Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dusza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dusza. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 października 2015

Boska Matka i Jej aspekty - Miłość Matki żywi


Sri Swami Vishwananda poprowadzi Nawaratri w Shree Peetha Nilaya w dniach 12 - 23 października. Nawaratri to ceremonia wedyjska poświęcona dziewięciu aspektom Boskiej Matki. Więcej o samej ceremonii znajdziesz w naszym kalendarzu wydarzeń tutaj.  W naszych postach zaprezentujemy dziewięć aspektów Boskiej Matki. 

 

Nawaratri 2015

 

Miłość Matki żywi


Podobnie jak pożywienie odżywia nasze ciało,
 Boska Matka odżywia nasze dusze. 
Boska Matka dała nam życie.

O NAWARATRI
W hinduzimie Boska Matka nazywana jest "Dewi" (bogini)
 lub Śakti (energia lub moc). Reprezentuje ona
 boską moc stwórczą, która stwarza
 i podtrzymuje Wszechświat.

REFLEKSJE
Pamiętajmy o tym, że tu, gdzie jesteśmy,
 nie dotarliśmy samodzielnie,
to Boska Matka nas prowadzi i dba o nas w tej drodze.

MODLITWA
Matko, pobłogosław nas zdrowym umysłem i ciałem,
tak abyśmy mogli przy ich pomocy  osiągnąć
 lotosowe Stopy Pana i zanurzyć się na wieki w Twej Miłości.

Dźej Gurudew!

Jeżeli jeszcze się nie zarejestrowałeś/aś na Nawaratri w Shree Peetha Nilaya, to uczyń to jak najszybciej klikając w ten link.

piątek, 25 września 2015

Gajatri jagna


Tegoroczna Gajatri jagna była wspaniałym 24-godzinnym świętem wypełnionym pięknymi modlitwami. Odbyła się ona w drugiej połowie sierpnia w Shree Peetha Nilaya (Springen, Niemcy). 
Święto rozpoczęło się wczesnym rankiem wykładem Sri Swamiego Vishwanandy o samej mantrze Gajatri – nie o jej pochodzeniu, jak miało to miejsce w poprzednich latach, ale o jej zastosowaniu: jak intonować ją we właściwy sposób i jakie korzyści przynosi duchowemu poszukiwaczowi.

Następnie Swamidźi rozpoczął jagnę, która potrwała cały dzień i całą noc, i podczas której wielbiciele z całego świata zebrani w kręgu wokół ognia modlili się i ofiarowywali ziarna intonując mantrę Gajatri:

Om bhur bhuwa swaha
tat sawitur warenjam
bhargo dewasja dhimahi
dhijo jo nah praćodajat

Na koniec jagny, wielu spośród wielbicieli ofiarowało orzech kokosowy do kundu przed ołtarzem, co symbolizuje poddanie naszego umysłu i jego negatywności Bogu, tak byśmy mogli poprzez Jego łaskę uświadomić sobie, kim naprawdę jesteśmy.

Gdy Shree Peetha Nilaya zorganizuje kolejną 24-godzinną Gajatri jagnę, musicie koniecznie zrobić, co w waszej mocy, aby na nią przybyć!

W świętych pismach jest powiedziane, że mantra Gajatri jest matką wszystkich mantr. Wewnątrz niej zawarte są wszystkie inne mantry. Gurudźi zacytował słowa Kryszny z Bhagawad Gity: “Spośród wszystkich mantr jestem mantrą Gajatri”. W samej mantrze rezydują Cztery Wedy. Jest niesamowicie potężna – ma zdolność obdarzania pełnią wiedzy i mądrości, jest ucieleśnieniem Czterech Wed, oczyszcza i wyzwala duszę.

यद्यथाग्रिर्देवानां ब्राह्ह्यद्धमणो मनुष्याणाम्।
वसन्तऋतूनामियं गायत्री चास्ति छन्दसाम्।
- गोपथ ब्राह्मण

jadjathāgrirdēwānāṁ brāhhjad'dhamaṇō manuṣjāṇām.
wasanta'r̥tūnāmijaṁ gājatrī ćāsti ćandasām
- Gōpatha Brāhmaṇa

„Gajatri jest matką Wed. Jest niszczycielką grzechów. Nie istnieje żadna inna mantra, która byłaby bardziej uświęcona i oczyszczająca niż mantra Gajatri, zarówno na Ziemi jak i w Niebie”.


24-godzinna jagna w Shree Peetha Nilaya to bardzo szczególna okazja. Całodobowe intonowanie może być niezwykle trudnym przedsięwzięciem, ale tutaj, w aśramie, nie mogłoby być lepszej zabawy! Jeśli potrzebujesz zrobić sobie przerwę i odpocząć zanim powrócisz do ceremonii, mamy ku temu sprzyjające warunki. Atmosfera aśramu sama w sobie jest unikalna, daje odpowiednią dawkę energii, która utrzymuje rezydentów i gości w dobrej formie. Gdy już zaczniesz rozpoznawać dar i moc mantry Gajatri, łącząc jej efekt z energią aśramu, bóstw oraz obecności Mistrza Duchowego, zobaczysz jak niezwykłe jest wydarzenie tego rodzaju.

Sri Swami Vishwananda podchodził do ognia jagny kilka razy w ciągu uroczystości.


Pierwszego dnia wstaliśmy wcześnie, pudźa zaczęła się o 6 rano, byśmy mogli pomodlić się o łaskę naszej linii mistrzów i by im podziękować. Jagna została zapalona około 8 rano. Rezydenci i goście zmieniali się kolejno ofiarowując do ognia mieszankę ziaren - hawan samaghri. To dzięki wspólnemu wysiłkowi mogą mieć miejsce tego rodzaju wydarzenia. Muzycy zmieniali się przy mikrofonie, a Swami i ryszi prowadzili jagnę na przemian. Goście mogli dowolnie przemieszczać się z i do namiotu.

Każdy miał sposobność ofiarowywania przy Gurudźim.


Część osób pozostawała w namiocie przez imponującą ilość czasu! Jedna osoba powiedziała: “Byłem przy ogniu od 9 wieczorem do 8 rano! Energia była niesamowita. Każdy czuł te same wibracje. Naprawdę czułem wibracje tych świętych imion. Wolność, którą odczuwamy robiąc kirtan bhakti, jest niesamowita. Umysł wyłącza się i czujesz tylko oddech i śpiew. Powinniśmy robić to częściej – regularne 24-godzinne sesje intonowania!”

Obchody trwały od około 6 rano do następnego ranka.

Inna osoba zauważyła, że “nawet z intonowania można zrobić dobrą zabawę, bo możemy recytować do melodii i rytmu. Łatwo jest zasnąć przy 24-godzinnym intonowaniu. Ale tym sposobem, staje się to zabawą, z karatalami, mridangą – wieloma instrumentami i ładnymi melodiami.”


Muzyka była wspaniałym dodatkiem do recytacji!

To ważne, by podkreślić, jak wydarzenia organizowane w SPN potrafią zmienić życie. Jakże często uczestnicy mają doświadczenia z Bogiem, których nigdy by się nie spodziewali.

“Wyjątkowe było dla mnie to, że byliśmy zdolni do wytrwania przy kundzie przez tak długi czas. Nie było z góry wyznaczonego czasu – w trakcie tych 24 godzin mogliśmy zostać dowolnie długo i wejść głęboko w intonowanie i ofiarowywanie. Większość tego rodzaju ceremonii nie daje takie takiej możliwości. Teraz doświadczyłem tego po raz pierwszy. ‘Zrobimy to inaczej niż zwykle’ – powiedział Gurudźi o kręgu ofiarowywania – ‘Siedźcie tak długo, jak chcecie, kilka minut, godzinę, ile chcecie. Po prostu zmieniajcie się tak jak czujecie’. To zapewniało wolność dialogu z Gajatri Ma. Można było rozwinąć relację z Nią. Nie było żadnych konfliktów na temat czasu zmian.”

“Ludzie byli świadomi, cierpliwi i tolerancyjni wobec siebie. Potrzebowaliśmy cierpliwości, żeby czekać na ofiarowywanie i dotrwać do końca 24 godzin. Coś szczególnego utrzymywało się pomiędzy nami. Nikt nam nie mówił, kiedy mamy się zmieniać. To było coś wyjątkowego w tej jagnie. Część zostawała przy kundzie przez kilka minut, niektórzy znacznie dłużej niż pół godziny. Byłem świadkiem harmonijnej interakcji między nami.”

Impreza rozkręciła się na dobre i trwała jeszcze późną nocą.

Pewien wielbiciel miał do przekazania kilka miłych słów na temat ceremonii:

“Za każdym razem, kiedy wypowiadasz Gajatri mantrę, to jak mówienie ‘dziękuję’ do Gurudźiego. Każde powtórzenie było jak powiedzieć do Gurudźiego: “kocham Cię”. To wielka łaska znać mantrę Gajatri. Pozwalała nam poznać ją lepiej. Ta sangha była bardzo wyjątkowa. Za każdym razem, gdy czuliśmy zmęczenie, ktoś podchodził żeby nas rozruszać i wnosił nową energię, aby podtrzymać intonowanie. To jest jak metafora naszej duchowej ścieżki.

Potrzebujemy jedności, o której mówi Gurudźi. Razem możemy tego dokonać. Dla mnie Miłość to wszystko, co się liczy. Jeśli to kochasz, to po prostu to robisz, bez względu na wszystko. Taka właśnie była dla mnie ta jagna. Piękna jest też różnica między intonowaniem tutaj a robieniem tego w zwykłym świecie. Tutaj Swami Vishwananda sprawia, że staje się to mocniejsze i głębsze. Czuje się w pełni jego oraz Jej (Gajatri Dewi) błogosławieństwo. Dla nas był to dar, ponieważ czułem, jakby Gurudźi prosił Gajatri Ma: ‘Przyjdź i pobłogosław ich’.

Czasami po prostu zamykał oczy i tylko się uśmiechał, wiedząc, że Gajatri Ma jest obecna, że patrzy na nas i obdarza swoim błogosławieństwem. To wszystko kwestia Guru krypy. To, że mogliśmy tam siedzieć, uczestniczyć, po prostu mówić mantrę. To wszystko łaska Guru, to wszystko robi On.”



Zakończenie jagny było piękne. Gurudźi poprowadził piękną pudźę i arati. Pobłogosławił nas, kropiąc wszystkich świętą wodą z kalasz pudźy, i dał każdemu wodę prasadową ofiarowaną Thakurowi. Co ciekawe, ilość wody była skromna, ale wydawała się nieustannie materializować, służąc ponad 200 osobom z tak małego naczynka.”

Sri Swami Vishwananda przystroił Gajatri manifestującą się jako święty ogień.


Gurudźi daje wodę z małego naczynka 200 ludziom.

“Wiem, że będę chroniony wiecznie. Specjalna medytacja Gajatri, którą wykonywaliśmy z nim na zakończenie jagny wywołała we mnie trwały efekt. Każdego ranka budzę się z poczuciem energii Gajatri wokół jego Lotosowych Stóp.”



To długie wydarzenie było okazją do przetestowania naszej siły woli i dyscypliny. Inspirując się nawzajem do wzbogacenia tego doświadczenia, wszyscy starali się podnosić poziom energii. To było nasze wspólne odczucie, ten stan jedności, który pomagał odsunąć osobiste ograniczenia przez te 24 godziny starań. Sprawdzając wolę, siłę i wytrwałość uroczystość pomogła uczestnikom zrobić postęp na ich duchowej ścieżce, zbudować piękną relację z Gajatri i dostroić ich bardziej do boskiej wibracji Gajatri. Rozwinęła także indywidualne zdolności i pogłębiła świadomość Jaźni.

Dzięki ci Gajatri Dewi! Dziękuję, Gurudźi! Dźej Gurudew!

czwartek, 30 lipca 2015

Darszany w Chorwacji


Trzeci i czwarty lipca w Splicie będzie dobrze zapamiętany z wielu powodów. Były to dni radości, zjednoczenia, pieśni serca – czas, gdy Split zawiązał girlandę Miłości na swój własny sposób!

Po magicznych spotkaniach i ceremonii ślubnej czterech par, „Bałkańskie tour miłości” dotarło do kolejnego punktu – darszanów w Splicie, które odbyły się 3 i 4 lipca na świeżym powietrzu na terenach konferencyjnego i cateringowego centrum Poljud. Na darszan przybyło 600 osób w ciągu dwóch dni, zarówno miejscowych jak i z różnych części Chorwacji, a także gości zza granicy od Japonii, po Włochy, Polskę, Czechy, Słowenię, Anglię, Niemcy, Słowację...

Spod rąk zespołu ze Splitu, który był odpowiedzialny za udekorowanie sceny i całe miejsce, wyszło wykwintne dzieło: całość opływała w błękity, fiolety i purpurę, błyszcząc pięknem prostoty! Muzycy nieustannie kreowali uroczysty i zarazem pełen wesołości nastrój. Wydarzenie było niczym rzeka płynąca radością napełnioną przez wiele serc, szczodrze wylewającą się z wielu serc, tworząc jedno wielkie serce, pulsujące w jednym i tym samym rytmie, przemawiającym w uniwersalnym języku – języku Miłości.


Na pierwszym darszanie Swamidźi podkreślił wagę dharmy, obowiązku, który jest wykonywany przez każdego w życiu, ale przede wszystkim skoncentrował się na dharmie, która jest ponad wszystkimi - swadharmie!

Swadharma oznacza wiedzę kim jesteśmy, świadomość, że jesteśmy boską miłością, boskimi stworzeniami, które posiadają unikalny związek z Bogiem, czy wiedzą o tym, czy nie, czy podoba im się ten fakt, czy nie. Ta relacja jest relacją miłości i jest odwieczna. Związek ten jest szczególny z wielu powodów i nie jest ważne, czy go zbudujemy i rozwiniemy czy nie, Bóg będzie zawsze obecny i On nigdy go nie zerwie. Jego miłość jest bezwarunkowa, lojalna i cierpliwa. Swamidźi po tym powiedział, że kochanie innych jest generalnie łatwe, ale często mamy problem z kochaniem samego siebie. Z akceptowaniem siebie bezwarunkowo takimi jakimi jesteśmy i widzeniem siebie tak, jak widzi nas Bóg. Im więcej miłości będziemy mieć w stosunku do siebie, tym więcej będziemy jej mieć dla innych, ponieważ im lepiej zrozumiemy siebie, zrozumienie będzie również większe w stosunku do innych. Swamidźi podał piękną analogię jak pełna mocy jest miłość. Wznosi nas ona bowiem do siódmego nieba, skąd wszystko, rzecz jasna wygląda perfekcyjnie, harmonijnie i pięknie. Tylko miłość daje taki rodzaj perspektywy widzenia, a jest ona obecna w sercu każdej istoty. Wszystko czego potrzebujemy, to obudzić ją poprzez rozwijanie osobistej relacji z Boskością, z Bogiem.


Następnie Swami podzielił się historią o lili Kryszny – dziejami Sudamy, przyjaciela z dzieciństwa Kryszny i przyjacielskiej miłości, którą do siebie żywili. Gurudźi opowiedział o subtelnej niewinności przyjaźni jaką żywił Sudama do Kryszny i pomimo popełnionego w przeszłości błędu, nigdy nie wpłynęło to na jego miłość do Kryszny i na odwrót. Historia wyjawia czystą, niczym nie umotywowaną miłość do Boga, która jest tak mocna, że sam Bóg w odpowiedzi na nią biegnie na spotkanie takiego wielbiciela, przytulając go do siebie, osobiście służąc mu i przede wszystkim – dbając o dobrobyt swych wielbicieli na wszelkich poziomach. Ostatecznie Bóg oddaje samego siebie tak oddanej osobie.

Przed darszanem przygotowana była specjalna niespodzianka – starożytny indyjski taniec – który oprócz swego piękna przedstawiał historię opowiedzianą poprzez ruch, mimikę twarzy i emocje. Dzięki drogiej Devi Rani, wszyscy mogliśmy być częścią tej niesamowitej podróży.

Darszan trwał do późnych godzin nocnych, aż do 1 w nocy. Natomiast kulminacją wieczoru były… fajerwerki! Co prawda nie zorganizowaliśmy ich, ale zostały one wystrzelone w idealnym momencie - na koniec darszanu, gdy śpiewaliśmy gloryfikacje. Były naprawdę przepiękne.

Drugi dzień darszanu odbył się w równie pełnym radości klimacie. To było naprawdę niesamowite uczucie dzielić się nią z innymi. Dlatego też mamy nadzieję, że następnym razem zgromadzi się nawet więcej dusz, zebranych w tej pogodnej atmosferze miłości. Gdyż jedyną drogą prowadzącą do ogólnoświatowych zmian jest wiedza, że zaczynają się one w każdym z nas poprzez dzielenie się coraz bardziej i bardziej miłością z innymi. Swami zaznaczył także, że jeśli nie będziemy się nią dzielić z innymi, trudnym do uwierzenia będzie, że ona istnieje, szczególnie w dzisiejszych czasach licznych w wyzwania. Tak więc im więcej wyrażamy naszą miłość, tym lepiej i głębiej pojmujemy jej nieskończoną i bezgraniczną naturę oraz prawdę, że sami jesteśmy tą Miłością.


Dziękuję Ci Swami, dziękuję ci rodzino Bhakti Margi, a także wszystkim, którzy pomogli w tym festiwalu Miłości. Mamy nadzieję ujrzeć was w niedalekiej przyszłości.

Akshawari

 
SV: Wiecie, patrzyłem na pierścień Radha Dasi (chwycił jej rękę pokazując pierścionek wszystkim)
 
Wielbiciele: Wow! Hari Bol!

SV: Wiecie, nie chodzi mi o jego piękno. Tym, co czyni go pięknym, jest bukiet kwiatów połączonych razem. Kiedy wszyscy jesteście razem, jest to wiele piękniejsze niż w pojedynkę. To co mówiłem wczoraj Kalavati: „Widzisz, jednym kwiatem nie możesz stworzyć girlandy. Potrzebujesz wielu kwiatów, aby zrobić piękną girlandę. A wszystkie te kwiaty to wy, wiecie? Więc jeśli chcecie zrobić śliczną malę potrzeba, abyście wszyscy współpracowali razem, wiążąc siebie razem w piękną malę dla Boga.”

Na lotnisku – przed odlotem

Był jak Boska Matka. Obdarzył nas szczodrze światłem swego pięknego uśmiechu i otwartego serca.
Sri Swami Vishwananda każdemu coś podarował, ale dopiero gdy zbierzemy to wszystko razem widzimy, że tak naprawdę stworzył girlandę z naszych połączonych razem dusz – cudowną girlandę różnych osobowości, dążących do zjednoczenia.

Ogromny smutek i uczucie samotności gościły w mym sercu podczas ostatnich dni. Gurudźi pocieszył mnie, mówiąc: „Wiesz, każdy cię może opuścić, ale Bóg nigdy tego nie zrobi. On zawsze jest z tobą.”
Mówiąc to zlikwidował moje zasmucenie i przypomniał mi o absolutnej prawdzie i ukazał mi drogę do jedności z prawdziwą mną, co oznacza nikogo innego jak Boga.

Dziękuję, mój ukochany!
Kanupriya


Swamidźi po raz kolejny ukazał nam jak jest kochający, piękny i nieprzewidywalny. W czasie ceremonii ślubnej z każdą chwilą czuliśmy coraz więcej i więcej miłości, szczęścia, spełnienia i połączenia z Boskością.


Była to ceremonia połączenia dwóch dusz. Ale na koniec, ku naszemu zdziwieniu Gurudźi dał nam pierścienie od Giridhariego. Był to cudowny gest, który ukazał nam, że ostatecznie Giridhari jest tym, z którym bierzemy ślub, gdyż jest to jedyna prawdziwa Miłość każdej duszy. Jest tym, który łączy wszystkich, jest scenarzystą każdej „historii miłosnej” i gra swą boską lilę poprzez każdą duszę. Później wiele gości powiedziało nam, że również odczuwali jak by to była to raczej ceremonia ślubna duszy z odwiecznym ukochanym, niż dwóch dusz. Taka właśnie jest jego Boska gra. Te nieziemskie momenty pozostaną na zawsze w naszych sercach.

Achala i Govindadas


Rozluźniona w konwersacji z Gurudźim trwającej w godzinach popołudniowych przed pierwszym darszanem w Splicie, chciałam podzielić się z nim radością posiadania Sri Guru Gity przetłumaczonej i wydanej w języku chorwackim – pierwsze kopie właśnie przybyły autobusem (!) z Zagrzebia.
Gurudźi słysząc widocznie zupełnie coś odmiennego od wspaniałych wieści, które mu chciałam przekazać, zapytał: „Więc będziesz ją recytować tego wieczoru?” Mój umysł na to pytanie zaczął panikować: „Nie wiem jak to zrobić, nigdy nawet nie tego próbowałam… szczególnie nie na darszanie i naraz całą pieśń!” Zasugerowałam więc, że Pramod powinien to zrobić, ale Gurudew tylko przewrócił oczami i zmienił temat. Niemniej jednak, powinnam być posłuszna poleceniom Guru, czyż nie? Ostatecznie czworo z nas razem wyrecytowało Sri Guru Gitę tego wieczoru podczas darszanu. To było magiczne! Gurudźi udowodnił mi, że wszystko jest możliwe, szczególnie, kiedy on zleca dane zadanie. Również kilka egzemplarzy książki zostało sprzedanych.
Dla mnie cała ta podróż była żyjącym dowodem na to, jak pięknie wszyscy z nas mogą służyć zarówno jemu, jak i sobie nawzajem, bez względu na przeszkody, wyzwania i różnice.

Dziękuję każdemu z was. Dziękuję ci Gurudźi. Hari Bol!

Kanthi

wtorek, 28 lipca 2015

Bałkańskie tournée z darszanami – słodkie chwile w Słowenii


Sri Swami Vishwananda odbył na początku lipca tego roku darszanowe tournee w krajach bałkańskich prowadzących od Mariboru w Słowenii do Splitu w Chorwacji. Dzisiaj przedstawiamy relację ze Słowenii, a w następnym poście - z Chorwacji.


Ciepłe powitanie - Maribor, Słowenia

Chaturananda opisuje przebieg darszanu:


Darszan w Słowenii rozpoczął się słodkim bhadźanem Dźej Radhe, po którym nastąpiła czarująca przemowa Swamiego. Ludzie reagowali pozytywnie na przesłanie miłości i śpiewali wspólnie z wielką mocą, mimo że wielu z nich nie słyszało nigdy wcześniej bhadźanów. Ludzie są tu bardzo otwarci.


Zaraz przed darszanem miał miejsce cudowny, głęboko poruszający wywiad. Twarz pani, która przeprowadzała wywiad z Gurudźim jaśniała miłością. Była bardzo wzruszona jego osobą. Gurudźi odpowiadał na jej pytania z ogromną miłością i uśmiechem niewinnego dziecka, poświęcając jej osobistą uwagę.


Wiele wielbicieli z Węgrzech wyruszyło w podróż, aby uczestniczyć w darszanie w Słowenii. Padmakshi tak opowiada ich historię:



Gurudźi powiedział na początku darszanu, że jego wołanie do dusz, było właściwie zaplanowane całe eony temu, jesteśmy więc naprawdę szczęśliwi, że tak wiele posłuchało tego wezwania z Węgier. Oprócz osób z Budapesztu, przybyło 73 wielbicieli z innych części Węgier, dojeżdżając autami w grupach. 
Co więcej autobus przybył później. Zepsuł się w Węgrzech, ale dzięki łasce Gurudźiego, kierowca mógł dowieźć autobus wypełniony po brzegi do najbliższej stacji benzynowej, gdzie trzeba było poczekać na przybycie innego autokaru, który mógłby zabrać bhaktów. Wszyscy byli wobec tego zmęczeni, lecz po darszanie ich serca wypełniała radość.

Z różnych części Austrii przybyło ponad 20 wielbicieli wraz z nowymi ludźmi: Z Wiednia około 15 osób, a także z Grazu, Villach, Innsbrucku i Tyrolu Wschodniego. Dźej Gurudźi!"


Tu znów Chaturananda: "Gurudźi robiący ćapatti i tłumaczący znaczenie Gopi Gity (pragnie abyśmy ją śpiewali na kursie Śrimad Bhagawatam w sierpniu/wrześniu tego roku). "Go" to wszystkie nasze zmysły, a "pi" poddanie i absorbcja. Tak więc "Gopi" oznacza poddanie wszystkich zmysłów boskości. 


"Gopi były tymi, które poddały wszystkie zmysły Krysznie. Jeśli przeczytasz samą Bhagawatam bez Gopi Gity, nie będzie z tego żadnego pożytku. Ale jeśli zaśpiewasz i zrozumiesz Gopi Gitę, jest to równe przeczytaniu Śrimad Bhagwatam."


"Gurudźi poprowadził bardzo inspirujący satsang dla 18 słoweńskich wielbicieli. Była bardzo nastrojowa atmosfera, a na zadawane pytania Gurudźi odpowiadał wyczerpująco." 
"Było zupełnie inaczej niż na publicznych satsangach. Odpowiadał na pytania wielbicieli klarownie i z głębią. Każde słowo zostało pochłonięte przez słuchaczy z wdzięcznością i miłością.


Był także bardzo zrelaksowany. Zaczął satsang bhadźanem "Mere to Giridhar Gopal Dusro na Koi" i objaśnił jego znaczenie.

Podzielimy się z klipami z satsangu już wkrótce na oficjalnym kanale Bhakti Margi w Youtube. Bądźcie w kontakcie!

Następne miasto w tournee to Split w Chorwacji i nasza relacja już pojutrze!


piątek, 10 lipca 2015

Sri Swami Vishwananda wyjaśnia jak umysł ludzki .......

 
Kilka dni temu publikowaliśmy wspomnienia z tegorocznej Maha Lakszmi Jagny (w dniach 4 i 6 lipca). Dzień przed jagną Sri Swami Vishwananda udzielił krótkiego satsangu w świątyni w Shree Peetha Nilaya.


Wczoraj (7 maja 2015r.) w Shree Peetha Nilaya wszyscy radowaliśmy się, kiedy Sri Swami Vishwananda zaszczycił nas swoją fizyczną obecnością podczas modlitw wieczornych i pozwolił na krótki satsang, dając możliwość wszystkim obecnym w świątyni na zadawanie pytań.

Podczas ostatnich dziesięciu dni Sri Swami Vishwananda miał bardzo zajęty harmonogram wydarzeń za granicą (7 dni w Afryce Południowej i 3 dni w Londynie), więc myśleliśmy, że zasłużenie odpocznie przed wydarzeniami planowanymi na następny intensywny weekend w Shree Peetha Nilaya, zawierających darszan i 2 dni Sri Maha Lakszmi Jagny. Przeciwnie, po raz kolejny Sri Swami Vishwananda pokazał wszystkim, że Bóg zapomina o sobie i staje się sługą w imię Jego miłości dla ludzkości.



Podczas satsangu Sri Swami Vishwananda udzielił bardzo interesujących odpowiedzi na kilka ciekawych pytań (patrz fragmenty poniżej).

Pytanie: Drogi Swamidźi, mógłbyś proszę nam powiedzieć o związku pomiędzy naszymi myślami a pogodą, szczególnie klęskami na Ziemi, tak jak ostatnio stało się w Nepalu. Czy jest to połączone z naszym umysłem?

„Tak, umysł ma istotnie duży wpływ na naturę. W dzisiejszych czasach, widzicie jak funkcjonuje umysł ludzki. Ludzie zapominają, że są Atmą (duszą). Oczywiście atma nie jest czymś, co można łatwo dostrzec. Musisz coś robić, aby osiągnąć ten poziom postrzegania. Dlatego ludzie uważają to za trudne, bo dzisiaj wszystko dostaje się za naciśnięciem guzika. Wtedy, co dzieje się z umysłem? Umysł, zamiast stać się pozytywny, degraduje się, bo wszystko jest takie łatwe, że nie musimy używać umysłu, żeby cokolwiek zrobić. Więc umysł, automatycznie zwraca się w kierunku negatywności.


Umysł jest jak magnes i czym umysł karmisz, tym się on staje. Więc automatycznie, kiedy umysł zwróci się w stronę negatywności, staje się on negatywny, bo do tego jest przyciągnięty. Wtedy przez przyciąganie negatywności, co stanie się z twoim potencjałem wewnętrznym, z energią kreatywna, którą Bóg tobie dał? Myślisz, że stworzysz cokolwiek pozytywnego? Nie, zaczniesz tworzyć negatywność, cała twoja wibracja staje się negatywna. Więc nie możesz oczekiwać, żeby ludzie wokół ciebie byli radośni i szczęśliwi. Twoja wibracja odbija się na ludziach wokół ciebie. Oni również czują twoja negatywność i w niej uczestniczą. W taki sposób umysły zatruwają się nawzajem. Więc twoja negatywność również wpływa na ludzi wokół ciebie. W sposób globalny, nawet jeśli zacznie się od jednej osoby, dotrze do masy ludzi i oddziaływanie wszystkich ludzi razem wpływa na naturę powodując to, co widzicie, że się w obecnych czasach dzieje na świecie. Natura to prakryti śakti i jesteście jej częścią, prawda? Z drugiej strony, czyjaś pozytywność również działa na naturę, ale ludzie nie chcą być pozytywni. Ludzie nie chcą widzieć zmian pozytywnych, bo są tacy szczęśliwi widząc dziejące się rzeczy negatywne.


Kto jest odpowiedzialny za to, co wydarzyło się ostatnio w Nepalu? Ludzkość. W 2009 roku dwieście pięćdziesiąt tysięcy niewinnych zwierząt poszło na ubój. Jak może z tego wyniknąć coś pozytywnego? Natura musi się zrównoważyć, kiedy jakiś akt agresywności czy okrucieństwa wobec niej zachodzi. Nie myślcie, że te zwierzęta, które zostały zabite, mówiły szczęśliwie: „Och, będziemy zabite na ofiarę dla Boskiej Matki! Juppii! Juppii!” Nie! One cierpiały! I myślicie, że to cierpienie kończy się, kiedy zwierzęta umierają? Nie, nie kończy się. One apelują do Matki. I widzicie, Matka, do której ludzie składają ofiary, jest jak Maha Kali. Maha Kali nie jest łagodna, prawda? Odpłaca się tym samym. Więc natura tak się równoważy. W ten sposób nie możemy oczekiwać, że cały świat teraz się zmieni, ale wy możecie się zmienić!

Wasza zmiana wpłynie na wszystko wokół, a to wpłynie na samą naturę, bo wszyscy jesteśmy połączeni razem. Istnieje przepływ Boskiej energii życia, który nas wszystkich łączy. Tak więc umysł ma duży wpływ na naturę. Możecie zobaczyć to w waszym własnym życiu: kiedy czujecie się nieszczęśliwi, wszystko wokół was staje się nieszczęśliwe; nawet ludzie, których spotykacie na swojej drodze, są nieszczęśliwi, bo ich przyciągacie. Ale kiedy jesteście szczęśliwi, wszystko jest w porządku i nawet rzeczy, które wydają się niedobre zmieniają się w dobre.


Umysł został dany nie po to, aby zatrzymywać się na rzeczach, które są ograniczone, ale żeby osiągnąć coś większego wewnątrz was. To poprzez kontrolowanie zmysłów osiągacie kontrolę umysłu i później, poprzez to, wasza świadomość się przemienia i urzeczywistniacie swoją jedność ze wszystkim, z samym Bhagawanem. Ponieważ, jako że On jest wszechobecny, jest On obecny we wszystkim, w każdym atomie. Więc kiedy dostrzeżecie Go w sobie, dostrzeżecie Go we wszystkim.”