Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Swami Vishwananda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Swami Vishwananda. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 czerwca 2016

Dr Satya Narayana Das Babaji odwiedza Paramahamsę Swamiego Vishwanandę



Drogi przyjaciel Gurudźiego z Wryndawany, dr Satya Narayana Dasa Babaji przyjechał wczoraj z krótką wizytą do Shree Peetha Nilaya, w drodze do Polski i Litwy. Satya Narayana Das jest światowej sławy naukowcem zajmującym się świętymi księgami i filozofią wedyjską oraz współzałożycielem i dyrektorem Jiva Institute of Vedic Studies we Wryndawanie.



Dyrektor Jiva Institute of Vedic Studies, Satya Narayana Dasa odwiedza SPN od pierwszego roku jego istnienia (2008) i wspomaga misję Gurudźiego na wiele sposobów, a szczególnie we Wryndawanie w ciągu ostatnich kilku lat, gdzie w pobliżu jego domu, instytutu Jiva, Bhakti Marga buduje aśram. 



Adres internetowy instytutu Jiva: http://www.jiva.org







Po południu Paramahamsa Vishwananda i Satya Narayandas odwiedzili kurs dla Nauczycieli Akademii BM, gdzie Babaji udzielił przyszłym nauczycielom satsangu w temacie wedanty (filozofii hinduskiej) oraz filozofii różnych sampradaji (duchowych linii wisznuizmu). 




Przekaz na żywo z Peryskopu podczas wizyty



Oto kilka zdjęć oraz artykuł na blogu o Satya Narayan Dasie, jak również niektóre wcześniejsze wizyty w Shree Peetha Nilaya i wyróżnienie Babaji Satyanarayan Dasa przez prezydenta Indii.



Album zdjęciowy Flickr z jego wizyty w 2009r.:


Wizyta w SPN w 2012r.:




Dźej Gurudew, przypominamy wszystkim, że w grudniu odbędzie się niesamowita pielgrzymka ze Sri Swamim Vishwanandą do południowych Indii. Swamidźi (i być może Ty) odwiedzi niektóre spośród najwspanialszych świątyń i miejsc pielgrzymkowych wisznuitów, do których dostęp bez obecności Mahamandaleshwara Sri Swamiego Vishwanandy jest niemalże niemożliwy. Jeżeli jesteś zainteresowany uczestnictwem, więcej informacji znajdziesz klikając link: https://www.bhaktimarga.org/southindia2016



(Rejestracja kończy się 30 czerwca, tak więc już teraz zarezerwuj miejsce.)

środa, 16 września 2015

Podążając za Mistrzem - Kumbha Mela 2015 (dzień 3 i 4), przyjazd do Nashik




"Jeśli przyjrzymy się któremukolwiek spośród bóstw – czy to Ramie, czy Krysznie – wszyscy oni mają Guru. Wszyscy mają nauczyciela, który ich prowadzi. Są pełnymi ucieleśnieniami Boga, a jednak pokazują nam, że potrzebujemy w naszym życiu błogosławieństwa Guru. A uzyskać możemy to poprzez satsang, poprzez spotkanie" – Sri Swami Vishwananda


Podróż:

Kiedy dwa cudowne dni w Shirdi dobiegły końca, grupa przyjechała do Nashiku, będącego punktem docelowym wszystkich uczestników Kumbha Meli 2015.


Nasza grupa ponad 150 wielbicieli odbywających tę szczególną podróż ze Sri Swamim Vishwanandą została ulokowana w obozowisku położonym w pobliżu rzeki Godawari, w której będą miały miejsce główne kąpiele. Dni 3 i 4 upłynęły głównie na lokowaniu się na miejscu oraz satsangach z nauczycielami duchowymi.

Ponieważ w Indiach panuje obecnie pora deszczowa, podróżowanie samochodem w ulewie po ulicach zmieniających się w szybkim tempie w potoki, może stać się prawdziwym wyzwaniem.


Mimo to grupa zdołała odwiedzić obozowiska kilku nauczycieli duchowych.




Jednym z najważniejszych wydarzeń na przestrzeni tych dwóch dni było spotkanie Sri Swamiego Vishwanandy z Paramahamsą Nithyanandą.


Oto krótkie sprawozdanie ze spotkania tych dwóch mistrzów duchowych, przekazane przez jednego z uczestników:

"Dziś o 5:45 rano opuściliśmy obóz, w którym jesteśmy zakwaterowani, aby udać się z wizytą do obozu Paramahamsy Nithyanandy, znajdującego się w Trimbhakeshwari, oddalonego o około 30 km".


"Kiedy przybyliśmy na miejsce, Swami Nithyananda przywitał serdecznie Gurudźiego i posadził go na scenie tuż obok siebie. Obecnych było wielu rozmaitych gości, w tym osobistości z Ananda Akhady, a także inni święci z różnych stron Indii. Było wiele przemówień, a po nich kilkoro młodych wielbicieli Swamiego Nithyanandy zademonstrowało swoją umiejętność otwierania trzeciego oka, czego zostali nauczeni przez Swamiego Nithyanandę. Młoda dziewczyna przeczytała kilka tekstów wybranych na chybił-trafił, mając zasłonięte oczy, co wprawiło w zdumienie wszystkich obecnych".


"Kiedy wszystkie prezentacje dobiegły końca, Gurudźi zwrócił się do widowni z krótką przemową, w której wychwalał Guru jako samego Bhagawana i stwierdził, że tylko poprzez Jego łaskę można osiągnąć zbawienie, oraz że wszelka sadhana jest bezowocna, jeśli nie jest poparta błogosławieństwem Guru. Zachęcił wszystkich wielbicieli Paramahamsy Nithyanandy, aby okazali swojemu Guru całą swoją miłość i aby złożyli swoje umysły u jego stóp. W dalszej części przemowy mówił, że Paramahamsa Nithyananda jest ziemskim ucieleśnieniem samego Pana Śankary i że jego wielbiciele powinni uważać się za szczęściarzy, mając tak szczególnego Guru".


"Po zakończeniu spotkania publicznego, Swami Nithyananda zaprosił Swamiego na spotkanie prywatne. Jak zawsze, rozmawiali na nim jak dwoje bliskich przyjaciół. Poruszyli wiele tematów, ale naszą szczególną uwagę przyciągnął fragment rozmowy, w którym Swami Nithyananda podkreślił kolejny raz, jak wielką przyjaźnią i szacunkiem darzy Bhakti Margę. Ludzie z Zachodu nie mają zazwyczaj pozwolenia na darszan Dźjotir Lingamu w Trimbhakeshwar, lecz Swami Nithyananda zorganizował szybko pomoc swoich wielbicieli, którzy postarali się, aby ten darszan był dla nas możliwy. Nie znamy jeszcze terminu, ale wygląda to bardzo obiecująco, dlatego jesteśmy bardzo wdzięczni Swamiemu Nithyanandzie i jego uczniom za ich pomoc".



Z milionami ludzi przybywającymi na miejsce, Kumbha Mela ma teraz swój oficjalny początek. Następne dni zapowiadają się bardzo ekscytująco!

Więcej zdjęć można obejrzeć na naszej stronie na Facebooku: https://www.facebook.com/SriSwamiVishwananda

A oto relacja jednego z uczestników polskiej grupy z tego dnia pielgrzymki:

"Cały weekend mieliśmy wypełniony duchową strawą. W sobotę o 7 rano byliśmy u Swamiego Nithyanandy w wiosce sadhu śiwaitów. Był satsang transmitowany w telewizji. Po satsangu otrzymaliśmy cudowny darszan Swamiego Nityanandy. Po południu ruszyliśmy do wioski sadhu waisznawów i gościliśmy u Mahanta Santosha. Jest bardzo gościnny, słodki i czuły. Wieczorem był koncert znanego zespołu hinduskiego i Bhakti Sound. Gościliśmy do rana, spaliśmy w jednej dużej sali. O 3 rano Swami przeszedł pomiędzy nami. Jest tak opiekuńczy. Cały czas pilnuje swoich owieczek. I sprawdza czy wszyscy są itd.. O 5 ruszyliśmy do Ram Kundu. Przez pierwsza godzinę to była wojna. Później zaczął się prawdziwy festiwal. Swami z Mahantem byli na ciężarówce, a pozostali przed. Skakaliśmy, witaliśmy wszystkich. Mahant miał zespół bębniarzy, który dawał czadu do samego kundu. Po 2 godz. doszliśmy do kundu i weszliśmy, żeby obmyć się z Gurudźim. Było nieziemsko. Mamy dla was trochę wody z kundu nabranej podczas kąpieli z Gurudźim. Po powrocie Swami rozdawał kwiatuszki ze swojej mali i było nam dane ucałować Jego stopy.”

wtorek, 15 września 2015

Podążając za Mistrzem: Kumbha Mela 2015 – dzień 2 (śpiewamy w Shirdi)




"Shirdi Sai Baba łamał wszelkie bariery religijne, jakie tylko mogą powstać w ludzkim umyśle. Jest on doskonałym przykładem wspaniałego świętego, zawsze był skromny. Dawał i nadal daje ludziom bardzo wiele" – Sri Swami Vishwananda


Podróż:

Drugi dzień podróży spędziliśmy w Shirdi śpiewając bhadźany i odwiedzając świętych. Świątynie Shirdi Sai, jak i samo miasto przypominały nam o tym, że Shirdi Sai wyznawał zarówno islam, jak i hinduizm. Ważnym elementem jego misji było pogodzenie tych dwóch religii i pokazanie, co je ze sobą łączy. W podobny sposób Sri Swami Vishwananda pokazuje nam jedność hinduizmu i chrześcijaństwa.


Najważniejsze wydarzenia:

Sri Swami Vishwananda oraz wielbiciele Bhakti Margi zostali poproszeni w świątyni Shirdi Sai o zaśpiewanie bhadźanów (religijnych pieśni).


Pielgrzymi odwiedzają świątynię głównie w czwartki. Szacuje się, że tego dnia świątynię odwiedza około miliona ludzi.

Było to piękne oraz intensywne doświadczenie. Obecni w pomieszczeniu tradycjonaliści byli nieco zaskoczeni stylem tańca i śpiewu zaprezentowanym przez Bhakti Margę. Wkrótce jednak wszyscy dołączyli do nas tańcząc i śpiewając w imię Boga.


Po zakończeniu występu Swamidźi udzielił kilku wywiadów mediom. Swamini Vishwamohini oraz Swami Paranthapa również udzielili wywiadów, opowiadając o "doświadczeniu Shirdi".



W ciągu całego dnia odwiedziliśmy liczne świątynie oraz różnych świętych. Oto krótka relacja jednego z uczestników:

1. Najpierw udaliśmy się do miejsca, w którym Baba przez jakiś czas medytował. W tym samym miejscu wysłał kiedyś Upasani Maharadźę, aby ten wykonywał swoją sadhanę.



2. Drugim miejscem, jakie odwiedziliśmy był samadhi aśram Chaval Baby, który zasłynął tym, że miał wizję Shirdi Sai, po której stał się jego uczniem. W tej świątyni pojawił się kiedyś na podłodze znak OM, natomiast innym razem na ścianie pokoju do medytacji (dhyaan mandir) pojawił się obraz Shirdi Sai. Po dziś dzień ma tutaj miejsce wiele różnych cudów.



3. Ostatnim miejscem, jakie widzieliśmy było samadhi Ramdasi Baby. Była to cudowna świątynia. Jedna z historii opowiada o tym, że Ramdasi wykonywał dźapę intonując 'Sri Ram Jai Ram Jai Jai Ram' 200 tysięcy razy. Kiedy skończył ostatnią mantrę, z drzewa zeskoczyła małpa, objęła mocno świętego, po czym nagle zniknęła. Dźej Hanuman!


Z dziennika podróży: "Cały pokój dawał czadu i wydawało się, że rzeczy tego rodzaju nie zdarzają się tak często, jak bym się tego spodziewał. Kiedy się rozkręciliśmy, to grube kamienne ściany zdawały się tworzyć doskonała komorę dźwiękową, która ożywiała całą świątynię. Na twarzach ludzi malowała się namacalna wręcz błogość. Kiedy Swamidźi patrzył w kierunku Maha Samadhi Shirdi Sai Baby ukazywał wszystkim obecnym w świątyni pewien niezwykle uroczy aspekt swojej osoby." - Dimitiri, USA

Więcej zdjęć z pierwszego dnia można obejrzeć na naszej stronie na Facebooku: https://www.facebook.com/SriSwamiVishwananda


I obiecana nieco mniej formalna relacja jednego z uczestników pielgrzymki:

Somanathdas relacjonuje z Indii

„Jest druga w nocy tutejszego czasu, a my z Prakashem piszemy do was. A tak właśnie to nie wiemy, jaki jest dzień i kiedy przyjechaliśmy. Wiem tylko, że jutro o 8 ruszamy do Nashik. I o trzeciej po południu będziemy gościć u Mahanta.

A teraz w mocnym skrócie co dziś się działo.
Do 13:40 mieliśmy czas wolny i byliśmy na zakupach. Mieliśmy fajną zabawę. To super z Hindusami się targować. Ale czad! Trzeba to w Polsce wprowadzić. A i tak zrobili nas wszystkich w konia - musimy więcej ćwiczyć. Swami nawet dał nam po wizycie w Shirdi jeszcze dodatkowy czas na zakupy - "bo wy przecież to tak lubicie" - skomentował. 

Ale i tak największym wydarzeniem dziś ‎był kirtan w świątyni Shirdi Sai. W świątyni po przeciwnej stronie, gdzie stoi Shirdi Sai Baba jest miejsce na zespoły na kirtan. Dookoła tego miejsca gromadzą się tłumy, setki pielgrzymów po darszan Shirdi Sai. Właśnie w tym miejscu zaczął się kirtan. Po trzecim bhadźanie nie wytrzymaliśmy i zaczęła się rasa lila. Razem z Hindusami tańczyliśmy i skakaliśmy. Mokrzy do kości wielbiliśmy Święte Imię Pana. Swami Kuru skomentował to, że już dawno nie pamięta czegoś takiego. A Roshan powiedział, że są dwie duże świątynie w Indiach, gdzie prowadzone są tego typu kirtany i jednym z nich jest świątynia Shirdi Sai. Powiedział też, że nie wie, jakim cudem mieliśmy szanse mieć kirtan - "i don`t know how, i don`t know" - powtarzał...
A ‎na kirtanie nie widziałem jeszcze tak tańczącego Swamiego Keshavy. Prawdziwy Hanumandźi ‎z lasu!!!
 
Słuchajcie najważniejsza sprawa - jest to tylko On. Cokolwiek się dzieje, nie przepuszczajcie możliwości służenia Mu. 
Tu w Indiach to bardzo widać, chyba przez podejście Hindusów i ich tradycję.

O - ‎Prakash właśnie zaczął medytować... zaczął - tak przynajmniej wygląda...

Wieczorem po kolacji w hotelu mieliśmy koncert hinduskiego muzyka. Nie wiem, jak się nazywa. Ale śpiewał wspaniale. Ale jak miałbym być szczery i zrobić porównanie, to Mira dziś na kirtanie była jak rock-star w świątyni Shirdi Sai. Żaden hinduski muzyk nie porwie tak jak ona. No - chyba że jest to Gurudźi (Sri Swami Vishwananda)...

Pamiętamy o was. O każdym z osobna i o wszystkich naraz.
Good night, buziaki!!!

Ostatnia wiadomość od Prakasha (sms-owa): Kochani - transferujemy wam miłość z Shirdi. Jesteśmy tutaj ostatnie kilka godzin, jeszcze arati i raniutko jedziemy do Nashik.

Wielkie pozdrowienia!"
 

poniedziałek, 14 września 2015

Podążając za Mistrzem - Kumbha Mela 2015 (wstęp i dzień 1)


Przerywamy relacje z wydarzeń, które miały miejsce podczas tego lata w Shree Peetha Nilaya (powrócimy do nich wkrótce), aby relacjonować wydarzenia z pielgrzymki na Kumbha Melę. A dzieje się tam naprawdę wiele - nawet w najśmielszych oczekiwaniach nie mogliśmy przypuszczać, że będą to tak istotne dla Sri Swamiego Vishwanandy i Bhakti Margi wydarzenia.

Dzisiaj rozpoczynamy od kilku wspomnień sprzed dwóch lat z wielkiej Kumbha Meli i pierwszego dnia tegorocznej pielgrzymki.

"Wszyscy jesteście pielgrzymami. Samo życie na Ziemi jest pielgrzymką – pielgrzymką, która zakończy się, kiedy znajdziecie Pana, kiedy Go urzeczywistnicie" - Sri Swami Vishwananda




Bhakti Marga ma przyjemność przedstawić nową serię postów na blogu – "Podążając za Mistrzem", która dokumentuje pielgrzymki Sri Swamiego Vishwanandy do najbardziej świętych miejsc na świecie.

Podczas tych szczególnych wypraw mamy okazję, aby znaleźć się blisko urzeczywistnionej duszy, która inspiruje nas do otwierania naszych serc na Boską Miłość, uczy nas, jak sięgać poza ograniczenia religii i doświadczać łączącej wszystko esencji, którą stanowi Po Prostu Miłość (Just Love).


Celem pierwszej wyprawy, która odbędzie się we wrześniu (9.09 – 20.09.2015r.), jest Kumbha Mela.

Kumbha Mela jest uważane za jedno z największych pokojowych zgromadzeń w świecie. Miliony uczestników spotykają się w jednym miejscu, aby wspólnie celebrować swoją wiarę w Boga. Wydarzenie odbywa się co trzy lata w 12-letnim cyklu, w miejscach położonych nad czterema świętymi rzekami w Indiach. Powszechnie wierzy się, że kąpiel w świętych wodach podczas tego święta oczyszcza człowieka ze wszystkich jego grzechów.



Tegoroczna Kumbha Mela będzie miała miejsce w Nashik, nad rzeką Godawari w Indiach. Obchody potrwają pełen miesiąc. W ciągu tego miesiąca będzie kilka specjalnych dni, których daty wyznacza się na podstawie położenia gwiazd, i które uważa się za najbardziej święte momenty na wzięcie kąpieli w rzece. Sri Swami Vishwananda wraz z wielbicielami z Bhakti Margi będzie uczestniczył w dwóch spośród tych głównych "dni kąpielowych" na Kumbha Meli.



Nie przegap okazji, aby towarzyszyć Sri Swamiemu Vishwanandzie i wielbicielom Bhakti Margi w ich podróży poprzez serce duchowości w Indiach. Połącz się z nimi w radości, kiedy będą świętować Miłość do Boga wraz z milionami podobnie myślących ludzi z całego świata.

Śledź nasze relacje na bieżąco subskrybując nasz blog.



 Dzień 1
 

Podróż:


Zbiórka tuż po przyjeździe do hotelu.

Kiedy duża grupa uczestników przybyła na miejsce, nasza przygoda rozpoczęła się wizytą w indyjskim mieście Shirdi.

Shirdi jest powszechnie znane jako miejsce zamieszkania Shirdi Sai Baby. Położone jest ono w pobliżu Nashik, w którym odbywa się tegoroczna Kumbha Mela. Swamidźi zdecydował, że dobrze będzie odwiedzić Shirdi na kilka dni przed naszą wyprawą do obozowiska Kumbha Meli.

Shirdi Sai Baba

Shirdi Sai Baba był hinduskim mistrzem duchowym, uważanym przez swoich wielbicieli za świętego. Szanowany zarówno przez hinduskich, jak i islamskich wielbicieli, Sai Baba podkreślał, jak ważne jest poddanie się prowadzeniu prawdziwego Satguru, który mając za sobą całą ścieżkę prowadzącą do boskiej świadomości, poprowadzi ucznia przez dżunglę szkolenia duchowego.

"Kiedy Boskie Imiona będą wciąż obecne na waszych ustach, nie będzie czasu, aby myśleć o negatywnych rzeczach. Shirdi Sai zawsze powtarzał swoim uczniom, aby intonowali Om namo narajenaje" – Sri Swami Vishwananda

Shirdi Sai Babę wielbią ludzie na całym świecie. Nauczał on moralnego kodeksu Miłości, przebaczenia, pomagania innym, dobroczynności, zadowolenia, wewnętrznego spokoju oraz oddania Bogu i Guru.

"Nie są potrzebne cztery sadhany, ani sześć szastr. Miejcie tylko kompletne zaufanie do swojego Guru – to wystarczy" – Shirdi Sai Baba



Najważniejsze wydarzenia:

Odwiedziliśmy dhuni (święte miejsce mające postać szczeliny w ziemi, w której płonie ogień) Shirdi Sai Baby, którego ogień nigdy nie wygasa.

  1. Swamidźi powiedział, że miejsce to bezustannie pomaga w oczyszczaniu tego świata,
  2. Shirdi Sai Baba rozdawał tu ludziom prasad, wodę i wibhuti,
  3. wszedł w tym miejscu w trzydniowe samadhi (nieporuszony stan błogości).

Odwiedziliśmy dom Mahalsapati Chimanji Nagare, który przywitał Shirdi Sai Babę i nadał mu imię "Sai". Jednak to on pierwszy go odrzucił, kiedy się dowiedział, że Shirdi był muzułmaninem; lecz później, kiedy zdał sobie sprawę z wielkości Shirdi Sai Baby, okazał skruchę i stał się jednym z jego najbliższych uczniów.



Relacja uczestnika: "Znajdujemy schronienie i opiekę pod skrzydłami naszego ukochanego Gurudźi, kiedy podążamy jego śladem. Jest to dla nas, można powiedzieć, podróż epickich rozmiarów" – Dimitiri, USA.


W tej pielgrzymce uczestniczy spora grupa Polaków. Niektórzy z nich dzielą się z nami mniej formalnymi relacjami na Telegramie. Te relacje również będziemy zamieszczać w następnych naszych postach.

sobota, 12 września 2015

Letnia sangha młodzieży - część 2



Ostatnie cztery dni Letniej Sanghi Młodych 2015 były dla mnie niezapomniane. Nasza grupa 86 nastolatków i młodych pełnoletnich z ponad 12 krajów miała okazję zgłębiać duchowość podczas zajęć, które dostarczyły nam narzędzi oraz praktyk mających zmienić nasze życie na zawsze.

Nikt z nas nigdy nie uczestniczył w żadnym obozie letnim podobnym do tego - było to niezwykle intensywne doświadczenie.


Dzień 4: Arćana bhakti (pudźa, jagna) i lekcje muzyki.

Mieliśmy możliwość poznać rytuał arćana bhakti na kursie pudźy prowadzonym przez Swamiego Anashuyę. Na tej lekcji nauczyliśmy się składać ofiary dla murti (figurki bóstw). Wielu z nas praktykowało rytuał tego rodzaju po raz pierwszy. Swami powiedział, że jest to wspaniały sposób na nawiązanie osobistej relacji z Bogiem i miało to dla nas sens. Wszystkim nam przydałoby się pogłębić tę relację, prawda?


Ofiarujemy ryż i kwiaty podczas pudźy.




Tak, nawet sewa może być zabawą.


Pomagaliśmy w Shree Peetha Nilaya na różne sposoby, rozchodząc się w różne miejsca. Niektórzy z nas uprawiali ogród, sprzątali, pracowali przy pracach budowlanych (albo rozbiórce, co było niesamowite) lub gotowali.



Skupienie na lekcjach muzyki było koniecznością ze względu na „układ”, jaki zawarł z nami Sri Swami Vishwananda: w zamian za darszan, musieliśmy śpiewać przez cały czas.


Oznaczało to, że musieliśmy twardo ćwiczyć, żeby nauczyć się całych bhadźanów. Nie chcieliśmy wstydzić się przed Gurudźim! Dla nikogo z nas nie było to łatwe. Po tym doświadczeniu zaczęliśmy jeszcze bardziej doceniać wspaniałych muzyków i solistów z SPN.


Wieczorem Swami Keshava poprowadził jagnę (ceremonia ognia) poświęconą Babajiemu. Śpiewaliśmy „Om Namo Narajanaja, swaha”, jako główną mantrę wieczoru, dedykując ją naszej linii i Boskiej Matce. Po ceremonii ognia rezydenci zapytali nas co myślimy o jagnie. Większość z nas przyznała, że jagna była niesamowita. Jest coś bardzo magicznego w intonowaniu mantr w obecności energii ognia.





Dzień 5: Wandana bhakti i sztuka

Tego dnia na modlitwach porannych świątynia była pełna, co było wynikiem wielkiego entuzjazmu uczestników sanghi odnośnie możliwości obudzenia się z Bogiem i śpiewania dla Niego.


Miło jest słyszeć dużo głosów podczas modlitwy porannej!

W dalszej części dnia uwaga nadal skupiała się na sztuce. Na lekcjach muzyki część młodzieży ćwiczyła bhadźany zaplanowane na darszan następnego dnia. Inni rozpoczęli naukę rysowania duchowego pod kierownictwem Jaahnvi.


Jaahnvi udziela wskazówek odnośnie powstającego właśnie dzieła sztuki.

Tego dnia, wynikiem połączenia talentu i nauki powstało wiele cudownych dzieł.





Wielu pokazało swoje talenty malując i rysując obrazy Boga. Jaanhvi wspomniała o umiejętnościach artystów jako grupy.


Bhadźan Cafe zamieniło się na pewien czas w pracownię artystyczną.


Kolejnym nowym doświadczeniem dla wielu z nas była hatha joga. Chaturananda uczył nas pozycji, które równoważą ciało i wyjaśnił, że pokłony dla Boga mogą być pod wieloma względami bardzo korzystną praktyką. Na powyższym zdjęciu pokazuje nam kilka pozycji do praktykowania. Wygląda na łatwe, prawda?



Nauczyliśmy się, że równowaga ciała jest tak samo ważna jak równowaga umysłu.

Dzień 6: Jak ćwiczyć w domu, lekcje o Chrystusie i Krysznie, darszan.

W tym momencie wszystko nabrało zawrotnego tempa. Kończyły się przygotowania związane ze spontaniczną decyzją o darszanie podjętą przez Gurudźiego na początku tygodnia. Ćwiczyliśmy i uczyliśmy się piosenek na darszan, który miał się odbyć tego wieczoru. Ludzie wyjeżdżający wcześniej mieli jeszcze możliwość spędzenia czasu z Gurudźim i mogli omówić, czego nauczyliśmy się w ciągu tego tygodnia. To było coś wyjątkowego, że każdy mógł osobiście spędzić z nim trochę czasu.


Swami Vijaya omawiał, jak prowadzić życie duchowe po wyjeździe do domu i jak z dala od aśramu kontynuować to, czego się tutaj nauczyliśmy. Wielu spośród uczestników poczuło, że ta dyskusja była jedną z najważniejszych w ciągu całego tygodnia!


Matka Seraphima dała wykład na temat chrześcijaństwa ortodoksyjnego oraz podobieństw pomiędzy tradycjami hinduizmu i chrześcijaństwa, oraz między Chrystusem i Kryszną. (To jest takie fascynujące! Gdzie indziej bylibyśmy w stanie nauczyć się tych rzeczy?)

Można było dosłownie usłyszeć te westchnięcia, kiedy Sri Swami Vishwananda przybył na darszan. Oszałamiające.


Gurudźi rozpoczął pouczającym satsangiem. Miał oczywiście mnóstwo uciechy odpowiadając na wiele z naszych pytań, które przygotowywaliśmy przez ten tydzień.


Grupie bardzo się podobało grać dla Gurudźiego i dla wszystkich, wypełniając obietnicę zawartą pomiędzy sanghą a Swamim.

Darszan: niesamowity jak zwykle.


Dzień 7: Dziewięć form bhakti z Tulsidasem, wszystko o Gurudźim!

Modlitwy, sewa i warsztaty plastyczne były kontynuowane jak w poprzednich dniach, ale siódmego dnia lekcje bhakti były w całości poświęcone Gurudźiemu!

W pierwszej kolejności Tulsidas uczył nas o dziewięciu formach bhakti i jak się one odnoszą do misji Sri Swamiego Vishwanandy. W swoim wykładzie opisał, jaki związek z formami bhakti ma to wszystko, co robiliśmy podczas Letniej Sanghi i w jaki sposób nawiązują one do naszego postępu oraz do Guru.


Wykład Tulsidasa na temat form bhakti.

Później Swami Anashuya czytał opowiadania, które napisała i opracowała rodzina Gurudźiego. Ich relacje opisywały cuda, ważne wydarzenia i etapy jego życia. To pomogło nam przygotować się do quizu o Bhakti Mardze i Gurudźim, który miał odbyć się później tego dnia. Bardzo nam się podobało to, że mogliśmy posłuchać o Gurudźim i jego misji, a potem przejść test na temat tego, czego się nauczyliśmy.


Całkowicie oczarowani opowiadaniami o Gurudźim.



Opowiadania o zabawnych momentach w jego życiu, jego wybrykach, jego miłości do Boga, jego cudach i jego misji pochłonęły uwagę nas wszystkich.



To była niezła presja! Quiz zawierał kilka trudnych pytań, które odnosiły się do pism, jak również naszej linii.



W dalszej części wieczoru, po teście, bawiliśmy się skakanką, tańczyliśmy, śpiewaliśmy i jedliśmy ciasto.

Kiedy zrobiło się zbyt późno na hałasowanie, Swami Anashuya opowiedział nam więcej zadziwiających historii o życiu Gurudźiego. Swami Anashuya oraz kilka osób z grupy opowiedziało własne historie o znalezieniu swojej ścieżki duchowej, pasjonujące historie o Gurudźim i o jego pozytywnym wpływie na ich życie.

Ta noc była wypełniona zabawą, pomimo świadomości, że wkrótce się rozstaniemy i wrócimy rankiem do swojego codziennego życia.

Dzień 8: Pożegnania

Dzień zaczął się od modlitw, które przeciągnęły się do późna, jako że czołowi muzycy i śpiewacy z sanghi prowadzili zarówno modlitwy jak i bhadźany.

Smutne, ale słodkie - pożegnania były trudne, jako że wszyscy zawarliśmy wielkie przyjaźnie.

Wyjechaliśmy zabierając jednak ze sobą pewną ważną rzecz: wsparcie, jakie wszyscy otrzymaliśmy dla naszego życia duchowego. Nie ważne co się nam teraz przydarzy, wiemy kim jesteśmy, wiemy skąd przyszliśmy, dokąd możemy powrócić i wiemy, gdzie ostatecznie jest nasze miejsce. Zanim odjechaliśmy, poczuliśmy wszyscy jak bardzo jesteśmy szczęśliwi, że mogliśmy się tu spotkać. Wyraziliśmy nadzieję pozostania w kontakcie i że będziemy pomagać sobie nawzajem w toku naszego życia.

Długo będziemy pamiętać i czule wspominać to cudowne doświadczenie Letniej Sanghi Młodych 2015. Od czasu wyjazdu utrzymaliśmy kontakt, rozmawiając i odpowiadając wzajemnie na pytania, dzieląc się z sanghą tym, co aktualnie porabiamy! Tak więc sangha istnieje nadal, mimo, że jej czas w aśramie dobiegł końca.