Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kurukszetra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kurukszetra. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 października 2015

Śrimad Bhagawatam, dzień 4 - 7

 

7 dni Najwyższej Prawdy - Śrimad Bhagawatam 

 



Opowieści ze Śrimad Bhagawatam opisują ścieżkę bhakti prowadzącą do osiągnięcia Narajany, ostanie dni kursu, prowadzonego przez Sri Swamiego Vishwanandę w Shree Peetha Nilaya, wzbogacone były spostrzeżeniami dotyczącymi właśnie tej ścieżki.

W wielu historiach ze Śrimad Bhagawatam, Dewaryszi Narada naucza, iż najłatwiejszą drogą do osiągnięcia wolności jest słuchanie opowieści o chwale Pana. Poprzez łaskę, opowieści te budzą bhakti i pomagają wyciszyć umysł. Swamidźi zwrócił uwagę, że wszystkie te opowiadania ukazują, iż nasze cierpienie wynika z oczekiwań, które sami tworzymy.
Słuchanie historii o chwale Pana działa na nas w dwojaki sposób: dostajemy szansę, aby dać umysłowi rozróżnienie, na temat tego, co jest dobre, a co nie jest, sprawiając, że będziemy działać w sposób, który obudzi w nas pozytywne wartości. Ale co ważniejsze, gdy słuchamy o chwale Pana od naszego mistrza duchowego, ćwiczymy pokorę.

Śri Swami Vishwananda rozdający prasad z porannej pudźy do Giridhariego.

Sam Bóg jest bardzo pokorny, pokazał to wielokrotnie w każdej ze swoich inkarnacji. Człowiek staje się pokorny przychodząc do Jego bhaktów (czyli świętych, którzy są całkowicie oddani Bogu), by się uczyć. Uddhawa był ukochanym wielbicielem Kryszny, a jego pierwsze spotkanie z gopi we Wryndawanie ukazuje jego przemianę w pokornego.

Opowieść rozpoczyna się, gdy Kryszna mówi do Uddhawy:„Ja jestem Miłością, ale nie mogę ci jej dać. Idź do moich bhaktów”. Więc, Uddhawa będąc bardzo wykształconym człowiekiem, podczas swojej drogi do Wryndawany zaplanował, aby w oparciu o święte pisma, z których czerpał wiedzę, nauczyć gopi jak być skupionym na bezforemnym aspekcie Boga. Lecz gdy tylko dotarł na miejsce, gopi powiedziały, iż stosując się do jego filozofii nie czuły nic. Wiedziały jednak, że Kryszna jest obecny w ich życiu. Nieustannie tego doświadczały. Poprzez przebywanie z gopi, Uddhawa mógł doświadczyć Miłości bezpośrednio, a nie tylko w sposób teoretyczny, jak przedtem. Uddhawa nie czuł tej Miłości nigdy wcześniej; poczuł Miłość Kryszny poprzez przebywanie w obecności gopi, poczuł ją poprzez gopi.


Tematy dni 4-7:
  • Daśawatara (10 inkarnacji): Wysłuchaliśmy historii o pozostałych 10-ciu głównych inkarnacjach Narajany, w tym o Matsji (rybie), Narasimhie (człowieku-lwie), Wamanie (krasnoludzie), Kurmie (żółwiu) i Parasuramie (wojowniku dzierżącym siekierę). Opowieści te mają ogromną moc, mówią o wydarzeniach, które zdają się mieć miejsce w świecie zewnętrznym, lecz każda z nich reprezentuje określone podejście do duchowości w każdym z nas.

  • Poświęcenie i oddanie: Wysłuchaliśmy historii o wielkich bhaktach, którzy zmieniali się, przechodząc przez ciężkie próby z oddaniem i poddaniem Panu. Usłyszeliśmy o królu Ambariszy (jedna z ulubionych historii Swamiego), któremu rozgniewany mędrzec groził śmiercią za złamanie postu. Usłyszeliśmy również o Gadźendrze – sławna opowieść o słoniu, który został zaatakowany przez aligatora. Pozostając bez niczyjej pomocy, zawołał Narajanę i został przez Niego uratowany.

  • Sadhana i pokorna determinacja: Podczas czwartego dnia kursu Swamidźi mówił o podejściu do sadhany z codziennym nastawieniem pełnym nadziei. Powiedział, żeby codziennie po przebudzeniu skupić się na Bogu i powiedzieć: ”Zobaczę Go dzisiaj!”. Przypomniał nam, iż Bóg może zdawać się być daleko, lecz w rzeczywistości, codziennie mamy szansę by go dostąpić. Swamidźi kontynuował mówiąc, że jeśli nie udało nam się zobaczyć Go dzisiaj, musimy stać się pokorni. On się ukarze tylko poprzez pokorę.
Jednakże obok tych wszystkich niesamowitych historii i duchowych przesłanek, rzeczywistym tematem przewodnim Śrimad Bhagawatam jest życie Śri Kryszny.


Śrimad Bhagawatam koncentruje się głównie na życiu Pana Kryszny – ósmego awatara Narajany. Poznaliśmy szczegóły i ukryte znaczenia poszczególnych etapów Jego życia:
  • Jego niebezpieczne i jakże cudowne ukazanie się „rodzicom”, Dewaki i Wasudewie w więzieniu Kamsy,

  • Jego dzieciństwo jako pasterza w Gokul, ochranianie przyjaciół i rodziny przed demonami, a także pojawienie się jako Giridhari, czyli ten, który uniósł górę Gowardhana,

  • Kryszna jako władca: walki z okrutnymi królami i demonami, rządy w mieście Dwaraka,

  • Bitwa na polu Kurukszetra: nauczanie Ardźuny poprzez Bhagawad Gitę, pomoc Pandawom w odbudowie ich królestwa.
Ze wszystkich wydarzeń, które miały miejsce podczas życia Kryszny, kluczowym tematem powtarzanym przez Swamiego na kursie było oddanie gopich.


Pod koniec pobytu Kryszny we Wryndawanie, odbyła się rasa lila – mistyczny taniec Kryszny i gopi o północy. Na początku tej historii, Swamidźi powiedział, iż jest ona samym sercem Śrimad Bhagawatam.
Rasa lila rozpoczęła się pewnego jesiennego wieczoru, gdy Kryszna udał się do lasu. Zaczął grać na flecie, którego usłyszały gopi w całym Wryndawanie – gdziekolwiek były, natychmiast wiedziały, że Kryszna je wzywa.

Porzuciły wszystko co robiły – swoje rodziny, pracę, wszystko – by natychmiast móc zobaczyć się z Kryszną, by go odnaleźć.

duhantyo ’bhiyayuḥ kāścid
dohaṁ hitvā samutsukāḥ
payo ’dhiśritya saṁyāvam
anudvāsyāparā yayuḥ

Niektóre z gopich doiły krowy, gdy usłyszały flet Kryszny. Przestały doić i wyszły na spotkanie z Nim. Niektóre zostawiły mleko na kuchni, inne ciasto przypalające się w piecu.

Gdy gopi dotarły do miejsca, w którym miały spotkać Krysznę, On zniknął. Gorączkowo szukały Go wszędzie, ale nie mogły Go znaleźć.

Gopi szukające Kryszny podczas przedstawienia podczas Kryszna Dźamnasztami.

Widząc ich poszukiwania, Kryszna pojawił się majestatycznie w formie Mahawisznu – samego Władcy Wszechświata i zapytał: „Kogo szukacie?” Gopi pokłoniły się przed Nim z szacunkiem i tylko zapytały: „Czy widziałeś naszego Krysznę?”

Zaczęły śpiewać to, co nazywane jest obecnie Gopi Gitą. Swamidźi omówił każdy wers, którego każde słowo nasycone jest niesamowitą Miłością, jaką gopi darzyły Krysznę:

Gopi Gita jest sercem Bhagawatam. Nie ma Bhagawatam bez Gopi Gity, bez pieśni gopich, tęsknoty za ich ukochanym. Gopi były tak bardzo wypełnione Miłością, ale jednocześnie ich serca przeszywał ból, ponieważ nie mogły zobaczyć Kryszny. Płakały, lamentowały: „Gdzie jesteś mój Panie?”


Gopi tak bardzo tęskniły za Kryszną. Ich serca płonęły i jednocześnie stawały się pokorne.

'Dayita dṛśyatāṁ' oznacza, że z powodu tej silnej tęsknoty stały się pokorne i oddane. Więc poprzez tę głęboką tęsknotę, poprzez pokorę, zbudziło się to uczucie i łaska Boga również się obudziła. Mówiły: „O Kryszno…”, a potem modliły się: „Nie patrz na nasze błędy, nasze winy. Jakie byśmy nie były, należymy do Ciebie. Prosimy, daj nam znak, że tu jesteś. Jesteś naszym sercem. Wypełniasz nasze serca szczęściem”.

Gopi bardzo dobrze zdawały sobie sprawę ze swojej dumy, wiedziały dlaczego Kryszna im się nie ukazał. Więc zaczęły płakać, ich oczy wypełniły się łzami i stały się wtedy pokorne. Nie mogły prawidłowo mówić. Łzy spływały z ich oczu. Pragnęły tylko jednej rzeczy: by mieć darszan Kryszny. Bo to jedyna rzecz, która dałaby im spełnienie. Kryszna patrzył i uśmiechał się. Bhagawan mówi: „Zamieszkuję serce każdego człowieka. Rozmawiam z wami, abyście nie martwiły się tym, czy się pojawię”.


Kiedy gopi ofiarowały swoje modlitwy Panu, tęskniąc za nim, wzywając go, usłyszały muzykę, dźwięk fletu w swoich sercach i w ten sposób usłyszały wewnętrzny głos Kryszny. Słyszały Krysznę mówiącego do nich wewnątrz ich serc. Ta rozmowa z Kryszną nie była na zewnątrz, była wewnątrz nich. Wtedy Kryszna powiedział: „Słyszycie mój głos, jestem Bogiem niewidzialnym. Skoro możecie mnie usłyszeć, dlaczego chcecie mnie widzieć? Do czego jest wam potrzebna ta forma? Dlaczego chcecie, żebym się pojawił? Możecie mnie słyszeć w swoich wnętrzach, cieszcie się tym!”

Gopi odpowiedziały: „O ukochany, wielbiciele, bhaktowie, ci, którzy oddani są Bogu, nigdy nie będą usatysfakcjonowani Miłością wewnątrz ich serc. Pragną być fizycznie obecni przy swoim ukochanym. Chcemy pić nektar twojej swarupy”. Więc gopi tęskniły. Słyszały wewnątrz jego głos, ale mówiły: „Chcemy twojej fizycznej formy. To właśnie w ten sposób możemy się z tobą identyfikować. Nie chcemy Boga niewidzialnego. Jest niewidzialny, co miałybyśmy z nim robić? Jak go nazwać? Jaką formę mu nadać? Umysł nie może go sobie wyobrazić. Wiemy, że jesteś obecny wszędzie, ale co ze słodyczą fizycznej formy.” Posiadamy formę, posiadamy umysł i ciało. Nasz umysł zawsze czegoś poszukuje, by się przywiązać i się z tym identyfikować.

Gopi mówiły: „Mówisz, że mamy Cię tylko słuchać, cieszyć się Tobą wewnątrz nas. To nam nie wystarcza”. Wyobraźcie sobie to intensywne uczucie. Ludzie czasem mówią: „Znalazłem Boga w swoim wnętrzu i jestem zadowolony”. A gopi mówią: „Jesteśmy szczęśliwe, w porządku, mamy Cię w naszych sercach. Jesteśmy zadowolone, że mieszkasz wewnątrz naszych serc, lecz chcemy Cię również na zewnątrz. [Widownia głośno klaszcze] Były więc zakochane w Krysznie. Ich oczy chciały go doświadczać. Pragnęły go, jego rzeczywistości. Dlatego wykłócały się z Nim. Powiedziały: „Dlaczego obdarzyłeś nas oczami, skoro nie możemy Cię oglądać? Jaki jest sens ich posiadania?”

Jezus powiedział coś takiego, prawda? „Ci, którzy mają oczy do patrzenia, widzą”. Gopi powiedziały to trzy tysiące lat wcześniej. „Jaki jest pożytek z posiadania tych oczu, skoro nie możemy Cię widzieć? Oglądamy świat naszymi fizycznymi oczami, widzimy szczęście i cierpienie. Byłoby miło zobaczyć nimi to najwyższe szczęście”.


Patrząc na przebieg kursu Śrimad Bhagawatam, mówiąc w skrócie, było to siedem dni bliskości z Bogiem.

Uczestnicy kursu mieli możliwość spotkania się z Bogiem w historiach o Nim, jako że ta święta księga jest samym Narajaną. Kurs sprawił, że uczestnicy mogli poczuć i zobaczyć lilę każdego awatara we własnych wnętrzach. Zdecydowanie najcudowniejsze podczas kursu było to, że Bóg przebywał z nami jako Guru i dzielił się z nami tymi oczyszczającymi i podbudowującymi historiami, i pomagał nam wzrastać w Miłości.

Nie ma znaczenia jaką formę, jakie imię wybierzesz. Gdy tylko masz w sobie oddanie, wiarę, jeśli twoje działania są właściwe, a umysł wolny od dumy, dostąpisz Go. Jak powiedział Bhagawan – nie potrzebujesz wielu żyć, by Go osiągnąć. Potrzebujesz tylko jedno życie – to życie.

Zapomnij o wszystkich tych życiach, które już przeminęły, których nie pamiętasz. Zapomnij o przyszłych życiach, ponieważ możesz osiągnąć cel właśnie w tym. Więc nie stwarzaj iluzji, która będzie kształtowała twoją przyszłość. Bo to, co powstrzymuje człowieka, to on sam. Kiedy mówimy: „Pamiętaj o Bogu”, to takie proste, „Stań się bhaktą, bądź oddany!” A co ty mówisz? „Kiedy stanę się bhaktą? Kiedy ja się oddam? To takie trudne. Zbyt odległe”. Prawda?

Stań się pokorny! Tylko dzięki pokorze On się objawi. Jeśli będziesz mówić z dumą: „Mogę to zrobić, mogę to zrobić, mogę to zrobić!” Co możesz zrobić? Nic. Jeśli nie będzie to Jego wolą, nigdy nie będziesz w stanie tego zrobić. On się ukarze tylko dzięki twojej pokorze.


Następnego dnia spróbuj ponownie. To nic złego powiedzieć, że jesteś niczym. Goswami Tulsidas również powiedział: „Jestem największym grzesznikiem ze wszystkich. Nie wiem, dlaczego Ramdźi dał mi zadanie, by napisać Ramćaritramanas”. Słyszeliście, jak wielu świętych mówiło nieraz: „Jestem największym grzesznikiem”, mówili to, by utrzymać pokorę. Oni nie tylko tak mówią, oni tak uważają. Bóg przychodzi do nich, bo są pokorni. Uniżają się. Więc gdy oni idą w dół, Bhagawan przyjdzie i popchnie ich do góry. Lecz gdy jesteście od razu na górze, jak ma was popchnąć, jak ma was unieść? Arogancja nigdzie was nie zaprowadzi, tylko pokora. On odda się wam, tylko gdy będziecie pokorni.




Bardzo dużo zdjęć z całego seminarium można znaleźć klikając w ten link.

czwartek, 1 października 2015

Śrimad Bhagawatam - dzień 2


7 dni Najwyższej Prawdy - Śrimad Bhagawatam



Drugi dzień kursu Śrimad Bhagawatam ze Sri Swamim Vishwanandą był wypełniony historiami o awatarach i bhaktach oraz o wielbicielach, których serca i umysły były skupione na tych boskich inkarnacjach.


W tym fragmencie świętej księgi dowiadujemy się o zagładzie klanu Kryszny i Pandawów oraz o rozpoczęciu Kali Jugi. Jest również historia o inkarnacji Mahawisznu manifestującego się pod postacią dzika - Warahy. W każdej z opowieści otrzymujemy dzięki wyjaśnieniom Swamidźiego pewien wgląd na to, jak drogocenne jest bhakti – jak każda rozterka prowadzi nas do poddania się Panu. Nieważne, jak okropne zdają się być okoliczności, zawsze widzimy, że to Bóg zaplanował wszystkie szczegóły tak, aby podnieść każdą duszę.

Główne wątki podczas drugiego dnia kursu:
  • Śmierć Bhiszmy, seniora Pandawów: Dowiedzieliśmy się, jak podczas ogromnego poruszenia jakie wywołuje walka, podczas 18 dni bitwy na polu Kurukszetra, Bhiszma nigdy nie stracił koncentracji i pozostał skupiony na Krysznie.

  • Dwukrotna klątwa klanu Jadhawów: Ten fragment mówi o tym, jak żart syna Kryszny oraz żałoba matki po śmierci 100 synów, przyczyniają się do rzucenia śmiertelnej klątwy na cały klan Jadawów, czyli klan Pana Kryszny oraz Pandawów.

  • Waraha oraz jego walka z demonem Hiranjakszą: Hiranjaksza i jego brat Hiranjakaśipu są właściwie wcieleniami dwóch strażników bram niebieskich - Dźaji i Widźaji. Hiranjaksza był pierwszy, sprowadził on na Ziemię wielkie nieszczęście: cały świat zatopił pod wodą, aż do momentu, gdy Narajana wysłuchał modlitw.

  • Początek Kali Jugi na świecie i klątwa rzucona na króla Parikszita: Widzimy wielkiego i mądrego króla Parikszita będącego świadkiem sceny przemocy podczas wycieczki do lasu – zobaczył mężczyznę brutalnie znęcającego się nad bykiem. Ten człowiek to Kali Juga, epoka ciemności, a byk to Dharma – ucieleśnienie sprawiedliwości i dobrze pojętego obowiązku. Kali Juga poprosił o schronienie dla siebie w królestwie, a król się nad nim ulitował. Jako że Kali Juga otrzymał schronienie w złocie, zaczął wpływać negatywnie na umysł króla Parikszita. Król udał się do aśramu mędrca i pod wpływem Kali Jugi obraził świętego. Bardzo rozgniewało to syna mędrca, który rzucił na króla klątwę. Król miał umrzeć za siedem dni od ukąszenia węża.

  • Sposób, w jaki król Parikszit zdecydował się spędzić ostatnie siedem dni życia: Po tym, jak król dowiedział się o klątwie, poprosił swojego guru o wskazówki, jak powinien spędzić pozostały mu czas. Guru skierował go do Śukadewy Goswamiego, żeby słuchał o chwale Pana w Śrimad Bhagawatam, co też król uczynił.


Śmierć Bhiszmy

Wielki namiestnik królestwa Kaurawów-Pandawów – Bhiszma, był synem świętej rzeki Ganges oraz króla Śantanu. Jego historia jest cudowna: od najmłodszych lat był niezwykle uzdolnionym wojownikiem, przyjął święcenia na brahmaćarina, żeby pomóc swojemu ojcu. Nauki sztuki wojennej przyjął od Parasurmy, szóstej, dzierżącej topór inkarnacji Pana Wisznu, którego pokonał w 23-dniowym pojedynku. Przeżył swoich przyrodnich braci i dbał o królestwo mądrze i sprawiedliwie, podczas gdy wnukowie braci – Pandawowie i Kaurowie dorastali.

Jako bosko narodzona dusza otrzymał dar opuszczenia ciała w wybranym przez siebie momencie. Błogosławieństwo to, połączone z wielkimi umiejętnościami wojownika, uczyniło go postacią budzącą wielki postrach na polu bitwy. Bhiszma, mimo swojej wielkiej mądrości i sprawiedliwości, był związany przysięgą służyć każdemu władcy królestwa. W czasie wojny Kurukszetra, władcą był niewidomy ojciec Kaurawów - król Dhrytarastra. Kaurawowie byli wrogami Pandawów.

Pandawowie proszą Bhiszmę o zgodę na walkę przeciwko niemu w wojnie Kurukszetra. Bhiszma życzy im zwycięstwa.
Z powodu tej przysięgi Bhiszma musiał walczyć przeciwko Pandawom pomimo, że był po ich stronie. Poprzysiągł, że nie zabije żadnego z Pandawów, czego się trzymał. Zaniepokoiło to najstarszego z Kaurawów Durjodhana. Durjodhan często zarzucał Bhiszmie, że przez jego sympatię do Pandawów jest nieefektywnym generałem armii Kaurawów. Pomimo tego, kiedy Bhiszma był aktywny na polu bitwy, żaden z 100 braci Kaurawów nie odniósł najmniejszej krzywdy w walce.

Po kilku dniach walk, obie strony zdały sobie sprawę, że siły są wyrównane i bitwa nie może się rozstrzygnąć. Kryszna zasugerował, żeby Pandawowie poszli po poradę do Bhiszmy, jak zakończyć ten konflikt. Bhiszma bardzo chętnie powiedział jak można go pokonać i następnego dnia na skutek własnej podpowiedzi Bhiszma zostaje pokonany.

Ardźuna i Bhiszma walczą na polu bitwy
Bhiszma, upadek

Upadły senior nawet nie dotknął ziemi, ponieważ tak wiele strzał wystrzelił do niego Ardźuna. Pomimo tego, Bhiszma był ciągle żywy, ponieważ miał dar wyboru momentu śmierci. Armie po obu stronach przybyły rozpaczać nad upadłym starszym. Ardźuna tak ułożył strzały pod głową Bhiszmy, aby tworzyły poduszkę, następnie z wielką siłą wystrzelił strzałę w ziemię, z której wytrysnęło źródło wody, tak aby Bhiszma nie cierpiał pragnienia w gorącym słońcu.



Podczas kursu Śrimad Bhagawatam, Sri Swami Vishwananda mówił o tym jak wielka była miłość i oddanie dla Kryszny:

  werset 9.39

śrī-bhīṣma uvāca
vijaya ratha kuṭumbha āttatotre
dhṛta-haya raśmini tacchriye-kṣaṇīye
bhagavati ratir astu me mumūrṣor
yam iha nirīkṣya hatā gatāḥ svarūpam

Bhiszma powiedział: „W momencie śmierci moja koncentracja jest na Nim (Krysznie). Widzę tylko Jego. Przyciąga mnie. Jak magnes przyciąga mnie do siebie. Skupiam mój umysł na rydwanie Ardźuny, gdzie jest Pan, z batem w prawej ręce i lejcami w lewej. Skupiam się na Krysznie, który bardzo uważnie daje swoje wsparcie rydwanowi Ardźuny, przy użyciu wszystkich możliwych środków. Ci, którzy widzieli Go na polu bitwy Kurukṣzetra osiągają swoją oryginalną formę po śmierci”.

"Bhiszma mówi więc, że ktokolwiek widział Krysznę w momencie śmierci, na polu bitwy, osiągnie swoja prawdziwą postać. To nie byli zwykli ludzie, wszyscy oni byli dewami, którzy przybyli żeby zobaczyć lilę Pana, żeby z Panem wziąć w niej udział. Nawet dla zwyczajnego żołnierza, jednego z 4 milionów, wystarczające było jedno spojrzenie na Pana. To spojrzenie wyzwoliło ich, dało wolność."



Bhiszma mówi tutaj, że „Moja koncentracja, mój umysł jest na prowadzącym Ardźunę”. Zobaczcie, podczas bitwy co się dzieje? Wszyscy są... no wiecie, widzieliście Mahabharatę. Jest wielkie zamieszanie, ruch we wszystkich kierunkach, wszędzie w około każdy pędzi w wielkim rydwanie. Wszyscy skupieni na tym: „Jadę zabić tego, jadę zabić tamtego, zabiję jeszcze innego”. Nawet Pandawowie biegali to tu, to tam. Prawda? Ale nie Bhiszma, cokolwiek się działo wokoło, przy całym zamieszaniu, wielkim ruchu, który miał tam miejsce, Bhiszma nawet przez chwilę nie odbiegł umysłem od Kryszny. W jego umyśle nie było miejsca na to, żeby mówić: „O Boże, właśnie zbliża się Ardźuna!” albo: „Bhiszma co się dzieje, gdzie jesteś Durjodhan?”. On wykonywał swój obowiązek. Jako generał swojej armii miał do wykonania obowiązek.


Podczas bitwy jego oczy były stale zwrócone na Krysznę, nawet nie na Ardźunę. Jego umysł był skupiony tylko na Krysznie. Jakże to jest wspaniałe. To, jak on wyjaśniał, mówi, że Pan w prawej ręce ma bat, a w lewej lejce i jak uważnie chroni Ardźunę. Że obecny jest w sercu każdego! On tam jest. Woźnica prowadzący rydwan.

W przypadku tych, którzy są w pełni zrealizowani, tak jak mówiłem wczoraj, Pan wyrzuca cię i przejmuje kontrolę. To jest to, co zrobił w Mahabharacie. Wybrał rolę woźnicy, tak? Ponieważ On powozi naszymi sercami! To On prowadzi i to On robi wszystko w środku. On nie tylko prowadził rydwan podczas bitwy Kurukszetra pięć tysięcy lat temu. Nie. Nawet teraz On jest tym, który jest w sercu. On jest w tym rydwanie, w ciele, On daje siłę i On kontroluje to ciało.

Bhiszma powiedział: „Ci, którzy widzieli Go w Jego fizycznym aspekcie, ci, którzy spotkali się z Nim twarzą w twarz, po śmierci odzyskują swoją oryginalną postać. Nawet Durjodhan, to była tylko Jego gra. Wszyscy Kaurawowie to tylko Jego gra. Ponieważ jest On Bogiem. Gdyby Bóg był ograniczony czymkolwiek czy byłby Bogiem? Nie. Bhiszma mówi: „Kiedy zdasz sobie z tego sprawę, w chwili śmierci będziesz mógł otrzymać Jego wizję. Kiedy masz Jego wizję, jesteś w pełni wyzwolony. No, chyba że On chce inaczej.” [Słuchacze śmieją się]


Zdjęcia ze wszystkich dni seminarium można znaleźć klikając w ten link.

piątek, 13 lutego 2015

Padmaradźaratri 2014 - przemowa Śri Swamiego Vishwanandy


Podczas Śiwaratri w 2014 roku Śri Swami Vishwananda zaskoczył nas tym, że celebrowaliśmy Śiwaratri dwie noce pod rząd. W tej mowie, wygłoszonej podczas drugiej nocy Śiwaratri - Padmaradźaratri, Swami objaśnia znaczenie tego święta.


"Ilu z was nie było wczoraj? Ok, nie tak wielu. Wczoraj było Śiwaratri ... Ale jest również dzisiaj. Wczoraj było Maha Śiwaratri. Bo widzicie, to zawsze są kolejne trzy dni. Wczoraj było Maha Śiwaratri, a dziś mamy Padmaradźaratri. Padmaradźaratri, nawet jeśli niewielu ludzi o nim wie, jest świętowane w Waranasi w świątyni Wiszwanath, to jedyne miejsce, w którym świętuje się to ratri, w Waranasi. 

Co jest specjalnego w tej nocy, w tym ratri? Ta noc, to noc Ardhana Iśwari, to noc, która jest w połowie Śiwą i w połowie Śakti. Ta noc daje opanowanie umysłu i ciała – zmysłów. W tę noc Pan Śiwa pojawił się przed Pandawami. Widzicie po wojnie Kurukszetra Pan Kryszna poinstruował Pandawów, że w związku z tym, że podczas tych wydarzeń wytworzyła się karma, to należy odprawić pokutę. Muszą osiągnąć samego Pana Śiwę. Oczywiście Śiwa chciał przetestować ich oddanie, nie dał im swojego darszanu. I kiedy się przed nimi pojawił pojawił się jako Ardhana Iśwari, w połowie kobieta i w połowie mężczyzna pokazując, że całe stworzenie jest zbudowane przez te dwie śakti, mężczyzna sam w sobie nie może tworzyć i kobieta również sama nie może wygenerować życia, nie może tworzyć. Potrzebni są dwoje razem. 

Tutaj Śiwa pokazuje, że Ardhana Iśwari nie jest gdzieś tam, nie znajduje się w kimś innym, jest w tobie. A kiedy jest równowaga pomiędzy tymi dwojgiem, między męską i żeńską energią w środku ciebie, wtedy możesz wznieść się ponad. Ponieważ dusza sama w sobie, świadomość nie ma płci. Ludzie są jednak tak bardzo przywiązani do płci na zewnątrz, utknęli w tym. Pan Śiwa tutaj więc pojawił się Pandawom jako Ardhana Iśwari przypominając, że trzeba wykroczyć ponadto, nawet ponad stworzenie, żeby osiągnąć najwyższe, trzeba wykroczyć poza wszelkie ograniczenia, które zostały nałożone przez umysł. Więc kiedy pojawił się przed Pandawami, oni modlili się do niego. Powiedzieli, że są bardzo szczęśliwi, że widzą go pod tą postacią, ale Pan Kryszna udzielił im szczegółowych instrukcji - mają otrzymać darszan Śiwy. W tym momencie Śiwa roześmiał się i powiedział, spójrzcie nie ma różnicy między mną a Śakti, nie istnieję bez Śakti i nie ma Śakti beze mnie, idziemy razem. Tak jak istota ludzka jest pełna, posiada te dwie jakości w sobie. I Pan Śiwa powiedział jesteście pełni, spójrzcie na mnie. Ale oni chcieli dostać darszan tylko Pana Śiwy, ponieważ Kryszna był ich guru i dał takie instrukcje, że mają otrzymać darszan tylko Pana Śiwy. Oczywiście w tym momencie Śiwa zaczął uciekać i kiedy tak uciekał w kierunku Himalajów, Pandawowie biegli za nim. Kiedy dotarli do miejsca, które dziś nazywamy Kedarnath, Śiwa chciał wejść do jaskini i kiedy wchodził, Bhima złapał go za nogi i pociągnął mocno. Śiwa, który zmienił się podczas pościgu w byka, był ciągnięty za dwie wystające nogi, a jego głowa była w jaskini. Bhima ciągnął tak mocno, że głowa została, a ciało zostało rzucone aż do Paśupatinath, które jest w Nepalu. Widząc ich oddanie Pan Śiwa był bardzo z nich zadowolony i pojawił się jako sam Śiwa. Pobłogosławił ich wtedy i oczyścił ze wszystkich karmicznych grzechów, które wytworzyły się podczas wojny Kurukszetra. Poinstruował ich tego dnia, że powinno się go wielbić przy używając ghee (sklarowane masło). Bo widzicie, jeśli ktoś jest naoliwiony, natłuszczony nie można takiej osoby przytrzymać. 

I tak samo jeśli ofiarujesz ghee Panu Śiwie tego dnia, karma nie będzie w stanie się ciebie trzymać. To nie znaczy, że masz być zły, że masz zacząć robić złe rzeczy i ofiarowywać ghee Panu Śiwie codziennie, żeby być wolnym od karmy, nie, to nie tak. Ale to pomoże ci przypomnieć sobie, że jesteś tutaj po to, żeby się oczyścić. Rawana był również wielkim wielbicielem Pana Śiwy, ale z powodu dumy i ego został zabity przez Pana Ramę lub inaczej mówiąc został uwolniony przez Pana Ramę. 

I tak to na ścieżce duchowej ego zawsze stoi między tobą a Bogiem, to jest coś, co oślepia ludzkość i nie daje zobaczyć rzeczywistości, bardzo często nie widzi się tego, ponieważ jest to tak subtelne, ale to tam jest, to coś co zatrzymuje przed zobaczeniem prawdziwego siebie, urzeczywistnieniem siebie. Dzisiejsze Padmaradźaratri, które jest wielbieniem Ardhana Iśwari, wielbieniem Śiwy i Śakti jest tym samym co wielbieniem samego Śiwy."

niedziela, 18 stycznia 2015

Pielgrzymka do południowych Indii (cz. 5)


Oto dzień 5 pielgrzymki do Indii Południowych (Parthasarathy Kryszna, Wamana, i wycieczka do Backwaters, opisany przez pielgrzymów Pakshi i Jahnvabai:

Podczas podróży Gurudźi opowiedział nam historię o Ardźunie, Krysznie i Durjodhanie, nawiązując do świątyni, którą odwiedziliśmy dzień wcześniej, poświęconej Śri Krysznie, woźnicy.


Jak doszło do tego, że Kryszna stał się woźnicą Ardźuny?

Przed bitwą na Kurukszetra, w której armie Pandawów i Kaurawów miały walczyć przeciwko sobie, zaistniało pytanie, w którym szeregu powinien ustawić się Kryszna. Zarówno Durjodhana jak i Ardźuna chcieli prosić o łaskę Kryszny, ale On spał.
Pierwszy wszedł do Jego pokoju Durjodhana i, jako że był dumny, stanął przy głowie Kryszny. Później wszedł Ardźuna i przypomniał sobie rozmowę z Kryszną, w której to powiedział: „Nigdy nie stawaj przy mojej głowie, ale zawsze u moich stóp!”. Więc Ardźuna czekał pokornie u stóp swojego Pana. Kiedy Kryszna otworzył oczy, co najpierw zobaczył? Oczywiście Jego stopy, a zatem Ardźunę, który stał u Jego stóp. Kryszna usiadł i dopiero wtedy zobaczył Durjodhanę stojącego za Nim, więc zdziwiony powiedział: „Aha, ty też tutaj jesteś!” (Bóg widzi najpierw tych pokornego umysłu, a od dumnych odwraca się plecami). Obydwoje chcieli wiedzieć, z kim będzie walczył Kryszna. Oznajmił On, że nie weźmie w swoje ręce żadnej broni. Jedną stronę zaopatrzy w potężną armię, drugiej będzie służył jako woźnica. 
 
Kryszna zapytał Ardźunę: „Co wybierasz?” Durjodhana zaprotestował. „Chcę wybrać pierwszy”. „Nie widziałem Ciebie, stałeś za moją głową”, odrzekł Kryszna. Wtedy Ardźuna powiedział: ”Niech wybiera pierwszy, jest moim starszym bratem”.
Durjodhana pomyślał - nie jestem w końcu taki głupi. Jeżeli Kryszna nie pomoże w walce, to jaki dla mnie z Niego pożytek jako woźnica? „Wybieram dla siebie mocną armię (wszystkie rzeczy materialne), wtedy na pewno wygram”, powiedział.
„A co ty chciałbyś mieć, Ardźuno?” zapytał Kryszna. „Chce tylko Ciebie (Boga)”. „Dlaczego? Jako woźnica będę Ci prawie bezużyteczny”. Ale Ardźuna pełen zaufania powiedział: „Gdzie Ty jesteś, zagwarantowane jest zwycięstwo”. Więc obydwoje, Ardźuna i Durjodhana, byli w pełni usatysfakcjonowani swoimi wyborami.

Kaurawowie śmiali się nieuprzejmie, kiedy się dowiedzieli, że Kryszna pojedzie na wojnę tylko jako woźnica Ardźuny. Nie zrozumieli jak ważny jest woźnica. Co by się stało, gdyby kierowca naszego autobusu nagle zderzył się ze ścianą? Wszyscy byśmy zginęli. Nasze życie jest w jego rękach. Dlatego bardzo ważne jest, komu powierzamy życie. (Jeżeli Bóg jest naszym woźnicą, nic nas nie może skrzywdzić). Następnie Gurudźi dodał: „Tylko niewielu ludziom dana jest łaska przebywania z Kryszną, jak gopis”.

Wszyscy byliśmy poruszeni opowiadaniem Swamidźiego i wielu z nas płakało, bo pierwszy raz poznaliśmy znaczenie tego od dawna znanego opowiadania.


BACKWATERS:

Przyjemna, drewniana, zadaszona łódź czekała na nas na brzegu. Gurudźi położył się na sofie, z tym rozmarzonym spojrzeniem w oczach (jak Narajana). Usiedliśmy blisko Jego stóp i cieszyliśmy się tym momentem.


Podczas tej podróży poprzez piękne krajobrazy z palmami wzdłuż brzegu rzeki i zielonymi roślinami wodnymi, pływającymi na powierzchni, dzieliliśmy się naszymi doświadczeniami i wrażeniami z tej wycieczki. Przez chwilę Gurudźi przejął ster i natychmiast opowiadanie o woźnicy przyszło nam na myśl.

Po około trzech godzinach łódź dobiła do brzegu i zjedliśmy cudowny posiłek. Na deser każdy z nas dostał orzech kokosowy. W międzyczasie ludzie z pobliskich domów podeszli do łodzi i próbowali skontaktować się ze Swamidźim, żeby zrobić zdjęcie lub zadać osobiste pytania. On był otwarty na wszystko. Następnie pojechaliśmy autobusem do świątyni Thrikkakara Wamana Moorthy.


Wamana jest piątą inkarnacją Wisznu w formie karła. Świątynia została wybudowana w miejscu, w którym wydarzyło się opowiadanie o królu demonów Mahabali i karle.
Mahabali posiadał wielkie królestwo, które sięgało od świata podziemnego aż do nieba. Dewy czuły się zagrożone przez prawa króla, dlatego Wisznu wcielił się w Wamanę. Wamana poprosił króla o kawałek lądu, o długości trzech stóp. Hojny król Bali zgodził się. Wamana wyrósł na giganta i objął swoją pierwszą stopą niebo, a drugą ziemię. Ale nie znalazł miejsca na trzeci krok. Mahabali nie chciał złamać obietnicy i zaofiarował swoją głowę na trzeci krok. Przez to jego suwerenność została złamana i został zepchnięty do suthali, ale Wamana spełnił jego ostatnią prośbę. Mahabali życzył sobie, żeby mógł odwiedzać Keralę raz w roku, aby upewnić się, że jego ludzie mają się dobrze. Wamana radośnie przyjął tą prośbę. Więc Bali odwiedza swoich ludzi każdego roku podczas święta Onam.

Po tym, jak uczciliśmy wszystkie murti w różnych częściach świątyni i zostaliśmy obdarowani prasadem, usiedliśmy obok grupy śpiewaków siedzących na podwyższonym pasażu naprzeciwko ołtarza, jasno oświetlonego licznymi lampkami oliwnymi.

Gurudźi zaczął śpiewać bhadźany i my włączyliśmy się całym sercem. Śpiewakom ze świątyni bardzo się podobały i kilka razy poprosili, żebyśmy zaśpiewali więcej. Na koniec oni zaintonowali pieśń i zaśpiewaliśmy wszyscy razem.
W tym cudownym nastroju odjechaliśmy ze świątyni.