Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pandawowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pandawowie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 października 2015

Śrimad Bhagawatam - dzień 2


7 dni Najwyższej Prawdy - Śrimad Bhagawatam



Drugi dzień kursu Śrimad Bhagawatam ze Sri Swamim Vishwanandą był wypełniony historiami o awatarach i bhaktach oraz o wielbicielach, których serca i umysły były skupione na tych boskich inkarnacjach.


W tym fragmencie świętej księgi dowiadujemy się o zagładzie klanu Kryszny i Pandawów oraz o rozpoczęciu Kali Jugi. Jest również historia o inkarnacji Mahawisznu manifestującego się pod postacią dzika - Warahy. W każdej z opowieści otrzymujemy dzięki wyjaśnieniom Swamidźiego pewien wgląd na to, jak drogocenne jest bhakti – jak każda rozterka prowadzi nas do poddania się Panu. Nieważne, jak okropne zdają się być okoliczności, zawsze widzimy, że to Bóg zaplanował wszystkie szczegóły tak, aby podnieść każdą duszę.

Główne wątki podczas drugiego dnia kursu:
  • Śmierć Bhiszmy, seniora Pandawów: Dowiedzieliśmy się, jak podczas ogromnego poruszenia jakie wywołuje walka, podczas 18 dni bitwy na polu Kurukszetra, Bhiszma nigdy nie stracił koncentracji i pozostał skupiony na Krysznie.

  • Dwukrotna klątwa klanu Jadhawów: Ten fragment mówi o tym, jak żart syna Kryszny oraz żałoba matki po śmierci 100 synów, przyczyniają się do rzucenia śmiertelnej klątwy na cały klan Jadawów, czyli klan Pana Kryszny oraz Pandawów.

  • Waraha oraz jego walka z demonem Hiranjakszą: Hiranjaksza i jego brat Hiranjakaśipu są właściwie wcieleniami dwóch strażników bram niebieskich - Dźaji i Widźaji. Hiranjaksza był pierwszy, sprowadził on na Ziemię wielkie nieszczęście: cały świat zatopił pod wodą, aż do momentu, gdy Narajana wysłuchał modlitw.

  • Początek Kali Jugi na świecie i klątwa rzucona na króla Parikszita: Widzimy wielkiego i mądrego króla Parikszita będącego świadkiem sceny przemocy podczas wycieczki do lasu – zobaczył mężczyznę brutalnie znęcającego się nad bykiem. Ten człowiek to Kali Juga, epoka ciemności, a byk to Dharma – ucieleśnienie sprawiedliwości i dobrze pojętego obowiązku. Kali Juga poprosił o schronienie dla siebie w królestwie, a król się nad nim ulitował. Jako że Kali Juga otrzymał schronienie w złocie, zaczął wpływać negatywnie na umysł króla Parikszita. Król udał się do aśramu mędrca i pod wpływem Kali Jugi obraził świętego. Bardzo rozgniewało to syna mędrca, który rzucił na króla klątwę. Król miał umrzeć za siedem dni od ukąszenia węża.

  • Sposób, w jaki król Parikszit zdecydował się spędzić ostatnie siedem dni życia: Po tym, jak król dowiedział się o klątwie, poprosił swojego guru o wskazówki, jak powinien spędzić pozostały mu czas. Guru skierował go do Śukadewy Goswamiego, żeby słuchał o chwale Pana w Śrimad Bhagawatam, co też król uczynił.


Śmierć Bhiszmy

Wielki namiestnik królestwa Kaurawów-Pandawów – Bhiszma, był synem świętej rzeki Ganges oraz króla Śantanu. Jego historia jest cudowna: od najmłodszych lat był niezwykle uzdolnionym wojownikiem, przyjął święcenia na brahmaćarina, żeby pomóc swojemu ojcu. Nauki sztuki wojennej przyjął od Parasurmy, szóstej, dzierżącej topór inkarnacji Pana Wisznu, którego pokonał w 23-dniowym pojedynku. Przeżył swoich przyrodnich braci i dbał o królestwo mądrze i sprawiedliwie, podczas gdy wnukowie braci – Pandawowie i Kaurowie dorastali.

Jako bosko narodzona dusza otrzymał dar opuszczenia ciała w wybranym przez siebie momencie. Błogosławieństwo to, połączone z wielkimi umiejętnościami wojownika, uczyniło go postacią budzącą wielki postrach na polu bitwy. Bhiszma, mimo swojej wielkiej mądrości i sprawiedliwości, był związany przysięgą służyć każdemu władcy królestwa. W czasie wojny Kurukszetra, władcą był niewidomy ojciec Kaurawów - król Dhrytarastra. Kaurawowie byli wrogami Pandawów.

Pandawowie proszą Bhiszmę o zgodę na walkę przeciwko niemu w wojnie Kurukszetra. Bhiszma życzy im zwycięstwa.
Z powodu tej przysięgi Bhiszma musiał walczyć przeciwko Pandawom pomimo, że był po ich stronie. Poprzysiągł, że nie zabije żadnego z Pandawów, czego się trzymał. Zaniepokoiło to najstarszego z Kaurawów Durjodhana. Durjodhan często zarzucał Bhiszmie, że przez jego sympatię do Pandawów jest nieefektywnym generałem armii Kaurawów. Pomimo tego, kiedy Bhiszma był aktywny na polu bitwy, żaden z 100 braci Kaurawów nie odniósł najmniejszej krzywdy w walce.

Po kilku dniach walk, obie strony zdały sobie sprawę, że siły są wyrównane i bitwa nie może się rozstrzygnąć. Kryszna zasugerował, żeby Pandawowie poszli po poradę do Bhiszmy, jak zakończyć ten konflikt. Bhiszma bardzo chętnie powiedział jak można go pokonać i następnego dnia na skutek własnej podpowiedzi Bhiszma zostaje pokonany.

Ardźuna i Bhiszma walczą na polu bitwy
Bhiszma, upadek

Upadły senior nawet nie dotknął ziemi, ponieważ tak wiele strzał wystrzelił do niego Ardźuna. Pomimo tego, Bhiszma był ciągle żywy, ponieważ miał dar wyboru momentu śmierci. Armie po obu stronach przybyły rozpaczać nad upadłym starszym. Ardźuna tak ułożył strzały pod głową Bhiszmy, aby tworzyły poduszkę, następnie z wielką siłą wystrzelił strzałę w ziemię, z której wytrysnęło źródło wody, tak aby Bhiszma nie cierpiał pragnienia w gorącym słońcu.



Podczas kursu Śrimad Bhagawatam, Sri Swami Vishwananda mówił o tym jak wielka była miłość i oddanie dla Kryszny:

  werset 9.39

śrī-bhīṣma uvāca
vijaya ratha kuṭumbha āttatotre
dhṛta-haya raśmini tacchriye-kṣaṇīye
bhagavati ratir astu me mumūrṣor
yam iha nirīkṣya hatā gatāḥ svarūpam

Bhiszma powiedział: „W momencie śmierci moja koncentracja jest na Nim (Krysznie). Widzę tylko Jego. Przyciąga mnie. Jak magnes przyciąga mnie do siebie. Skupiam mój umysł na rydwanie Ardźuny, gdzie jest Pan, z batem w prawej ręce i lejcami w lewej. Skupiam się na Krysznie, który bardzo uważnie daje swoje wsparcie rydwanowi Ardźuny, przy użyciu wszystkich możliwych środków. Ci, którzy widzieli Go na polu bitwy Kurukṣzetra osiągają swoją oryginalną formę po śmierci”.

"Bhiszma mówi więc, że ktokolwiek widział Krysznę w momencie śmierci, na polu bitwy, osiągnie swoja prawdziwą postać. To nie byli zwykli ludzie, wszyscy oni byli dewami, którzy przybyli żeby zobaczyć lilę Pana, żeby z Panem wziąć w niej udział. Nawet dla zwyczajnego żołnierza, jednego z 4 milionów, wystarczające było jedno spojrzenie na Pana. To spojrzenie wyzwoliło ich, dało wolność."



Bhiszma mówi tutaj, że „Moja koncentracja, mój umysł jest na prowadzącym Ardźunę”. Zobaczcie, podczas bitwy co się dzieje? Wszyscy są... no wiecie, widzieliście Mahabharatę. Jest wielkie zamieszanie, ruch we wszystkich kierunkach, wszędzie w około każdy pędzi w wielkim rydwanie. Wszyscy skupieni na tym: „Jadę zabić tego, jadę zabić tamtego, zabiję jeszcze innego”. Nawet Pandawowie biegali to tu, to tam. Prawda? Ale nie Bhiszma, cokolwiek się działo wokoło, przy całym zamieszaniu, wielkim ruchu, który miał tam miejsce, Bhiszma nawet przez chwilę nie odbiegł umysłem od Kryszny. W jego umyśle nie było miejsca na to, żeby mówić: „O Boże, właśnie zbliża się Ardźuna!” albo: „Bhiszma co się dzieje, gdzie jesteś Durjodhan?”. On wykonywał swój obowiązek. Jako generał swojej armii miał do wykonania obowiązek.


Podczas bitwy jego oczy były stale zwrócone na Krysznę, nawet nie na Ardźunę. Jego umysł był skupiony tylko na Krysznie. Jakże to jest wspaniałe. To, jak on wyjaśniał, mówi, że Pan w prawej ręce ma bat, a w lewej lejce i jak uważnie chroni Ardźunę. Że obecny jest w sercu każdego! On tam jest. Woźnica prowadzący rydwan.

W przypadku tych, którzy są w pełni zrealizowani, tak jak mówiłem wczoraj, Pan wyrzuca cię i przejmuje kontrolę. To jest to, co zrobił w Mahabharacie. Wybrał rolę woźnicy, tak? Ponieważ On powozi naszymi sercami! To On prowadzi i to On robi wszystko w środku. On nie tylko prowadził rydwan podczas bitwy Kurukszetra pięć tysięcy lat temu. Nie. Nawet teraz On jest tym, który jest w sercu. On jest w tym rydwanie, w ciele, On daje siłę i On kontroluje to ciało.

Bhiszma powiedział: „Ci, którzy widzieli Go w Jego fizycznym aspekcie, ci, którzy spotkali się z Nim twarzą w twarz, po śmierci odzyskują swoją oryginalną postać. Nawet Durjodhan, to była tylko Jego gra. Wszyscy Kaurawowie to tylko Jego gra. Ponieważ jest On Bogiem. Gdyby Bóg był ograniczony czymkolwiek czy byłby Bogiem? Nie. Bhiszma mówi: „Kiedy zdasz sobie z tego sprawę, w chwili śmierci będziesz mógł otrzymać Jego wizję. Kiedy masz Jego wizję, jesteś w pełni wyzwolony. No, chyba że On chce inaczej.” [Słuchacze śmieją się]


Zdjęcia ze wszystkich dni seminarium można znaleźć klikając w ten link.

piątek, 13 lutego 2015

Padmaradźaratri 2014 - przemowa Śri Swamiego Vishwanandy


Podczas Śiwaratri w 2014 roku Śri Swami Vishwananda zaskoczył nas tym, że celebrowaliśmy Śiwaratri dwie noce pod rząd. W tej mowie, wygłoszonej podczas drugiej nocy Śiwaratri - Padmaradźaratri, Swami objaśnia znaczenie tego święta.


"Ilu z was nie było wczoraj? Ok, nie tak wielu. Wczoraj było Śiwaratri ... Ale jest również dzisiaj. Wczoraj było Maha Śiwaratri. Bo widzicie, to zawsze są kolejne trzy dni. Wczoraj było Maha Śiwaratri, a dziś mamy Padmaradźaratri. Padmaradźaratri, nawet jeśli niewielu ludzi o nim wie, jest świętowane w Waranasi w świątyni Wiszwanath, to jedyne miejsce, w którym świętuje się to ratri, w Waranasi. 

Co jest specjalnego w tej nocy, w tym ratri? Ta noc, to noc Ardhana Iśwari, to noc, która jest w połowie Śiwą i w połowie Śakti. Ta noc daje opanowanie umysłu i ciała – zmysłów. W tę noc Pan Śiwa pojawił się przed Pandawami. Widzicie po wojnie Kurukszetra Pan Kryszna poinstruował Pandawów, że w związku z tym, że podczas tych wydarzeń wytworzyła się karma, to należy odprawić pokutę. Muszą osiągnąć samego Pana Śiwę. Oczywiście Śiwa chciał przetestować ich oddanie, nie dał im swojego darszanu. I kiedy się przed nimi pojawił pojawił się jako Ardhana Iśwari, w połowie kobieta i w połowie mężczyzna pokazując, że całe stworzenie jest zbudowane przez te dwie śakti, mężczyzna sam w sobie nie może tworzyć i kobieta również sama nie może wygenerować życia, nie może tworzyć. Potrzebni są dwoje razem. 

Tutaj Śiwa pokazuje, że Ardhana Iśwari nie jest gdzieś tam, nie znajduje się w kimś innym, jest w tobie. A kiedy jest równowaga pomiędzy tymi dwojgiem, między męską i żeńską energią w środku ciebie, wtedy możesz wznieść się ponad. Ponieważ dusza sama w sobie, świadomość nie ma płci. Ludzie są jednak tak bardzo przywiązani do płci na zewnątrz, utknęli w tym. Pan Śiwa tutaj więc pojawił się Pandawom jako Ardhana Iśwari przypominając, że trzeba wykroczyć ponadto, nawet ponad stworzenie, żeby osiągnąć najwyższe, trzeba wykroczyć poza wszelkie ograniczenia, które zostały nałożone przez umysł. Więc kiedy pojawił się przed Pandawami, oni modlili się do niego. Powiedzieli, że są bardzo szczęśliwi, że widzą go pod tą postacią, ale Pan Kryszna udzielił im szczegółowych instrukcji - mają otrzymać darszan Śiwy. W tym momencie Śiwa roześmiał się i powiedział, spójrzcie nie ma różnicy między mną a Śakti, nie istnieję bez Śakti i nie ma Śakti beze mnie, idziemy razem. Tak jak istota ludzka jest pełna, posiada te dwie jakości w sobie. I Pan Śiwa powiedział jesteście pełni, spójrzcie na mnie. Ale oni chcieli dostać darszan tylko Pana Śiwy, ponieważ Kryszna był ich guru i dał takie instrukcje, że mają otrzymać darszan tylko Pana Śiwy. Oczywiście w tym momencie Śiwa zaczął uciekać i kiedy tak uciekał w kierunku Himalajów, Pandawowie biegli za nim. Kiedy dotarli do miejsca, które dziś nazywamy Kedarnath, Śiwa chciał wejść do jaskini i kiedy wchodził, Bhima złapał go za nogi i pociągnął mocno. Śiwa, który zmienił się podczas pościgu w byka, był ciągnięty za dwie wystające nogi, a jego głowa była w jaskini. Bhima ciągnął tak mocno, że głowa została, a ciało zostało rzucone aż do Paśupatinath, które jest w Nepalu. Widząc ich oddanie Pan Śiwa był bardzo z nich zadowolony i pojawił się jako sam Śiwa. Pobłogosławił ich wtedy i oczyścił ze wszystkich karmicznych grzechów, które wytworzyły się podczas wojny Kurukszetra. Poinstruował ich tego dnia, że powinno się go wielbić przy używając ghee (sklarowane masło). Bo widzicie, jeśli ktoś jest naoliwiony, natłuszczony nie można takiej osoby przytrzymać. 

I tak samo jeśli ofiarujesz ghee Panu Śiwie tego dnia, karma nie będzie w stanie się ciebie trzymać. To nie znaczy, że masz być zły, że masz zacząć robić złe rzeczy i ofiarowywać ghee Panu Śiwie codziennie, żeby być wolnym od karmy, nie, to nie tak. Ale to pomoże ci przypomnieć sobie, że jesteś tutaj po to, żeby się oczyścić. Rawana był również wielkim wielbicielem Pana Śiwy, ale z powodu dumy i ego został zabity przez Pana Ramę lub inaczej mówiąc został uwolniony przez Pana Ramę. 

I tak to na ścieżce duchowej ego zawsze stoi między tobą a Bogiem, to jest coś, co oślepia ludzkość i nie daje zobaczyć rzeczywistości, bardzo często nie widzi się tego, ponieważ jest to tak subtelne, ale to tam jest, to coś co zatrzymuje przed zobaczeniem prawdziwego siebie, urzeczywistnieniem siebie. Dzisiejsze Padmaradźaratri, które jest wielbieniem Ardhana Iśwari, wielbieniem Śiwy i Śakti jest tym samym co wielbieniem samego Śiwy."

piątek, 23 stycznia 2015

Pielgrzymka do południowych Indii (cz. 7)


Pielgrzymka do południowych Indii - od Kochi do Malappuram (dzień 8)


Dziś mieliśmy dzień odpoczynku. Nie odwiedzaliśmy żadnych świątyń, ale mieliśmy plan, aby wstąpić do jednej bardzo starej świątyni po drodze z Kochi do Malappuram. Gurudźi wszedł do świątyni pierwszy, aby sprawdzić czy możemy wejść, ale okazało się, że nie jest to możliwe, ponieważ świątynia bardzo surowo przestrzega pewnych reguł.

Czekaliśmy zatem na Gurudźiego w pewnej restauracji przy drodze. Był tam bardzo miły plac zabaw, miejsce wyglądało jak przedszkole. Dobrze się tam bawiliśmy i śpiewaliśmy bhadźany. Kiedy w końcu pojawił się Gurudźi, zjedliśmy lunch, a potem ruszyliśmy w dalszą drogę.

W autobusie Gurudźi pokazał nam, jak bardzo się o nas troszczy, zupełnie jak matka. Podchodził kolejno do każdej osoby i pytał jak się czuje, i czy trudno jest tak się przemieszczać z jednego miejsca w drugie przez cały czas. Osobiście pomyślałam sobie: "Nie, drogi Gurudźi, nic nie jest trudne, kiedy Ty jesteś z nami i wypełniasz nas swoją miłością."

Zakończyliśmy ten dzień wspólnie późnym obiadem i tortem urodzinowym, który był moim prezentem urodzinowym.

Kanuprija z Chorwacji


Znaczenie daksziny i prasadu

W autobusie Pramod mówił o dwóch bardzo ważnych rzeczach, których powinniśmy być świadomi podczas tej pielgrzymki. Pierwszą z nich jest dakszina dla guru.

Na zakończenie tej podróży każdy z nas da naszemu guru kopertę z daksziną w formie pieniędzy, mówiąc przy tym słowa "Kryszna arpan" co oznacza "Wszystko dla Boga". Dakszina dla guru to bardzo powszechne zjawisko w Indiach, ale dla ludzi z Zachodu może wydawać się dziwne. Dakszina to jest to, co dajemy guru w zamian za naukę. Jest to bardzo ważne. Może nadejść taki moment, kiedy uczeń zapyta swojego guru, co będzie stanowiło dakszinę, kiedy nauka się już skończy, albo przykładowo, guru może poprosić ucznia o dakszinę w dowolnym momencie.

Pramod opowiedział ładną historię o Ekalawji należącym do pewnego plemienia w Indiach oraz guru o imieniu Drona, który nauczał Pandawów i Kaurawów.

Guru Drona uczynił Ardźunę najlepszym łucznikiem w świecie. Pewnego dnia dowiedzieli się oni, że gdzieś w okolicy jest jeszcze jeden doskonały łucznik, zapragnęli więc dowiedzieć się, kim on jest. Znaleźli go - był to Ekalawja, młody łucznik mieszkający w jaskini. Ekalawja zrobił figurkę Drony i ją wielbił. Nauczył się sztuki łucznictwa koncentrując się na tej figurce, a nie od guru bezpośrednio. Stał się tak dobrym łucznikiem, że dorównywał w tym Ardźunie, a może nawet go przerastał! Guru Drona obiecał Ardźunie, że będzie on najlepszym łucznikiem świata. Gdy znaleźli Ekalawję, chcieli się dowiedzieć, w jaki sposób on nauczył się tak dobrze łucznictwa. Ekalawja powiedział, że nauczył się tego od guru Drony. Drona powiedział wówczas, że skoro nauczył się tego od niego, musi mu ofiarować dakszinę. Ekalawja na to: "Co mógłbym dać?" Drona odpowiedział, aby podarował mu swój prawy kciuk. Ekalawja wziął nóż i odciął sobie kciuk, co w tym momencie oznaczało koniec bycia łucznikiem, mimo to ucieszył się, że zadowolił guru.

Ardźuna, Dronaćarja i Ekalawja

Guru zawsze wie, jaka dakszina jest odpowiednia dla ucznia. Dawanie daksziny guru jest ważne, ponieważ pozwala to zachować karmiczną równowagę. Dostajemy coś od guru, dlatego musimy też coś dać. Nie powinno się odchodzić od guru nie zostawiając daksziny. Pramod powiedział także, że Swami Vishwananda nigdy nie wydaje nic z daksziny na własne cele. To co otrzymuje, zawsze oddaje na rzecz aszramu lub rozprzestrzeniania Jego misji. Koperty z daksziną mogą leżeć przez rok i kiedy nadchodzi odpowiedni czas, zostają otworzone.

Drugą istotną rzeczą jest prasad. Podczas tej pielgrzymki Pramod powiedział, że dostaniemy dużo prasadu ze świątyń i od Swamich oraz że bardzo ważne jest to, jaką mamy postawę względem tego, co dostajemy do jedzenia.

Narada Muni

Kolejna historia opowiadała o munim o imieniu Narad, który był synem Brahmy w poprzednim wcieleniu, ale ponieważ czcił półbogów, sprowadziło to na niego klątwę. Tak więc urodził się ponownie, ale w niższej kaście i w ciągu tej inkarnacji mieszkał ze swoją matką. Zdarzyło się, że pewnego dnia kilku braminów zatrzymało się w jego domu na jakiś czas. Jadł wtedy resztki z ich posiłków. Był tak nasycony energią z błogosławionego pożywienia świętych, że pojawił mu się w wizji Pan Narajana. Stało się to tylko jeden raz w jego życiu i pragnął, aby trwało wiecznie. Pan powiedział mu, że wyzwoli go pod koniec tego życia, ale to uczucie i błogość płynące od Pana będą mu towarzyszyć zawsze, gdy będzie śpiewał Jego imię i Go wielbił.

Puszpami z Chorwacji

niedziela, 18 stycznia 2015

Pielgrzymka do południowych Indii (cz. 5)


Oto dzień 5 pielgrzymki do Indii Południowych (Parthasarathy Kryszna, Wamana, i wycieczka do Backwaters, opisany przez pielgrzymów Pakshi i Jahnvabai:

Podczas podróży Gurudźi opowiedział nam historię o Ardźunie, Krysznie i Durjodhanie, nawiązując do świątyni, którą odwiedziliśmy dzień wcześniej, poświęconej Śri Krysznie, woźnicy.


Jak doszło do tego, że Kryszna stał się woźnicą Ardźuny?

Przed bitwą na Kurukszetra, w której armie Pandawów i Kaurawów miały walczyć przeciwko sobie, zaistniało pytanie, w którym szeregu powinien ustawić się Kryszna. Zarówno Durjodhana jak i Ardźuna chcieli prosić o łaskę Kryszny, ale On spał.
Pierwszy wszedł do Jego pokoju Durjodhana i, jako że był dumny, stanął przy głowie Kryszny. Później wszedł Ardźuna i przypomniał sobie rozmowę z Kryszną, w której to powiedział: „Nigdy nie stawaj przy mojej głowie, ale zawsze u moich stóp!”. Więc Ardźuna czekał pokornie u stóp swojego Pana. Kiedy Kryszna otworzył oczy, co najpierw zobaczył? Oczywiście Jego stopy, a zatem Ardźunę, który stał u Jego stóp. Kryszna usiadł i dopiero wtedy zobaczył Durjodhanę stojącego za Nim, więc zdziwiony powiedział: „Aha, ty też tutaj jesteś!” (Bóg widzi najpierw tych pokornego umysłu, a od dumnych odwraca się plecami). Obydwoje chcieli wiedzieć, z kim będzie walczył Kryszna. Oznajmił On, że nie weźmie w swoje ręce żadnej broni. Jedną stronę zaopatrzy w potężną armię, drugiej będzie służył jako woźnica. 
 
Kryszna zapytał Ardźunę: „Co wybierasz?” Durjodhana zaprotestował. „Chcę wybrać pierwszy”. „Nie widziałem Ciebie, stałeś za moją głową”, odrzekł Kryszna. Wtedy Ardźuna powiedział: ”Niech wybiera pierwszy, jest moim starszym bratem”.
Durjodhana pomyślał - nie jestem w końcu taki głupi. Jeżeli Kryszna nie pomoże w walce, to jaki dla mnie z Niego pożytek jako woźnica? „Wybieram dla siebie mocną armię (wszystkie rzeczy materialne), wtedy na pewno wygram”, powiedział.
„A co ty chciałbyś mieć, Ardźuno?” zapytał Kryszna. „Chce tylko Ciebie (Boga)”. „Dlaczego? Jako woźnica będę Ci prawie bezużyteczny”. Ale Ardźuna pełen zaufania powiedział: „Gdzie Ty jesteś, zagwarantowane jest zwycięstwo”. Więc obydwoje, Ardźuna i Durjodhana, byli w pełni usatysfakcjonowani swoimi wyborami.

Kaurawowie śmiali się nieuprzejmie, kiedy się dowiedzieli, że Kryszna pojedzie na wojnę tylko jako woźnica Ardźuny. Nie zrozumieli jak ważny jest woźnica. Co by się stało, gdyby kierowca naszego autobusu nagle zderzył się ze ścianą? Wszyscy byśmy zginęli. Nasze życie jest w jego rękach. Dlatego bardzo ważne jest, komu powierzamy życie. (Jeżeli Bóg jest naszym woźnicą, nic nas nie może skrzywdzić). Następnie Gurudźi dodał: „Tylko niewielu ludziom dana jest łaska przebywania z Kryszną, jak gopis”.

Wszyscy byliśmy poruszeni opowiadaniem Swamidźiego i wielu z nas płakało, bo pierwszy raz poznaliśmy znaczenie tego od dawna znanego opowiadania.


BACKWATERS:

Przyjemna, drewniana, zadaszona łódź czekała na nas na brzegu. Gurudźi położył się na sofie, z tym rozmarzonym spojrzeniem w oczach (jak Narajana). Usiedliśmy blisko Jego stóp i cieszyliśmy się tym momentem.


Podczas tej podróży poprzez piękne krajobrazy z palmami wzdłuż brzegu rzeki i zielonymi roślinami wodnymi, pływającymi na powierzchni, dzieliliśmy się naszymi doświadczeniami i wrażeniami z tej wycieczki. Przez chwilę Gurudźi przejął ster i natychmiast opowiadanie o woźnicy przyszło nam na myśl.

Po około trzech godzinach łódź dobiła do brzegu i zjedliśmy cudowny posiłek. Na deser każdy z nas dostał orzech kokosowy. W międzyczasie ludzie z pobliskich domów podeszli do łodzi i próbowali skontaktować się ze Swamidźim, żeby zrobić zdjęcie lub zadać osobiste pytania. On był otwarty na wszystko. Następnie pojechaliśmy autobusem do świątyni Thrikkakara Wamana Moorthy.


Wamana jest piątą inkarnacją Wisznu w formie karła. Świątynia została wybudowana w miejscu, w którym wydarzyło się opowiadanie o królu demonów Mahabali i karle.
Mahabali posiadał wielkie królestwo, które sięgało od świata podziemnego aż do nieba. Dewy czuły się zagrożone przez prawa króla, dlatego Wisznu wcielił się w Wamanę. Wamana poprosił króla o kawałek lądu, o długości trzech stóp. Hojny król Bali zgodził się. Wamana wyrósł na giganta i objął swoją pierwszą stopą niebo, a drugą ziemię. Ale nie znalazł miejsca na trzeci krok. Mahabali nie chciał złamać obietnicy i zaofiarował swoją głowę na trzeci krok. Przez to jego suwerenność została złamana i został zepchnięty do suthali, ale Wamana spełnił jego ostatnią prośbę. Mahabali życzył sobie, żeby mógł odwiedzać Keralę raz w roku, aby upewnić się, że jego ludzie mają się dobrze. Wamana radośnie przyjął tą prośbę. Więc Bali odwiedza swoich ludzi każdego roku podczas święta Onam.

Po tym, jak uczciliśmy wszystkie murti w różnych częściach świątyni i zostaliśmy obdarowani prasadem, usiedliśmy obok grupy śpiewaków siedzących na podwyższonym pasażu naprzeciwko ołtarza, jasno oświetlonego licznymi lampkami oliwnymi.

Gurudźi zaczął śpiewać bhadźany i my włączyliśmy się całym sercem. Śpiewakom ze świątyni bardzo się podobały i kilka razy poprosili, żebyśmy zaśpiewali więcej. Na koniec oni zaintonowali pieśń i zaśpiewaliśmy wszyscy razem.
W tym cudownym nastroju odjechaliśmy ze świątyni.

niedziela, 10 sierpnia 2014

Rozdział 10: Kurs Bhagawad Gity ze Śri Swamim Vishwanandą





8 sierpnia 2014 Swamidźi omówił rozdział 10. Bhagawad Gīty, zatytułowany Wibhūti Joga (Bogactwo Najwyższego Pana).

W rozdziale 10. Kryszna wyjaśnia, że to On jest wyższą jaźnią wszelkich istot. Przedstawia opis swych unikalnych, pomyślnych atrybutów, które wyróżniają Go spośród wszystkich innych bytów.

Główne tematy omówione w rozdziale:
1.        Bóg jest początkiem wszechrzeczy.
2.        Nikt nie może poznać prawdziwej natury Najwyższej Rzeczywistości.
3.        Wszystko jest manifestacją Absolutu.
4.        Całe przejawione stworzenie stanowi niewielką cząstkę Absolutu.

Fragment komentarza Swamidźiego:
wrysznīnām wāsudewo ’smi
pāndawānām dhanańdźajah
munīnām apjaham wjāsah
kawīnām uśanā kawih
(Źródło: Śrīmad Bhagawad Gītā, 10.37)

Spośród potomków Wryszni, Ja jestem Kryszną (Wāsudewą), a spośród Pandawów  – Ardźuną. 
Ja jestem Wjāsą pomiędzy mędrcami, a wśród jasnowidzów – Uśaną.

„Bhagawān (Najwyższy Pan) mówi tu o sobie: >>Spośród potomków Wryszni, Ja jestem Kryszną<<. Mówi o sobie samym, o Panu, który określa tożsamość pomiędzy manifestacją Boga a samym Bogiem. Powiedział On: >>Ja Sam siebie powołałem do istnienia w tym ciele Wāsudewy – Kryszny, Ja Sam jestem Najwyższym Panem. Ja jestem Kryszną – Narajaną<<.
Jego intencją jest objaśnienie wyższości Jego – Najwyższego Pana we własnej osobie – nad stworzycielem Brahmą.

On jest nienarodzonym, nieśmiertelnym, wszechmocnym Panem we własnej osobie. Panem wszelkiego stworzenia. On jest synem Wāsudewy. Pan nie jest zwyczajną osobą, nawet jeśli sprawia wrażenie człowieka, przebywając pośród ludzi, na Polu Bitwy Kurukszetra. Każdy mógł widzieć w nim zwykłą osobę, jednak w rzeczywistości jest On samym Bogiem.

Kryszna powiedział: >>Spośród Pandawów, Ja jestem Ardźuną<<. To zabawne, wiecie? Kto był najstarszym spośród pięciu Pandawów? Judhiszthira był z nich najstarszy. Był wysoce zacną duszą, niezwykle prawą (dharmiczną), był wielkim wielbicielem Pana. Był wspaniały, a jednak Kryszna mówi: >>Spośród Pandawów, Ja jestem Ardźuną<<. Ardźuna prawdopodobnie doznał szoku, słuchając tego. Pan powiedział: >>Spośród Pandawów, Ja jestem tobą, Ardźuno<<. Oświadcza, że nie ma różnicy pomiędzy Nim a Ardźuną.
Jak powiedziałem parę dni temu, Pan odgrywa różne role. To sam Najwyższy Pan (Bhagawān) odrywa rolę guru i On sam gra rolę ucznia”.


Komentarz jednego z uczestników:
„Te opowieści są niesamowite. Swami opowiedział o każdej z inkarnacji Pana i o tym, jak ze sobą współgrają. Nigdy wcześniej nie słyszałem tak wielu wspaniałych historii, dlatego jestem bardzo wdzięczny, że dostałem szansę, aby tu być”. – Ivan, Wielka Brytania

Śri Swami Vishwananda zdecydował się wygłosić komentarz do Śrīmad Bhagawad Gīty, odwiecznego słowa Pana Śri Kryszny. Cykl będzie trwał 18 dni, a każdy dzień będzie poświęcony jednemu rozdziałowi. Gurudźi będzie komentował, patrząc na dzieło szczególnie z perspektywy bhakti (pełnego miłości oddania Bogu).

Teraz dostarczymy małej porcji komentarzy na blogu dla tych, którzy nie mogą uczestniczyć w kursie. W późniejszym czasie komentarze Gīty będą w całości dostępne zarówno w postaci książki, jak również zestawu płyt CD oraz DVD.