Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lila. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lila. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 listopada 2015

Miesiąc Karthik - nadal trwa



Miesiąc Karthik uważany jest za najdroższy Panu Krysznie. Jest to miesiąc, w którym celebrujemy pełne radości rozrywki oraz lile Śri Kryszny. Inną nazwą tego miesiąca jest „Damodara”, co oznacza: „Ten, który jest związany wokół brzucha”. Imię Damodara może być podzielone na dwie części – „dama”, co znaczy „liny” oraz „udara”, co znaczy „brzuch”. Jest to imię Kryszny związane z lilą, w której mały Kryszna był nieco niegrzeczny i Jego matka Jaśoda postanowiła opasać Go przy pomocy liny wokół talii i przymocować do drewnianego moździerza. Stąd miesiąc Karthik bywa nazywany Damodara.


Damodarasztakam to ośmiozwrotkowy wiersz, bardzo często śpiewany podczas miesiąca Karthik. Słowa pieśni wychwalają Krysznę i opowiadają o tym, jak Pan Kryszna zyskał imię Damodara. Oto dwie ostatnie strofy z Damodarasztakam:

kuverātmajau baddha-mūrtyaiva yadvat
tvayā mocitau bhakti-bhājau kṛtau ca
tathā prema-bhaktim svakām me prayaccha
na mokṣe graho me ‘sti dāmodareha


„O Panie Damodaro, gdy miałeś jeszcze formę dziecięcia, Twa matka Jaśoda przywiązała Cię liną do toczydła. Uwolniłeś potem synów Kubery, Manigriwę i Nalakuwarę, którzy wynikiem klątwy musieli stać jako drzewa; dałeś im szansę, by stali się Twymi wielbicielami. Proszę, pobłogosław i mnie w ten sposób. Nie pragnę wyzwolenia, sama Twa miłość jest tym, za czym tęsknię.”

namas te 'stu dāmne sphurad-dīpti-dhāmne
tvadīyodarāyātha viśvasya dhāmne
namo rādhikāyai tvadīya-priyāyai
namo 'nanta-līlāya devāya tubhyam

„O Panie, cały Wszechświat został stworzony przez Pana Brahmę, który narodził się z Twego podbrzusza, związanego liną przez matkę Twą, Jaśodę. Linie tej składam z pokorą mój hołd. Kłaniam się Twej najukochańszej Śrimati Radharani i Twym nieskończonym rozrywkom.”


Sri Swami Vishwananda o Damodara lili:

„Na podwórku były dwa drzewa i oba te drzewa były synami Kubery. Kubera to bóg patronujący pieniądzom. Miał on dwóch synów przeklętych przez muniego Naradę za ich dumę i arogancję. Tak więc Takhurdźi powiedział: „Już czas ich uwolnić”. Poszedł raczkując pomiędzy te dwa drzewa, ciągnąc kamień za sobą. Tak mocno pociągnął kamień, że drzewa zostały powalone.

Kubera związany jest z bogactwem materialnym. Bardzo często u ludzi posiadających bogactwa materialne, pojawia się duma i arogancja z powodu tego, co posiadają. Myślą, że tak już będzie zawsze. A to trwa tylko tyle, ile ma trwać, i koniec. Ani trochę dłużej. To trwa, póki oddychacie. A kiedy wydajecie ostatnie tchnienie – na tym koniec.

Duma i arogancja to normalne zjawiska w ludzkim życiu. Posiadacie umysł, a umysł ma setki negatywnych skłonności, które bardzo często lubicie podsycać. Ale kiedy nawiążecie tę łączność, kiedy zbudujecie relację z Bogiem, te skłonności zaczną was opuszczać. Zaczną zanikać, ponieważ nie potrzebujecie ich już więcej.

Podobnie, kiedy łaska Kryszny obudzi się w sercu bhakty, duma i arogancja zaczynają zanikać. Kryszna uwalnia od tych skłonności poddanego Mu bhaktę.” – Sri Swami Vishwananda


Ten miesiąc jest szczególnie pomyślny dla Wisznuitów – mówi się, że ofiarowując w tym czasie zaledwie jeden listek Tulsi do Stóp Pana zyskuje się 10000 razy więcej punji, niż ofiarowując jedną krowę.

Jedną z ważniejszych ceremonii podczas miesiąca Karthik jest pudźa Gowardhan. Jest to ceremonia upamiętniająca moment, w którym Pan Kryszna podniósł Wzgórze Gowardhana, aby ocalić mieszkańców Wryndawany. Jest to czas, w którym przypominamy sobie, że Pan zawsze chroni swych bhaktów i że największą czcią należy obdarzać Boga.

Szczęśliwego miesiąca Karthik!

Już jutro (14 listopada) będziemy celebrować w Shree Peetha Nilaya Noc Karthik. Aby się zarejestrować na to wydarzenie, kliknij tutaj.

Informacje o wszystkich wydarzeniach w Shree Peetha Nilaya znajdziesz w języku polskim na naszej stronie internetowej: www.bhaktimarga.pl.

Publikujemy tam również wydarzenia krajowe organizowane w różnych rejonach Polski (w tym informacje o nadchodzących kursach Atma Kriya Yoga, Simply Meditation i Mudr). 

Zaglądaj również do Aktualności na tej stronie, gdzie znajdziesz informacje bieżące, jak i artykuły dotyczące minionych, ważnych wydarzeń.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Sri Swami Vishwananda wyjaśnia słowa ulubionego bhadźanu


Przed wyjazdem na darszan do Szwajcarii, Sri Swami Vishwananda przyszedł do świątyni w Shree Peetha Nilaya, aby zaśpiewać kilka bhadźanów z wielbicielami.

Po zaśpiewaniu kilku bhadźanów tego cudownego wieczoru, Swamidźi zaczął śpiewać bhadźan "Narajana Bhadźa Narajan" (str. 126 w Atma Bhog bhajan book), po czym przerwał, aby wyjaśnić znaczenie tej świętej pieśni.


Swamidźi powiedział:

To jest cudowne, co opowiada ten bhadźan.

'Tana mana randźana, bhawa bhadźa bhandźana, asura nikhandana narajan' - oznacza to, że Ten, który podtrzymuje ciało, umysł, który usuwa wszelką niedolę i lęk, i który opiekuje się swoim wielbicielem, który przynosi pokój umysłowi, Ten, który unicestwia wszelkie zło i demony, to Pan Narajana.

Tak jak zostało powiedziane, wszystkie te demony, o których wcześniej wspomnieliśmy, nie rezydują na zewnątrz. W kali judze są one we wnętrzu, w umyśle człowieka. Ponieważ umysł jest tak zdeprawowany, tak lgnie do tego, co na zewnątrz, że ulega tej deprawacji i już po wszystkim. Tak więc mówi się, że tylko Narajana może nas ocalić, nikt inny. Tylko imię Narajany: 'Narajana bhadźo narajan', tylko intonując imię Narajany będziecie ocaleni. Tylko poprzez poddanie imieniu Narajany odnajdziecie spokój.

A potem: ‘Dźaba dźaba pida pade bhakta par, bar bar Awatar kija-a-a-a’

To pochodzi z Gity, bhagawan Kryszna powiedział coś takiego, prawda? "Kiedykolwiek zaistnieje adharma, osobiście inkarnuję, zamanifestuję się. Raz za razem będę przybierał kolejne formy, aby zbawić mojego wielbiciela, aby ocalić go od kłopotów unicestwiając grzechy, przynosząc odwagę i cierpliwość, i jedność." [publiczność cieszy się i klaszcze]

‘Papa mitakara dhira dikhakara, manawa ko oddhar kija’

Tak więc od czasu do czasu - nie za każdym razem - od czasu do czasu, kiedy bhakta jest oddany, kiedy bhakta jest gotowy na zbawienie, On manifestuje się na Ziemi, aby go uwolnić. Musicie zrozumieć - manifestacja Narajany nie zdarza się często. Jest to wielka rzadkość. Tylko wtedy, gdy bhakta osiągnie pewien poziom, lub kiedy świat naprawdę Go potrzebuje, zamanifestuje się, przybędzie, przyjdzie nawet dla jednej tylko duszy, aby ocalić swego bhaktę, zbawić go od grzechu, zbawić go i przypomnieć mu, kim jest, skąd pochodzi i co ma do osiągnięcia.

‘Kundźa wihari, kryszna murari, narajan, he giridhari, narajan’. Ludzie pytają, dlaczego ja kocham Ghiridariego, prawda? Ghiridari jest Tym, który daje schronienie bhakcie, Tym, który... no wiecie, kiedy podniósł górę Gowardhan swoim małym palcem, nie zrobił tego dla siebie. Mógł po prostu spakować swoje rzeczy i iść do Nieba. [publiczność się śmieje] Nie, zrobił to bhaktów, dla wszystkich Bridźbasi. Dlatego inkarnował, dlatego też mówi się: ‘Kundźa wihari, kryszna murari, lila dhari’, aby mogli bawić się tą lilą wraz z Nim.

A taka lila Bhagawana nie jest łatwo dostępna. Lila Thakura należy do rzadkości. Mądrzy będą się z tego cieszyć. Niemądrzy zlekceważą to. Dlatego właśnie nazywa się Go Lila Dhari. Lila Dhari oznacza również tę tęsknotę; kiedy bhakta będzie za Nim tęsknił, wtedy On przybędzie.

Mówiliśmy przedtem o Gopi Gicie, prawda? Znamy historię gopi, jak kochały Krysznę i dlaczego Kryszna zamanifestował się tam dla nich w tamtym czasie; to cudowne wiedzieć o tym. Ten wers ‘Dźaba dźaba pida pade bhakta par, bar bar awatar kija-a-a-a’ oznacza: On przybywa, nie dla siebie samego, przybywa dla bhakty. Przybywa, manifestuje się, zniża się specjalnie dla wielbiciela. Musicie tu dostrzec słodycz Ghiridariego, słodycz Boga, jak cudowny On jest, wiecie.


W czasach Sri Ramy, Rama został skazany na wygnanie do lasu, prawda? Kiedy przebywał w tym lesie na wygnaniu... mówiłem o tym w Chorwacji, pamiętacie? Kiedy był w lesie natknął się tam na grupę ryszich, którzy medytowali głęboko, robili swoją sadhanę. I kiedy Rama przechodził obok, zobaczyli Go. Kiedy ujrzeli Pana Ramę, nagle zdali sobie sprawę: "Robimy nasze pokuty, ale po co? W jakim celu my to wszystko robimy?"

Podobnie jest z nami - gromadzimy tyle bogactw, tyle rzeczy w tym świecie, a czy wiecie kiedy śmierć po was przyjdzie? Hę? Tego nie wiecie. Ona może wszystko zabrać w jedną sekundę. A więc co należy do was? Nic! Wszystko co tu jest, zostanie właśnie tutaj. O tym właśnie mówiła Gita: "Przybywacie z pustymi rękami i odchodzicie z pustymi rękami". Wszystko, co stąd zabierzecie, pozostanie tutaj. Jedyny cel, w jakim się rodzicie to urzeczywistnić Pana, rodzicie się, by Go osiągnąć, by z Nim być.


Tak więc ryszi, wielcy jogini, medytowali i zobaczyli Pana Ramę idącego z Lakszmanem. Oczywiście, przy pomocy swojego boskiego wzroku widzieli, że jest to manifestacja samego Narajany, prawda? Powiedzieli: "Tyle pokuty czynimy, aby Go osiągnąć, a On sobie tu idzie jako istota ludzka" ‘Dźaba dźaba pida pade bhakta par, bar bar awatar kija’, ‘Papa mitakara dhira dikhakara’ - pokazać drogę, pokazać ścieżkę. ‘Manawa ko oddhar kija’ oznacza 'On przyjmuje formę, przyjmuje ludzką formę'.

Ryszi widząc zatem tę formę powiedzieli: "Dlaczego medytujemy? Dlaczego siedzimy tutaj w ten sposób?" W tym momencie powiedzieli: "Powinniśmy byli się stać kobietami!"

[publiczność się śmieje]

W ich wnętrzach obudził się bhaw, aby Go kochać. Więc co się natychmiast stało? Z powodu tego bhawu, z powodu tych emocji, które powstały w ich wnętrzach, zaczęli biegać szalejąc z miłości do Ramy. Widzicie, ci dwaj awatarowie, nawet jeśli jest to ten sam Pan, mają inne cechy. Krysznę nazywa się Lila Dhari, Rama to Dharma Dhar. A więc jest to trudne, oni mają różne osobowości. [publiczność się śmieje] Jeden jest bardzo prawy i bardzo... to jest Rama. Podczas gdy Kryszna, gdyby to On widział tych ryszich, powiedziałby: "Dźeej, chodźcie tutaj, bawmy się!" [publiczność się śmieje]


Kiedy więc ci ryszi, mędrcy i sadhu widzieli Ramę... poczuli ten bhaw w swoich wnętrzach i wtedy powiedzieli sobie: "Wiecie co, dlaczego jesteśmy tylko mężczyznami?" W tym momencie uświadomili sobie, że całe stworzenie jest rodzaju żeńskiego w stosunku do Pana. Każda istota jest stworzona jako żeńska. Nie ma rodzaju męskiego w stworzeniu. Jest tylko rodzaj żeński. Jedyną istotą rodzaju męskiego jest sam Najwyższy Pan. Tak więc kiedy ryszi uświadomili sobie tę prawdę, wyrazili pewne życzenie.

Tak więc ryszi biegli do Ramy i czując ten bhaw byli jak szaleni, zwłaszcza niektórzy z nich. [publiczność się śmieje] Rama widział jak się zbliżają, cała ich grupa, biegli ku Niemu... więc Rama osłonił się Lakszmanem "Proszę, ochroń mnie!" [publiczność się śmieje]

Lakszman, znacie Lakszmana, adiszesz, bardzo silny, stoi więc tam. Wtedy oni zapytali: "Dlaczego nas powstrzymujesz? Chcemy dotrzeć do naszego Pana!" Wówczas Rama odezwał się zza Lakszmana: "Drodzy sadhu, o mędrcy, nie mogę pozwolić wam być blisko mnie w tym życiu. W tym życiu staliście się... jesteście sadhu... jesteście mieszkańcami lasu. Nie możecie więc być blisko mnie w tym życiu. Ale obiecuję wam to - kiedy przybędę tutaj w mojej następnej inkarnacji, wasze życzenie zostanie spełnione. Urodzę się we Wryndawanie i wy także się tam pojawicie, urodzicie się tam jako gopi. Wasze życzenie się spełni." Tak więc sadhu czynili swoje pokuty, aby osiągnąć Pana i zobaczcie jak Pan im to ułatwił.

Możecie robić swoją część, możecie robić co w waszej mocy. Musicie robić swoją sadhanę, ale łaska dana jest przez samego Pana. I jest to właśnie łaska, której uzyskanie umożliwia wam wasza sadhana. I ta kripa przewyższa wszystko inne.

Dlatego właśnie mówi się, że od czasu do czasu Pan manifestuje się, aby ocalić swoich wielbicieli, aby usunąć cierpienie. Jakie to jest cierpienie? Cierpienie umysłu, cierpienie różnego rodzaju.

Potem jest powiedziane: ‘Matsja kurma waraha narahari, wamana ko awatara kija-a-a-a’. Pan inkarnuje jako Matsja, Kurma, Waraha, Narasimha, Wamana, prawda? Wszystkie te formy to różne aspekty Narajany.

‘Paraśurama aur rama kryszna’. Paraśuram, Ram i Kryszna; a więc wszyscy inni awatarowie - Matsja, Kurma, Waraha, Narahari, Wamana, są to inkarnacje, które przybyły, aby przynieść światu pokój. Zamanifestowali się, aby wprowadzić równowagę w świecie, która została utracona przez działalność demonów w tamtym czasie, różnego rodzaju demonów. Podczas gdy Paraśuram, Ram i Kryszna przybyli, aby unicestwić dumę i arogancję. Zamanifestowali się, aby zniszczyć czyniących zło. Widzicie, kiedy pojawia się duma, myślicie, że jesteście bardzo ważni. Prawda? Hę?

Publiczność: tak!

SV: myślicie, że jesteście panami wszystkiego. Musicie być zawsze na przedzie, na przedzie. Prawda?

Publiczność: tak!

SV: Ale dokąd to doprowadzi? Donikąd! Tak więc, to jest sam Pan. Kiedy przyjrzycie się Paraśuramie, Ramie, Krysznie, oni przybyli, aby zniszczyć te manifestacje, aby zniszczyć dumę, arogancję, wszystkie tego rodzaju rzeczy. Bardzo ważne jest tutaj uświadomić sobie, że ‘Paraśurama aura rama kryszna bana, duśto ko samhara kija’. Mistrz również inkarnuje w tej formie, aby zniszczyć dumę i arogancję.

‘Bhadźana se mana ko sadźana banakara, bhakti marga dikhala dija-a-a-a’ znaczy: uspokoić umysł, ulżyć umysłowi, odwieźć umysł od złych myśli i jedyną ku temu drogą jest śpiewać na chwałę Pana. A śpiewanie na chwałę Pana to właśnie bhakti marga, to ścieżka oddania. Nie ma innej drogi wiodącej do Boga.

Powiedział to Kryszna w Gicie - że jest aspekt satwiczny, tamasowy i radźasowy; trzy aspekty, trzy ścieżki. Jakie są te trzy ścieżki? Trzy ścieżki, trzy formy... trzy guny. Nie, nie guny, nie to miałem na myśli. Trzy rodzaje jogi, tak? On mówi o tych trzech: dźnana joga, karma joga i radźa joga. Ale z radźa jogi On coś wyodrębnia. Powiedział: "Ponad owe trzy najwyżej cenię bhakti jogę, ona jest mi najdroższa. Bhakti jogę uważam za najbardziej pomyślną, ponieważ bhakti joga jest znacznie łatwiejsza.


Tu w tym bhadźanie jest powiedziane: ‘Bhakti marga dikhala dija’ - gdy śpiewacie imię Pana, gdy w ogóle śpiewacie, budzicie w swoim wnętrzu oddanie, budzicie bhakti.

‘Hari bhadźana se bhawa sagara ko’ - jedynie imię Sri Hariego wydostanie nas z samsary, wyprowadzi z tej iluzji. Jedynie intonując imię Sri Narajany można uwolnić się ze złudzeń oraz od cyklu życia i śmierci.

‘Parana bhi sikhaladija’ - przekroczyć ocean narodzin i śmierci.

Jest powiedziane ‘Narajana hari narajan, narajana bhadźo narajan’ - tylko intonując imię Narajany jest to możliwe, nie inaczej. Tak więc jest to właśnie bhadźan, który bardzo kocham.

Dobrze więc. Rozumiecie go?

Publiczność: tak!

SV: Naprawdę?

Publiczność: nie! tak!

SV: Dobrze to słyszeć. Macie całe życie, aby to zrozumieć.

[publiczność się śmieje]

czwartek, 30 lipca 2015

Darszany w Chorwacji


Trzeci i czwarty lipca w Splicie będzie dobrze zapamiętany z wielu powodów. Były to dni radości, zjednoczenia, pieśni serca – czas, gdy Split zawiązał girlandę Miłości na swój własny sposób!

Po magicznych spotkaniach i ceremonii ślubnej czterech par, „Bałkańskie tour miłości” dotarło do kolejnego punktu – darszanów w Splicie, które odbyły się 3 i 4 lipca na świeżym powietrzu na terenach konferencyjnego i cateringowego centrum Poljud. Na darszan przybyło 600 osób w ciągu dwóch dni, zarówno miejscowych jak i z różnych części Chorwacji, a także gości zza granicy od Japonii, po Włochy, Polskę, Czechy, Słowenię, Anglię, Niemcy, Słowację...

Spod rąk zespołu ze Splitu, który był odpowiedzialny za udekorowanie sceny i całe miejsce, wyszło wykwintne dzieło: całość opływała w błękity, fiolety i purpurę, błyszcząc pięknem prostoty! Muzycy nieustannie kreowali uroczysty i zarazem pełen wesołości nastrój. Wydarzenie było niczym rzeka płynąca radością napełnioną przez wiele serc, szczodrze wylewającą się z wielu serc, tworząc jedno wielkie serce, pulsujące w jednym i tym samym rytmie, przemawiającym w uniwersalnym języku – języku Miłości.


Na pierwszym darszanie Swamidźi podkreślił wagę dharmy, obowiązku, który jest wykonywany przez każdego w życiu, ale przede wszystkim skoncentrował się na dharmie, która jest ponad wszystkimi - swadharmie!

Swadharma oznacza wiedzę kim jesteśmy, świadomość, że jesteśmy boską miłością, boskimi stworzeniami, które posiadają unikalny związek z Bogiem, czy wiedzą o tym, czy nie, czy podoba im się ten fakt, czy nie. Ta relacja jest relacją miłości i jest odwieczna. Związek ten jest szczególny z wielu powodów i nie jest ważne, czy go zbudujemy i rozwiniemy czy nie, Bóg będzie zawsze obecny i On nigdy go nie zerwie. Jego miłość jest bezwarunkowa, lojalna i cierpliwa. Swamidźi po tym powiedział, że kochanie innych jest generalnie łatwe, ale często mamy problem z kochaniem samego siebie. Z akceptowaniem siebie bezwarunkowo takimi jakimi jesteśmy i widzeniem siebie tak, jak widzi nas Bóg. Im więcej miłości będziemy mieć w stosunku do siebie, tym więcej będziemy jej mieć dla innych, ponieważ im lepiej zrozumiemy siebie, zrozumienie będzie również większe w stosunku do innych. Swamidźi podał piękną analogię jak pełna mocy jest miłość. Wznosi nas ona bowiem do siódmego nieba, skąd wszystko, rzecz jasna wygląda perfekcyjnie, harmonijnie i pięknie. Tylko miłość daje taki rodzaj perspektywy widzenia, a jest ona obecna w sercu każdej istoty. Wszystko czego potrzebujemy, to obudzić ją poprzez rozwijanie osobistej relacji z Boskością, z Bogiem.


Następnie Swami podzielił się historią o lili Kryszny – dziejami Sudamy, przyjaciela z dzieciństwa Kryszny i przyjacielskiej miłości, którą do siebie żywili. Gurudźi opowiedział o subtelnej niewinności przyjaźni jaką żywił Sudama do Kryszny i pomimo popełnionego w przeszłości błędu, nigdy nie wpłynęło to na jego miłość do Kryszny i na odwrót. Historia wyjawia czystą, niczym nie umotywowaną miłość do Boga, która jest tak mocna, że sam Bóg w odpowiedzi na nią biegnie na spotkanie takiego wielbiciela, przytulając go do siebie, osobiście służąc mu i przede wszystkim – dbając o dobrobyt swych wielbicieli na wszelkich poziomach. Ostatecznie Bóg oddaje samego siebie tak oddanej osobie.

Przed darszanem przygotowana była specjalna niespodzianka – starożytny indyjski taniec – który oprócz swego piękna przedstawiał historię opowiedzianą poprzez ruch, mimikę twarzy i emocje. Dzięki drogiej Devi Rani, wszyscy mogliśmy być częścią tej niesamowitej podróży.

Darszan trwał do późnych godzin nocnych, aż do 1 w nocy. Natomiast kulminacją wieczoru były… fajerwerki! Co prawda nie zorganizowaliśmy ich, ale zostały one wystrzelone w idealnym momencie - na koniec darszanu, gdy śpiewaliśmy gloryfikacje. Były naprawdę przepiękne.

Drugi dzień darszanu odbył się w równie pełnym radości klimacie. To było naprawdę niesamowite uczucie dzielić się nią z innymi. Dlatego też mamy nadzieję, że następnym razem zgromadzi się nawet więcej dusz, zebranych w tej pogodnej atmosferze miłości. Gdyż jedyną drogą prowadzącą do ogólnoświatowych zmian jest wiedza, że zaczynają się one w każdym z nas poprzez dzielenie się coraz bardziej i bardziej miłością z innymi. Swami zaznaczył także, że jeśli nie będziemy się nią dzielić z innymi, trudnym do uwierzenia będzie, że ona istnieje, szczególnie w dzisiejszych czasach licznych w wyzwania. Tak więc im więcej wyrażamy naszą miłość, tym lepiej i głębiej pojmujemy jej nieskończoną i bezgraniczną naturę oraz prawdę, że sami jesteśmy tą Miłością.


Dziękuję Ci Swami, dziękuję ci rodzino Bhakti Margi, a także wszystkim, którzy pomogli w tym festiwalu Miłości. Mamy nadzieję ujrzeć was w niedalekiej przyszłości.

Akshawari

 
SV: Wiecie, patrzyłem na pierścień Radha Dasi (chwycił jej rękę pokazując pierścionek wszystkim)
 
Wielbiciele: Wow! Hari Bol!

SV: Wiecie, nie chodzi mi o jego piękno. Tym, co czyni go pięknym, jest bukiet kwiatów połączonych razem. Kiedy wszyscy jesteście razem, jest to wiele piękniejsze niż w pojedynkę. To co mówiłem wczoraj Kalavati: „Widzisz, jednym kwiatem nie możesz stworzyć girlandy. Potrzebujesz wielu kwiatów, aby zrobić piękną girlandę. A wszystkie te kwiaty to wy, wiecie? Więc jeśli chcecie zrobić śliczną malę potrzeba, abyście wszyscy współpracowali razem, wiążąc siebie razem w piękną malę dla Boga.”

Na lotnisku – przed odlotem

Był jak Boska Matka. Obdarzył nas szczodrze światłem swego pięknego uśmiechu i otwartego serca.
Sri Swami Vishwananda każdemu coś podarował, ale dopiero gdy zbierzemy to wszystko razem widzimy, że tak naprawdę stworzył girlandę z naszych połączonych razem dusz – cudowną girlandę różnych osobowości, dążących do zjednoczenia.

Ogromny smutek i uczucie samotności gościły w mym sercu podczas ostatnich dni. Gurudźi pocieszył mnie, mówiąc: „Wiesz, każdy cię może opuścić, ale Bóg nigdy tego nie zrobi. On zawsze jest z tobą.”
Mówiąc to zlikwidował moje zasmucenie i przypomniał mi o absolutnej prawdzie i ukazał mi drogę do jedności z prawdziwą mną, co oznacza nikogo innego jak Boga.

Dziękuję, mój ukochany!
Kanupriya


Swamidźi po raz kolejny ukazał nam jak jest kochający, piękny i nieprzewidywalny. W czasie ceremonii ślubnej z każdą chwilą czuliśmy coraz więcej i więcej miłości, szczęścia, spełnienia i połączenia z Boskością.


Była to ceremonia połączenia dwóch dusz. Ale na koniec, ku naszemu zdziwieniu Gurudźi dał nam pierścienie od Giridhariego. Był to cudowny gest, który ukazał nam, że ostatecznie Giridhari jest tym, z którym bierzemy ślub, gdyż jest to jedyna prawdziwa Miłość każdej duszy. Jest tym, który łączy wszystkich, jest scenarzystą każdej „historii miłosnej” i gra swą boską lilę poprzez każdą duszę. Później wiele gości powiedziało nam, że również odczuwali jak by to była to raczej ceremonia ślubna duszy z odwiecznym ukochanym, niż dwóch dusz. Taka właśnie jest jego Boska gra. Te nieziemskie momenty pozostaną na zawsze w naszych sercach.

Achala i Govindadas


Rozluźniona w konwersacji z Gurudźim trwającej w godzinach popołudniowych przed pierwszym darszanem w Splicie, chciałam podzielić się z nim radością posiadania Sri Guru Gity przetłumaczonej i wydanej w języku chorwackim – pierwsze kopie właśnie przybyły autobusem (!) z Zagrzebia.
Gurudźi słysząc widocznie zupełnie coś odmiennego od wspaniałych wieści, które mu chciałam przekazać, zapytał: „Więc będziesz ją recytować tego wieczoru?” Mój umysł na to pytanie zaczął panikować: „Nie wiem jak to zrobić, nigdy nawet nie tego próbowałam… szczególnie nie na darszanie i naraz całą pieśń!” Zasugerowałam więc, że Pramod powinien to zrobić, ale Gurudew tylko przewrócił oczami i zmienił temat. Niemniej jednak, powinnam być posłuszna poleceniom Guru, czyż nie? Ostatecznie czworo z nas razem wyrecytowało Sri Guru Gitę tego wieczoru podczas darszanu. To było magiczne! Gurudźi udowodnił mi, że wszystko jest możliwe, szczególnie, kiedy on zleca dane zadanie. Również kilka egzemplarzy książki zostało sprzedanych.
Dla mnie cała ta podróż była żyjącym dowodem na to, jak pięknie wszyscy z nas mogą służyć zarówno jemu, jak i sobie nawzajem, bez względu na przeszkody, wyzwania i różnice.

Dziękuję każdemu z was. Dziękuję ci Gurudźi. Hari Bol!

Kanthi

środa, 4 marca 2015

Pielgrzymka do Wryndawanu: 1 dzień (1 marca, 2015 r.)



"Wryndawan, kraina Pana Kryszny, gdzie 5 tysięcy lat temu nasycił swoją miłością wszystko, co Go otaczało. Ta miłość nigdy się nie wyczerpała. Poprzez stulecia, dzięki oddaniu i miłości ludzi ta wibracja pozostała aktywna."
 - Śri Swami Vishwananda

Dzień 1 naszej pielgrzymki jest dokładnie taki, jakiego można by się spodziewać po pielgrzymce ze Śri Swamim Vishwanandą: niezwykły, ekscytujący, straszny, a na koniec boski.


Po odbyciu długiego lotu z Niemiec, grupa dotarła do aśramu Jiva Institute, gdzie zostaliśmy ciepło przywitani przez Babadźiego oraz mieszkańców aśramu. Zjedliśmy smaczny posiłek i nie zdążyliśmy się jeszcze rozgościć, kiedy Swami dał nam 30 minut na przygotowanie się do wyjścia do naszej pierwszej świątyni. Nie było to dużo czasu ... ale wystarczyło, aby się przebrać i dobrze przygotować do wycieczki.


Wsiedliśmy do ryksz, które na nas czekały i pojechaliśmy do świątyni Banke Bihari. Świątynia ta jest prawdopodobnie jedną z najsłynniejszych świątyń we Wryndawanie. Po drodze Swami powiedział nam kilka rzeczy, o czym poniżej.

Oto, co Swamidźi powiedział (staramy się jak najdokładniej przekazać Jego słowa, ale wybaczcie nam ewentualne błędy):

"Od zewnętrznej strony Wryndawan nie jest już taki, jak był kiedyś. Wszystkie te budynki, ludzie, ruch uliczny ... Jednakże stary Wryndawan wciąż tu istnieje. Jeśli ma się 'oczy do patrzenia' można dostrzec dawne drogi, którymi przechadzał się Kryszna, miejsca, w których miał swoje lile i to wszystko jest dokładnie takie, jak było 5 tysięcy lat temu."


Co jest wspaniałe w podróżowaniu z Mistrzem to to, że poprzez swoją łaskę prowadzi nas tymi starymi drogami, którymi spacerował Kryszna i tam, gdzie miały miejsce Jego lile, i nawet jeśli my tego nie widzimy naszymi oczami, nasza dusza cieszy się mając darszan tych wszystkich miejsc.

W Banke Bihari byliśmy akurat w czasie Ekadasi. Jest to bardzo pomyślny czas, ponieważ dzień ten dedykowany jest Narajanie. Tego dnia ludzie napływają zewsząd, aby odwiedzić Banke Bihari. Mieć możliwość oddać Mu cześć w tym świętym dniu to wielkie błogosławieństwo dla uczestników pielgrzymki.

Podsumowanie:
Wizyta w świątyni była wprost niezwykła. To było szaleństwo - ludzie napierający ze wszystkich stron, kolory i woda rozpryskiwana na wszystko i wszystkich. Ale jednocześnie było to totalnie piękne, ponieważ wiedzieliśmy, że Swami się nami cały czas opiekuje, i bez względu na to, jak szaleńczo to wyglądało, wszyscy się odnaleźli, nikt nie zaginął.


Jutro odwiedzimy wiele słynnych świątyń i jestem pewien, że Swami już zaplanował dla nas jakieś ekscytujące 'lile'...

Chidananda, 'na żywo' z Wryndawanu

piątek, 5 września 2014

Śri Radharani odsłania tajemnicę "dwóch zasłon mai"


We wtorek, 2 września, świętowaliśmy Radhastami – urodziny Śrimati Radharani.

Od lat Śri Swami Vishwananda opowiadał nam o Śrimati Radharani jako o „królowej gopich (pasterek)”, jako „śakti Kryszny”, jako „manifestacji Pana Kryszny pod postacją bhakti, czyli czystego poświęcenia, które pokazuje nam jak kochać bezwarunkowo”. Swamidźi powiedział również: „Radha reprezentuje nas wszystkich, całe stworzenie, manifestację. Symbolizuje ona miłość, jest przykładem takiej miłości. Symbolizuje bhav, pełne oddanie woli Boga.



Zdjęcie z Kryszna Dżanmasztami, 2013 (zdjęcia po lewej stronie) i z Nawaratri, 2013 (po prawej)

Ponadto Śri Swami Vishwananda powiedział nam, na jednym z nieformalnych satsangów, o głębokim objawieniu: „Śrimat Radharani podała mi wyjaśnienie tego, w jaki sposób dusza jest zakryta przez maję (iluzję) i jak boskość, sam Bóg, jest przysłonięty przez maję.

„Kiedykolwiek mówimy o duchowości, zawsze powtarza się, że istnieje zasłona, która przysłania oczy człowieka. To prawda! Dusza człowieka przykryta jest Mahamają, wielką iluzją. Aczkolwiek Pan, który zasiada głęboko w środku, jest również zakryty zasłoną maji, którą nazywamy Jogamają. A więc pomiędzy duszą a Bogiem są dwie zasłony maji. Jest nie tylko jedna zasłona, są dwie, jedna to Mahamaja, a druga to Jogamaja.



Mahamaja to iluzja, stworzenie, które widzisz na zewnątrz. Rzeczy, które postrzegasz umysłem. Dochodzisz do określonego poziomu, kiedy możesz się urzeczywistnić, ale musisz jeszcze przedostać się przez Jogamaję.


zdjęcie z Bożego Narodzenia, 2010

„Jogamaja to iluzja, którą Pan rzuca na samego siebie, co oznacza, że zanim zasłona Jogamaji nie jest odsłonięta, Pan się nie ujawnia. To dlatego wielu ludzi wskakuje w grę Mahamaji, dochodzi do określonego poziomu urzeczywistnienia i sądzi, że osiągnęli Najwyższego. A jednak jeszcze nie! Ciągle jest do przejścia zasłona Jogamaji, coś co da szansę oglądać i spotykać Boga twarzą w twarz.

Jednak zasłona Jogamai jest odsłaniana tylko za Jego łaską! Nie możesz jej sam usunąć, to On sam z własnej woli, dobrowolnie się zakrył mówiąc „Zakrywam siebie szalem, ale nikt nie może tego szala zdjąć. Tylko ja sam mogę to zrobić!” To jest gra, boska lila, w którą bawi się z każdym, z każdą duszą, przygotowując każdą w ten sposób”.