Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mantra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mantra. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 września 2015

Gajatri jagna


Tegoroczna Gajatri jagna była wspaniałym 24-godzinnym świętem wypełnionym pięknymi modlitwami. Odbyła się ona w drugiej połowie sierpnia w Shree Peetha Nilaya (Springen, Niemcy). 
Święto rozpoczęło się wczesnym rankiem wykładem Sri Swamiego Vishwanandy o samej mantrze Gajatri – nie o jej pochodzeniu, jak miało to miejsce w poprzednich latach, ale o jej zastosowaniu: jak intonować ją we właściwy sposób i jakie korzyści przynosi duchowemu poszukiwaczowi.

Następnie Swamidźi rozpoczął jagnę, która potrwała cały dzień i całą noc, i podczas której wielbiciele z całego świata zebrani w kręgu wokół ognia modlili się i ofiarowywali ziarna intonując mantrę Gajatri:

Om bhur bhuwa swaha
tat sawitur warenjam
bhargo dewasja dhimahi
dhijo jo nah praćodajat

Na koniec jagny, wielu spośród wielbicieli ofiarowało orzech kokosowy do kundu przed ołtarzem, co symbolizuje poddanie naszego umysłu i jego negatywności Bogu, tak byśmy mogli poprzez Jego łaskę uświadomić sobie, kim naprawdę jesteśmy.

Gdy Shree Peetha Nilaya zorganizuje kolejną 24-godzinną Gajatri jagnę, musicie koniecznie zrobić, co w waszej mocy, aby na nią przybyć!

W świętych pismach jest powiedziane, że mantra Gajatri jest matką wszystkich mantr. Wewnątrz niej zawarte są wszystkie inne mantry. Gurudźi zacytował słowa Kryszny z Bhagawad Gity: “Spośród wszystkich mantr jestem mantrą Gajatri”. W samej mantrze rezydują Cztery Wedy. Jest niesamowicie potężna – ma zdolność obdarzania pełnią wiedzy i mądrości, jest ucieleśnieniem Czterech Wed, oczyszcza i wyzwala duszę.

यद्यथाग्रिर्देवानां ब्राह्ह्यद्धमणो मनुष्याणाम्।
वसन्तऋतूनामियं गायत्री चास्ति छन्दसाम्।
- गोपथ ब्राह्मण

jadjathāgrirdēwānāṁ brāhhjad'dhamaṇō manuṣjāṇām.
wasanta'r̥tūnāmijaṁ gājatrī ćāsti ćandasām
- Gōpatha Brāhmaṇa

„Gajatri jest matką Wed. Jest niszczycielką grzechów. Nie istnieje żadna inna mantra, która byłaby bardziej uświęcona i oczyszczająca niż mantra Gajatri, zarówno na Ziemi jak i w Niebie”.


24-godzinna jagna w Shree Peetha Nilaya to bardzo szczególna okazja. Całodobowe intonowanie może być niezwykle trudnym przedsięwzięciem, ale tutaj, w aśramie, nie mogłoby być lepszej zabawy! Jeśli potrzebujesz zrobić sobie przerwę i odpocząć zanim powrócisz do ceremonii, mamy ku temu sprzyjające warunki. Atmosfera aśramu sama w sobie jest unikalna, daje odpowiednią dawkę energii, która utrzymuje rezydentów i gości w dobrej formie. Gdy już zaczniesz rozpoznawać dar i moc mantry Gajatri, łącząc jej efekt z energią aśramu, bóstw oraz obecności Mistrza Duchowego, zobaczysz jak niezwykłe jest wydarzenie tego rodzaju.

Sri Swami Vishwananda podchodził do ognia jagny kilka razy w ciągu uroczystości.


Pierwszego dnia wstaliśmy wcześnie, pudźa zaczęła się o 6 rano, byśmy mogli pomodlić się o łaskę naszej linii mistrzów i by im podziękować. Jagna została zapalona około 8 rano. Rezydenci i goście zmieniali się kolejno ofiarowując do ognia mieszankę ziaren - hawan samaghri. To dzięki wspólnemu wysiłkowi mogą mieć miejsce tego rodzaju wydarzenia. Muzycy zmieniali się przy mikrofonie, a Swami i ryszi prowadzili jagnę na przemian. Goście mogli dowolnie przemieszczać się z i do namiotu.

Każdy miał sposobność ofiarowywania przy Gurudźim.


Część osób pozostawała w namiocie przez imponującą ilość czasu! Jedna osoba powiedziała: “Byłem przy ogniu od 9 wieczorem do 8 rano! Energia była niesamowita. Każdy czuł te same wibracje. Naprawdę czułem wibracje tych świętych imion. Wolność, którą odczuwamy robiąc kirtan bhakti, jest niesamowita. Umysł wyłącza się i czujesz tylko oddech i śpiew. Powinniśmy robić to częściej – regularne 24-godzinne sesje intonowania!”

Obchody trwały od około 6 rano do następnego ranka.

Inna osoba zauważyła, że “nawet z intonowania można zrobić dobrą zabawę, bo możemy recytować do melodii i rytmu. Łatwo jest zasnąć przy 24-godzinnym intonowaniu. Ale tym sposobem, staje się to zabawą, z karatalami, mridangą – wieloma instrumentami i ładnymi melodiami.”


Muzyka była wspaniałym dodatkiem do recytacji!

To ważne, by podkreślić, jak wydarzenia organizowane w SPN potrafią zmienić życie. Jakże często uczestnicy mają doświadczenia z Bogiem, których nigdy by się nie spodziewali.

“Wyjątkowe było dla mnie to, że byliśmy zdolni do wytrwania przy kundzie przez tak długi czas. Nie było z góry wyznaczonego czasu – w trakcie tych 24 godzin mogliśmy zostać dowolnie długo i wejść głęboko w intonowanie i ofiarowywanie. Większość tego rodzaju ceremonii nie daje takie takiej możliwości. Teraz doświadczyłem tego po raz pierwszy. ‘Zrobimy to inaczej niż zwykle’ – powiedział Gurudźi o kręgu ofiarowywania – ‘Siedźcie tak długo, jak chcecie, kilka minut, godzinę, ile chcecie. Po prostu zmieniajcie się tak jak czujecie’. To zapewniało wolność dialogu z Gajatri Ma. Można było rozwinąć relację z Nią. Nie było żadnych konfliktów na temat czasu zmian.”

“Ludzie byli świadomi, cierpliwi i tolerancyjni wobec siebie. Potrzebowaliśmy cierpliwości, żeby czekać na ofiarowywanie i dotrwać do końca 24 godzin. Coś szczególnego utrzymywało się pomiędzy nami. Nikt nam nie mówił, kiedy mamy się zmieniać. To było coś wyjątkowego w tej jagnie. Część zostawała przy kundzie przez kilka minut, niektórzy znacznie dłużej niż pół godziny. Byłem świadkiem harmonijnej interakcji między nami.”

Impreza rozkręciła się na dobre i trwała jeszcze późną nocą.

Pewien wielbiciel miał do przekazania kilka miłych słów na temat ceremonii:

“Za każdym razem, kiedy wypowiadasz Gajatri mantrę, to jak mówienie ‘dziękuję’ do Gurudźiego. Każde powtórzenie było jak powiedzieć do Gurudźiego: “kocham Cię”. To wielka łaska znać mantrę Gajatri. Pozwalała nam poznać ją lepiej. Ta sangha była bardzo wyjątkowa. Za każdym razem, gdy czuliśmy zmęczenie, ktoś podchodził żeby nas rozruszać i wnosił nową energię, aby podtrzymać intonowanie. To jest jak metafora naszej duchowej ścieżki.

Potrzebujemy jedności, o której mówi Gurudźi. Razem możemy tego dokonać. Dla mnie Miłość to wszystko, co się liczy. Jeśli to kochasz, to po prostu to robisz, bez względu na wszystko. Taka właśnie była dla mnie ta jagna. Piękna jest też różnica między intonowaniem tutaj a robieniem tego w zwykłym świecie. Tutaj Swami Vishwananda sprawia, że staje się to mocniejsze i głębsze. Czuje się w pełni jego oraz Jej (Gajatri Dewi) błogosławieństwo. Dla nas był to dar, ponieważ czułem, jakby Gurudźi prosił Gajatri Ma: ‘Przyjdź i pobłogosław ich’.

Czasami po prostu zamykał oczy i tylko się uśmiechał, wiedząc, że Gajatri Ma jest obecna, że patrzy na nas i obdarza swoim błogosławieństwem. To wszystko kwestia Guru krypy. To, że mogliśmy tam siedzieć, uczestniczyć, po prostu mówić mantrę. To wszystko łaska Guru, to wszystko robi On.”



Zakończenie jagny było piękne. Gurudźi poprowadził piękną pudźę i arati. Pobłogosławił nas, kropiąc wszystkich świętą wodą z kalasz pudźy, i dał każdemu wodę prasadową ofiarowaną Thakurowi. Co ciekawe, ilość wody była skromna, ale wydawała się nieustannie materializować, służąc ponad 200 osobom z tak małego naczynka.”

Sri Swami Vishwananda przystroił Gajatri manifestującą się jako święty ogień.


Gurudźi daje wodę z małego naczynka 200 ludziom.

“Wiem, że będę chroniony wiecznie. Specjalna medytacja Gajatri, którą wykonywaliśmy z nim na zakończenie jagny wywołała we mnie trwały efekt. Każdego ranka budzę się z poczuciem energii Gajatri wokół jego Lotosowych Stóp.”



To długie wydarzenie było okazją do przetestowania naszej siły woli i dyscypliny. Inspirując się nawzajem do wzbogacenia tego doświadczenia, wszyscy starali się podnosić poziom energii. To było nasze wspólne odczucie, ten stan jedności, który pomagał odsunąć osobiste ograniczenia przez te 24 godziny starań. Sprawdzając wolę, siłę i wytrwałość uroczystość pomogła uczestnikom zrobić postęp na ich duchowej ścieżce, zbudować piękną relację z Gajatri i dostroić ich bardziej do boskiej wibracji Gajatri. Rozwinęła także indywidualne zdolności i pogłębiła świadomość Jaźni.

Dzięki ci Gajatri Dewi! Dziękuję, Gurudźi! Dźej Gurudew!

niedziela, 26 lipca 2015

Doświadczenia z kursu Sri Jantry ze Sri Swamim Vishwanandą



W ubiegłym tygodniu (17-18 lipca) Sri Swami Vishwananda poprowadził w Shree Peetha Nilaya kurs Sri Jantry, który honorował Boską Matkę w jej mistycznej geometrycznej formie. Przez dwa dni Swami prowadził ekskluzywny wykład na temat znaczeń zawierających się w tym symbolu. Swamidźi poprosił uczestników, aby odnaleźli te cechy w sobie.

Rozmawialiśmy z niektórymi osobami, żeby usłyszeć jakie mieli wrażenia z kursu oraz czego dowiedzieli się podczas spotkania z Boską Matką poprzez Swamiego Vishwanandę.


Przeżycia tłumacza

Cudownie! Wszystko było bardzo wyczerpująco wyjaśnione. Czułem się jakbym kontaktował się z czymś wewnątrz siebie. Mogłem sobie wyobrazić i stopić się (ze Sri Jantrą). Czułem, że Gurudźi bardzo dobrze wszystko tłumaczy, jak zawsze, bardzo prosto i dostępnie.

Nagrodą było zrobić skomplikowaną pudźę. Teraz rozumiem sens takiego wysiłku i poświęcenia... Są prostsze sposoby, ale to kosmiczna energia, która jest naszą esencją. Trzeba naprawdę dać siebie całego, zainwestować w swoją jaźń, w swoje prawdziwe Ja, tę boską esencję.


Musiałem podzielić się wrażeniami. Kiedy to robiłem, działo się coś naprawdę specjalnego, moje doświadczenie było prawdziwie niesamowite. Ten kurs daje wszystkie niezbędne narzędzia żebyś mógł się skontaktować z Bogiem. Bo to tam jest, w Sri Jantrze – jeśli to dostrzeżesz, jeśli na to przyzwolisz.



Sri Swami Vishwananda był niezwykłe szczodry i ciągle dawał, poświęcając swój czas. To jest w nim takie niesamowite. Dzieli się tak bardzo i jest tak cierpliwy, niezależnie od tego czy ma się wiedzę czy nie. Kiedy tylko poczynimy wysiłek, żeby odnaleźć Boga, on da nam wszystko co potrzebne, żeby tego dokonać.

Na koniec dał nam niesamowitą mantrę, co jest jedną z najbardziej szczególnych rzeczy. Wzmacnia naszą zdolność, aby zagłębić się bardziej w praktykę. Zawsze tak mam z nim, że nie do końca potrafię wyrazić słowami to, co on nam daje. Nie da się tego zrozumieć, gdyż jest to nieprzeniknione. Wyrazy wdzięczności, które możemy wyrazić są również nieadekwatne do tego, co otrzymujemy. Nikt w pełni nie rozumie tego, co otrzymał.



Doświadczenia nauczyciela Atma Kriya Yogi

„Czego oczekiwałeś od kursu?”

Informacji o Sri Jantrze. I otrzymałem informację, której potrzebowałem – jesteśmy Sri Jantrą. Ten kurs pomógł mi jako nauczycielowi Atma Kriya Yogi zrozumieć, że podczas robienia Atma Kriya Yogi robimy pudźę. Jest to dla nas największy abiszekam. Wyobraź sobie, że jesteś Sri Jantrą, a krija jest jak pudźa na tej Sri Jantrze. Kurs pozwolił mi doświadczyć tego połączenia oraz lepiej zrozumieć piękno Sri Jantry.

“Co możesz powiedzieć o pracy z Gurudźim?”

Przebywanie ze Sri Swamim Vishwanandą jest niesamowite. Trudno jest mentalnie wszystko zapamiętać z powodu dużej ilości wiadomości. Czuję, że nauka materiału z kursu powoduje, że rysowanie Sri Jantry jest czymś niezwykłym, gdyż zna się znaczenie poszczególnych części. Podczas inicjacji poczułem coś zupełnie specjalnego, nie wiem co to było, ale było to bardzo głębokie. Nie potrafię znaleźć słów, żeby wyjaśnić, co się stało, ale wiem, że było to coś bardzo silnego. Nieomal zasnąłem – tak głęboki spokój mnie ogarnął.



Wrażenia wielbiciela

Właściwie nie miałem żadnych oczekiwań. Szczerze mówiąc, zapisałem się na kurs, żeby być z nim. To czego kurs dotyczył miał mniejsze znaczenie, niż czas spędzony z nim. Mimo tego doświadczenia były niesamowite. Słyszeć jak śpiewa mantry, śpiewanie mantr, medytacja nad poszczególnymi częściami Sri Jantry duchowo wzniosły mnie wysoko. Przejście przez to doświadczenie spowodowało, że poczułem się połączony z czymś, czego się nie spodziewałem. Mam uczucie, że ledwo dotknęliśmy powierzchni, co się tyczy tego, czym jest Sri Jantra. Czuję jakby zostało zasiane ziarno czegoś, co być może ujawni się w przyszłości.

Mam uczucie, że dane mi było poczuć, czym Sri Jantra jest i co oznacza. Czuję, że dotknęliśmy zaledwie powierzchni, ponieważ nie sądzę, aby to czym w swojej esencji jest Sri Jantra, można było oddać słowami. Jakkolwiek Gurudźi daje nie tylko słowa, ale pełne doświadczenie innego rodzaju, które wykracza poza komunikację.

wtorek, 21 lipca 2015

10-lecie Bhakti Margi w prasie



W tym tygodniu ukazał się sympatyczny artykuł w wiodącej miejscowej gazecie: "Wiesbadener Tagblatt", dotyczący 10 Rocznicy Bhakti Marga. Artykuł znalazł się na pierwszej stronie sekcji dotyczącej regionu.

Chcielibyśmy podzielić się tłumaczeniem tego tekstu.
Aby przeczytać wersję online w języku niemieckim kliknij tutaj.


Duchowa wspólnota Bhakti Marga w Heidenrod-Springen świętuje swoją rocznicę z 2000 gości


SPRINGEN - Około 2000 osób przybyło z okazji 10 rocznicy duchowej wspólnoty Bhakti Marga (ścieżki oddania) do swojego centrum w Heidenrod-Springen. Tablice rejestracyjne widoczne na parkingu informowały o gościach z Kiel aż po Konstancję, z Rosji poprzez Holandię do Portugalii. Byli również goście z Japonii, Brazylii czy Maroko, wszyscy świętowali rocznicę ze swoim duchowym mistrzem Sri Swamim Vishwanandą.

Początki w Idstein


Świąteczna atmosfera roztacza się na całym terenie, barwna i żywa. Dzieci grają w piłkę nożną w ogrodzie albo próbują swoich sił w łucznictwie. Na małych stoiskach są oferowane wegetariańskie potrawy z Indii, jest też wege grill i pizza prosto z pieca. W głębi duża scena a wokół śpiewający i tańczący tłum, muzycy z „Bhakti Sounds”, zespołu kirtanowego, łączą klasykę Van Halen „Jump” z mantrami. „Muzyka jest bardzo ważną częścią Bhakti Marga, ponieważ trafia prosto do serca i wyraża duszę”, wyjaśnia Stephan Meyer, 48 letni mężczyzna, który był od pierwszych chwil powstania duchowej wspólnoty. „Spotkałem Swamiego w Szwajcarii w 1998 roku. W początkowych latach byliśmy przyjaciółmi, co później rozwinęło się w relację uczeń- nauczyciel” - wspomina. W 2003 roku założyciel wspólnoty, pochodzący z Mauritiusa, wraz z garstką mężczyzn i kobiet zebrali się w Idsteinie/Niemcy. Stamtąd poszukiwali miejsca, gdzie mogliby zamieszkać razem.

Jak w komunie


„Na początku wyglądało to jak komuna. Siadaliśmy razem w kuchni, żeby gotować i śpiewać” - opowiada Stephan Meyer. Pierwszy aszram powstał pod koniec roku 2004 w Steffenshof w okolicy Hunsrück. Następnie krótko potem oficjalnie powstała Bhakti Marga. W 2007 roku wspólnota znalazła były ośrodek związków zawodowych w Springen i w kolejnym roku rozpoczęły się prace renowacyjne.

W 2013 roku centrum zostało oficjalnie otwarte. Teraz następnym krokiem jest przebudowa jednego z budynków w dużą świątynię hinduską. 2,5 miliona euro są potrzebne na ten cel. Suma, która nie może być pozyskana z bieżących przedsięwzięć. Pomimo tego został zaprezentowany nie tylko pomysł powstania świątyni, ale również rozpoczął się zbiór środków.

Ponadto powstał projekt, żeby utworzyć akademię Bhakti Marga, żeby rozpowszechnić nauki i wiedzę duchowej wspólnoty. Prostą tego przyczyną jest to, że podczas 10 lat powstały 23 świątynie oraz centra na całym świecie i jest potrzeba, aby wyjść z nimi bardziej na zewnątrz.

Przekaz na Słupie Pokoju mówi:

Towarzystwo Modlitwy o Pokój na Świecie (The World Peace Prayer Society) rozpoczęło projekt Słupów Pokoju już w roku 1976. Wszędzie na świecie słupy obwieszczają następującą wiadomość (najczęściej w kilku językach): "Niech będzie pokój na Ziemi." Żeby uświetnić dziesiątą rocznicę wspólnoty w Heidenrod-Springen, jej założyciel Sri Swami Vishwananda został odznaczony takim słupem, który ma się znajdować w części prowadzącej do wejścia aśramu.

Linki:
 
Wiesbadener Tagblatt
http://www.wiesbadener-kurier.de/lokales/untertaunus/heidenrod/ein-hindu-tempel-fuer-den-untertaunus_15840390.htm

World Peace Prayer Society http://worldpeace.org

Bhakti Marga – strona, na  której zbierane są środki na nową świątynię http://www.bhaktimarga.org/fundraising

poniedziałek, 6 lipca 2015

Najważniejsze chwile - Lakszmi jagna ze Sri Swamim Vishwanandą


Przed obchodami 10-lecia Bhakti Margi wspominamy tegoroczne ceremonie prowadzone przez Sri Swamiego Vishwanandę - założyciela fundacji Bhakti Marga.

Oto nasz drugi post z Lakszmi Jagni - najważniejsze fragmenty z wypowiedzi Sri Swamiego Vishwanandy, których udzielił podczas tej jagni.


Sri Swami Vishwananda odprawił pierwszą jagnę do Bhu Devi w Shree Peetha Nilaya, w maju 2009 po to, aby przesłać pozytywne wibracje dla przeciążonej z powodu negatywności ludzi, Matki Ziemi. Swami prowadził ceremonie do Bhu Devi przez następne cztery lata, a w 2014 zadecydował przemianować to wydarzenie na jagnę do Maha Lakszmi. W dniach 9 i 10 maja mogliśmy teraz w Shree Peetha Nilaya wziąć udział po raz drugi w jagnie do Maha Lakszmi.


Otwierając jagnę do Maha Lakshmi w 2014, Sri Swami Vishwananda wyjaśnił:

„W hinduskim kalendarzu miesiąc maj jest uznawany za szczególnie pomyślny dla Maha Lakszmi. Jak bardzo dobrze wiecie, Shree Peetha Nilaya jest miejscem Maha Lakszmi. Od 2009 roku corocznie odprawialiśmy święto Bhu Dewi i Sri Dewi. Są one dwiema formami tej samej Maha Lakszmi”.

„Maha Lakszmi pojawiła się podczas ubijania oceanu mleka. Co symbolizuje ubijanie oceanu mleka? Gdy umysł i serce są poddawane „ubijaniu” budzi się duchowe bogactwo. Tym duchowym bogactwem jest Maha Lakszmi, a kiedy ona się budzi przynosi wszystkie duchowe jakości ze sobą”.


Na początku jagny Śri Swami Vishwananda opowiadał o Maha Lakszmi oraz podkreślał wagę tego wydarzenia dla Matki Ziemi. Spójrzcie proszę poniżej, są to najważniejsze fragmenty z tej wypowiedzi.

Dwie formy Maha Lakszmi: Bhu Dewi and Sri Dewi

„Maha Lakszmi jest boginią materialnego oraz duchowego bogactwa. Daje prosperity, mądrość, powodzenie, płodność, szczodrość, odwagę oraz wiele innych darów. Jest również boginią piękna, czaru, gracji, a w tradycji Waisznawa jest mediatorką pomiędzy Panem Narajaną i ludźmi.

Za każdym razem kiedy Maha Wisznu inkarnuje na ziemi, ona również musi inkarnować, w pełni jako Maha Lakszmi lub w dwóch formach, jako Bhu Dewi i Sri Dewi. W przypadku Wenkateśwary, oba aspekty się zamanifestowały jako apara śakti i para śakti. Apara śakti to Maha Lakszmi w formie Bhu Dewi; apara symbolizuje całe stworzenie, wszystko co jest materialne; para śakti jest manifestacją duchowych jakości. Obie znajdują się na klatce piersiowej Maha Wisznu”.


Ubijanie oceanu mleka i oczyszczenie na ścieżce duchowej

„Czym jest ubijanie oceanu mleka? Kiedy rozpoczynasz swoją duchową wędrówkę, pierwszą rzeczą jak pojawia się w umyśle jest zawsze trucizna, czyli duma, arogancja, poczucie winy, wszystko co negatywne, co jest w tobie głęboko. Nie chcesz tego widzieć, a to jest. Na ścieżce duchowej musisz się oczyścić, żeby zbliżyć się do Pana Narajany. Jeśli nie jesteś oczyszczony, to jest to bardzo trudne.

Pan Śiwa połknął truciznę, ponieważ ma tę cechę, że niszczy wszystkie negatywne aspekty wewnątrz każdego. Jakkolwiek nie to jest najwyższym celem. Najwyższym celem jest osiągnąć coś większego, a to oznacza posuwanie się ciągle naprzód. Bardzo często ludzie na ścieżce duchowej, gdy dostrzegą coś pozytywnego w sobie samym, czują: „O tak! Osiągnąłem to. Nie ma już nic więcej do zrobienia”. Jesteś szczęśliwy. Oczywiście, to dobrze, ponieważ stworzyłeś pewną rzeczywistość dla siebie samego, ale musisz ruszyć dalej. Są głębsze rzeczy, wspanialsze do osiągnięcia. Zanim nie otrzymasz wizji Pana Narajany, musisz nadal podążać swoją ścieżką, musisz zapracować na tę łaskę. Właściwie łaska to coś, co już jest w środku w tobie i czeka tylko żeby się wydostać. I to jest amryta”.


Szesnaście darów Maha Lakszmi i najwyższy cel

„Maha Lakszmi to ta, która daje szesnaście darów takich jak sława, wiedza, odwaga i siła, zwycięstwo, dobre dzieci, bogactwo, obfitość jedzenia, szczęście itd. Ale równocześnie to ona łudzi tych, którzy otrzymują te dary. Otrzymując określone dary na ścieżce duchowej rozwijasz się, wzrastasz, ale nie oznacza to, że jesteś wolny. Ponieważ to nie był najwyższy cel. Pamiętacie tę historię o drwalu? (Po prostu kochaj 2; Głęboko ukryte diamenty, darszan, Steffenshof, Germany, maj 2008; str. 23).

Historia kończy się wtedy, gdy drwal dostaje się do jaskini pełnej diamentów. Wchodzi do niej, a kiedy wychodzi w pełni usatysfakcjonowany rozgląda się dookoła i widzi, że nie ma już dalszej drogi w głąb lasu. I wtedy wewnętrznie rozumie słowa mędrca: „Zdradzę ci tajemnicę. W tym lesie jest większy skarb. Idź w głąb lasu, a odnajdziesz ten skarb”.

Ta historia nie opowiada tylko o materialnym zysku. Diamenty reprezentują Najwyższą Jaźń. A Maha Lakszmi reprezentuje wszystkie te dary, ale również reprezentuje matkę, która dba o swoje dzieci. Dlatego jest powiedziane, że ktokolwiek poddaje się Panu Narajanie, nie powinien się martwić, ponieważ Ona dba, Ona zatroszczy się o wszystko, nawet jeśli musi po to opuścić niebo i zamanifestować się na ziemi”.


Ofiarowanie punji z modlitw Matce Ziemi

„Współcześnie obserwujecie wielkie zmiany na świecie, ofiarujcie swoje modlitwy Matce Ziemi. Kiedy wykonujecie jagnę, ofiarujcie tę wibrację Jej. Nie myślcie tylko o sobie mówiąc: „Przeszedłem tutaj i muszę odnieść z tego jakąś korzyść. Muszę wziąć dla siebie, co jest możliwe”. Ona da tobie wystarczająco wiele, na tyle, że będziesz mógł jeszcze rozdawać. Oczywiście to nie jest materialne, żebyś mógł powiedzieć: „Tak, to otrzymałem i teraz daję. Zrobione”. Nie. To poprzez twoją sadhanę, poprzez mantrę, którą recytujesz otrzymujesz i dajesz.

Niech ta modlitwa się wzniesie i obejmie świat. Niech każdy odniesie z niej korzyść, niech każdy osiągnie pokój, tak żeby pokój nastąpił prawdziwie w sercu każdej osoby. Niech Bogini Maha Lakszmi, którą dziś wielbimy, da prawdziwą mądrość ludziom, tak żeby pamiętali, że są ludźmi i nie powinni działać jak zwierzęta. Ludzie robią paskudne rzeczy, ponieważ nie są w zgodzie z samym sobą. Nie kochają siebie, ani sobie nie ufają, nie ufają wewnętrznym odczuciom. Nie mogą więc ufać innym. Nie mogą ufać Bogu.


Ofiarujmy więc modlitwy dla Matki Ziemi, ponieważ ona je zintensyfikuje i przekaże każdemu. Kiedy mówię każdemu, to nie mam na myśli tylko osób, które są tutaj obecne i biorą udział w tym wydarzeniu, ale również osoby, których tutaj nie ma. Również za te, które odeszły z tego świata odniosą z tego korzyść, ponieważ one rozumieją wibracje lepiej, niż inni ludzie, którzy są fizycznie obecni”.

Na koniec ceremonii Sri Swami Vishwananda poprowadził medytację, w której punja z tych dwóch dni modlitw do Matki Ziemi została przekazana potrzebującym, chorym, naszym krewnym, przyjaciołom, ludziom którzy nas kochają lub którzy nas nie kochają ... ludzkości w całym wymiarze.