Pokazywanie postów oznaczonych etykietą energia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą energia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 stycznia 2016

Kulisy powstawania „A Decade of Love” (część 2 z 3)



   „ Pielgrzymka Miłości”

Pielgrzymka to duchowa podróż, która prowadząc do serca i duszy miejsc świętych, otwiera nasze oczy i serca na to, co leży ponad tym, co namacalne. Praca nad książką „A Decade of Love” („Dekada Miłości”) była rodzajem pielgrzymki, prowadzącej przez święte pejzaże z życia i misji Sri Swamiego Vishwanandy. Każda pielgrzymka z Guru zabiera nas w nowy obszar, zarówno wewnętrzny, jak i zewnętrzny; ta doprowadziła mnie do głębszego doceniania tego, kim jest mój Guru i jak Miłość może naprawdę zmienić wszystko.

Każda pielgrzymka obejmuje tylko najważniejsze elementy świętego miejsca, które się odwiedza. Z naszą książką jest podobnie. Streszczenie całego czasu, jaki Mistrz poświęcił swojej służbie i wszystkim swoim dokonaniom, w jedną zaledwie książkę to naprawdę ogromne wyzwanie. Same jego nauki stworzyły już całą bibliotekę książek. Tak więc powstało pytanie – jak opowiedzieć tę historię?

Chronologiczny układ wydarzeń, chociaż imponujący, tworzy po prostu ściany świątyni. Podziwiając piękno budowli, pielgrzym tęskni wewnętrznie za tym, aby móc odczuwać Miłość i oddanie, z jakimi została ona zbudowana i jakimi nadal cieszy się w sercach tych, którzy tam się modlą. Tak więc zdecydowaliśmy się na zaprezentowanie obydwu rzeczy – ścian, zbudowanych kamień po kamieniu oraz rąk i serc tych, którzy bezinteresownie pracowali nad urzeczywistnieniem wizji nadzwyczajnego Mistrza i jego nadzwyczajnej misji.


Każdy, kto kiedykolwiek pielgrzymował z Gurudźim wie, że plan podróży jest jedynie sugestią i najbardziej emocjonujące części przygody przychodzą w najbardziej nieoczekiwany sposób. Podróż, jaką odbyliśmy zapełniając 228 stron prawie 26 tysiącami słów, w czasie krótszym niż miesiąc, absolutnie nie odbywała się po linii prostej. Rozpoczęliśmy naszą przygodę dysponując nadmiarem informacji w niektórych kategoriach, brakiem w innych, nie mając wystarczająco dużo czasu i mając dość niejasną mapę zakreślającą tak ogromne terytorium. Wiele razy w ciągu miesiąca napotykaliśmy na przeszkody, które wymagały cofnięcia się i zmiany drogi. Często mieliśmy wrażenie, że przydałoby nam się kolejne sześć miesięcy, aby zrobić to właściwie.

Ale dzięki łasce Gurudźiego, niemożliwe stało się możliwe. Za każdym razem, kiedy czuliśmy się przytłoczeni, zwracaliśmy się do wewnątrz i modliliśmy się o łaskę. Modlitwy zawsze były wysłuchane – dostawaliśmy więcej energii albo pojawiał się nowy pomysł, lub też zgoda na to, aby coś odpuścić i zrobić inaczej. Nie było miejsca na ego; aby wykonać zadanie musieliśmy pracować razem, odpuścić dumę i pozwolić innym na dopracowanie naszej pracy. W rezultacie wszystko było poddane jego Lotosowym Stopom i dzięki jego łasce wszystko się połączyło. Zaledwie tydzień przed ostatecznym terminem, pojawił się temat, który zapiął wszystko na ostatni guzik i przedstawił wizję, jak wrócić do domu serca: „Żyjąc bhakti każdego dnia”.


Przez cały ten czas byliśmy podtrzymywani w niezwykły sposób. Zawsze doświadczaliśmy jego niewidzialnej obecności, jego cichych podszeptów, dyktujących nam nieraz co pisać i na czym następnie się skupić. Siedzieliśmy przed komputerami po 16 godzin dziennie, co dawało w sumie 90 godzin pracy tygodniowo, ale czas ten upływał bez bólu fizycznego, ze stresem sprowadzonym do minimum i prawie bez żadnych komplikacji.

Za tym wszystkim kryło się wielkie pragnienie służenia naszemu ukochanemu Guru i stworzenia czegoś, czym chciałby się chętnie dzielić ze wszystkimi i wszędzie: z rodziną, wielbicielami, dygnitarzami, prasą. Szczerze żywimy nadzieję, że osiągnęliśmy nasz cel. To była rzeczywiście najbardziej znacząca podróż zarówno wewnętrzna, jak i zewnętrzna. Cudowny dar sewy dla Guru pokazał mi, że im więcej Miłości do niego czuliśmy, tym bardziej byliśmy wspierani i tym więcej chcieliśmy dawać. To był naprawdę zaszczyt i przywilej służyć swoją pracą w tym projekcie.

Dźej Gurudew!
Aruni
 

niedziela, 25 października 2015

Nawaratri 2015: dzień 5 - Skanda Mata


„Gdy usiądziesz na kolanach Boskiej Matki, nie ma znaczenia
‘kto jest kim’ lub ‘co jest czym’.
 Wszystko jest Nią. 
W tym momencie uzmysławiasz sobie Jej potęgę jako śakti i paraśakti,
jak wypełnia wszystko i nadal pozostaje sobą”
  – Sri Swami Vishwananda


Imię bogini: Skanda Mata

Skanda Mata oznacza „matka Skandy”. „Skanda” to imię Kartikei (inaczej Murugi), który jest synem Śiwy, podczas gdy „Mata” znaczy „matka”. Posiada cztery ramiona i jednym z nich trzyma Skandę siedzącego na jej kolanach. Dwie kolejne ręce trzymają w górze kwiaty lotosu, natomiast czwarta ułożona jest w mudrę Abhaja. Mudra ta reprezentuje nieustraszoność i obdarowuje błogosławieństwami, takimi jak: ochrona, pokój i odwaga. Wielbiąc Skanda Matę, otrzymujemy również błogosławieństwo Kartikei, który jest dowódcą niebiańskiej armii.


Trzymając Skandę na kolanach, bogini pokazuje, że jest Matką wszelkiej siły i mocy. Daje moc przezwyciężania negatywności. Pokazuje, iż Boska Matka zawsze trzyma swoje dzieci, czy są tego świadome, czy nie.


Najważniejsze wydarzenia

Piątą noc Nawaratri cechował entuzjazm wszystkich uczestników. Była sobota, dlatego większa ilość wielbicieli mogła do nas dotrzeć i wziąć udział w obchodach święta w namiocie oraz Light Hallu. W tę noc odbyła się pudźa do Guru, pudźa do Dewi, jagna i inne. Po zakończonej jagnie, Sri Swami Vishwananda przechodząc środkiem namiotu, obdzielił wszystkich pobłogosławioną wodą.


W dalszej części wieczoru Sri Swami Vishwananda zaśpiewał wiele radosnych bhadźanów, co dodało energii śpiewającym z nim wielbicielom. Bhadźany tej nocy były wprost niesamowite! Nawet, przechodząc Light Hallem w Shree Peetha Nilaya, gdzie wyświetlano transmisję na żywo, usłyszeć można było klaszczących i śpiewających ludzi. Wieczór zakończył się tańcem dandija, ludzie tańczyli w całym namiocie – cóż za radosna noc!




Gdy wieczór dobiegł końca, Sri Swami Vishwananda wygłosił krótką mowę o bogini Skanda Mata: 

„Obchodzimy dziś piąty dzień Nawaratri, dzień poświęcony bogini Skanda Mata. Trzymane na kolanach dziecko reprezentuje nie tylko Skandę , lecz całą ludzkość. Ona jest Dźagad Dźanani. „Dźanani” oznacza „słodka matka”. Maha Bhagawati przyjęła taką właśnie formę, by przypomnieć, że wszyscy jesteśmy Jej dziećmi i że przez Nią zostaliśmy stworzeni.

Nic nie działa bez śakti. Nie jesteśmy w stanie nic zrobić bez naszej wewnętrznej energii. Nawet praktyki wielkich joginów, jeśli nie uznają oni istnienia śakti w swoim wnętrzu, stają się bezwartościowe. Jest jeden wers w Durga Ćalisa mówiący, iż Śri Adi Śankaraćarja nie uznał Boskiej Matki, dlatego Boska Matka musiała przypomnieć mu o sobie, zniszczyć tę dumę, bo gdy ego i duma wzrasta, bardzo często stajemy się zaślepieni. Jednakże, gdy jesteście pogrążeni w całkowitej ciemności, szukacie światła, pragniecie go. Wtedy dopiero uświadamiacie sobie jego wartość. Gdy jesteście w tej światłości, nie doceniacie jej i nie macie świadomości jej wagi. Tak samo jest z życiem, które dał wam Bóg. Nie zdajecie sobie sprawy, jakie jest ważne; dopiero odchodząc z tego świata uzmysławiacie sobie: „Mój Boże, życie jest tak ważne!”.

Gdy jesteście zestrojeni z Bogiem, On zaprowadzi was do waszej dharmy. Nie musicie nic robić. Nie musicie nic wiedzieć. Stale jesteście prowadzeni ku dharmie. Czasem może wydarzyć się coś naprawdę strasznego, by was do niej doprowadzić. Czasem możecie dotrzeć do niej dzięki łasce, ale wszystko kontroluje ta uniwersalna śakti i jest nią Maha Bhagawati. Jej celem jest pomóc wam dostąpić Stóp Narajany, ostatecznego urzeczywistnienia. To dlatego każda czakra waszego ciała eterycznego podlega jednej formie Boskiej Matki, jednej formie śakti. Kiedy wzniesiecie się wyżej, dotrzecie do sahasrary – czakry w kształcie lotosu o tysiącu płatków odwróconego podstawą do góry. To jest łaska Pana, którą napełnia was każdego dnia. Kiedy wykroczycie ponad tych siedem lotosów, lotos otwiera się ku komuś, kto jest wyżej. Zadaniem Maha Bhagawati jest prowadzić was, byście wzrastali i mogli zasiąść na tym lotosie. Gdy dotrzecie do niego, łaska już zawsze będzie przez was przepływa. 

Wszyscy na świecie są jak małe dzieci i Skanda Mata przypomina nam wszystkim: „Patrzcie, prowadzę was, ale musicie mi się powierzyć. Jeśli nie oddacie siebie, jak mam was prowadzić?”. W ten sposób, Bhagawati przypomina, iż trzyma nas wszystkich. Bóg skierował was na ścieżkę duchową – podążanie tą ścieżką, to nie wasza wola, ale wasza dharma. Nie każdy dostaje tę łaskę. Często wam przypominam, że na świecie jest siedem miliardów ludzi. O ilu spośród tych siedmiu miliardów można powiedzieć, że są uduchowieni? Jest wielu ludzi religijnych, ale niewielu ludzi uduchowionych.

Bhakti – oddanie, które macie względem Boga, wasze wewnętrzne oddanie – jest wasza siłą, to wasza śakti. Kiedy będziecie poddani Bogu, ona będzie was prowadzić. Nie musicie się o nic martwić. To właśnie robi Guru. Prowadzi was, wiedzie do waszego Boskiego Ja, nieustannie przypominając, że waszą dharmą jest kochać. Nie miłością powierzchowną, ale tą najwyższą, która jest waszym prawdziwym aspektem” – Sri Swami Vishawananda


Więcej relacji z wydarzenia można znaleźć na naszej stronie na Facebooku: https://www.facebook.com/SriSwamiVishwananda

czwartek, 8 października 2015

Boska Matka i Jej aspekty - Miłość Matki żywi


Sri Swami Vishwananda poprowadzi Nawaratri w Shree Peetha Nilaya w dniach 12 - 23 października. Nawaratri to ceremonia wedyjska poświęcona dziewięciu aspektom Boskiej Matki. Więcej o samej ceremonii znajdziesz w naszym kalendarzu wydarzeń tutaj.  W naszych postach zaprezentujemy dziewięć aspektów Boskiej Matki. 

 

Nawaratri 2015

 

Miłość Matki żywi


Podobnie jak pożywienie odżywia nasze ciało,
 Boska Matka odżywia nasze dusze. 
Boska Matka dała nam życie.

O NAWARATRI
W hinduzimie Boska Matka nazywana jest "Dewi" (bogini)
 lub Śakti (energia lub moc). Reprezentuje ona
 boską moc stwórczą, która stwarza
 i podtrzymuje Wszechświat.

REFLEKSJE
Pamiętajmy o tym, że tu, gdzie jesteśmy,
 nie dotarliśmy samodzielnie,
to Boska Matka nas prowadzi i dba o nas w tej drodze.

MODLITWA
Matko, pobłogosław nas zdrowym umysłem i ciałem,
tak abyśmy mogli przy ich pomocy  osiągnąć
 lotosowe Stopy Pana i zanurzyć się na wieki w Twej Miłości.

Dźej Gurudew!

Jeżeli jeszcze się nie zarejestrowałeś/aś na Nawaratri w Shree Peetha Nilaya, to uczyń to jak najszybciej klikając w ten link.

piątek, 25 września 2015

Gajatri jagna


Tegoroczna Gajatri jagna była wspaniałym 24-godzinnym świętem wypełnionym pięknymi modlitwami. Odbyła się ona w drugiej połowie sierpnia w Shree Peetha Nilaya (Springen, Niemcy). 
Święto rozpoczęło się wczesnym rankiem wykładem Sri Swamiego Vishwanandy o samej mantrze Gajatri – nie o jej pochodzeniu, jak miało to miejsce w poprzednich latach, ale o jej zastosowaniu: jak intonować ją we właściwy sposób i jakie korzyści przynosi duchowemu poszukiwaczowi.

Następnie Swamidźi rozpoczął jagnę, która potrwała cały dzień i całą noc, i podczas której wielbiciele z całego świata zebrani w kręgu wokół ognia modlili się i ofiarowywali ziarna intonując mantrę Gajatri:

Om bhur bhuwa swaha
tat sawitur warenjam
bhargo dewasja dhimahi
dhijo jo nah praćodajat

Na koniec jagny, wielu spośród wielbicieli ofiarowało orzech kokosowy do kundu przed ołtarzem, co symbolizuje poddanie naszego umysłu i jego negatywności Bogu, tak byśmy mogli poprzez Jego łaskę uświadomić sobie, kim naprawdę jesteśmy.

Gdy Shree Peetha Nilaya zorganizuje kolejną 24-godzinną Gajatri jagnę, musicie koniecznie zrobić, co w waszej mocy, aby na nią przybyć!

W świętych pismach jest powiedziane, że mantra Gajatri jest matką wszystkich mantr. Wewnątrz niej zawarte są wszystkie inne mantry. Gurudźi zacytował słowa Kryszny z Bhagawad Gity: “Spośród wszystkich mantr jestem mantrą Gajatri”. W samej mantrze rezydują Cztery Wedy. Jest niesamowicie potężna – ma zdolność obdarzania pełnią wiedzy i mądrości, jest ucieleśnieniem Czterech Wed, oczyszcza i wyzwala duszę.

यद्यथाग्रिर्देवानां ब्राह्ह्यद्धमणो मनुष्याणाम्।
वसन्तऋतूनामियं गायत्री चास्ति छन्दसाम्।
- गोपथ ब्राह्मण

jadjathāgrirdēwānāṁ brāhhjad'dhamaṇō manuṣjāṇām.
wasanta'r̥tūnāmijaṁ gājatrī ćāsti ćandasām
- Gōpatha Brāhmaṇa

„Gajatri jest matką Wed. Jest niszczycielką grzechów. Nie istnieje żadna inna mantra, która byłaby bardziej uświęcona i oczyszczająca niż mantra Gajatri, zarówno na Ziemi jak i w Niebie”.


24-godzinna jagna w Shree Peetha Nilaya to bardzo szczególna okazja. Całodobowe intonowanie może być niezwykle trudnym przedsięwzięciem, ale tutaj, w aśramie, nie mogłoby być lepszej zabawy! Jeśli potrzebujesz zrobić sobie przerwę i odpocząć zanim powrócisz do ceremonii, mamy ku temu sprzyjające warunki. Atmosfera aśramu sama w sobie jest unikalna, daje odpowiednią dawkę energii, która utrzymuje rezydentów i gości w dobrej formie. Gdy już zaczniesz rozpoznawać dar i moc mantry Gajatri, łącząc jej efekt z energią aśramu, bóstw oraz obecności Mistrza Duchowego, zobaczysz jak niezwykłe jest wydarzenie tego rodzaju.

Sri Swami Vishwananda podchodził do ognia jagny kilka razy w ciągu uroczystości.


Pierwszego dnia wstaliśmy wcześnie, pudźa zaczęła się o 6 rano, byśmy mogli pomodlić się o łaskę naszej linii mistrzów i by im podziękować. Jagna została zapalona około 8 rano. Rezydenci i goście zmieniali się kolejno ofiarowując do ognia mieszankę ziaren - hawan samaghri. To dzięki wspólnemu wysiłkowi mogą mieć miejsce tego rodzaju wydarzenia. Muzycy zmieniali się przy mikrofonie, a Swami i ryszi prowadzili jagnę na przemian. Goście mogli dowolnie przemieszczać się z i do namiotu.

Każdy miał sposobność ofiarowywania przy Gurudźim.


Część osób pozostawała w namiocie przez imponującą ilość czasu! Jedna osoba powiedziała: “Byłem przy ogniu od 9 wieczorem do 8 rano! Energia była niesamowita. Każdy czuł te same wibracje. Naprawdę czułem wibracje tych świętych imion. Wolność, którą odczuwamy robiąc kirtan bhakti, jest niesamowita. Umysł wyłącza się i czujesz tylko oddech i śpiew. Powinniśmy robić to częściej – regularne 24-godzinne sesje intonowania!”

Obchody trwały od około 6 rano do następnego ranka.

Inna osoba zauważyła, że “nawet z intonowania można zrobić dobrą zabawę, bo możemy recytować do melodii i rytmu. Łatwo jest zasnąć przy 24-godzinnym intonowaniu. Ale tym sposobem, staje się to zabawą, z karatalami, mridangą – wieloma instrumentami i ładnymi melodiami.”


Muzyka była wspaniałym dodatkiem do recytacji!

To ważne, by podkreślić, jak wydarzenia organizowane w SPN potrafią zmienić życie. Jakże często uczestnicy mają doświadczenia z Bogiem, których nigdy by się nie spodziewali.

“Wyjątkowe było dla mnie to, że byliśmy zdolni do wytrwania przy kundzie przez tak długi czas. Nie było z góry wyznaczonego czasu – w trakcie tych 24 godzin mogliśmy zostać dowolnie długo i wejść głęboko w intonowanie i ofiarowywanie. Większość tego rodzaju ceremonii nie daje takie takiej możliwości. Teraz doświadczyłem tego po raz pierwszy. ‘Zrobimy to inaczej niż zwykle’ – powiedział Gurudźi o kręgu ofiarowywania – ‘Siedźcie tak długo, jak chcecie, kilka minut, godzinę, ile chcecie. Po prostu zmieniajcie się tak jak czujecie’. To zapewniało wolność dialogu z Gajatri Ma. Można było rozwinąć relację z Nią. Nie było żadnych konfliktów na temat czasu zmian.”

“Ludzie byli świadomi, cierpliwi i tolerancyjni wobec siebie. Potrzebowaliśmy cierpliwości, żeby czekać na ofiarowywanie i dotrwać do końca 24 godzin. Coś szczególnego utrzymywało się pomiędzy nami. Nikt nam nie mówił, kiedy mamy się zmieniać. To było coś wyjątkowego w tej jagnie. Część zostawała przy kundzie przez kilka minut, niektórzy znacznie dłużej niż pół godziny. Byłem świadkiem harmonijnej interakcji między nami.”

Impreza rozkręciła się na dobre i trwała jeszcze późną nocą.

Pewien wielbiciel miał do przekazania kilka miłych słów na temat ceremonii:

“Za każdym razem, kiedy wypowiadasz Gajatri mantrę, to jak mówienie ‘dziękuję’ do Gurudźiego. Każde powtórzenie było jak powiedzieć do Gurudźiego: “kocham Cię”. To wielka łaska znać mantrę Gajatri. Pozwalała nam poznać ją lepiej. Ta sangha była bardzo wyjątkowa. Za każdym razem, gdy czuliśmy zmęczenie, ktoś podchodził żeby nas rozruszać i wnosił nową energię, aby podtrzymać intonowanie. To jest jak metafora naszej duchowej ścieżki.

Potrzebujemy jedności, o której mówi Gurudźi. Razem możemy tego dokonać. Dla mnie Miłość to wszystko, co się liczy. Jeśli to kochasz, to po prostu to robisz, bez względu na wszystko. Taka właśnie była dla mnie ta jagna. Piękna jest też różnica między intonowaniem tutaj a robieniem tego w zwykłym świecie. Tutaj Swami Vishwananda sprawia, że staje się to mocniejsze i głębsze. Czuje się w pełni jego oraz Jej (Gajatri Dewi) błogosławieństwo. Dla nas był to dar, ponieważ czułem, jakby Gurudźi prosił Gajatri Ma: ‘Przyjdź i pobłogosław ich’.

Czasami po prostu zamykał oczy i tylko się uśmiechał, wiedząc, że Gajatri Ma jest obecna, że patrzy na nas i obdarza swoim błogosławieństwem. To wszystko kwestia Guru krypy. To, że mogliśmy tam siedzieć, uczestniczyć, po prostu mówić mantrę. To wszystko łaska Guru, to wszystko robi On.”



Zakończenie jagny było piękne. Gurudźi poprowadził piękną pudźę i arati. Pobłogosławił nas, kropiąc wszystkich świętą wodą z kalasz pudźy, i dał każdemu wodę prasadową ofiarowaną Thakurowi. Co ciekawe, ilość wody była skromna, ale wydawała się nieustannie materializować, służąc ponad 200 osobom z tak małego naczynka.”

Sri Swami Vishwananda przystroił Gajatri manifestującą się jako święty ogień.


Gurudźi daje wodę z małego naczynka 200 ludziom.

“Wiem, że będę chroniony wiecznie. Specjalna medytacja Gajatri, którą wykonywaliśmy z nim na zakończenie jagny wywołała we mnie trwały efekt. Każdego ranka budzę się z poczuciem energii Gajatri wokół jego Lotosowych Stóp.”



To długie wydarzenie było okazją do przetestowania naszej siły woli i dyscypliny. Inspirując się nawzajem do wzbogacenia tego doświadczenia, wszyscy starali się podnosić poziom energii. To było nasze wspólne odczucie, ten stan jedności, który pomagał odsunąć osobiste ograniczenia przez te 24 godziny starań. Sprawdzając wolę, siłę i wytrwałość uroczystość pomogła uczestnikom zrobić postęp na ich duchowej ścieżce, zbudować piękną relację z Gajatri i dostroić ich bardziej do boskiej wibracji Gajatri. Rozwinęła także indywidualne zdolności i pogłębiła świadomość Jaźni.

Dzięki ci Gajatri Dewi! Dziękuję, Gurudźi! Dźej Gurudew!

czwartek, 17 września 2015

Podążając za Mistrzem - Kumbha Mela 2015, dzień 6 i 7 (dzielimy się wrażeniami)


 

"We wszystkim co robimy, używamy do mycia wody. Ona wie jak wszystko czyścić. Wie jak oczyszczać i dlatego właśnie we wszelkich rytuałach – w chrześcijaństwie, hinduizmie, czy buddyzmie – we wszystkich religiach można zauważyć obecność wody" – Sri Swami Vishwananda


Podróż:

Kiedy dobiegł końca niesamowity dzień, w którym braliśmy udział w ceremonii kąpieli, kolejne kilka dni upłynęły nam na dzieleniu się wrażeniami podczas satsangów oraz na wizytach u świętych.


Sri Swami Vishwananda oraz Bhakti Marga byli bohaterami wielu artykułów w lokalnych czasopismach. Indyjskie media są zaciekawione tematem zachodnich pielgrzymów ubranych na biało, mających namalowane tilaki i śpiewających Imię Boga.



W indyjskim Sunday Times, w dziale poświęconym duchowości, ukazał się bardzo miły wywiad ze Sri Swamim Vishwanandą:


Po głównej ceremonii kąpieli Swamidźi ogłosił, że zostanie mu nadany tytuł Maha Mandeleshwara. Więcej informacji na temat duchowego znaczenia tego tytułu oraz inicjacji zamieścimy w naszym kolejnym poście na blogu. Bądźcie z nami!

Najważniejsze wydarzenia:

Rankiem, następnego dnia po kąpieli dzieliliśmy się wrażeniami na temat snaan (kąpieli). Wielbiciele mówili o uczuciu jedności ze Swamidźim i ze wszystkimi członkami grupy.


Jeden z pielgrzymów relacjonował: 

"Jest to jeden z najbardziej niesamowitych dni mojego życia, nigdy go nie zapomnę. Całonocne śpiewanie bhadźanów z innymi wielbicielami, sadhu i nauczycielami duchowymi przesycone było bardzo silną energią. Poddając się kompletnie, chciałem po prostu śpiewać i tańczyć dla Boga. Fantastyczne było to, jak miło witali nas Hindusi, zawsze uśmiechnięci, chwaląc Imię Hariego, oferując nam kwiaty i światło. Być razem z wszystkimi wielbicielami i ze Swamidźim – to niezapomniane doświadczenie. Można było poczuć wysokie wibracje energii, a samo zanurzenie w rzece z Gurudźim i wszystkimi braćmi i siostrami było czymś wprost nie do opisania. Każdy się po nim szeroko uśmiechał".





Po porannym satsangu Swami odwiedził kilka świętych miejsc. Oto, jak opisał to członek naszej grupy:

"Odwiedziliśmy świątynię Kalaram, której nazwa oznacza 'Czarny Rama'. Swamidźi udzielił krótkiego satsangu wewnątrz świątyni, w którym powiedział, że w czasie swojego wygnania Pan Rama spędził w tym miejscu trochę czasu.

Znajdujące się w świątyni murti Pana Ramy, Sity oraz Lakszmana są czarne. Swamidźi powiedział, że znalazły się tutaj poprzez samomanifestację.



Następnie udaliśmy się do świątyni Śiwy, w której Gurudźi ofiarował wodę do lingamu Śiwy. Świątynia była mała, ale pielgrzymi mieli możliwość obejrzenia arati, które Swamidźi ofiarował lingamowi.




Później pojechaliśmy do obozu Mahanta Santosha, gdzie powitano nas prasadem. W późniejszym czasie muzycy z naszego 'Bhakti Sounds' wykonali wraz z innymi muzykami kilka bhadźanów. Miejsce było wypełnione całym mnóstwem dobrze bawiących się Hindusów, tańczących do Harinam".


Więcej zdjęć można obejrzeć na naszej stronie na Facebooku: https://www.facebook.com/SriSwamiVishwananda

niedziela, 26 lipca 2015

Doświadczenia z kursu Sri Jantry ze Sri Swamim Vishwanandą



W ubiegłym tygodniu (17-18 lipca) Sri Swami Vishwananda poprowadził w Shree Peetha Nilaya kurs Sri Jantry, który honorował Boską Matkę w jej mistycznej geometrycznej formie. Przez dwa dni Swami prowadził ekskluzywny wykład na temat znaczeń zawierających się w tym symbolu. Swamidźi poprosił uczestników, aby odnaleźli te cechy w sobie.

Rozmawialiśmy z niektórymi osobami, żeby usłyszeć jakie mieli wrażenia z kursu oraz czego dowiedzieli się podczas spotkania z Boską Matką poprzez Swamiego Vishwanandę.


Przeżycia tłumacza

Cudownie! Wszystko było bardzo wyczerpująco wyjaśnione. Czułem się jakbym kontaktował się z czymś wewnątrz siebie. Mogłem sobie wyobrazić i stopić się (ze Sri Jantrą). Czułem, że Gurudźi bardzo dobrze wszystko tłumaczy, jak zawsze, bardzo prosto i dostępnie.

Nagrodą było zrobić skomplikowaną pudźę. Teraz rozumiem sens takiego wysiłku i poświęcenia... Są prostsze sposoby, ale to kosmiczna energia, która jest naszą esencją. Trzeba naprawdę dać siebie całego, zainwestować w swoją jaźń, w swoje prawdziwe Ja, tę boską esencję.


Musiałem podzielić się wrażeniami. Kiedy to robiłem, działo się coś naprawdę specjalnego, moje doświadczenie było prawdziwie niesamowite. Ten kurs daje wszystkie niezbędne narzędzia żebyś mógł się skontaktować z Bogiem. Bo to tam jest, w Sri Jantrze – jeśli to dostrzeżesz, jeśli na to przyzwolisz.



Sri Swami Vishwananda był niezwykłe szczodry i ciągle dawał, poświęcając swój czas. To jest w nim takie niesamowite. Dzieli się tak bardzo i jest tak cierpliwy, niezależnie od tego czy ma się wiedzę czy nie. Kiedy tylko poczynimy wysiłek, żeby odnaleźć Boga, on da nam wszystko co potrzebne, żeby tego dokonać.

Na koniec dał nam niesamowitą mantrę, co jest jedną z najbardziej szczególnych rzeczy. Wzmacnia naszą zdolność, aby zagłębić się bardziej w praktykę. Zawsze tak mam z nim, że nie do końca potrafię wyrazić słowami to, co on nam daje. Nie da się tego zrozumieć, gdyż jest to nieprzeniknione. Wyrazy wdzięczności, które możemy wyrazić są również nieadekwatne do tego, co otrzymujemy. Nikt w pełni nie rozumie tego, co otrzymał.



Doświadczenia nauczyciela Atma Kriya Yogi

„Czego oczekiwałeś od kursu?”

Informacji o Sri Jantrze. I otrzymałem informację, której potrzebowałem – jesteśmy Sri Jantrą. Ten kurs pomógł mi jako nauczycielowi Atma Kriya Yogi zrozumieć, że podczas robienia Atma Kriya Yogi robimy pudźę. Jest to dla nas największy abiszekam. Wyobraź sobie, że jesteś Sri Jantrą, a krija jest jak pudźa na tej Sri Jantrze. Kurs pozwolił mi doświadczyć tego połączenia oraz lepiej zrozumieć piękno Sri Jantry.

“Co możesz powiedzieć o pracy z Gurudźim?”

Przebywanie ze Sri Swamim Vishwanandą jest niesamowite. Trudno jest mentalnie wszystko zapamiętać z powodu dużej ilości wiadomości. Czuję, że nauka materiału z kursu powoduje, że rysowanie Sri Jantry jest czymś niezwykłym, gdyż zna się znaczenie poszczególnych części. Podczas inicjacji poczułem coś zupełnie specjalnego, nie wiem co to było, ale było to bardzo głębokie. Nie potrafię znaleźć słów, żeby wyjaśnić, co się stało, ale wiem, że było to coś bardzo silnego. Nieomal zasnąłem – tak głęboki spokój mnie ogarnął.



Wrażenia wielbiciela

Właściwie nie miałem żadnych oczekiwań. Szczerze mówiąc, zapisałem się na kurs, żeby być z nim. To czego kurs dotyczył miał mniejsze znaczenie, niż czas spędzony z nim. Mimo tego doświadczenia były niesamowite. Słyszeć jak śpiewa mantry, śpiewanie mantr, medytacja nad poszczególnymi częściami Sri Jantry duchowo wzniosły mnie wysoko. Przejście przez to doświadczenie spowodowało, że poczułem się połączony z czymś, czego się nie spodziewałem. Mam uczucie, że ledwo dotknęliśmy powierzchni, co się tyczy tego, czym jest Sri Jantra. Czuję jakby zostało zasiane ziarno czegoś, co być może ujawni się w przyszłości.

Mam uczucie, że dane mi było poczuć, czym Sri Jantra jest i co oznacza. Czuję, że dotknęliśmy zaledwie powierzchni, ponieważ nie sądzę, aby to czym w swojej esencji jest Sri Jantra, można było oddać słowami. Jakkolwiek Gurudźi daje nie tylko słowa, ale pełne doświadczenie innego rodzaju, które wykracza poza komunikację.