Pokazywanie postów oznaczonych etykietą arati. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą arati. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 stycznia 2016

Noc Sylwestrowa 2015/2016 w Shree Peetha Nilaya






Obchody przywitania Nowego Roku w Shree Peetha Nilaya rozpoczęły rok 2016 ogromną dawką bhakti! Wieczór „oficjalnie” rozpoczęła prezentacja ukazująca wszystkie niesamowite wydarzenia roku 2015. Było wiele punktów zwrotnych, wiele zmian, jak np. otrzymanie przez Gurudźiego tytułu Mahamandaleśwara, czy założenie Akademii Bhakti Margi i wszystkie te wydarzenia będą w nadchodzących latach odgrywać niezmiennie ważną rolę w misji Sri Swamiego Vishwanandy oraz Bhakti Margi.


Po zakończenu prezentacji rozpoczęły się bhadźany. Kiedy muzycy Bhakti Margi grali „Śanka Ćakra Dhara”, wielbiciele wraz ze Sri Swamim Vishwanandą nie mogli się powstrzymać od tańca. Od frontu sali darszanowej, aż po jej kraniec, a nawet na zewnątrz przy drzwiach wejściowych, tłumy bhaktów śpiewały z rękami w górze „Vitthala Vitthala Panduranga!”


O północy Gurudźi poprowadził wszystkich do świątyni, aby tam ofiarować pierwsze arati w nowym roku. Krótko po tym odbył się pokaz fajerwerków. I był to dopiero początek tej nocy. Cała noc, poprzez wszystkie jej momenty, była wypełniona uroczystościami noworocznymi.

Jeszcze przed prezentacją Gurudźi mówił o tym, co tak naprawdę oznacza rozpoczęcie nowego roku. Oto fragment jego przemowy:

„Jest to wielkie wydarzenie, kiedy zmienia się data w kalendarzu. I to właśnie to ludzie zawsze świętują – zmianę daty w kalendarzu. Myślimy sobie: „OK, kolejny rok minął...” Zawsze robicie sobie wielkie postanowienia na Nowy Rok. A tak naprawdę dzień dzisiejszy nie różni się od jutrzejszego, nic się nie zmienia. Zmienia się tylko kalendarz, nazwa roku. Jeśli nie zmieniliście się przez całe swoje życie, na swojej ścieżce życiowej, zmiana daty w kalendarzu was nie zmieni.

Zmiana daty w kalendarzu bardzo sprzyja temu, abyście mogli spojrzeć na siebie z refleksją. Kiedy patrzycie wstecz na miniony rok, patrzycie na samych siebie. Nie mówię, że macie patrzeć na kogoś innego. Patrzcie na siebie! Czy cokolwiek zmieniliście? Jaka zmiana, jaka transformacja w was zaszła? Jacy byliście od początku roku aż po jego koniec? Czy zaszły w waszym wnętrzu jakieś pozytywne zmiany?


Musicie przyglądać się swojemu życiu, bo co może zmienić się później? Ludzie mają wielkie postanowienia: „Och, w 2016 roku zmienimy się, rzucimy na dobre palenie”. Co będzie, to będzie. To nie leży w waszych rękach. To, co jest teraz, to jest postanowienie, które właśnie teraz tworzycie. Codziennie macie pewne pozytywne postanowienie – kiedy się budzicie rano, jest to jak stwierdzenie, że chcecie coś zmienić w tym świecie. Tutaj zaczyna się zmiana. Nie chodzi o zmieniający się rok, chodzi o zmianę zachodzącą w was.


Tak więc, skoro lubicie tak bardzo nowe postanowienia, kiedy zmienia się rok, czy data w kalendarzu, niech tym postanowieniem będzie osiągnięcie jasności umysłu. Bo umysł jest blisko was. Wszystko, co robicie w życiu, robicie to za pomocą umysłu, prawda? Mówił o tym Ramakryszna.

Bóg obdarzył was każdą częścią ciała z jakiegoś powodu. Umysł również ma swoje zastosowanie. Nie możemy powiedzieć, że umysł to coś złego. Złe może być to, w jaki sposób go używacie. Tak więc, jeśli macie klarowność i całą swoją uwagę skupicie na osiągnięciu klarowności wewnątrz siebie, zobaczycie, że to, co chcielibyście osiągnąć w swoim życiu, nawet jeśli wydaje się to odległe, będziecie w stanie zrobić to w bardzo krótkim czasie i będzie to bardzo łatwe. Bo energia, którą w sobie macie zasili również wasze postanowienie. Ta energia płynie ku temu postanowieniu tylko wtedy, gdy macie klarowność.

Tak więc miejcie jasność co do tego, co chcecie osiągnąć i jasność na temat samych siebie. Jesteście niepowtarzalni, jesteście błogosławieństwem dokładnie tacy, jacy jesteście. Kiedy zaczniecie szanować i kochać to, jacy jesteście, zobaczycie jak łatwo jest kochać.” – Sri Swami Vishwananda


Uroczystości noworoczne zakończyło osobiste błogosławieństwo Sri Swamiego Vishwanandy, kirtan w późnych godzinach nocnych, również z Gurudźim, a na samo zakończenie nocy mieliśmy imprezę disco z naszym własnym DJ-em – „DJ-em Bhaktiveshem”. Noc zakończyła się wczesnym rankiem około 4.00. Podsumowując - uroczystości noworoczne stały się świąteczną okazją nasyconą bhakti i wyznaczającą rytm na nadchodzący rok. Przy tej ilości zmian w 2015 roku, trudno sobie wyobrazić, co wydarzy się w 2016, jednak cokolwiek to będzie, doda po prostu kolejne fragmenty puzzli do tajemniczego Boskiego Planu naszego Gurudźiego. Dźej Gurudew i Szczęśliwego Nowego Roku!


Hara Hara Mahadew! Zbliża się Maha Śiwaratri 2016, rejestrujcie się już teraz i przygotujcie się na tę wspaniałą noc poświęconą największemu bhakcie spośród wszystkich – Panu Śiwie. Więcej informacji znajdziecie pod adresem: http://www.bhaktimarga.org/events/event/maha-shivaratri

piątek, 30 października 2015

Nawaratri 2015: dzień ostatni, Dussehra


"Wszystko, co robicie, robicie to dla Niego. Nie ma takiej rzeczy w tym świecie, której nie robilibyście dla Boga. Nie ma takiej rzeczy na tym świecie, która nie byłaby modlitwą. Ale bardzo ważna jest postawa, z jaką to robicie – postawa poddania, postawa miłości, oddania i lojalności." – Sri Swami Vishwananda


Nazwa wydarzenia: Dussehra

Dzień ten upamiętnia zwycięstwo Durgi nad demonem Mahiszasurem, które zwieńczyło trwającą dziewięć dni i dziewięć nocy walkę.



Innym ważnym wydarzeniem związanym z Dussehrą jest zwycięstwo Ramy nad demoncznym królem Rawaną. Mówi się, że właśnie tego dnia Rama zabił Rawanę, który porwał Jego żonę Sitę do swojego królestwa w Lance.

Wydarzenia wieczoru:

Okres dziewięciu nocy Nawaratri nie byłby kompletny bez uroczystości Dussehra dziesiątego dnia. Dussehra symbolizuje zwycięstwo serca nad ego. Ceremonie rozpoczęły się, podobnie jak w Nawaratri, pudźą do Guru, Gauri Ganeśa pudźą i kalasz pudźą do Dziewięciu Bogiń.


Sri Swami Vishwananda poprowadził ceremonie, które odbyły się na zewnątrz, przy kundzie do jagny wkopanym w ziemię. Ogień jagny, rozpalony na wielkich kawałkach drewna, buchał wielkim płomieniem, dzięki czemu uczestnicy mogli ogrzać się w ten zimny i dżdżysty dzień.

W kolejnych rundach wszyscy uczestnicy podchodzili do ognia, by ofiarować ryż. Po zakończeniu jagny odbył się abhiszekam na samym Sri Swamim Vishwanandzie. Siedząc na dużej podstawie do abhiszekamu, trzymając murti Maha Lakszmi, Sri Swami Vishwananda został całkowicie polany wodą z kalaszy.

 


Po przebraniu się w suche szaty, Sri Swami Vishwananda udał się w kierunku ołtarza i wykonał arati. Na zakończenie, po finalnych modlitwach, Gurudźi powiedział kilka słów na temat Dussehry i ogólnie Nawaratri:

"Tak więc dziś celebrowaliśmy Dussehrę – ostatni dzień, w którym Mateczka Bhagawati pochłonęła wszystko, oczyściła was kompletnie, spełniła wasze wszelkie życzenia i dała wam swoje błogosławieństwo. Tak jak wszyscy mędrcy i święci, Ona przybywa wam na pomoc i wysłuchuje waszych modlitw.

Wiem, że teraz jesteście głodni i zmęczeni. Przyjdźcie więc szybko po darszan i weźcie trochę dhalu z tulsi. Dhal z tulsi to ryż, którego użyliśmy w arćana pudźy. Ma on w sobie błogosławieństwo tych dziewięciu dni Nawaratri, a szczególnie błogosławieństwo Maha Lakszmi. Możecie trzymać go w sejfie, dzięki czemu staniecie się bogaci, albo trzymać go w portfelu, dzięki czemu będzie on zawsze pełen. Z błogosławieństwem Mateczki Bhagawati Lakszmi wasz biznes i wszystko inne będzie rozkwitać.

Mam nadzieję, że za rok znowu was wszystkich zobaczymy. Niech Mateczka Bhagawati sprawi, byście byli zdrowi i ugruntowani, i niech Mateczka Bhagawati Dewi Dźagadamba spełni wszystkie wasze życzenia. I – tak jak mówi mantra – z tym błogosławieństwem, które teraz otrzymujecie, idźcie w świat i dzielcie się nim ze światem. Ono nie jest po to, abyście zatrzymali je dla siebie. Tak jak mówiłem wcześniej – miłość nie jest czymś, co można zatrzymać tylko dla siebie. To błogosławieństwo będzie wam towarzyszyć, gdziekolwiek się udacie, do któregokolwiek kraju. Ostatnia mantra, którą intonowaliśmy, błogosławiła was i zgodnie z jej słowami kraj, z którego pochodzicie otrzyma to błogosławieństwo poprzez was.

Dlatego mówimy: 'Loka Samasta Sukhino Bhawantu'. Nie oddzielamy tego: 'Proszę, daj spokój umysłu tylko mnie', ani nie mówimy: 'Obdarz spokojem tylko mnie, nikogo innego'. Nie, nigdy tak nie mówimy. Mówimy: 'Loka Samasta Sukhino Bhawantu'. Żyjemy w tym świecie, prawda? Jesteśmy częścią tego świata, tak więc jeśli stajemy się szczęśliwi, najpierw my sami, dopiero wtedy możemy uszczęśliwiać innych. Ale modlimy się, aby cały świat był szczęśliwy. Nie myślimy egoistycznie tylko o nas samych, lecz modlimy się, aby cały świat był szczęśliwy i aby na całym świecie panował pokój.

Ale by tak się stało, sami musimy stać się pokojem. Nie możemy modlić się o pokój w świecie zewnętrznym, jeśli nas samych nie przepełnia pokój. Nie możemy modlić się słowami: 'Boże, pobłogosław świat ogromem miłości'. Bóg zawsze błogosławi świat miłością. Błogosławi go miłością bezustannie, ale ludzie tego nie zauważają, nie czują tego, bo są tak zajęci tym, co dzieje się w ich umysłach i na zewnątrz, zajęci swoim komputerem, zajęci pracą, zajęci pieniędzmi i mnóstwem innych rzeczy. Tak zajęci, że umyka im piękno życia, mimo że mają je przed oczami. Ale oni go nie widzą. Mają łaskę przed oczami i nie zdają sobie z tego sprawy.

Tak się dzieje, ponieważ ludzie mają wyobrażenie, że kiedy spotka ich łaska, będzie to jakieś wielkie 'bum', jakieś objawienie. Zgadza się? Coś takiego chodzi ludziom po głowach, prawda? Że tak jak Bóg przemówił do Mojżesza, że przyjdzie do nich i powie: 'Ukazuję się tobie!' Nie, to nie jest tak. Dla wielkich joginów, jak Mojżesz, może to się odbyć w ten sposób, ale do ludzi Bóg przychodzi w codziennym życiu. Jesteście jednak tak zajęci swoim życiem, że nie dostrzegacie tego i nie korzystacie z tej okazji.

O to więc musicie się modlić do Mateczki Bhagawati. Po to właśnie jest Atma Kriya Yoga, prawda? Aby wam przypominać, uświadamiać wam, że spotykacie się z Bogiem na każdym kroku w swoim życiu. Cokolwiek robicie, robicie to dla Niego. Nie ma takiej rzeczy w tym świecie, której nie robilibyście dla Boga. Nie ma takiej rzeczy na tym świecie, która nie byłaby modlitwą. Ale bardzo ważna jest postawa, z jaką to robicie – postawa poddania, postawa miłości, oddania i lojalności. Mając w sobie taką postawę, cokolwiek będzie robić w tym świecie, stanie się modlitwą. Dlatego modlimy się: 'Loka Samasta Sukhino Bhawantu' – niech wszyscy będą szczęśliwi, każdy z was.

Wspaniale było być tutaj z wami wszystkimi przez te dziewięć dni, modląc się do Mateczki Bhagawati. Widzę ten entuzjazm. Bardzo doceniam to, co widzę, patrząc na was (moja ciocia i inni również o tym mówili); my pochodzimy z miejsca, w którym modlimy się codziennie. Na Mauritiusie również odbywają się modlitwy przez te dziewięć dni, we wszystkich świątyniach, ale takiego oddania, jakie macie wy, oni tam nie mają. Dlatego mówi się, że Bóg ujawni się tym, którzy naprawdę za Nim tęsknią.

Tak więc kontynuujcie swoją duchową ścieżkę, a Mateczka Bhagawati obdarzy was siłą, mocą, będzie was wspierać i prowadzić, tak jak prowadzi każdego, kto jest Jej poddany" – Sri Swami Vishwananda




Relacja uczestnika:

Oto, co powiedział Ryszi Pramod na temat tego, że błogosławieństwo Sri Swamiego Vishwanandy nie dotyczy tylko wielbicieli w Shree Peetha Nilaya, ale wszystkich wielbicieli na całym świecie. Błogosławi on wszystkich, którzy oddają cześć i kochają Boga.



"Dzisiaj, po ostatnich modlitwach Nawaratri, znowu mogliśmy nacieszyć się prasadem, który napełniał słodyczą nie tylko nasze ciała, ale i dusze. W tym szczególnym momencie otrzymaliśmy specjalne błogosławieństwo poprzez naszego brata z Kenii – Rakesha. Przywiózł on wibhuti, które codziennie manifestuje się w świątyni w Kenii, a także amritę, która bezustannie manifestuje się tam na wisiorku Gurudźiego.

Dzięki obecności Gurudźiego i Boskiej Mateczki podczas tych dziewięciu nocy i dziesięciu dni, poprzez modlitwy, bhadźany, wspaniałą sanghę (zgromadzenie) wielbicieli oraz prasad, doświadczyliśmy i otrzymaliśmy dosłownie nektar nieśmiertelności.

Chwała Satguru, chwała Boskiej Matce, chwała zebranym tu wielbicielom" – Ryszi Pramod


Więcej relacji z wydarzenia można znaleźć na naszej stronie na Facebooku: https://www.facebook.com/SriSwamiVishwananda

piątek, 25 września 2015

Gajatri jagna


Tegoroczna Gajatri jagna była wspaniałym 24-godzinnym świętem wypełnionym pięknymi modlitwami. Odbyła się ona w drugiej połowie sierpnia w Shree Peetha Nilaya (Springen, Niemcy). 
Święto rozpoczęło się wczesnym rankiem wykładem Sri Swamiego Vishwanandy o samej mantrze Gajatri – nie o jej pochodzeniu, jak miało to miejsce w poprzednich latach, ale o jej zastosowaniu: jak intonować ją we właściwy sposób i jakie korzyści przynosi duchowemu poszukiwaczowi.

Następnie Swamidźi rozpoczął jagnę, która potrwała cały dzień i całą noc, i podczas której wielbiciele z całego świata zebrani w kręgu wokół ognia modlili się i ofiarowywali ziarna intonując mantrę Gajatri:

Om bhur bhuwa swaha
tat sawitur warenjam
bhargo dewasja dhimahi
dhijo jo nah praćodajat

Na koniec jagny, wielu spośród wielbicieli ofiarowało orzech kokosowy do kundu przed ołtarzem, co symbolizuje poddanie naszego umysłu i jego negatywności Bogu, tak byśmy mogli poprzez Jego łaskę uświadomić sobie, kim naprawdę jesteśmy.

Gdy Shree Peetha Nilaya zorganizuje kolejną 24-godzinną Gajatri jagnę, musicie koniecznie zrobić, co w waszej mocy, aby na nią przybyć!

W świętych pismach jest powiedziane, że mantra Gajatri jest matką wszystkich mantr. Wewnątrz niej zawarte są wszystkie inne mantry. Gurudźi zacytował słowa Kryszny z Bhagawad Gity: “Spośród wszystkich mantr jestem mantrą Gajatri”. W samej mantrze rezydują Cztery Wedy. Jest niesamowicie potężna – ma zdolność obdarzania pełnią wiedzy i mądrości, jest ucieleśnieniem Czterech Wed, oczyszcza i wyzwala duszę.

यद्यथाग्रिर्देवानां ब्राह्ह्यद्धमणो मनुष्याणाम्।
वसन्तऋतूनामियं गायत्री चास्ति छन्दसाम्।
- गोपथ ब्राह्मण

jadjathāgrirdēwānāṁ brāhhjad'dhamaṇō manuṣjāṇām.
wasanta'r̥tūnāmijaṁ gājatrī ćāsti ćandasām
- Gōpatha Brāhmaṇa

„Gajatri jest matką Wed. Jest niszczycielką grzechów. Nie istnieje żadna inna mantra, która byłaby bardziej uświęcona i oczyszczająca niż mantra Gajatri, zarówno na Ziemi jak i w Niebie”.


24-godzinna jagna w Shree Peetha Nilaya to bardzo szczególna okazja. Całodobowe intonowanie może być niezwykle trudnym przedsięwzięciem, ale tutaj, w aśramie, nie mogłoby być lepszej zabawy! Jeśli potrzebujesz zrobić sobie przerwę i odpocząć zanim powrócisz do ceremonii, mamy ku temu sprzyjające warunki. Atmosfera aśramu sama w sobie jest unikalna, daje odpowiednią dawkę energii, która utrzymuje rezydentów i gości w dobrej formie. Gdy już zaczniesz rozpoznawać dar i moc mantry Gajatri, łącząc jej efekt z energią aśramu, bóstw oraz obecności Mistrza Duchowego, zobaczysz jak niezwykłe jest wydarzenie tego rodzaju.

Sri Swami Vishwananda podchodził do ognia jagny kilka razy w ciągu uroczystości.


Pierwszego dnia wstaliśmy wcześnie, pudźa zaczęła się o 6 rano, byśmy mogli pomodlić się o łaskę naszej linii mistrzów i by im podziękować. Jagna została zapalona około 8 rano. Rezydenci i goście zmieniali się kolejno ofiarowując do ognia mieszankę ziaren - hawan samaghri. To dzięki wspólnemu wysiłkowi mogą mieć miejsce tego rodzaju wydarzenia. Muzycy zmieniali się przy mikrofonie, a Swami i ryszi prowadzili jagnę na przemian. Goście mogli dowolnie przemieszczać się z i do namiotu.

Każdy miał sposobność ofiarowywania przy Gurudźim.


Część osób pozostawała w namiocie przez imponującą ilość czasu! Jedna osoba powiedziała: “Byłem przy ogniu od 9 wieczorem do 8 rano! Energia była niesamowita. Każdy czuł te same wibracje. Naprawdę czułem wibracje tych świętych imion. Wolność, którą odczuwamy robiąc kirtan bhakti, jest niesamowita. Umysł wyłącza się i czujesz tylko oddech i śpiew. Powinniśmy robić to częściej – regularne 24-godzinne sesje intonowania!”

Obchody trwały od około 6 rano do następnego ranka.

Inna osoba zauważyła, że “nawet z intonowania można zrobić dobrą zabawę, bo możemy recytować do melodii i rytmu. Łatwo jest zasnąć przy 24-godzinnym intonowaniu. Ale tym sposobem, staje się to zabawą, z karatalami, mridangą – wieloma instrumentami i ładnymi melodiami.”


Muzyka była wspaniałym dodatkiem do recytacji!

To ważne, by podkreślić, jak wydarzenia organizowane w SPN potrafią zmienić życie. Jakże często uczestnicy mają doświadczenia z Bogiem, których nigdy by się nie spodziewali.

“Wyjątkowe było dla mnie to, że byliśmy zdolni do wytrwania przy kundzie przez tak długi czas. Nie było z góry wyznaczonego czasu – w trakcie tych 24 godzin mogliśmy zostać dowolnie długo i wejść głęboko w intonowanie i ofiarowywanie. Większość tego rodzaju ceremonii nie daje takie takiej możliwości. Teraz doświadczyłem tego po raz pierwszy. ‘Zrobimy to inaczej niż zwykle’ – powiedział Gurudźi o kręgu ofiarowywania – ‘Siedźcie tak długo, jak chcecie, kilka minut, godzinę, ile chcecie. Po prostu zmieniajcie się tak jak czujecie’. To zapewniało wolność dialogu z Gajatri Ma. Można było rozwinąć relację z Nią. Nie było żadnych konfliktów na temat czasu zmian.”

“Ludzie byli świadomi, cierpliwi i tolerancyjni wobec siebie. Potrzebowaliśmy cierpliwości, żeby czekać na ofiarowywanie i dotrwać do końca 24 godzin. Coś szczególnego utrzymywało się pomiędzy nami. Nikt nam nie mówił, kiedy mamy się zmieniać. To było coś wyjątkowego w tej jagnie. Część zostawała przy kundzie przez kilka minut, niektórzy znacznie dłużej niż pół godziny. Byłem świadkiem harmonijnej interakcji między nami.”

Impreza rozkręciła się na dobre i trwała jeszcze późną nocą.

Pewien wielbiciel miał do przekazania kilka miłych słów na temat ceremonii:

“Za każdym razem, kiedy wypowiadasz Gajatri mantrę, to jak mówienie ‘dziękuję’ do Gurudźiego. Każde powtórzenie było jak powiedzieć do Gurudźiego: “kocham Cię”. To wielka łaska znać mantrę Gajatri. Pozwalała nam poznać ją lepiej. Ta sangha była bardzo wyjątkowa. Za każdym razem, gdy czuliśmy zmęczenie, ktoś podchodził żeby nas rozruszać i wnosił nową energię, aby podtrzymać intonowanie. To jest jak metafora naszej duchowej ścieżki.

Potrzebujemy jedności, o której mówi Gurudźi. Razem możemy tego dokonać. Dla mnie Miłość to wszystko, co się liczy. Jeśli to kochasz, to po prostu to robisz, bez względu na wszystko. Taka właśnie była dla mnie ta jagna. Piękna jest też różnica między intonowaniem tutaj a robieniem tego w zwykłym świecie. Tutaj Swami Vishwananda sprawia, że staje się to mocniejsze i głębsze. Czuje się w pełni jego oraz Jej (Gajatri Dewi) błogosławieństwo. Dla nas był to dar, ponieważ czułem, jakby Gurudźi prosił Gajatri Ma: ‘Przyjdź i pobłogosław ich’.

Czasami po prostu zamykał oczy i tylko się uśmiechał, wiedząc, że Gajatri Ma jest obecna, że patrzy na nas i obdarza swoim błogosławieństwem. To wszystko kwestia Guru krypy. To, że mogliśmy tam siedzieć, uczestniczyć, po prostu mówić mantrę. To wszystko łaska Guru, to wszystko robi On.”



Zakończenie jagny było piękne. Gurudźi poprowadził piękną pudźę i arati. Pobłogosławił nas, kropiąc wszystkich świętą wodą z kalasz pudźy, i dał każdemu wodę prasadową ofiarowaną Thakurowi. Co ciekawe, ilość wody była skromna, ale wydawała się nieustannie materializować, służąc ponad 200 osobom z tak małego naczynka.”

Sri Swami Vishwananda przystroił Gajatri manifestującą się jako święty ogień.


Gurudźi daje wodę z małego naczynka 200 ludziom.

“Wiem, że będę chroniony wiecznie. Specjalna medytacja Gajatri, którą wykonywaliśmy z nim na zakończenie jagny wywołała we mnie trwały efekt. Każdego ranka budzę się z poczuciem energii Gajatri wokół jego Lotosowych Stóp.”



To długie wydarzenie było okazją do przetestowania naszej siły woli i dyscypliny. Inspirując się nawzajem do wzbogacenia tego doświadczenia, wszyscy starali się podnosić poziom energii. To było nasze wspólne odczucie, ten stan jedności, który pomagał odsunąć osobiste ograniczenia przez te 24 godziny starań. Sprawdzając wolę, siłę i wytrwałość uroczystość pomogła uczestnikom zrobić postęp na ich duchowej ścieżce, zbudować piękną relację z Gajatri i dostroić ich bardziej do boskiej wibracji Gajatri. Rozwinęła także indywidualne zdolności i pogłębiła świadomość Jaźni.

Dzięki ci Gajatri Dewi! Dziękuję, Gurudźi! Dźej Gurudew!

czwartek, 17 września 2015

Podążając za Mistrzem - Kumbha Mela 2015, dzień 6 i 7 (dzielimy się wrażeniami)


 

"We wszystkim co robimy, używamy do mycia wody. Ona wie jak wszystko czyścić. Wie jak oczyszczać i dlatego właśnie we wszelkich rytuałach – w chrześcijaństwie, hinduizmie, czy buddyzmie – we wszystkich religiach można zauważyć obecność wody" – Sri Swami Vishwananda


Podróż:

Kiedy dobiegł końca niesamowity dzień, w którym braliśmy udział w ceremonii kąpieli, kolejne kilka dni upłynęły nam na dzieleniu się wrażeniami podczas satsangów oraz na wizytach u świętych.


Sri Swami Vishwananda oraz Bhakti Marga byli bohaterami wielu artykułów w lokalnych czasopismach. Indyjskie media są zaciekawione tematem zachodnich pielgrzymów ubranych na biało, mających namalowane tilaki i śpiewających Imię Boga.



W indyjskim Sunday Times, w dziale poświęconym duchowości, ukazał się bardzo miły wywiad ze Sri Swamim Vishwanandą:


Po głównej ceremonii kąpieli Swamidźi ogłosił, że zostanie mu nadany tytuł Maha Mandeleshwara. Więcej informacji na temat duchowego znaczenia tego tytułu oraz inicjacji zamieścimy w naszym kolejnym poście na blogu. Bądźcie z nami!

Najważniejsze wydarzenia:

Rankiem, następnego dnia po kąpieli dzieliliśmy się wrażeniami na temat snaan (kąpieli). Wielbiciele mówili o uczuciu jedności ze Swamidźim i ze wszystkimi członkami grupy.


Jeden z pielgrzymów relacjonował: 

"Jest to jeden z najbardziej niesamowitych dni mojego życia, nigdy go nie zapomnę. Całonocne śpiewanie bhadźanów z innymi wielbicielami, sadhu i nauczycielami duchowymi przesycone było bardzo silną energią. Poddając się kompletnie, chciałem po prostu śpiewać i tańczyć dla Boga. Fantastyczne było to, jak miło witali nas Hindusi, zawsze uśmiechnięci, chwaląc Imię Hariego, oferując nam kwiaty i światło. Być razem z wszystkimi wielbicielami i ze Swamidźim – to niezapomniane doświadczenie. Można było poczuć wysokie wibracje energii, a samo zanurzenie w rzece z Gurudźim i wszystkimi braćmi i siostrami było czymś wprost nie do opisania. Każdy się po nim szeroko uśmiechał".





Po porannym satsangu Swami odwiedził kilka świętych miejsc. Oto, jak opisał to członek naszej grupy:

"Odwiedziliśmy świątynię Kalaram, której nazwa oznacza 'Czarny Rama'. Swamidźi udzielił krótkiego satsangu wewnątrz świątyni, w którym powiedział, że w czasie swojego wygnania Pan Rama spędził w tym miejscu trochę czasu.

Znajdujące się w świątyni murti Pana Ramy, Sity oraz Lakszmana są czarne. Swamidźi powiedział, że znalazły się tutaj poprzez samomanifestację.



Następnie udaliśmy się do świątyni Śiwy, w której Gurudźi ofiarował wodę do lingamu Śiwy. Świątynia była mała, ale pielgrzymi mieli możliwość obejrzenia arati, które Swamidźi ofiarował lingamowi.




Później pojechaliśmy do obozu Mahanta Santosha, gdzie powitano nas prasadem. W późniejszym czasie muzycy z naszego 'Bhakti Sounds' wykonali wraz z innymi muzykami kilka bhadźanów. Miejsce było wypełnione całym mnóstwem dobrze bawiących się Hindusów, tańczących do Harinam".


Więcej zdjęć można obejrzeć na naszej stronie na Facebooku: https://www.facebook.com/SriSwamiVishwananda