Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mahabharata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mahabharata. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 marca 2016

Pielgrzymka na Mauritius (część 2)

Na czwartek zaplanowany był pierwszy satsang naszego pobytu na Mauritiusie. Dzień rozpoczął się abhiszekamem na Giridharim wykonanym przez Gurudźiego w świątyni Sri Ranganath.

Nie było girlandy dla Giridhariego, ale Gurudźi zrobił ją od ręki, co było bardzo miłe.






Po porannych modlitwach Gurudźi wyszedł, aby załatwić kilka spraw, a potem pojechaliśmy zobaczyć ocean.

Podczas przejażdżki po okolicy pokazywał nam miejsca, gdzie chodził i bawił się jako dziecko – strumyki, w których z przyjaciółmi łapał ryby i lasy, w których biegał, a przy których teraz stoją domy.



Trwały prace przy dekorowaniu świątyni na pierwsze oficjalne wydarzenie naszej wyprawy na Mauritius. Wielbiciele z radością i w doskonałych humorach przygotowywali budynek dla swojego Guru.

Opowiada Kadambari z SPN: 


„Kiedy pomagaliśmy przy dekoracjach, Gurudźi droczył się z matadźi w świątyni – prosił je, żeby zmieniły wykonany wystrój, włącznie ze zmianą miejsca, w którym stał już jego fotel przygotowany do satsangu. Miejscowa ekipa była radosna i chętna do współpracy, dzięki czemu czuliśmy się naprawdę mile widziani i mieliśmy z wszystkimi dobry kontakt. Pomagaliśmy przy dekoracjach do pewnego momentu, a potem poszliśmy się przygotować do satsangu”. 

Gurudźi poświęcił dużo czasu przed i po satsangu na prywatne rozmowy z wielbicielami z Mauritiusa. Wiele spośród tych osób znało go od dziecka; uczestniczyli również w satsangu. 

Kolejna relacja: 

„W środę wieczorem zostaliśmy poinformowani, że Gurdźi zrobi abhiszekam w świątyni Sri Ranganath o 19:30. Mieliśmy 45 minut, żeby się przygotować i dojechać na miejsce. Pośpieszyliśmy się zatem i zeszliśmy na dół zapytać o transport obsługę hotelu. 

Przyjazny recepcjonista o imieniu Ashvin zadzwonił po „Vicky Taxi” i już po 15 minutach siedzieliśmy w taksówce w drodze do Pana. Pokazaliśmy kierowcy ulotkę z adresem i mapą Rose Hill, na co on odpowiedział: „Mój dom znajduje się w pobliżu świątyni i ja go znam. Chodziliśmy do tej samej szkoły ze Sri Swamim Vishwanandą”. Powiedzieliśmy więc, że w takim wypadku, nie ma dla niego wymówki i musi przyjść na satsang i darszan Gurudźiego! Zareagował trochę nieśmiało – powiedział, że jest zajęty, a dwójka jego dzieci jest dość niegrzeczna. Nalegaliśmy jednak, zapraszając go z całą rodziną. 

Następnego dnia, krótko po tym jak Gurudźi zakończył swój abhiszekam na Giridharidźim, przed świątynią zatrzymał się samochód i wysiedli z niego sąsiedzi z całą rodziną. Podeszli bliżej, ale zachowywali się trochę niepewnie. Gurudźi oczywiście wyszedł ich powitać i serdecznie ich pobłogosławił. Byli bardzo wzruszeni i zapewnili, że przyjdą na satsang i darszan”. 

Tuż przed rozpoczęciem satsangu zaczęli pojawiać się uczestnicy pielgrzymki z Rosji, Europy i Chin.


Gurudźi poprowadził satsang w swoim ojczystym języku – po kreolsku. Mimo, że niewiele rozumieliśmy, sprawiało nam przyjemność słuchanie go mówiącego we własnym języku.

SATSANG




Gurudźi rozpoczął satsang śpiewając bhadźan: „Tum Hamare Te Prabhudźi, Tum Hamare Ho, Tum Hamare Hi Rehenge, O Mere Prijatam”, a następnie omówił jego znaczenie.

Oto co między innymi powiedział w nawiązaniu do tego badźanu:

- Możemy udawać na zewnątrz, że jesteśmy szczęśliwi – ludzie często udają. Prawdziwe szczęście można znaleźć tylko w swoim wnętrzu.

- Ignorancja czyni nas nieszczęśliwymi. Kiedy mamy jakieś pragnienie i ono się spełni, stajemy się chciwi, a kiedy się nie spełni, wpadamy w złość.

- Każdy jest ograniczony trzema gunami. Poddając się Panu, wyzwalamy się z nich, ponieważ Pan jest ponad gunami, nawet kiedy inkarnuje w ludzkim ciele.

- Mamy wieczną relację z Bogiem. Daje to wewnętrzną satysfakcję i jest prawdziwym sensem życia. Kiedy zdamy sobie z tego sprawę, będziemy już zawsze szczęśliwi.

- Duchowość weekendowa: odwiedzanie kościoła/świątyni/meczetu tylko w weekendy... To uszczęśliwia tylko na jakiś czas. Szczęście przychodzi i odchodzi.

Potem Gurudźi zaśpiewał z wszystkimi swój ulubiony bhadźan „Sabse Oonchi Prema Sagai”, po czym mówił na temat jego znaczenia:

- Modlitwa bez oddania jest bez znaczenia.

- To, co ludzie nazywają miłością jest ubijaniem interesu, biznesem. Kiedy interes się układa, wszystko jest ok, a kiedy nie, wszystko się rozsypuje. Tutaj działają cechy radźasowe.

- Nie wszyscy są w tamasie, większość jest w radźasie. Radźasowe osoby postępują dobrze, dopóki wszystko się dobrze układa. Gdy jest źle, ich postępowanie przestaje być dobre.



- Tulsidas Goswami w „Ramczaritramanach” powiedział, że weekendowa duchowość jest tylko na pokaz, poświęcamy jej uwagę tylko wtedy, gdy mamy czas. I co się wtedy dzieje z duchowością? Jest obecna tylko wtedy, gdy mamy na nią czas.

- Tak często robią ludzie – od czasu do czasu idą do świątyni/kościoła/meczetu. Ale to prowadzi donikąd. Nie przebudzi bhakti, tego pełnego Miłości oddania.

- Czysta Miłość może się przebudzić tylko poprzez prawdziwe oddanie.

- Kryszna powiedział: poddaj się mnie.

- Czy można powiedzieć swojemu umysłowi, żeby się przestał działać? Nie można! Używamy go od dziecka. Myślimy przy pomocy umysłu, robimy interesy w życiu przy jego pomocy, osiągamy sukcesy, planujemy nasze życie... Nie można sprawić, żeby umysł się zatrzymał.

- Co zarządza umysłem? Pięć zmysłów – pancza tattva. Nie da się powstrzymać ich działania.

- Nie możemy zamienić funkcji naszych zmysłów. Nie możemy prosić naszych oczu, żeby słuchały albo uszu żeby jadły. Każdy zmysł ma swoje zadanie. 

- Nie da się przestać myśleć, ale można zadecydować, o czym będziemy myśleć i czym będziemy karmić nasz umysł.

- Kryszna powiedział: „Niech umysł będzie skupiony na mnie. Rób co masz do zrobienia, ale pozwól, żeby umysł był skupiony na mnie”.

Gurudźi odpowiadał również na pytania.

P: Czy kobieta może robić abhiszekam na lingamie Śiwy?

O: Zgodnie z Śastrami nie. Ale jeśli Guru cię o to poprosi, wtedy to jest ok.

P: Dlaczego Kryszna był bliski zabicia Bhiszmy kołem od rydwanu?

O: Najciekawszą częścią „Mahabharaty” jest ta, w której Kryszna bierze koło rydwanu, żeby zabić Bhiszmę. Żeby zrozumieć to pytanie należy wrócić do momentu, kiedy zapadały decyzje, kto ma mieć po swojej stronie armię Kryszny a kto samego Krysznę.

Kiedy Ardźuna wybrał Krysznę, a Durjodhana, z powodu swojej dumy, armię Kryszny, Kryszna przysiągł, że nie będzie walczył.

Przed Mahabharatą Bhiszma powiedział Karnie, żeby nie wchodził na pole bitwy dopóki Bhiszma na nim jest. Dopiero kiedy Bhiszma upadnie, na pole bitwy może wkroczyć Karna.

Jedenastego dnia wojny Mahabharaty Bhiszma zrozumiał, że Kryszna to Iśwara Parama Kryszna, Satćidananda Wigraha. Nie potrzebował nikogo, żeby mu wyjaśnił, kto stoi przed nim. Mimo że Kryszna miał postać zwykłej istoty ludzkiej, wiedział, że jest On samym Śriman Narajaną.

Kryszna był inny, niż wcześniejsi awatarowie, którzy inkarnowali na ziemi. Był pełną inkarnacją.

Podczas wojny Bhiszma powiedział, że spowoduje, iż Kryszna weźmie broń i będzie walczył.

Ardźuna dyskutował z Kryszną – prosił Go, żeby Kryszna pozwolił mu zaniechać walki z wujem, na co Kryszna odpowiedział: „Jeśli ty nie wykonasz tego, co należy do twojej dharmy, ja go zabiję”. Ardźuna zapytał: „Dlaczego chcesz go zabić? Sam powiedziałeś, że nie weźmiesz żadnej broni do ręki”. Kryszna odpowiedział: „Sam stworzyłem to prawo i sam mogę je anulować”.

To zdanie jest bardzo ważne. Pan nie jest związany żadnym ze swoich praw, nawet jeśli sam to prawo stworzył. Nie ma takiego prawa, które może związać Pana. Kryszna pokazał to Bhiszmie, ponieważ Bhiszma chciał zobaczyć jak Kryszna łamie swoje własne prawo (obietnicę, że nie weźmie broni do ręki). Wszyscy wcześniejsi awatarowie okazywali posłuszeństwo. Na przykład Rama został skazany na wygnanie i zgodził się na nie. Ale Kryszna był inny, powiedział: „Ja stworzyłem to prawo i nie jestem niczym ograniczony”.

Kiedy Kryszna podniósł koło, co zrobił Bhiszma? Powiedział: „Zabij mnie! Tego właśnie chcę!”.

Cała Mahabharata była stworzona przez Krysznę. Nawet jeśli Kaurawowie myśleli, że to oni walczą, było to możliwe, dlatego, że sam Kryszna się na to zgodził.

Ponieważ głowa Barbarika obserwowała pole bitwy podczas Mahabharaty, Kryszna zapytał go: „Czyją zasługą jest zwycięstwo Pandawów?”. Barbarik śmiał się z Ardźuny. Wtedy Ardźuna zapytał: „Dlaczego się ze mnie śmiejesz? Żartujesz sobie ze mnie? Nie wiesz kim jestem?”. Barbarik odpowiedział: „Tak, tak wiem, jesteś Ardźuna. Śmieję się z twojej arogancji”. Ardźuna na to: „Jak możesz powiedzieć, że jestem arogantem. Właśnie wygrałem wielką wojnę”. Barbarik odparł: „Widzę jak twoja arogancja cię zaślepia, nie widzisz nawet tego, że to nie ty walczyłeś. Wszystko co robiłeś wykonywał dla ciebie Kryszna. Z góry widziałem tylko Krysznę”. Dodał jeszcze: „Wszystkie strzały, które wystrzeliłeś w stronę wroga, poprzedzała Sudarszana Czakra. Kryszna jest tym, który zrobił wszystko”.

Satsang zakończył się bhadźanem, który Gurudźi zaśpiewał z wszystkimi, następnie wykonano arati do Kryszny. Potem Gurudźi przez ponad godzinę rozmawiał z ludźmi – z każdym z osobna. Wszystkim zaoferowano tradycyjny maurytyjski prasad.





Następnie wielbiciele z Mauritiusa oraz kilku nowoprzybyłych pielgrzymów zasiadło razem do rodzinnej kolacji. Gurudźi śpiewał bhadźany i śmiał się z wielbicielami.


Późno w nocy, a w zasadzie już wczesnym rankiem, obejrzeliśmy mały pokaz fajerwerków.




To nocne przejście od duchowych nauk do rodzinnego spotkania było piękne i tak proste. Mieliśmy okazję czerpać wiedzę i mądrość z opowieści o Panu Krysznie oraz doświadczać mistycznie cudownych praktyk bhakti jogi naszego Mistrza.

Mogliśmy również doświadczyć odrobiny Miłości, jaka istnieje między Bogiem a Jego ukochanym stworzeniem, spędzając czas ze sobą, ciesząc się towarzystwem innych. Wszyscy wielbiciele byli przepełnieni szacunkiem, wdzięcznością oraz oddani służbie dla Gurdźiego. Tak właśnie musiało być pomiędzy gopami i gopi, a ich ukochanym Gopalem – proste doświadczenia przepełnione Miłością.

czwartek, 1 października 2015

Śrimad Bhagawatam - dzień 2


7 dni Najwyższej Prawdy - Śrimad Bhagawatam



Drugi dzień kursu Śrimad Bhagawatam ze Sri Swamim Vishwanandą był wypełniony historiami o awatarach i bhaktach oraz o wielbicielach, których serca i umysły były skupione na tych boskich inkarnacjach.


W tym fragmencie świętej księgi dowiadujemy się o zagładzie klanu Kryszny i Pandawów oraz o rozpoczęciu Kali Jugi. Jest również historia o inkarnacji Mahawisznu manifestującego się pod postacią dzika - Warahy. W każdej z opowieści otrzymujemy dzięki wyjaśnieniom Swamidźiego pewien wgląd na to, jak drogocenne jest bhakti – jak każda rozterka prowadzi nas do poddania się Panu. Nieważne, jak okropne zdają się być okoliczności, zawsze widzimy, że to Bóg zaplanował wszystkie szczegóły tak, aby podnieść każdą duszę.

Główne wątki podczas drugiego dnia kursu:
  • Śmierć Bhiszmy, seniora Pandawów: Dowiedzieliśmy się, jak podczas ogromnego poruszenia jakie wywołuje walka, podczas 18 dni bitwy na polu Kurukszetra, Bhiszma nigdy nie stracił koncentracji i pozostał skupiony na Krysznie.

  • Dwukrotna klątwa klanu Jadhawów: Ten fragment mówi o tym, jak żart syna Kryszny oraz żałoba matki po śmierci 100 synów, przyczyniają się do rzucenia śmiertelnej klątwy na cały klan Jadawów, czyli klan Pana Kryszny oraz Pandawów.

  • Waraha oraz jego walka z demonem Hiranjakszą: Hiranjaksza i jego brat Hiranjakaśipu są właściwie wcieleniami dwóch strażników bram niebieskich - Dźaji i Widźaji. Hiranjaksza był pierwszy, sprowadził on na Ziemię wielkie nieszczęście: cały świat zatopił pod wodą, aż do momentu, gdy Narajana wysłuchał modlitw.

  • Początek Kali Jugi na świecie i klątwa rzucona na króla Parikszita: Widzimy wielkiego i mądrego króla Parikszita będącego świadkiem sceny przemocy podczas wycieczki do lasu – zobaczył mężczyznę brutalnie znęcającego się nad bykiem. Ten człowiek to Kali Juga, epoka ciemności, a byk to Dharma – ucieleśnienie sprawiedliwości i dobrze pojętego obowiązku. Kali Juga poprosił o schronienie dla siebie w królestwie, a król się nad nim ulitował. Jako że Kali Juga otrzymał schronienie w złocie, zaczął wpływać negatywnie na umysł króla Parikszita. Król udał się do aśramu mędrca i pod wpływem Kali Jugi obraził świętego. Bardzo rozgniewało to syna mędrca, który rzucił na króla klątwę. Król miał umrzeć za siedem dni od ukąszenia węża.

  • Sposób, w jaki król Parikszit zdecydował się spędzić ostatnie siedem dni życia: Po tym, jak król dowiedział się o klątwie, poprosił swojego guru o wskazówki, jak powinien spędzić pozostały mu czas. Guru skierował go do Śukadewy Goswamiego, żeby słuchał o chwale Pana w Śrimad Bhagawatam, co też król uczynił.


Śmierć Bhiszmy

Wielki namiestnik królestwa Kaurawów-Pandawów – Bhiszma, był synem świętej rzeki Ganges oraz króla Śantanu. Jego historia jest cudowna: od najmłodszych lat był niezwykle uzdolnionym wojownikiem, przyjął święcenia na brahmaćarina, żeby pomóc swojemu ojcu. Nauki sztuki wojennej przyjął od Parasurmy, szóstej, dzierżącej topór inkarnacji Pana Wisznu, którego pokonał w 23-dniowym pojedynku. Przeżył swoich przyrodnich braci i dbał o królestwo mądrze i sprawiedliwie, podczas gdy wnukowie braci – Pandawowie i Kaurowie dorastali.

Jako bosko narodzona dusza otrzymał dar opuszczenia ciała w wybranym przez siebie momencie. Błogosławieństwo to, połączone z wielkimi umiejętnościami wojownika, uczyniło go postacią budzącą wielki postrach na polu bitwy. Bhiszma, mimo swojej wielkiej mądrości i sprawiedliwości, był związany przysięgą służyć każdemu władcy królestwa. W czasie wojny Kurukszetra, władcą był niewidomy ojciec Kaurawów - król Dhrytarastra. Kaurawowie byli wrogami Pandawów.

Pandawowie proszą Bhiszmę o zgodę na walkę przeciwko niemu w wojnie Kurukszetra. Bhiszma życzy im zwycięstwa.
Z powodu tej przysięgi Bhiszma musiał walczyć przeciwko Pandawom pomimo, że był po ich stronie. Poprzysiągł, że nie zabije żadnego z Pandawów, czego się trzymał. Zaniepokoiło to najstarszego z Kaurawów Durjodhana. Durjodhan często zarzucał Bhiszmie, że przez jego sympatię do Pandawów jest nieefektywnym generałem armii Kaurawów. Pomimo tego, kiedy Bhiszma był aktywny na polu bitwy, żaden z 100 braci Kaurawów nie odniósł najmniejszej krzywdy w walce.

Po kilku dniach walk, obie strony zdały sobie sprawę, że siły są wyrównane i bitwa nie może się rozstrzygnąć. Kryszna zasugerował, żeby Pandawowie poszli po poradę do Bhiszmy, jak zakończyć ten konflikt. Bhiszma bardzo chętnie powiedział jak można go pokonać i następnego dnia na skutek własnej podpowiedzi Bhiszma zostaje pokonany.

Ardźuna i Bhiszma walczą na polu bitwy
Bhiszma, upadek

Upadły senior nawet nie dotknął ziemi, ponieważ tak wiele strzał wystrzelił do niego Ardźuna. Pomimo tego, Bhiszma był ciągle żywy, ponieważ miał dar wyboru momentu śmierci. Armie po obu stronach przybyły rozpaczać nad upadłym starszym. Ardźuna tak ułożył strzały pod głową Bhiszmy, aby tworzyły poduszkę, następnie z wielką siłą wystrzelił strzałę w ziemię, z której wytrysnęło źródło wody, tak aby Bhiszma nie cierpiał pragnienia w gorącym słońcu.



Podczas kursu Śrimad Bhagawatam, Sri Swami Vishwananda mówił o tym jak wielka była miłość i oddanie dla Kryszny:

  werset 9.39

śrī-bhīṣma uvāca
vijaya ratha kuṭumbha āttatotre
dhṛta-haya raśmini tacchriye-kṣaṇīye
bhagavati ratir astu me mumūrṣor
yam iha nirīkṣya hatā gatāḥ svarūpam

Bhiszma powiedział: „W momencie śmierci moja koncentracja jest na Nim (Krysznie). Widzę tylko Jego. Przyciąga mnie. Jak magnes przyciąga mnie do siebie. Skupiam mój umysł na rydwanie Ardźuny, gdzie jest Pan, z batem w prawej ręce i lejcami w lewej. Skupiam się na Krysznie, który bardzo uważnie daje swoje wsparcie rydwanowi Ardźuny, przy użyciu wszystkich możliwych środków. Ci, którzy widzieli Go na polu bitwy Kurukṣzetra osiągają swoją oryginalną formę po śmierci”.

"Bhiszma mówi więc, że ktokolwiek widział Krysznę w momencie śmierci, na polu bitwy, osiągnie swoja prawdziwą postać. To nie byli zwykli ludzie, wszyscy oni byli dewami, którzy przybyli żeby zobaczyć lilę Pana, żeby z Panem wziąć w niej udział. Nawet dla zwyczajnego żołnierza, jednego z 4 milionów, wystarczające było jedno spojrzenie na Pana. To spojrzenie wyzwoliło ich, dało wolność."



Bhiszma mówi tutaj, że „Moja koncentracja, mój umysł jest na prowadzącym Ardźunę”. Zobaczcie, podczas bitwy co się dzieje? Wszyscy są... no wiecie, widzieliście Mahabharatę. Jest wielkie zamieszanie, ruch we wszystkich kierunkach, wszędzie w około każdy pędzi w wielkim rydwanie. Wszyscy skupieni na tym: „Jadę zabić tego, jadę zabić tamtego, zabiję jeszcze innego”. Nawet Pandawowie biegali to tu, to tam. Prawda? Ale nie Bhiszma, cokolwiek się działo wokoło, przy całym zamieszaniu, wielkim ruchu, który miał tam miejsce, Bhiszma nawet przez chwilę nie odbiegł umysłem od Kryszny. W jego umyśle nie było miejsca na to, żeby mówić: „O Boże, właśnie zbliża się Ardźuna!” albo: „Bhiszma co się dzieje, gdzie jesteś Durjodhan?”. On wykonywał swój obowiązek. Jako generał swojej armii miał do wykonania obowiązek.


Podczas bitwy jego oczy były stale zwrócone na Krysznę, nawet nie na Ardźunę. Jego umysł był skupiony tylko na Krysznie. Jakże to jest wspaniałe. To, jak on wyjaśniał, mówi, że Pan w prawej ręce ma bat, a w lewej lejce i jak uważnie chroni Ardźunę. Że obecny jest w sercu każdego! On tam jest. Woźnica prowadzący rydwan.

W przypadku tych, którzy są w pełni zrealizowani, tak jak mówiłem wczoraj, Pan wyrzuca cię i przejmuje kontrolę. To jest to, co zrobił w Mahabharacie. Wybrał rolę woźnicy, tak? Ponieważ On powozi naszymi sercami! To On prowadzi i to On robi wszystko w środku. On nie tylko prowadził rydwan podczas bitwy Kurukszetra pięć tysięcy lat temu. Nie. Nawet teraz On jest tym, który jest w sercu. On jest w tym rydwanie, w ciele, On daje siłę i On kontroluje to ciało.

Bhiszma powiedział: „Ci, którzy widzieli Go w Jego fizycznym aspekcie, ci, którzy spotkali się z Nim twarzą w twarz, po śmierci odzyskują swoją oryginalną postać. Nawet Durjodhan, to była tylko Jego gra. Wszyscy Kaurawowie to tylko Jego gra. Ponieważ jest On Bogiem. Gdyby Bóg był ograniczony czymkolwiek czy byłby Bogiem? Nie. Bhiszma mówi: „Kiedy zdasz sobie z tego sprawę, w chwili śmierci będziesz mógł otrzymać Jego wizję. Kiedy masz Jego wizję, jesteś w pełni wyzwolony. No, chyba że On chce inaczej.” [Słuchacze śmieją się]


Zdjęcia ze wszystkich dni seminarium można znaleźć klikając w ten link.

środa, 30 września 2015

Śrimad Bhagawatam - dzień 1


7 dni Najwyższej Prawdy - Śrimad Bhagawatam



29 sierpnia tego roku rozpoczął się w Shree Peetha Nilaya 7-dniowy kurs Śrimad Bhagawatam prowadzony przez Sri Swamiego Vishwanandę.

Śrimad Bhagawatam, boskie i odwieczne opowieści o Najwyższym Panu, to jeden z tekstów maha Purany. Skupia się on na bhakti do Narajany, a w szczególności do Śri Kryszny. Bhagawatam zawiera w sobie wiele historii o różnych awatarach Narajany, a także o życiu i rozrywkach jego najbardziej kompletnej inkarnacji, Śri Kryszny. Weda Wjasa jest uważany za autora tego dzieła, a także za inkarnację Narajany. 

Śrimad Bhagawatam, nazywane również Bhagawata Purana, uważa się za najczystszą i najwspanialszą ze wszystkich puran, ponieważ odwołuje się do oddania względem Pana Narajany.


Mówi się, że jeśli ktoś ze szczerym sercem i z oddaniem słucha Bhagawatam, szczególnie, gdy jest recytowane i objaśniane przez w pełni urzeczywistnionego Mistrza, uzyskuje on całkowite wyzwolenie z materialnej niewoli i osiąga mokszę lub wyzwolenie z cyklu narodzin i śmierci w świecie materialnym.

Wisznuici uważają, że Bhagawatam nie jest różne od Kryszny, uważają że jest literacką formą Śri Kryszny.

Bhagawatam ma formę historii opisującej pracę Wjasy, która po raz pierwszy została wyrecytowana przez jego syna, Śukę umierającemu królowi Parikszitowi, wnukowi Ardźuny, który zawdzięczał swe życie Krysznie. Pragnąc usłyszeć przed śmiercią o Krysznie, Parikszit słuchał Bhagawatam recytowanego przez Śukę, a także pytań króla i odpowiedzi mędrca, co zajęło łącznie 7 dni.

Podobnie Gurudźi, Sri Swami Vishwananda, przez kolejne 7 dni opowiadał nam ponadczasowe historie o Panu, objawiając Najwyższą Prawdę.



Pierwszy dzień kursu Śrimad Bhagawatam rozpoczął się wprowadzeniem na temat tej świętej księgi.
Po modlitwach otwierających, obejmujących jagnę i abhiszekam na osobistych bóstwach Swamiego, Swamidźi rozpoczął kurs opowiadając uczestnikom o wielkości Śrimad Bhagawatam, i o mocy kryjącej się w jej prostocie, co pomaga nam szybko i łatwo wzrastać w kierunku urzeczywistnienia Boga.


Jak zauważyliście, Bhagawatam to głównie opowieści. Na początku są tu różne historie o szlachetnych królach, którzy żyli na świecie i wypełniali swoje obowiązki, ale którzy także osiągnęli Pana. Pokazuje to, że jeśli ktoś wykonuje właściwie swoje obowiązki, jest bardzo możliwe, aby w jednym życiu osiągnął Boga. 

Zagadnienia dnia pierwszego:
  • Pochodzenie książki: Uczestnicy dowiedzieli się o autorze Śrimad Bhagawatam, Weda Wjasie (który napisał także większość głównych dzieł hinduizmu, takich jak Purany, Ramajana, Mahabharata) i usłyszeli historie o jego wspaniałym synu, Śukadewie Goswamim, który w lesie recytował mędrcom Bhagawatam.
  • Sen i uważność: Swamidźi mówił o intensywnej chęci do nauki, która była obecna wśród pierwszych mędrców, kiedy prosili o możliwość wysłuchania Śrimad Bhagawatam – jak bardzo pragnęli oni Boskości, i jak bardzo chcieli służyć światu poprzez zgłębianie wiedzy o inkarnacjach Narajany. Porównał on to z postawą, którą powszechnie widzimy w dzisiejszym świecie: pragnienie materialnego, zewnętrznego świata, które będzie tylko utrzymywało nas w przywiązaniu do Maji.
  • Szacunek między uczniem a nauczycielem: Usłyszeliśmy o ogromnym szacunku, jaki Śukadew miał dla swoich uczniów, mędrców, za ich gotowość do nauki, jak również o szacunku i wdzięczności, którymi mędrcy obdarzali swoich Guru, odkrywających przed nimi boską mądrość.
  • Upoważnienie do wypowiadania się o Bhagawatam: Swamidźi mówił o szczególnej naturze Śukadewy, o tym jak był wyjątkowo uzdolniony do nauczania Śrimad Bhagawatam. Wyjaśniał historie z wysokiego poziomu nieprzywiązania, jaki miał wobec wszystkiego, co było materialne i nietrwałe.
  • Weda Wjasa i wewnętrzna satysfakcja: Poznaliśmy historię powstania Śrimad Bhagawatam: jak Weda Wjasa był niezadowolony z pracy swojego życia, pomimo, że napisał i udostępnił tak wiele wspaniałych dzieł, i jak Narada Muni przyszedł aby zainspirować Weda Wjasę do pisania na temat, którego jeszcze nie podejmował – o wspaniałym doświadczeniu oddania Bogu.

Śrimad Bhagawatam jest uproszczoną wersją wszystkich innych dzieł, nad którymi Weda Wjasa pracował, i którymi podzielił się ze światem – Wedy, Upaniszady, Purany, Ramajana i Mahabharata. Jednak, pomimo swej prostoty, Śrimad Bhagawatam zawiera esencję samego Pana. Swamidźi wyjaśnił to uczestnikom kursu:

To, co was wyzwoli to nie tylko czytanie Bhagawatam, nawet samo słuchanie o chwale – rozrywkach Pana – może was wyzwoli. Ależ to ma moc! Dlatego mówi się, że Bhagawatam to uosobienie samego Pana.

Nie ma żadnej różnicy między Bhagawatam a bóstwem. Nie ma żadnej różnicy między Bhagawatam a Isztadewem. Nie ma żadnej różnicy między Bhagawatam a Guru. Ponieważ wysłuchanie na temat tej chwały tylko jeden raz, wyzwoli was; tylko jeden raz wyzwoli was z niewoli narodzin i śmierci.



Kiedy przeanalizujemy cały tekst, zobaczycie różne historie, które Wjasa Dew zestawił ze sobą, zobaczycie jak to się stało, że Bhagawatam zostało napisane. Nie da się tego zrozumieć umysłem. Jest to coś, co trzeba poczuć, ponieważ każda historia to opowieść o każdej osobie, o każdym z was. To historia o samym bhakti, o tym jak rozbudzić oddanie i jak poddać się Panu.

Bhagawatam jest uważane za jedną z głównych ksiąg wisznuitów. Wszystkie Purany są w niej zawarte. Bardzo często mówi się: „Och, wiesz, Wedy są najlepsze ze wszystkich dzieł”, ponieważ wszystkie inne sampradaje odwołują się do Wed jako najwyższej wiedzy, prawda? Oczywiście, Wedy są najwyższą wiedzą, ale nie ma różnicy między nimi a pozostałymi dziełami. Nie są różne od Puran, nie są różne od Bhagawatam. Chodzi tylko o to, że kiedy Wjasa Dew sporządził Wedy, chciał je uprościć i uczynić je łatwiejsze do zrozumienia dla ludzi.


Ze względu na znakomite zdolności tej książki do oczyszczania ducha danej osoby, Swamidźi powiedział, że nie ma „złego” sposobu czytania jej - każda pora jest dobra, każde miejsce jest idealne. Można ją czytać będąc w złym albo w radosnym nastroju – to nie ma znaczenia. Czytanie Śrimad Bhagawatam przyniesie pozytywne rezultaty.


W trakcie kursu jasne stawało się, jak łatwa będzie ta ścieżka do wolności – Swamidźi mówił, a wszystko co my musieliśmy robić, to słuchać i cieszyć się tym!

Często ludzie mówią: “Och, nie, nie, to życie jest zbyt krótkie, aby osiągnąć Pana”. Jednak widzicie tych wszystkich królów w Bhagawatam. Oczywiście, oni mieli dobrą punję, wiecie, mieli dobre zasługi z poprzednich żyć, które zaprowadziły ich tam, gdzie się znaleźli. Na tej samej zasadzie wy wszyscy siedzicie tutaj słuchając Bhagawatam, zatem na pewno macie dobrą punję.


Zdjęcia - naprawdę bardzo dużo pięknych zdjęć - ze wszystkich dni Śrimad Bhagawatam znajdziecie klikając w ten link.

sobota, 10 stycznia 2015

Pierwszy darszan Śri Swamiego Vishwanandy w 2015 roku - wyjątkowość miłości Bożej



3 stycznia Śri Swami Vishwananda udzielił w Shree Peetha Nilaya pierwszego darszanu w 2015. Darszan ten miał szczególne znaczenie, ponieważ był to także pierwszy darszan od momentu ogłoszenia przez Śri Swamiego Vishwanandę Narodzin Nowej Ery, co miało miejsce pierwszego dnia 2015 roku. Ponadto, po raz pierwszy w historii Bhakti Margi, Śri Swami Vishwananda podzielił się z wielbicielami swoimi wrażeniami z darszanu, zaledwie w kilka minut po jego zakończeniu. Napisał na Twitterze:

"Darszan był cudowny! Zaglądałem głęboko w każdą duszę, widziałem pracę Wszechmogącego w całym Jego stworzeniu; tak niepowtarzalna jest Jego miłość!"


Każdy darszan Śri Swamiego Vishwanandy jest niepowtarzalny dla każdego indywidualnie oraz dla wszystkich razem. Na tym konkretnym darszanie każdy zauważył, że oczy Swamidźiego błyszczały intensywnie i że emanował On nadzwyczajną słodyczą.


Doświadczenia ze Śri Swamim Vishwanandą 

Podczas darszanów pojawia się taki moment, w którym ludzie dzielą się doświadczeniami ze swojego życia związanymi ze Śri Swamim Vishwanandą. Spośród relacji, jakie pojawiły się na tym darszanie, wybraliśmy następujące dwie (na końcu artykułu jest więcej informacji na temat opisów doświadczeń ze Śri Swamim Vishwanandą).

Jak ważne jest spotkać żyjącego satguru

"Jai Gurudew! Podczas wykładu na temat Bhagawad Gity, Gurudźi (Śri Swami Vishwananda) powiedział, że bitwa (Mahabharata), która rozegrała się na polu Kurukszetry jest odzwierciedleniem wewnętrznej bitwy rozgrywającej się w każdym z nas. I jest to walka pomiędzy niższymi materialnymi tendencjami - sposobem, w jaki nasze zmysły odbierają świat, przez co stajemy się tak przywiązani poprzez pożądanie, chciwość; a po drugiej stronie znajduje się ta część nas, która dąży do rzeczy wyższych, która chce tego, co czyste. I to czego naprawdę szukamy, to boskość która jest w nas, jak również na zewnątrz nas, chcemy osiągnąć stopy Pana.

Bagawan Kryszna pod postacią guru wyjaśnia Ardźunie, że istnieją trzy sposoby, trzy główne strategie w odniesieniu do tej wewnętrznej bitwy. Są to: karma joga, dźńana joga i bhakti joga. Karma joga to ścieżka bezinteresownego działania. Dźnana joga to osiągnięcie Pana na drodze filozoficznej. I jest jeszcze bhakti, czyli oddanie i służba Panu. I po to tutaj jesteśmy.

Prawdopodobnie nie umknęło to waszej uwadze, że nazywamy się Bhakti Marga. I to pokazuje wam przede wszystkim wspaniałość Gurudźiego, ponieważ On tak pięknie wyjaśnia, dlaczego ścieżka bhakti jest najlepszą ścieżką i dlaczego jest odpowiednia dla naszych czasów. I cała Jego organizacja, organizacja skupiona wokół Niego nazywa się Bhakti Marga. I myślę, że każdy z was wie, dlaczego jest to najlepsza ścieżka. Bo jest tak słodka. Przychodzimy tutaj wszyscy, dobrze się bawimy, a prócz tego możemy poczuć się tak, jakby sama ścieżka była ważniejsza niż jej cel. Wszyscy mamy tę myśl 'Och tak, osiągnąć Pana'. Ale właściwie tak słodkie jest samo dążenie do tego, prawda? No przynajmniej dla mnie! [widownia klaszcze].
 
Ale nie zawsze tak było w moim przypadku. Tak więc, to jest powód, dlaczego satguru jest tak ważny, z powodu tej siły płynącej od organizacji takiej, jak Bhakti Marga. Bez Niego przegrywamy tę wewnętrzną bitwę między niższymi materialnymi tendencjami, a najwyższymi duchowymi; bo guru, czy połączenie z guru jest po to, aby dać wam to szturchnięcie łokciem, czasem kopnięcie, aby odepchnąć was od tego, w czym tak łatwo się pogrążyć, od tych pułapek, w które tak łatwo jest wpaść. I wszystkim nam się to przytrafia. Mi się to przytrafia tak często - osądzanie, ego; ale gdy ma się guru i choć trochę poddania, możecie zawrócić i skierować się ku boskości. 


Zawsze zastanawiały mnie moje rozmowy ze Swamidźim, ponieważ były takie niewinne - w pewnym sensie rozmawialiśmy o niczym, żadnych wielkich zdań w stylu 'powinieneś zrobić tak, tak i tak!', po prostu zwyczajna konwersacja. Ale On zasiewa maleńkie ziarenka i te ziarenka wyrastają. Albo uderza w jakiś czuły punkt... i ponieważ jest Mistrzem, ponieważ ma ten kosmiczny wgląd, który sięga poza wymiary, które my postrzegamy, i poza czas, On wie, że może popchnąć tylko jeden maleńki klocek domina i wiele kolejnych się przewróci. A potem na koniec wynika z tego bardzo duża zmiana. To właśnie czyni Bhakti Margę tak wspaniałą, bo mamy żyjącego Mistrza, który utrzymuje nas na właściwej ścieżce, który poprzez te małe szturchnięcia w naszym życiu sprawia, że pozostajemy skupieni na Bogu.

Satgurudewa Maharadźa Ki.... Dźej!
Bhakti Marga Ki.......Dźej!”

- Gerald (Shyam), Londyn, Wielka Brytania




Naważniejsze spotkanie mojego życia
(relacja tłumaczona przez Madhavi)

Mam na imię Rolf i chciałbym wam opowiedzieć o tym, jak znalazła mnie Kriya Joga oraz o tym, jak wezwał mnie potem Śri Swami Vishwananda.

Pod koniec ubiegłego tysiąclecia pracowałem intensywnie z reiki i to niemal zmusiło mnie do przeczytania książki Joganandy leżącej na półce mojej matki. Kiedy zacząłem czytać tę książkę, byłem zafascynowany i poczułem silne przyciąganie w kierunku Kriya Jogi. Tak więc, nie wiem dokładnie jak to było, ale jakoś przez 'przypadek', tak jak to rzeczy dzieją się w naszym życiu, pewien kurs Kriya Jogi przyciągnął moją uwagę. Zostałem inicjowany i praktykowałem Kriya Jogę przez jakieś trzy lata.

I wtedy, jeden z moich przyjaciół powiedział mi o Swamidźim. W tamtym czasie nie byłem pewien, kto jest moim guru, ale kiedy poznałem Swamidźiego, stało się to dla mnie bardzo jasne, ponieważ z moich oczu popłynęły łzy. Tak więc rozpoznałem Swamidźiego jako mojego guru. I tak właśnie jest: my nie znajdujemy guru, ale to guru wzywa nas i jestem pewien, że Swamidźi wezwał mnie też wcześniej do Kriya Jogi, zanim się jeszcze o Nim dowiedziałem. Tak więc byłem bardzo szczęśliwy, że spotkałem swojego guru, a później zostałem przez Niego inicjowany w Atma Kriya Jogę.

To było najważniejsze spotkanie mojego życia - spotkanie mojego Gurudewy. I gdy nadchodzą pewne okresy ciemności, co może zdarzyć się w każdym życiu, kiedy praktykuję Atma Kriya Jogę i myślę o Swamidźim świat ponownie nabiera jasnych barw. Dziękuję Ci, ukochany Gurudźi, z głębi serca. I wam wszystkim dziękuję za wysłuchanie.

- Rolf, Bad Homburg, Germany


W książce „Rozkwit serca” dostępnej w sklepiku Bhakti Margi, rodzina, przyjaciele, wielbicie i uczniowie z różnych krajów i różnych środowisk dzielą się swoimi osobistymi doświadczeniami ze Śri Swamim Vishwanandą. Oryginalna angielska wersja (po prawej) została przetłumaczona na niemiecki (po lewej), polski oraz portugalski.