7 dni Najwyższej Prawdy - Śrimad Bhagawatam
Trzeciego dnia podczas kursu Śrimad
Bhagawatam, Sri Swami Vishwananda opowiedział wiele historii
o wielkich bhaktach pochodzących ze starożytności – królach,
mędrcach i ojcach rodziny, którzy rozwinęli w sobie nadzwyczajne
oddanie dla Boga.
Podzielimy się przykładami opowieści
w późniejszej części artykułu, lecz temat, który się w nich
przewija jest nieustannie ten sam: Pan jest odwiecznie obecny i
zawsze towarzyszy każdemu. Pomimo trudności, które stają na
naszej drodze, nie ważne, przez jakie procesy oczyszczenia
przechodzimy na drodze do urzeczywistnienia Pana, On jest z nami,
dbając o nas nieustannie.
Z powodu tak wielkiej ilości historii,
które opowiedział Swamidźi podczas kursu tego dnia, poświęcimy im dwa
osobne posty.
Tematy poruszone tego dnia:
Nawet niektórzy święci mieli
problem z porzuceniem przywiązania do świata zewnętrznego:
Wielu świętych, takich jak Annamaćarja, Ramadasu – nawet
jeśli 'narodzili się' z wielkimi duchowymi zasługami z
poprzednich żyć – musieli przejść przez wielkie próby w swoim
życiu. Jednakże otrzymali łaskę i osiągnęli urzeczywistnienie.
Swamidźi mówił o tym w związku z naszymi trudnościami na
ścieżce duchowej: "Właśnie w celu osiągnięcia tej łaski
narodziliście się."
Istnieją trzy ‘prawdy’:
Bóg, Guru i ty. Wszystko inne jest iluzją.
Dhruwa, książę, który stał
się ascetą w wieku chłopięcym: Prawnuczek Brahmy
został odtrącony przez swoją rodzinę. Aby odzyskać miłość
swej rodziny, Dhruwa udał się do lasu, by tam zagłębić się w
intensywnej pokucie, co skończyło się to osiągnięciem o wiele
większej łaski – łaski samego Boga. (więcej poniżej).
Król Purandźana i miasto z
dziewięcioma bramami: Narada Muni wyłożył królowi
Praćinabarhiemu najwyższy cel życia ludzkiego, opowiadając mu
historię o mieście z dziewięcioma bramami (pełna historia w
poście: dzień 3, część 2).
“Bhadźa Gowindam” –
komentarz do pieśni: Swamidźi omówił sławną pieśń Adi
Śankary, która mówi o tym, jak bezużyteczne jest gromadzenie
umysłowej wiedzy w swoim życiu; jedynym działaniem, które jest w
stanie wyzwolić duszę jest śpiewanie Boskich Imion.
Ryszabhadew: Dowiedzieliśmy
się o inkarnacji Boga jako Ryszabhadewy: założyciela dźinizmu i
wspaniałego króla, który jako władca przyczynił się do
wielkiego postępu w ówczesnym świecie. Zostawił swe królestwo
stu synom i podróżował po świecie nauczając o wielkości Pana.
Uczył ludzi nieagresji, o „jamach” i „nijamach”
życia – co powinno się robić, a czego nie, ale także o ciągłym
pamiętaniu o Stwórcy – ludzie powinni modlić się do Narajany,
bo to On jest ostatecznym wyzwoleniem.
Mędrzec Bharata: Bharata
był pierwszym ze stu synów Ryszabhadewy. Wszyscy jego synowie byli
pełni cnót, lecz kiedy Ryszabhadew postarzał się i postanowił
opuścić swoje królestwo dla życia ascety, ogłosił Bharatę
nowym królem. Bharata sprawował władzę przez długi czas,
sprawiedliwie i mądrze, aż do starości, kiedy to udał się do
lasu w celu odosobnienia. Stał się wielkim mędrcem poprzez
praktykowanie wyrzeczenia. Raz spotkał małego osieroconego jelonka
i widząc go, kierowany współczuciem odchował go z wielką troską
i uczuciem. Gdy jeleń wyrósł, dalej się nim troskliwie
opiekował, rzadko kiedy się z nim rozstając. Jeleń był mu tak
bliski, że w chwili śmierci, jego ostatnią myślą była myśl o
tym zwierzęciu. Z powodu tej ostatniej myśli następną inkarnacją
Bharaty był… jeleń! Dzięki temu, że zdobył punję
poprzez swoje modlitwy, był w stanie przypomnieć sobie swoje
poprzednie wcielenie i uświadomić sobie pomyłkę, którą
popełnił. Ponownie skupił się na duchowej ścieżce, aż w końcu
osiągnął Pana.
Piekło i przebaczenie: Po
opowieści o upadku mędrca Bharaty w zwierzęce narodziny, Swamidźi
mówił o różnych rodzajach piekła, o czynach, które przywodzą
ludzi do każdego poziomu piekła i celu tego cierpienia. Swamidźi
zarekomendował (jak uczynił również w przeszłości)
przeczytanie Garuda Purany, gdyż traktuje ona o tym
temacie dość dokładnie. Gurudźi opisał krótko każdy poziom
piekła i mówił o tym, jak ważne jest poszukiwanie przebaczenia i
możliwości odpokutowania: jeśli twój umysł ma tylko jeden cel,
jest całkowicie oddany i skupiony na Narajanie, i żałuje każdego
swojego grzechu, żal ten staje się aktem odpokutowania. (więcej w
poście: dzień 3, część 2)
Adźamila: Bramin,
który żył podług wszystkich prawidłowych zasad obowiązujących
w życiu, popadł w grzeszny styl życia. Przez „przypadek”
ostatnią jego czynnością dokonaną przed śmiercią była myśl o
przywołaniu do siebie syna, którego nazwał „Narajana”. Dzięki
świętemu imieniu Pana, zdobył drugą szansę w życiu i tym razem
osiągnął Niebo.



Dhruwa – idealny wzór
bhakti
Dhruwa urodził się w królewskiej
rodzinie jako wnuczek Swajambhuwa Manu – pierwszego człowieka tej
ery, a prawnuczek Brahmy. Ojciec Dhruwy, król Uttanapada miał dwie
żony: Suniti i Surući. Królowa Surući była ulubienicą
króla i powiła syna Uttamę, natomiast druga, Suniti urodziła
Dhruwę.
Pewnego razu Dhruwa ujrzał Uttamę
siedzącego na kolanie ojca i poczuł pragnienie, aby także tam
usiąść. Zaczął wspinać się po tronie, aby dołączyć do
swojego przyrodniego brata, lecz królowa Surući powstrzymała go i
wykpiła. Wytłumaczyła Dhruwie, że ponieważ narodził się z łona
mniej faworyzowanej królowej, nigdy nie będzie godny, by zasiadać
ze swym bratem przyrodnim na kolanach ich wspólnego ojca (na tronie
króla).
Dhruwa
poczuł się głęboko zraniony i udał się do swej matki po
pocieszenie w tym wielkim bólu. Matka powiedziała, że pomimo, iż
słowa królowej Surući były tak jadowite, Dhruwa nie może z tym
pójść do króla lub do niej. Zasugerowała, że powinien wykonać
pokutę i modlić się do Ojca wszystkich – Narajany. Dhruwa opuścił więc pałac by
wykonać pokutę w lesie. Miał wtedy tylko 5 lat. Usiadł w dziczy i
zaczął intonować: „Om namo bhagawate wasudewaja”.

Dewaryszi Narada, który usłyszał
wieści o tym młodym księciu, zaczepił go i zalecił mu
zaprzestanie tej bezsensownej czynności, gdyż nie jest możliwe
zakończenie jej sukcesem. Jest przecież tylko małym chłopcem!
Powinien skupić się na czterech kolejnych stadiach życia, czterech
aśramach, a zamiast tego przeskoczył bezpośrednio do
ostatniego etapu – porzucenia świata na rzecz Boga - i próbował
osiągnąć to, czego wielu joginów nie było w stanie osiągnąć
nawet po wielu wcieleniach poświęconych wielkim pokutom!
Narada
powiedział mu, że powinien przestać, wrócić do królestwa i
spróbować ponownie, kiedy będzie starszy. Dhruwa odpowiedział z
szacunkiem Naradzie, iż jest zdeterminowany podążać ścieżką,
którą wybrał. Poprosił go natomiast o wskazówki, jak osiągnąć
łaskę Boga. Narada wzruszony mocnym postanowieniem
chłopca, poinstruował go, jak intonować Boskie Imiona. Dhruwa
zastosował się do tego od razu i dzięki intensywnemu skupieniu w
krótkim czasie osiągnął bardzo głęboki stan medytacji nad
Panem.
Z powodu jego pokuty, nawet dewy,
wliczając Indrę, króla dew, stali się poddenerwowani.
Indra wyobraził sobie, że Dhruwa wykonuje tyle pokut, by
przewyższyć mocą dewy. Widząc to, sam Narajana wytłumaczył
im, że motywy Dhruwy są czyste; jeśli chciałby zdobyć
jakikolwiek materialną rzecz, modliłby się zamiast tego do Brahmy
lub Śiwy.
W końcu Bhagawan widząc, jak
bardzo intensywna jest jego miłość, pokazał mu się i
pobłogosławił go. I Mahawisznu wziął Dhruwę na swoje kolana.
Dhruwa był w stanie błogości. Czuł w sobie ogromną radość.
Wczoraj mówiłem, że kiedy
jesteście już dorośli, nie płaczecie wtedy za Bogiem, prawda?
Tylko dziecko płacze. Gdy dziecko się rodzi, pierwszą rzeczą,
które robi jest płacz: „O mój Boże, znów jestem w tym
świecie”. I jako dziecko nie musi nic robić. Wystarczy, że
zapłacze, a rodzice natychmiast przybiegną i od razu zobaczą, co
się stało. Tak samo jest z Bogiem. Tu mówi on: „Teraz, kiedy
wydoroślałeś, jesteś tak dumny, że masz tak wielką wiedzę” i
dodaje: „Nie, pozbądź się tego! Bądź jak dziecko!”
W Biblii Chrystus także powiedział:
„Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie
staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego”.
Miał tu na myśli: „Bądźcie znów jak dzieci, płaczcie za Nim,
wołajcie Go!” Kiedy on poczuje waszą szczerość, kiedy usłyszy
wasz prawdziwy płacz, gdziekolwiek On będzie… może być w
Waikuncie, Goloce, gdziekolwiek On będzie… On przyjdzie. Ale ten
płacz musi mieć bhakti w sobie. Musi mieć w sobie tę tęsknotę.
To jest to, co Go do was przyciągnie. To jest to, co go porwie
gdziekolwiek On jest. To jest takie proste. Po prostu musicie
zapłakać z oddaniem. Musicie płakać z miłością."
Mahawisznu pobłogosławił Dhruwę
poprzez położenie swej konchy na policzku chłopca. Zdobywszy tę
łaskę, Dhruwa powrócił do królestwa. Jego ojciec tkwił w
stanie wielkiego pożałowania, myśląc o tym, z jakim brakiem
współczucia potraktował swego syna, wysłał nawet armię, aby
znaleźć Dhruwę, gdy ten medytował w odosobnieniu. Swamidźi
porównał historię Dhruwy do biblijnej przypowieści, w której syn
marnotrawny powraca do domu.
Po powrocie do domu, Dhruwa poszedł do
swego ojca i macochy, i pokłonił się do ich stóp – w jego
odczuciu wyglądało to tak, że to dzięki ich działaniom wyszedł
z domu i otrzymał łaskę Pana.
Później Dhruwa został koronowany na
króla, a jego ojciec poszedł do lasu, by wykonywać tam pokutę i
medytować. Dhruwa przeszedł przez walkę z demonami i jakszasami,
otrzymał błogosławieństwo od Kubery i rządził królestwem z
pobożnością i oddaniem przez wiele lat. Przez ten czas był tak
osadzony w imieniu Narajany, że nic go nie wytrącało z równowagi.
Na koniec życia
Dhruwy, Narajana przyszedł osobiście, aby go przywitać. Suniti,
matka Dhruwy, osiągnęła Niebo. Dzięki błogosławieństwu Brahmy,
Dhruwa otrzymał na swą siedzibę rejon gwiazdy Północy –
„Gwiazdy Polarnej”, położonej na północnym niebie, wokół
której wszystkie gwiazdy się obracają.
Swamidźi przytaczał tę historię
jako przypomnienie dla nas o osiągnięciu świadomości Boga. Kiedy
się ją osiągnie, nic już nas nie wyprowadzi z równowagi.