimi a pozostałymi dziełami. Nie są różne od Puran, nie są różne od Bhagawatam. Chodzi tylko o to, że kiedy Wjasa Dew sporządził Wedy, chciał je uprościć i uczynić je łatwiejsze do zrozumienia dla ludzi.


Ze względu na znakomite zdolności tej książki do oczyszczania ducha danej osoby, Swamidźi powiedział, że nie ma „złego” sposobu czytania jej - każda pora jest dobra, każde miejsce jest idealne. Można ją czytać będąc w złym albo w radosnym nastroju – to nie ma znaczenia. Czytanie Śrimad Bhagawatam przyniesie pozytywne rezultaty.


W trakcie kursu jasne stawało się, jak łatwa będzie ta ścieżka do wolności – Swamidźi mówił, a wszystko co my musieliśmy robić, to słuchać i cieszyć się tym!

Często ludzie mówią: “Och, nie, nie, to życie jest zbyt krótkie, aby osiągnąć Pana”. Jednak widzicie tych wszystkich królów w Bhagawatam. Oczywiście, oni mieli dobrą punję, wiecie, mieli dobre zasługi z poprzednich żyć, które zaprowadziły ich tam, gdzie się znaleźli. Na tej samej zasadzie wy wszyscy siedzicie tutaj słuchając Bhagawatam, zatem na pewno macie dobrą punję.


Zdjęcia - naprawdę bardzo dużo pięknych zdjęć - ze wszystkich dni Śrimad Bhagawatam znajdziecie klikając w ten link.

piątek, 23 stycznia 2015

Pielgrzymka do południowych Indii (cz. 7)


Pielgrzymka do południowych Indii - od Kochi do Malappuram (dzień 8)


Dziś mieliśmy dzień odpoczynku. Nie odwiedzaliśmy żadnych świątyń, ale mieliśmy plan, aby wstąpić do jednej bardzo starej świątyni po drodze z Kochi do Malappuram. Gurudźi wszedł do świątyni pierwszy, aby sprawdzić czy możemy wejść, ale okazało się, że nie jest to możliwe, ponieważ świątynia bardzo surowo przestrzega pewnych reguł.

Czekaliśmy zatem na Gurudźiego w pewnej restauracji przy drodze. Był tam bardzo miły plac zabaw, miejsce wyglądało jak przedszkole. Dobrze się tam bawiliśmy i śpiewaliśmy bhadźany. Kiedy w końcu pojawił się Gurudźi, zjedliśmy lunch, a potem ruszyliśmy w dalszą drogę.

W autobusie Gurudźi pokazał nam, jak bardzo się o nas troszczy, zupełnie jak matka. Podchodził kolejno do każdej osoby i pytał jak się czuje, i czy trudno jest tak się przemieszczać z jednego miejsca w drugie przez cały czas. Osobiście pomyślałam sobie: "Nie, drogi Gurudźi, nic nie jest trudne, kiedy Ty jesteś z nami i wypełniasz nas swoją miłością."

Zakończyliśmy ten dzień wspólnie późnym obiadem i tortem urodzinowym, który był moim prezentem urodzinowym.

Kanuprija z Chorwacji


Znaczenie daksziny i prasadu

W autobusie Pramod mówił o dwóch bardzo ważnych rzeczach, których powinniśmy być świadomi podczas tej pielgrzymki. Pierwszą z nich jest dakszina dla guru.

Na zakończenie tej podróży każdy z nas da naszemu guru kopertę z daksziną w formie pieniędzy, mówiąc przy tym słowa "Kryszna arpan" co oznacza "Wszystko dla Boga". Dakszina dla guru to bardzo powszechne zjawisko w Indiach, ale dla ludzi z Zachodu może wydawać się dziwne. Dakszina to jest to, co dajemy guru w zamian za naukę. Jest to bardzo ważne. Może nadejść taki moment, kiedy uczeń zapyta swojego guru, co będzie stanowiło dakszinę, kiedy nauka się już skończy, albo przykładowo, guru może poprosić ucznia o dakszinę w dowolnym momencie.

Pramod opowiedział ładną historię o Ekalawji należącym do pewnego plemienia w Indiach oraz guru o imieniu Drona, który nauczał Pandawów i Kaurawów.

Guru Drona uczynił Ardźunę najlepszym łucznikiem w świecie. Pewnego dnia dowiedzieli się oni, że gdzieś w okolicy jest jeszcze jeden doskonały łucznik, zapragnęli więc dowiedzieć się, kim on jest. Znaleźli go - był to Ekalawja, młody łucznik mieszkający w jaskini. Ekalawja zrobił figurkę Drony i ją wielbił. Nauczył się sztuki łucznictwa koncentrując się na tej figurce, a nie od guru bezpośrednio. Stał się tak dobrym łucznikiem, że dorównywał w tym Ardźunie, a może nawet go przerastał! Guru Drona obiecał Ardźunie, że będzie on najlepszym łucznikiem świata. Gdy znaleźli Ekalawję, chcieli się dowiedzieć, w jaki sposób on nauczył się tak dobrze łucznictwa. Ekalawja powiedział, że nauczył się tego od guru Drony. Drona powiedział wówczas, że skoro nauczył się tego od niego, musi mu ofiarować dakszinę. Ekalawja na to: "Co mógłbym dać?" Drona odpowiedział, aby podarował mu swój prawy kciuk. Ekalawja wziął nóż i odciął sobie kciuk, co w tym momencie oznaczało koniec bycia łucznikiem, mimo to ucieszył się, że zadowolił guru.

Ardźuna, Dronaćarja i Ekalawja

Guru zawsze wie, jaka dakszina jest odpowiednia dla ucznia. Dawanie daksziny guru jest ważne, ponieważ pozwala to zachować karmiczną równowagę. Dostajemy coś od guru, dlatego musimy też coś dać. Nie powinno się odchodzić od guru nie zostawiając daksziny. Pramod powiedział także, że Swami Vishwananda nigdy nie wydaje nic z daksziny na własne cele. To co otrzymuje, zawsze oddaje na rzecz aszramu lub rozprzestrzeniania Jego misji. Koperty z daksziną mogą leżeć przez rok i kiedy nadchodzi odpowiedni czas, zostają otworzone.

Drugą istotną rzeczą jest prasad. Podczas tej pielgrzymki Pramod powiedział, że dostaniemy dużo prasadu ze świątyń i od Swamich oraz że bardzo ważne jest to, jaką mamy postawę względem tego, co dostajemy do jedzenia.

Narada Muni

Kolejna historia opowiadała o munim o imieniu Narad, który był synem Brahmy w poprzednim wcieleniu, ale ponieważ czcił półbogów, sprowadziło to na niego klątwę. Tak więc urodził się ponownie, ale w niższej kaście i w ciągu tej inkarnacji mieszkał ze swoją matką. Zdarzyło się, że pewnego dnia kilku braminów zatrzymało się w jego domu na jakiś czas. Jadł wtedy resztki z ich posiłków. Był tak nasycony energią z błogosławionego pożywienia świętych, że pojawił mu się w wizji Pan Narajana. Stało się to tylko jeden raz w jego życiu i pragnął, aby trwało wiecznie. Pan powiedział mu, że wyzwoli go pod koniec tego życia, ale to uczucie i błogość płynące od Pana będą mu towarzyszyć zawsze, gdy będzie śpiewał Jego imię i Go wielbił.

Puszpami z Chorwacji

środa, 21 stycznia 2015

Pielgrzymka do południowych Indii (cz. 6) - w drodze ...


Ten dzień pielgrzymki do Indii opisuje: Bhakti Dasi, Leelavathi i Sitaram.


Słońce przypiekało, było gorąco, a my ciągle wyczekiwaliśmy dalszego ciągu naszej pielgrzymki. Kochi to miasto, które zwiedzaliśmy cały dzień. Można tu zauważyć wpływy europejskie z przeszłości, szczególnie w architekturze.

Najciekawsze jest to, że w tym małym mieście istniały obok siebie przeróżne religie takie jak: chrześcijaństwo, hinduizm, islam i wiele innych.




Po wspaniałym śniadaniu Gurudźi poprowadził wszystkich do Santa Cruz, do bazyliki katedralnej w śródmieściu. Bazylika w Kochi jest jedną z 8 bazylik w Indiach i jest zaliczana do najważniejszych zabytkowych budynków w stanie Kerala. Ten katolicki kościół jest jednym z najpiękniejszych, robiących duże wrażenie kościołów w Indiach, jest zwiedzany przez turystów przez okrągły rok. Jest to miejsce nabożnego oddania, gdzie można znaleźć kilku świętych. Swami opowiedział o jednym z nich, świętym Wicente de Paulo. Był on kapłanem, który z oddaniem służył ubogim. Gurudźi bardzo go lubi! Raz w miesiącu można tutaj też adorować relikwie z krzyża, na którym został ukrzyżowany Jezus.


Po tej inspirującej wyprawie, mięliśmy trochę wolnego czasu na zakupy w indyjskich sklepach z ubraniami, rękodziełem, przyprawami itd.

Grupa planowała złapać motorki tuk-tuki o 4 po południu i udać się wprost do świątyni Cochin Thirumala Devaswom. Przy tej świątyni zrobiliśmy parikramę (obeszliśmy świątynię w około), podczas gdy czekaliśmy na jej otwarcie. Usiedliśmy cicho i zaczęliśmy śpiewać bhadźany. Nie mogliśmy zobaczyć ceremonii, gdyż do świątyni wolno było wchodzić tylko Hindusom.

Podczas gdy czekaliśmy na rikszę na zewnątrz świątyni, żeby pojechać na przedstawienie Kathakali, dobiegła godzina szósta. I ponownie otworzono świątynię na ceremonię ślubną. Muktaananda chciał otrzymać darszan boskiej pary i wszedł do środka. Nikt mu nie kazał wyjść i uczestniczył w całej ceremonii. Potem rozmawiał ze zwierzchnikiem świątyni i powiedział mu, że nasz Gurudewa był bardzo zasmucony tą starą zasadą, że tylko Hindusi mogą wchodzić do środka. Powiedział również, że to nie jest właściwe w naszych czasach, że powinniśmy pielęgnować otwartość i miłość, i życzliwie witać jeden drugiego. Zwierzchnik przytaknął, ale powiedział, że nie można zmienić tej zasady. Jakkolwiek dziś ona się troszkę zmieniła i pomimo tego zakazu błogosławieństwo dotarło do całej rodziny Bhakti Marga.


Tradycyjny taniec Katha Kali w Kerala, przedstawia test jakiemu Pan Śiwa poddał Ardźunę.

Podróżując słynnymi już tuk-tukami udaliśmy się na przedstawienie Kathakali. Kathakali jest stylizowanym tradycyjnym dramatem hinduskim opowiadanym przy pomocy tańca, znanym z bardzo atrakcyjnych makijaży bohaterów z bogatymi kostiumami, precyzyjnymi gestami, 33 mudrami oraz szczegółowo dopracowanymi ruchami ciała. Tradycja ta ma swoje początki w XVII wieku w stanie Kerala i do dnia dzisiejszego przez te wszystkie lata rozwinęła makijaże, wyrafinowane gesty, dodano wyszukany śpiew i precyzyjne bębnienie. Kathakali dosłownie oznacza „reprezentować historię”. Było to nowe doświadczenie i było niezwykłe!!!

Wskoczyliśmy na tuk-tuki i udaliśmy się do hotelu. Nasz kierowca w pełen emocji sposób opowiadał nam o swoim mieście. Jego słowa ożywiały dla nas tę okolicę i można było powiedzieć, że ten miejscowy człowiek prawdziwie kocha swoje miasto.

W hotelu czekała na nas pyszna indyjska kolacja podana na spokojnym i czarującym dziedzińcu, a do tego w powietrzu unosiły się rytmiczne dźwięki tabli (bębenków).

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Postanowienie na Nowy Rok 2015 - urzeczywistnić łaskę Mistrza



Podczas ostatniego darszanu Śri Swamiego Vishwanandy w Shree Peetha Nilaya, 10 stycznia 2015 r., Mayuran, wielbiciel z Londynu, wyraził swoją wdzięczność Swamidźiemu za wszystkie boskie błogosławieństwa, którymi nas obdarzał poprzez lata, osiągające punkt kulminacyjny w roku 2014 - pełnym Jego łaski. Również Mayuran podzielił się pewnymi spostrzeżeniami na temat łaski Mistrza i bardzo polecił jako postanowienie na Nowy Rok 2015: modlić się i tęsknić za tym, aby „ta łaska, która już tam jest, została urzeczywistniona!”

„Dźej Gurudew! Właśnie świętowaliśmy Nowy Rok i pierwszy dzień Nowego Roku, ale również było to okazją do Waikuntha Ekadaśi. I jest to czas, kiedy bramy nieba zostają otwarte i wielbiciele Pana mogą iść i otrzymać darszan od Narajany spoczywającego na adiśeszy pośród kosmicznych wód. Jest to czas, kiedy miliony wielbicieli w Indiach podróżują do świątyń w Tiruchy, aby otrzymać darszan od Srirangam; godzinami stoją w kolejce w Tirupati po to, aby przez 20 sekund spojrzeć na Pana Wenkateśwarę. Dzieje się tak dlatego, że Waikuntha ze wszystkich miejsc w kosmosie jest najbardziej niedostępnym, najtrudniejszym do osiągnięcia. Więc jest to kwestia łaski, że raz w roku Narajana decyduje się otworzyć swoje bramy dla wielbicieli. Ale powinniśmy również zauważyć, że istnieją różne poziomy łaski. Kiedy Pan decyduje się opuścić Waikunthę i zejść, i przyjść w postaci Mistrza, aby być pomiędzy swoimi wielbicielami, swoimi uczniami, to jest to zupełnie inny rodzaj łaski.


Byłem ostatnio na darszanie Śri Swamiego Vishwanandy w Polsce. Jak zawsze na początku darszanu, wszyscy podchodzili do fotela Swamidźiego. Ale Swami powiedział: 'Zostańcie tam, gdzie jesteście, ja przyjdę do was!' I wtedy zszedł i zaczął udzielać darszanu dynamicznego. To jest inny poziom łaski! Kiedy Pan zdecyduje przyjść z Jego własnej woli, aby być pomiędzy swoimi wielbicielami, aby pokazać im kim jest Bóg, z pierwszej ręki; pokazać im czym jest miłość w akcji, to jest inny poziom łaski.


Pod koniec Nawaratri w zeszłym roku Swami zapytał mnie: 'Co myślisz o Guru Gicie?' I powiedziałem: 'Swami, nigdy nie słyszałem Ciebie mówiącego tak wyraźnie i tak bezpośrednio o tym, kim jesteś jako Mistrz'. I to prawda! Bo wiele lat temu, było to bardzo, bardzo rzadkie, aby Swami mówił publicznie i tak otwarcie o wysokim stanie Mistrza, ostatecznym stanie Mistrza. I później Swami powiedział mi, że On wie kiedy dać jakie nauki, do jakich ludzi i o jakim czasie. W Bhagawad Gicie Kryszna powiedział Ardźunie: 'Ujawniam ci tę starą wiedzę, bo ty jesteś moim wielbicielem i moim przyjacielem'. Więc Ardźuna zasłużył sobie na to, aby otrzymać tą mądrość od Kryszny i myślę, że to znak czasu, że sangha, społeczność Bhakti Margi, osiągnęła taką dojrzałość, że Swami czuje, że może przekazać Guru Gitę; że zasłużyliśmy i dojrzeliśmy wystarczająco, aby przyswoić tą mądrość. Śiwa mówi w Guru Gicie: 'Parwati, ty jesteś moją prawdziwą formą i prawdziwą jaźnią'. Jeżeli Śiwa przekazuje Guru Gitę obcemu, to musi On bardzo uważać jakich słów używa, ale jeżeli mówi On do swojej rzeczywistej formy i jaźni w Parwati, wtedy może powiedzieć prawdę bez żadnego kompromisu. I tym właśnie jest Guru Gita: prawdą bez żadnego kompromisu.



I Śiwa kontynuuje, mówiąc Parwati, że ta wiedza nie jest dostępna w Wedach, nie jest dostępna w śastrach, w śruti, nie jest dostępna w żadnym z ważniejszych pism, bo wiedza o chwale Mistrza nie jest wiedzą publiczną, to wiedza elitarna. To wiedza dla tych, którzy są gotowi, aby ją otrzymać. Więc powinniśmy być wdzięczni za to, że Swami przekazał nam w zeszłym roku Guru Gitę. I powinniśmy pamiętać, że esencją Guru Gity jest po prostu to, że Mistrz to Narajana. Że cała gra duchowa ma miejsce u stóp Mistrza, że wszystkie bóstwa są u stóp Mistrza, i że nic się nie porusza bez łaski Mistrza.


I kiedy spojrzymy na dzisiejszy świat duchowy, kiedy pójdziecie na jakiś pokaz jogi, czy coś w tym rodzaju, zobaczymy, że istnieje wiele technik duchowych, wiele filozofii, wiele nauk, które zostały zmarketyzowane i popchnięte do przodu. Ale powinniśmy siebie zapytać: 'Ile z nich niesie łaskę Mistrza?' Bo duchowość bez łaski nie ma sensu. Guru Gita mówi, że jeżeli odprawiamy rytuały, pielgrzymki, ofiary bez wiedzy Mistrza, to są one robione w ignorancji. Bo jeżeli próbujemy popierać filozofie, które nie niosą tej łaski, to tak jak byśmy próbowali sprzedawać samochody bez silników. I jeżeli posiadamy taką rzecz, możemy być bardzo szczęśliwi, że mamy samochód, możemy powiedzieć wszystkim naszym przyjaciołom, że mamy samochód, ale on nie ma silnika i nigdzie nie pojedzie. Jeżeli interesują nas jedynie duchowe hobby, duchowe spędzanie czasu, to nie potrzebujemy żadnej łaski. Ale jeżeli chcemy prawdziwej przemiany, jeżeli chcemy zobaczyć Boga, z pierwszej ręki, wtedy łaska jest niezbędna. Bo wejście do Waikunthy jest formalnie niemożliwe, nie można tego osiągnąć poprzez nasze własne wysiłki, to niemożliwe. To tak jak próbować iść na księżyc, nie można tego zrobić. Ale jeżeli mamy w naszym życiu Swamiego, jeżeli mamy w naszym życiu łaskę Mistrza, wtedy On przyniesie księżyc do naszych drzwi, On uczyni niemożliwe możliwym. I kiedy posiadacie tą łaskę, macie wszystko. Wszystko to, czego kiedykolwiek pragnęliście, jest wam dane, zanim nawet o to poprosicie; nie musicie odprawiać żadnych rytuałów, nie musicie odprawiać żadnych specjalnych ceremonii; nie ma odpowiedniego czasu, nie ma nieodpowiedniego czasu, wszystko jest wam dane bez proszenia i nigdy nie będziecie opuszczeni. To jest istota łaski, wszystko jest zawarte w tej łasce.


W zeszłym roku Swami powiedział chyba jedną z najgłębszych rzeczy, które słyszałem, powiedział On, że: 'Relacja Guru-uczeń istniała przed stworzeniem'. Oznacza to, że dla nas osiągnięcie Mistrza jest największym powrotem wszechświata, największym powrotem istnienia. Cały wszechświat, cały świat świętuje, kiedy wracamy do Mistrza, bo to jest najbardziej istotna rzecz w życiu - łączność z Mistrzem. I kiedy wejdziecie w to głębiej, kiedy będziecie to kontemplować, to zobaczycie, że ostateczną prawdą jest po prostu to: nie istnieje nic innego oprócz ciebie i Mistrza. I nie mam tu na myśli czegoś w rodzaju teorii ezoterycznej czy może myśli filozoficznej, mam na myśli praktyczną, fizyczną rzeczywistość. Nie istnieje nic oprócz ciebie i Mistrza, a wszystko co postrzegasz zmysłami, jest po prostu skutkiem tej relacji z Mistrzem. Kiedy gopis przedstawiały rasa lilę, każda z nich z osobna miała monopol, wyłączność na serce Kryszny. Brzmi to jak sprzeczność, jak tak wiele osób może mieć wyłączność na serce Kryszny? Ale to prawda! Oprócz ciebie i Mistrza nic więcej nie istnieje. I jeśli sobie uświadomisz, że twoja łączność z Mistrzem jest bardziej realna, niż to co twoje zmysły obecnie postrzegają, to wtedy to jest łaska, to prawdziwa łaska.




Powiedziałbym, że fakt, że tu jesteśmy, że mamy pewien wgląd, jakkolwiek niewielki, o boskiej naturze Swamiego, jest znakiem, że ta łaska czeka na urzeczywistnienie.
Jest to znak, że powrót jest bliski. Jest to znak, że Pan w swoim miłosierdziu, zdecydował wyjąć twój plik z archiwum kosmicznego i powiedział: 'Chcę, aby ten wrócił do domu'. To jest to, co oznacza mieć Swamiego w życiu. Możesz myśleć, że nie jesteś wielkim wielbicielem, czy wielkim uczniem, możesz myśleć, że nie jesteś bardzo blisko albo bardzo wysoko rozwinięty. Niemniej jednak fakt, że posiadasz Swamiego w twoim życiu to znak, że ta łaska czeka na urzeczywistnienie.

I tak jeśli przeglądniemy zeszły rok, Swami dał Bhagawad Gitę, Guru Gitę, dał darszan dynamiczny, chodząc pomiędzy nami. Rozwija nową śatrę na twitterze, dał nam nowe logo. Więc dał Bhakti Mardze tak dużo w ciągu ostatniego roku. Ale nigdy nie powinniśmy powiedzieć, że to wystarczy, nigdy nie zamykajmy książki o naszej relacji z Mistrzem. Ona idzie dalej, i dalej, i dalej, nigdy się nie kończy. Czy możecie wyobrazić sobie Radharani mówiącą do Kryszny: 'Wystarczy tej miłości, otrzymałam jej wystarczająco, możemy zakończyć teraz pracę. To jest to!' To się nie zdarza. 
 
Tak więc nigdy nie powinniśmy zamknąć książki o Mistrzu, bo często myślimy, że urzeczywistnienie Boga jest jak wielki maraton, że musimy biec, i biec, i biec i wreszcie upadniemy na linii mety i powiemy: 'Nareszcie urzeczywistniłem Boga, ach!' I będziemy celebrować fakt, że w końcu możemy się zrelaksować, bo jesteśmy urzeczywistnieni w Bogu. Ale oddanie takie nie jest, tak naprawdę jest na odwrót.
Powinniśmy osiągnąć teraz szczyt naszego doświadczenia z Mistrzem. I później jest tylko lepiej, i lepiej, i lepiej. Powinno się wyjść od spełnienia, do jeszcze większego spełnienia, do jeszcze większego spełnienia.
Tak powinno działać oddanie. Swami zawsze mówi, że w bhakti nie ma końca, zawsze jest następny zakręt do wzięcia.   O to powinniśmy się modlić, idąc do przodu w rok 2015, za tym powinniśmy tęsknić, aby ta łaska, która już tam jest, została urzeczywistniona. Dźej Gurudew!”

Mayuran, Londyn, UK.