Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Saraswati. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Saraswati. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 października 2015

Tradycja Nawaratri


Już od kilku nocy Sri Swami Vishwananda celebruje Nawaratri w Shree Peetha Nilay (święto poświęcone Boskiej Matce w jej wszystkich aspektach). Dzisiaj przedstawiamy nieco informacji o samej tradycji tego święta.

Tradycja Nawaratri

"Boska Matka jest wszystkim. Troszczy się o wszystkich, dba o wszystkich i każdego uważa za swoje dziecko. Wszyscy siedzimy na Jej kolanach i o wszystkich nas dba. Jest to Jej łaska, Jej Miłość i Jej troska o ludzi, że jest dla wszystkich wsparciem jako matka. Jest wręcz czymś więcej, niż zwykła matka, ponieważ matka ma pewne ograniczenia co do tego, ile może dać, Boska Matka natomiast może dać tysiąckrotnie więcej. Przede wszystkim jednak jest Ona wzorem poddania względem Pana. Aby poddać się Bogu wystarczy Ją naśladować" – Sri Swami Vishwananda (fragment Just Love 3: Pytania i Odpowiedzi)


Nawaratri jest jednym z najwspanialszych wydarzeń roku. Święto obchodzone jest w każdym zakątku Indii i może poszczycić się bogatą historią tradycji i obrzędów. Mimo że dosłownym tłumaczeniem słowa "Nawaratri" jest "dziewięć nocy", to znaczenie tego wydarzenia wykracza poza tę ograniczoną definicję. W ciągu tych dziewięciu nocy oddawania czci Boskiej Matce, w różnych aspektach tego święta i jego obrzędach zawiera się ogrom przekazu historycznego oraz symboliki. Jest to doprawdy niezapomniane przeżycie.

Sposób, w jaki oddaje się cześć Durdze wywodzi się z długiej tradycji, zachowanej w niezmienionej formie. Uroczysty charakter Nawaratri związany jest częściowo z różnymi zwyczajami, jakie towarzyszą temu świętu, jak na przykład taniec "Dandija Raas".

Inną wyjątkową tradycją Nawaratri jest "Bommala Kolu", zwane też m.in. "Bommai Golu" lub "Nawaratri Kolu". Zwyczaj ten praktykowany jest głównie w południowych Indiach i mówi się o nim czasem jako o "święcie lalek" (więcej informacji w dalszej części postu).

Podczas Nawaratri możemy dowiedzieć się, jakie znaczenie mają jego poszczególne dni. Jeśli pamiętacie nasze dawne posty (rok 2013 i 2014) na temat Nawaratri, pisaliśmy w nich o tym, że na każde trzy dni przypada jeden, dedykowany im, aspekt Boskiej Matki:

Pierwsze trzy formy (Śailaputri, Brahmaćarini Dewi i Ćandraghanta Dewi) są charakterystyczne dla Durgi, ponieważ wyrażają moc i energię.

Kolejne trzy (Kuszmanda Dewi, Skanda Mata i Katjajani Dewi) są charakterystyczne dla Lakszmi, ponieważ są to boginie udzielające błogosławieństwa obfitości duchowej.

Ostatnie trzy (Kalaratri Dewi, Mahagauri Dewi i Siddhiratri Dewi) są charakterystyczne dla Saraswati ze względu na mądrość duchową, jaką one obdarzają.


Dandija Raas

Jeśli braliście już udział w Nawaratri w Shree Peetha Nilaya, to wiecie, że modlitwy zamykające nie oznaczają wcale końca zabawy. Wręcz przeciwnie – bawimy się dalej i rozpoczynamy taniec z kijkami! Taniec ten, noszący nazwę "Dandija Raas" (nie mylić z "Garba Dance") to jeden z tradycyjnych tańców wykonywanych podczas Nawaratri.

"Dandija" ("kolorowe kije") to nazwa kijków, z którymi wykonywany jest taniec. Dandija Raas wykonywany jest w zachodnich stanach Indii, m.in. w Gujarat. Taniec ma pewien związek z Kryszną i wykonuje się go także podczas innych świąt, jak np. Holi.


Nawaratri Kolu lub Bommai Golu

Tradycja ta, wywodząca się pierwotnie z południowych Indii podtrzymywana jest zazwyczaj przez młode dziewczęta ze swoimi matkami. Każdego roku świątynie oraz rodziny ustawiają tzw. Kolu, które jest pewnego rodzaju wystawą symbolicznych lalek i bóstw. Kolu zbudowane jest z nieparzystej liczby stopni bądź warstw (zwykle pięć lub siedem) i udekorowane jest zabawkami, lampami, światełkami i wieloma innymi różnokolorowymi obiektami i symbolicznymi statuetkami. Lalki wykonane są zazwyczaj z drewna bądź gliny. Najwyższy stopień Kolu zarezerwowany jest dla głównych bogów oraz bogiń.

Tradycja Kolu jest niezwykle rozbudowana i jeśli zechcecie dowiedzieć się więcej na jej temat, otwórzcie pudło wypełnione starożytnymi lalkami, które od dawien dawna stanowią znamienitą część święta Nawaratri.


Murti Maha Lakszmi

W obliczu zbliżającego się Nawaratri, z przyjemnością informujemy, że mamy nowe murti Maha Lakszmi, zaprojektowane przez Sri Swamiego Vishwanandę. Maha Lakszmi jest boginią bogactwa, zarówno materialnego jak i duchowego. To Ona obdarowuje nas wszystkim tym, czego potrzebujemy, aby czynić postępy na ścieżce duchowej. Jak powiedział Swamidźi: "Maha Lakszmi jest tą, która obdarowuje. To ona zapewnia nam wszystko, przyjmując formę Matki". (nowe murti można znaleźć w sklepiku 'Bhakti Shop' w Shree Peetha Nilaya)


Więcej informacji na temat Nawaratri i jego znaczenia można znaleźć na naszym blogu, gdzie od 6 października przez kolejne dni ukazywały się posty na temat cech Matki, opisujące szczegółowo każdy aspekt Durgi.

A tutaj znajdziesz link do rejestracji na Nawaratri w Shree Peetha Nilaya: zarejestruj się.

sobota, 25 lipca 2015

Sri Swami Vishwananda instaluje nowe murti



Tuż przed obchodami 10 rocznicy powstania Bhakti Margi (10-12 lipca 2015 r.) Sri Swami Vishwananda zainstalował na dachu głównego wejścia do Shree Peetha Nilaya nowe murti. Oto relacja z tej ceremonii:


W poprzednim tygodniu (przed obchodami 10-lecia BM) fasada wejścia głównego została upiększona dwiema nowymi kolumnami z ornamentami, bogato udekorowanymi rzeźbami Astha Lakszmi, ośmioma różnymi formami Lakszmi oraz dwoma wiecznymi sługami Mahawisznu, Garudą i Hanumanem.


W poniedziałek (6 lipca br.) Sri Swami Vishwananda zainstalował nowe murti Mahalakszmi, Durgi i Saraswati na dachu głównego wejścia Shree Peetha Nilaya. Ceremonia ta nie została wcześniej zapowiedziana, więc okazała się bardzo mile widzianą niespodzianką dla wszystkich obecnych w centrum.


Ceremonia instalacji zawierała kalasz pudźę, jagnę i maha abiszekam. Swamidźi również odprawił prana pratiszta, napełniając główny posąg kosmiczną energią Mahalakszmi tak, że została Ona ożywiona.




Na końcu ceremonii na uczestników dosłownie spadł deszcz błogosławieństw Sri Swamiego Vishwanandy i Boskiej Matki w postaci wody i płatków kwiatów.



Jak Swamidźi powtarza: „Mahalakszmi jest żywicielką. Ona jest tą, która dostarcza wszystkiego w postaci Matki”.

Jako że ten rok 10 rocznicy Bhakti Margi zaznacza obudzenie się Nowej Ery, instalacja nowego murti Mahalakszmi, razem z dwoma innymi murti Saraswati i Durgi, przy głównym wejściu do Shree Peetha Nilaya zapewne jest bardzo symbolicznym wydarzeniem, które napełnia nasze serca miłością, nadzieją i wiarą.

środa, 24 września 2014

Nawaratri czas zacząć


To już jutro rozpoczyna się coroczne święto Boskiej Matki - Nawaratri. Przez 9 kolejnych nocy począwszy od 25 września będziemy czcić Boską Matkę Durgę w jej wielu aspektach. Wszystkie ceremonie poprowadzi Śri Swami Vishwananda. 

W 2009 roku, podczas obchodów święta Nawaratri w aśramie Shree Peetha Nilaya w Springen, Swami przedstawił szczegółowy opis każdego z aspektów Boskiej Matki, co stanowiło podstawę do wydania książeczki "Nine Divine Nights", której fragmenty będziemy w kolejne dni Nawaratri zamieszczać prezentując aspekty Bogini, której aspekt będziemy czcić w danym dniu Nawaratri.


"Durga, Mahaśakti, wielka bogini – to moc, która jest we wszystkim, posiada 1000 imion. Można nazywać ją Kali, Durgą, Lakszmi, Saraswati, Matką Maryją, a nawet Fatimą – jakimkolwiek imieniem. Wszystkie One są jednym. W tradycji hinduskiej wszystkie te aspekty Boskiej Matki reprezentują jedno: Śakti (Dewi). Ma Ona wiele cech i tysiące form. Którejkolwiek z Nich się oddacie, przybędzie Ona do was w takiej formie. Ona jest paraśakti, odwieczną, stwórczą mocą Boga. Powstaje nim rozpocznie się akt stworzenia. Ona istniała zanim wszystko się stało. Przez te dziewięć dni będziemy wychwalać Ją, prosząc o błogosławieństwo i przywołując Ją, aby pobłogosławiła także wszystkich ludzi.


Przygotowania do święta rozpoczynają się pierwszego dnia po godzinie 12.00 w południe ceremonią Bhairawa pudźy.

Będzie zainstalowanych dziewięć kalaszy symbolizujących dziewięć form Durgi. Wyrecytujemy Dewi sahasranamę – tysiąc imion Durgi i wylejemy kumkum na Śri jantrę. Odprawimy też kalasz pudźę i przeprowadzimy ceremonię prana pratiszthy dla Durgi dewi. Przez dziewięć dni będziemy modlić się do Jej dziewięciu aspektów, które zabiły dziewięć demonów – demonów, które w rzeczywistości są nie na zewnątrz, ale wewnątrz nas.


Pod koniec Nawaratri przeprowadzimy kanja pudźę, w której weźmie udział dziewięć małych dziewczynek w wieku od 2 do 10 lat. Będziemy wielbić je jako nawa Durga – dziewięć form Boskiej Matki. 

Ostatniego dnia Nawaratri rozdawany jest tulsi dhal, ryż będący błogosławieństwem bogini Siddhidatri. Osiemnaście rodzajów sukcesu i pomyślności (patrz dzień 9 - post ukaże się 3 października, w dziewiątym dniu Nawaratri), wszystkie modlitwy odprawiane przez dziewięć dni oraz cała energia Boskiej Matki są zawarte w tym właśnie pobłogosławionym ryżu. Zatrzymajcie go.

Na sam koniec świętować będziemy daśarę. Jest to dzień, w którym Durga przybrała postać Mahiszasura mardini, zabijając najpotężniejszego demona, jakiego w sobie mamy, czyli nasze ego i dumę."

Fragmenty pochodzą z książeczki „Nine Divine Nights” ("Dziewięć boskich nocy - Dziewięć aspektów Boskiej Matki Durgi), wyd. Bhakti Marga, Niemcy, 2012 r.
 

niedziela, 27 lipca 2014

Modlitwa codzienna przed wstaniem z łóżka

Podczas obchodów Guru Purnimy w 2010 roku Śri Swami Vishwananda przekazał obecnym modlitwę, którą bardzo dobrze jest recytować jeszcze przed wstaniem z łóżka. 

"Wiecie, w tradycji hinduskiej odmawiamy taką modlitwę:

karāgre wasate lakszmī
karamadhje saraswatī
karamūle tu gowindaha
prabhāte kara darśanam *

W opuszkach palców przebywa Pani Lakszmi, bogini bogactwa i dobrobytu. Środkowa część dłoni (śródręcze) jest symbolem Pani Saraswati, bogini nauki i wiedzy, zaś podstawa dłoni symbolizuje Gowindę (jedno z imion Kryszny), Pana Maha Wisznu (tego, który ochrania). Niechaj każdego ranka z czcią spoglądam na mą dłoń.

samudra wasane dewī
parwatā-stānā mandite
wisznu-patnī namastubhjam
pādā sparszam kszamaswa me

Matko Ziemio, której szatą jest ocean, a góry i lasy są Twym ciałem.
Małżonko Pana Wisznu, Tobie oddaję mój pokłon.
Proszę, wybacz, że dotykam Cię mymi stopami.

Czy znacie tę modlitwę? Recytuje się ją przed wstaniem z łóżka. Układamy dłonie w ten sposób, dotykając palcami górnej części i mówiąc, że przebywa tam bogini Lakszmi, w środku jest bogini Saraswati, a u podstawy Gowinda – Maha Wisznu.
To jest pierwsza rzecz, którą ludzie robią, zanim wstaną z łóżka.
Przypominają sobie, że w ich dłoni znajdują się: Lakszmi, Saraswati i Gowinda. W ten sposób nigdy nie zapomną, że Bóg zawsze jest z nimi.

Dzisiaj, pierwszą rzeczą, którą się robi, wstając z łóżka jest zastanawianie się: „Co to ja będę dzisiaj robił?” Zamiast myśleć o Bogu, myśli się o wszystkim innym, tylko nie o Nim.

Zróbcie z tego nawyk. Kiedy wstajecie rano, niech pierwszą myślą będzie myśl o jakiejkolwiek formie Boskości, z którą czujecie bliską więź. Jeśli znacie swojego isztadewę, pomyślcie o Nim. Jeśli macie guru mantrę, po prostu wyrecytujcie ją chociaż raz i głowa do góry!"


A podczas majowego odosobnienia, które miało miejsce w tym roku, Śri Swami Vishwananda powiedział: "recytujcie rano trzy razy swoją guru mantrę, a potem trzy razy Gajatri mantrę. Jeżeli chcecie."

* Inna, zgodna z zapisem w sanskrycie wersja tej mantry brzmi:

karāgre wasate lakszmī
karamūle saraswatī
karamadhje tu gowindaha
prabhāte kara darśanam

W opuszkach palców przebywa Pani Lakszmi, bogini bogactwa i dobrobytu. Środkowa część dłoni (śródręcze) jest symbolem Gowindy, Pana Kryszny (tego, który ochrania), zaś podstawa dłoni symbolizuje Panią Saraswati, boginię nauki i wiedzy. Niechaj każdego ranka z czcią spoglądam na mą dłoń.

sobota, 14 czerwca 2014

Pielgrzymka do północnych Indii ze Sri Swamim Vishwanandą, dzień 10-12


Paartha pisze:
niedziela, 1 czerwca 2014

Dziś wyruszyliśmy wcześniej, ponieważ mieliśmy przed sobą długą drogę. Podróż do świątyni Bala Sundari trwała kilka godzin. Bala Sundari to dziecięca forma bogini Waiszno (którą odwiedziliśmy pierwszego dnia na górze). Historia świątyni mówi, że lokalny sklepikarz Lala Ram Das kupił sól w mieście Saharanpur i przyniósł ją do wioski, aby ją tu sprzedawać. Okazało się, że gdy wyjmował sól z torby, ciągle miał jej tyle samo, nigdy się nie kończyła. Po kilku dniach miał sen, w którym przyszła do niego bogini Waiszno w formie dziecka i powiedziała mu, że przyniósł ją w to miejsce w swojej torbie z solą i że jest ona tam obecna w formie pindi (skały). Nakazała mu wybudowanie świątyni. Lala Ram Das odparł, że nie ma na tyle pieniędzy, aby nawet pomyśleć o wybudowaniu świątyni, na co Bogini odpowiedziała, że przyśniła się również tutejszemu królowi i że król sfinansuje budowę. Dodała również, że jego potomkowie (rodzina) będą zawsze się nią opiekować jako kapłani. Niedługo potem Lala Ram Das spotkał się z królem i razem rozpoczęli budowę świątyni dla Bala Sundari.


Kiedy przybyliśmy na miejsce, cała nasza grupa została zaproszona do biura kierownika. Podano nam masala czai (herbatę), za co byliśmy bardzo wdzięczni. Potem jeden z kapłanów pokazał nam świątynię. Gurudżi wraz z kilkoma osobami mieli możliwość oddania czci Dewi siedząc tuż przy pindi. Kiedy wysłuchaliśmy historii świątyni, Gurudżi przypomniał nam o francuskim “Notre Dame des trois epines”: "Maryja objawiła się pewnemu człowiekowi, rolnikowi, i powiedziała mu, aby się modlił w tym miejscu (i wybudował kaplicę). Rolnik bał się powiedzieć o tym księdzu. Tak więc po tym, jak Maryja objawiła mu się po raz trzeci i nie spełnił jej prośby, jego torba z mąką stała się tak ciężka, że nie mógł podnieść jej z ziemi, a mąka nigdy się nie kończyła. Był również inny święty, "Curee d’Ars”, posiadał on relikwię świętego, którą podczas wojny umieścił w torbie z mąką i rozdawał potem tą mąkę (która się nigdy nie kończyła) ludziom."

Gurudżi i Pramod opowiedzieli jeszcze inne podobne historie o innym świętym: "Dżalaram Baba również karmił tysiące ludzi. Kiedy jedzenie się skończyło, przykrywał garnek kawałkiem materiału i pojawiało się z powrotem. Natomiast jeden z jego uczniów postanowił udać się na pielgrzymkę do trzech świętych rzek - Gangesu, Saraswati i Jamuny. Ale Baba powiedział mu, aby poczekał. Potem w nocy przyśnił mu się sen, w którym przyszły do jego pokoju trzy piękne kobiety, z których każda wręczyła mu garnek z wodą. Kiedy się obudził, kobiet nie było w pokoju, ale były garnki. Tak więc to Ganges, Saraswati i Jamuna odwiedziły go i dały mu swoją wodę. Garnki pozostały na zawsze pełne."


Po darszanie zaproszono nas na bhandarę (ucztę) w świątyni. Powiedziano nam, że w tej świątyni daje się jedzenie 4000 ludziom dziennie. Zajęliśmy miejsce i podano nam bardzo smaczny posiłek. Podczas bhandary wielu hinduskich wielbicieli robiło nam zdjęcia. Widocznie pierwszy raz zdarzyło się, że europejczycy odwiedzili tę świątynię, a przynajmniej tak liczna ich grupa. Jest to zabawne, że podczas naszej podróży to nie my "turyści" robimy zdjęcia Hindusom, ale oni ciągle robią nam zdjęcia. Bardzo często proszą mnie lub kogoś innego, ustawić się z nimi do zdjęcia. W czasie bhanadry dawali mi swoje dzieci i pstrykali zdjęcia.


Po tym wspaniałym posiłku kontynuowaliśmy naszą podróż w kierunku świątyni bogini Szakumbhari.


Jej historia głosi, że był kiedyś potężny demon imieniem "Durgam", który władał wszystkimi wedami i był pobłogosławiony przez Brahmę, że nikt nie będzie mógł pokonać go w bitwie, nawet Bogowie. Demon chodził i niszczył wszystko wokół siebie, a także uwięził Indrę, co spowodowało wielką suszę na ziemi, bo przestało w ogóle padać. Bogowie i ryszi przywołali Ma i kiedy się zjawiła, z setkami oczu w swoim ciele, powiedzieli jej co się stało. Spoglądając na nich ze współczuciem przez setkę swych oczy, Ma była tak poruszona tą historią, że płakała przez 9 dni. Jej łzy zalały ziemię i cała roślinność włącznie z uprawami powróciła do życia. Po tym wydarzeniu bogini otrzymała imię Szakumbari. Po przywróceniu równowagi na ziemi, Bogini zapytała, co jeszcze może dla nich zrobić. Powiedzieli jej o demonie. Ma udała się do niego, walczyła z nim i wygrała. Od tego czasu znana jest także jako "Durga".

Wszystko to jest opisane w "Durga Sapt Szati", w ostatnim rozdziale pod tytułem "Murti Rehasja". Opisana jest tam jako bogini o niebieskiej cerze, z oczami jak kwiaty lotosu, pępkiem z trzema zaokrągleniami nieco poniżej normalnego położenia i piersiami dziewicy. W rękach trzyma lotos otoczony pszczołami. W innej ręce trzyma strzały, w kolejnej łuk, a w ostatniej kwiaty, korzenie i warzywa.


W drodze do świątyni przekroczyliśmy rzekę Jamunę i momentami jechaliśmy po żwirowych drogach. Dotarliśmy do miejsca, które znajdowało się na totalnym odludziu. Nie wyglądało zbyt czysto na zewnątrz.


Mieliśmy darszan Ma Szakumbhari. Widać ją (pomarańczowy kolor), malutką, obok głowy Gurudżiego. Znajduje się tam pięć bóstw (od lewej do prawej): Wima Dewi, Dewi której imienia nie znam, Ganesza, Szakumbhari Dewi i kolejna Dewi, której nie znam.


Po darszanie pojechaliśmy dalej do Saharanpur, gdzie zatrzymaliśmy się na nocleg. W drodze Gurudżi powiedział nam, jak bardzo się cieszy, że odwiedzimy jutro Kurukszetra. Zwłaszcza, że zobaczymy miejsce, w którym Kryszna przekazał Bhagawad Gitę Ardżunie.

Poniedziałek, 11 dzień:

Po drodze do świątyni Bhadrakali w Kurukszetra zatrzymaliśmy się na stacji paliw. Tuż obok znajdował się aszram. Poszliśmy tam i zapytaliśmy o to, do jakiej linii guru należy ten aszram. Dowiedzieliśmy się, że tamtejszy guru o imieniu "Atamram Nand Guru" miał 113 lat, a urodził się w Pakistanie w 1901 roku. Był on policjantem, a w 1930 roku stał się sanjasinem. W 1936 roku zmarł jego guru, następnie w 1938 roku rozpoczął on 90-dniowy tapas, podczas którego wypijał zaledwie 250ml mleka i zjadał jedną łyżeczkę ghee dziennie. Jest on nauczycielem ajurwedy i leczy wszelkie choroby przy pomocy wytwarzanych przez siebie lekarstw. Ponieważ miał on zwyczaj udawania się na spoczynek w południe i powracania z niego dopiero o 16.00, to nie mieliśmy sposobności go poznać. Jednakże Gurudżi otrzymał pewne ubrania i jego wizerunek od jednego z mnichów. Aszram był utrzymany w prostym stylu, ale był bardzo piękny. Mieszka w nim 45 ludzi. Mnich powiedział nam, że sekretem długowieczności jego guru było to, że wstaje on o 3.00 rano i ćwiczy jogę od 4.00 do 7.00. Otrzymaliśmy trochę prasadu i kontynuowaliśmy naszą podróż w kierunku Kurukszetra.

W autobusie przeczytałem historię świątyni Bhadrakali, do której zmierzaliśmy. W tamtym miejscu upadła lewa kostka Sati. Przytoczę tę historię w skróconej wersji: pewnego razu król imieniem Wriszala chciał mieć potomstwo, dlatego postanowił złożyć Bhadrakali ludzką ofiarę. Ofiara jednakże zdołała uciec i schronić się w lesie. Ludzie króla udali się w pogoń za zbiegiem i znaleźli młodego człowieka, Wisznudattę, syna świętego kapłana Wisznu. Pojmali go, a gdy zamierzali odciąć mu głowę magicznym mieczem o ząbkowanym ostrzu, Bhadrakali we własnej osobie pojawiła się przy nich (wyszła z murti) w płomienistym ciele, z oczami czerwonymi od gniewu, i śmiejąc się straszliwie, zabiła tych, którzy mieli dokonać ofiary ich własnym mieczem i ocaliła w ten sposób Wiszudattę. Wisznudatta, będąc świadkiem tego wszystkiego, pozostał nieporuszony. Dla niego nie miało to znaczenia, czy będzie poświęcony dla Kali czy też ocalony, ponieważ był całkowicie poddany Bogu.

Potem Gurudżi powiedział:

"To wielkie błogosławieństwo móc odwiedzić to miejsce i spędzić tam trochę czasu. Historia, którą właśnie opowiedział Paartha pokazuje wspaniałość oddanego wielbiciela. Ten, kto jest poddany lotosowym stopom Pana nie boi się niczego w życiu, nawet w godzinie śmierci. Bo Pan troszczy się i udziela schronienia wszystkim ludziom. Ta historia również pokazuje, jak widzicie, że ludzie robią ofiary, ale nie poświęcają swoich zwierzęcych cech. A tego właśnie chce Bhadrakali - tych zwierzęcych cech, które są w was obecne. Kiedy ofiarowuje się jej te zwierzęce cechy, ona je unicestwia i przemienia osobę w czystego wielbiciela, i w ten sposób, dzięki jej łasce, może on osiągnąć stopy Pana. Pamiętajcie, że wszystkie Dewi, jakie odwiedziliśmy są manifestacją jednej Dewi Durgi, która jest siostrą samego Maha Wisznu. Tak więc Parwati jest nikim innym, jak siostrą Maha Wisznu. I jej celem jest zawsze to, aby wznieść wielbiciela na wyższy stopień duchowości, innymi słowy sprawia ona, że osiąga on lotosowe stopy Pana Narajany. I to o tym właśnie Kryszna opowiada Ardżunie w Gicie. Wiecie doskonale, że Ardżuna nie chciał walczyć w wojnie i Kryszna powiedział do niego - cóż, jesteś wojownikiem, dlatego musisz walczyć, nawet jeśli po stronie wroga jest twoja rodzina, bo obowiązkiem wojownika jest walczyć z przeciwnikiem. I tam właśnie przekazał on treść Gity, która podzielona jest na 18 rozdziałów mówiących o tym, jak należy postępować w życiu. A Kurukszetra jest symbolem samego życia. Szrimad Bhagawatam jest jednym z najbardziej znaczących źródeł wiedzy ze wszystkich, ponieważ łączy w sobie wedy, purany i wszystko inne. Tak więc jest to pełnia wed sama w sobie. Tak więc w Gicie jest 700 wersów, w których Kryszna wyjaśnia Ardżunie wszystko, co najważniejsze w życiu, dlaczego się inkarnujemy i co należy robić, aby wypełnić swoje życiowe przeznaczenie. Zawsze jest to zadziwiające, że na wszystkich pielgrzymkach, na jakie jeździmy, na koniec, czy to jedziemy do Brindawanu, czy do Udupi, zawsze jest "Kryszna szamarana astu" (nie jestem pewien, czy dobrze to napisałem), zawsze ofiarowujecie całe punja, wszystkie dobrze rzeczy, jakie się otrzymało lotosowym stopom Pana Kryszny, który jest nikim innym jak samym Narajaną. Kiedy planowaliśmy pielgrzymkę nawet nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy, ale to jakoś samo się tak dzieje, że kończymy również tą pielgrzymkę z "Kryszna arpan", ofiarowujemy ją Krysznie, ponieważ wszystko pochodzi od niego i wszystko do niego powraca."

Po darszanie Bhadrakali, zauważyliśmy setki mniejszych i większych posążków koni, zwłaszcza w pobliżu lotosowego stawu. Powodem tego jest fakt, że Kryszna i Pandawowie obiecali podarować tej świątyni (Bhadrakali) swoje konie, jeżeli wygrają wojnę. Wygrali wojnę i podarowali potem swoje konie. Staw jest głęboki na jakieś 8 metrów. Mówi się, że znajduje się tam kostka Sati. Gurudżi wspomniał także, że tutaj odbyła się ceremonia mundan (zgolenie włosów) Kryszny i Balaramy.

Bhadra Kali

lotosowy staw

(Dziś Ratnadevi wspomniała, że mieszkając we Wrindawanie, zawsze miała kłopot, jak wytłumaczyć, dlaczego w Bhakti Mardze prócz Kryszny wielbimy także Ma. Ta świątynia jest miłym przykładem/symbolem dla tej koegzystencji/ tolerancji, której naucza Gurudżi, ponieważ nawet sam Kryszna przybył tutaj wraz z Pandawami, aby modlić się do Kali Ma.)


Godzinę później dotarliśmy do Kurukszetra. Tam przywitał nas ogromny pomnik Kryszny z Ardżuną w rydwanie. Naszym pierwszym przystankiem było Dżjotisar - miejsce, w którym Kryszna przekazał Gitę Ardżunie.

Był tam duży staw z wodą, nad którym posiedzieliśmy trochę w medytacji z Gurudżim i cieszyliśmy się spokojem, panującym w tym miejscu.


Dokładne miejsce, w którym została objawiona Gita znajduje się zasadniczo pod tym drzewem banjanowym:



Odwiedziliśmy również Brahmasarowar. Kiedy Brahma angażował się w akt stworzenia, poczuł zmęczenie. Aby uzyskać więcej szakti lub mocy, wykonał w tym miejscu jagnę dla Sziwy. To dlatego właśnie Kurukszetra jest uważana za święte miejsce i wszyscy, którzy zginą tutaj w bitwie pójdą prosto do Nieba.


Jest tu także ogromny pomnik Kryszny z Ardżuną w rydwanie.


Usiedliśmy tam na trawie, a Gurudżi dał kolejny krótki satsang.


"Jeśli nie urzeczywistniacie się, życie jest bezużyteczne. Cokolwiek robicie w życiu, jeśli nie osiągniecie pewnego etapu, nie możecie zrobić postępu. Podstawową rzeczą z Gity, o której mówił Kryszna, to urzeczywistnić się, to jest właśnie cel, ten cel, w którym inkarnowaliście, i jeśli nie urzeczywistnicie się w tym wcieleniu, życie staje się bezużyteczne. A to, że w obecnym wcieleniu zetknęliście się z duchowością, to dobra karma pochodząca z poprzednich wcieleń, to zasługa, którą odbieracie teraz w tym życiu. Ale to nie tylko o to chodzi, nie możecie uważać tego za rzecz oczywistą. Bo dopóki nie osiągniecie Boga, nie osiągniecie Pana, nadal uczycie się, ten proces trwa. Dlatego mówi się, że należy obserwować swoje postępowanie, obserwować swoje myśli i to z jakimi myślami podejmujemy działania, czy jest to osadzone w świadomości Boga, czy nie. Jeśli to, co robimy jest tylko dla przyjemności zmysłowych lub innych czczych celów, wtedy to nie ma sensu. To, czego musicie być świadomi to to, że cokolwiek robicie, robicie dla Boga. I że Pan będzie zadowolony i ujawni wam się tylko wtedy, gdy wasz umysł, wasze ciało, wasza inteligencja, wszystko jest skierowane tylko ku Niemu. Tak jak Kryszna mówi Ardżunie, nawet na wojnie, kiedy wykonujesz to co do ciebie należy, choć jest to nadal działanie, ale jeśli kszatrja umiera na wojnie, nie tworzy się karma, idzie prosto do nieba, prosto do Waikunty. A więc w tym kontekście Kryszna ujawnia w tak prosty sposób, nie zawiły, że łatwo jest się urzeczywistnić.

Jedyne, co musicie zrobić to obudzić w sobie bhakti, po prostu oddanie dla Boga i puścić wszystko inne. Bo wszystko dzieje się samoistnie, nie musicie tak na prawdę wymuszać żadnych zdarzeń, i tylko gdy pozwolicie, aby samo się działo, wtedy dzieje się to jak należy, jak Bóg tego chce, a nie jak wy tego chcecie. Bóg umieścił was w odpowiednim miejscu, dał wam rozum, wiedzę, zaprowadził was ku pewnym rzeczom, ponieważ tam jest wasza dharma, inaczej nigdy nie miałoby to miejsca. Ilu takich ludzi spotkałem, jak np. lekarz, który mówi "och, przez te wszystkie lata byłem lekarzem, teraz już nie chcę nim być", ale to jego dharma sprawiła, że robił to, co robił. Tak więc pora ruszyć dalej i się zmienić, zaakceptować swoją dharmę, i to wszystko, co dał wam Bóg, i to gdzie was zaprowadził. A kiedy tylko zaakceptujecie swoją rzeczywistość, Bóg może dać wam coś więcej i zrobicie następny krok. Bądźcie jednak nieprzywiązani do tego, bo gdy tylko się spinacie, przywiązujecie się do pewnych rzeczy. A kiedy się odprężycie, nie przywiążecie się, łatwiej jest wtedy być wolnym od tego. Dlatego właśnie tak jest, że gdy dobre rzeczy dzieją się w czyimś życiu, szybko się o tym zapomina. Ale kiedy ludziom przytrafia się coś niedobrego, wtedy zatrzymują się na tym, tak się do tego przywiązują, dlaczego? Bo niosą to ze sobą, trzymają się strachu, trzymają się smutku, trzymają się ... Nie są w tym spokojni. Kiedy wasze ciała nie są spokojne, kiedy wasz umysł nie jest spokojny w pewnych tematach, trzymacie się tego i stajecie się niewolnikami tych rzeczy. Lecz kiedy się zrelaksujecie, pozwalacie temu płynąć. Tak samo jest z duchowością, jak i w samym życiu. Kiedy jesteście spokojni, jesteście prowadzeni. Wtedy wiecie głęboko w sobie, że Bóg was prowadzi. Więc to jest właśnie to, to jest Gita. Więc ... idziemy?"


Tego samego wieczoru Muktaananda, Pramod, Sunny (który przyjechał wraz z Ramaną z Waranasi) i ja byliśmy w pokoju Gurudżiego, gdzie opowiedział nam trochę więcej o Kurukszetra. Spisałem to, ale bez pierwszych kilku zdań, a więc oto, co zapamiętałem z początku, a potem to, co spisałem.

Zaczął opowieść od punktu, w którym Kryszna zapytał Pandawów i Kaurawów, czy potrzebują jego (Kryszny), czy jego armii. Kaurawowie wybrali armię, a Pandawowie, wiedząc, że Kryszna jest awatarem Narajany, wybrali Krysznę:


"... jest 72000 kanalików nadi. Tak więc armia symbolizuje te kanały w ciele człowieka. Na sam koniec każdy staje twarzą w twarz z Bogiem, Narajaną. Dopóki umysł jest pełen dumy, ego, wszystkich tych rzeczy, dziwactw, umysł zawsze będzie walczył. Ale wewnątrz Kurukszetra, czyli ciała, są również dobre części, jeśli nie pomieszają się, nie rozcieńczą tymi negatywnymi sprawami, pozostają oddzielone. Ale jeśli ulegną wpływowi tych negatywnych cech, zostaną zanieczyszczone. Umysł zanieczyszcza ciało, ciało zanieczyszcza człowieka i kiedy wszystko zostaje oczyszczone, zostaje tylko Narajana. Nie ważne jak bardzo próbuje się z Nim walczyć, On zawsze wygra.

Ten człowiek nie powiedział teraz wszystkiego, kiedy mówił. Głowa wnuka Bhimy była podniesiona (ponad polem bitwy), tak, ale kiedy zapytali "co widzisz, (kiedy nadal trwała wojna), kto wtedy walczył?" Wiecie co odpowiedział? "Tylko Czakrę Sudarszana". Nie Pandawowie, nie Kuru, nikt. Tylko Czakra Sudarszana. Powiedział jeszcze (do Kryszny) "Ty jesteś Tym, który działa, i Ty jesteś tym, który niweczy" ..."


Wtorek, 12 dzień:

Dziś jest wtorek, tak więc jutro bardzo wcześnie rano jedziemy autobusem do Delhi, a stamtąd samolotami do Europy. Wczoraj rozmawiałem z Muktanandą o tej pielgrzymce. Muktananda wspomniał, że we wszystkich tych punktach pielgrzymki, Bóg lub Bogini, w tej czy innej formie, złożył obietnicę pewnego błogosławieństwa każdemu, kto odwiedzał dane miejsce, nawet jeśli nie byliśmy tego świadomi.

Nic mi nie wiadomo o tych wszystkich błogosławieństwach, które otrzymaliśmy w czasie pielgrzymki. Jednakże wszyscy mamy przynajmniej to jedno - jest nim nasz Guru, ponieważ tylko dzięki Niemu tego typu pielgrzymki są dla nas możliwe, zwiedzanie tych wszystkich świętych miejsc i otrzymywanie niezliczonych błogosławieństw. Gdzie my byśmy byli bez Niego? Nie uważam się za oświeconego, ale mogę powiedzieć to, że bez Niego nie znalazłbym się tak blisko (świadomości) światła.

Dziękuję wam wszystkim za to, że towarzyszyliście nam w tej pielgrzymce czytając te teksty i za waszą miłość i sympatię. Wszyscy byliście w sercu Gurudżiego, kiedy modlił się w świętych miejscach i wszyscy macie udział w licznych błogosławieństwach.

Dżej Guru Dew!

Dżej Śri Kryszna!

Dżej Mata Di



Na tym kończymy relacje Paarthy z pielgrzymki do 9 bogiń. Dzięki jego szczegółowemu, pełnemu rozmachu opisowi podróży, informacjom o odwiedzanych miejscach i spisanym satsangom Swamiego, mieliśmy możliwość podróżować wraz z nimi czytając jego relacje, jak i otrzymywać błogosławieństwa ze świętych miejsc, bo jak powiedział na końcu relacji, byliśmy w sercu Gurudżiego, kiedy się modlił. Wielkie i serdeczne "dziękujemy!" za twoją pracę przy pisaniu dla nas tych relacji, nieraz w gorącym autobusie jadącym po nierównych drogach albo w czasie odpoczynku, u stóp Gurudżiego w czasie satsangów, wieczorami przed pójściem spać. Ktoś powiedział mi: "Dla mnie jest to najwspanialszy dar, że mogę czytać te relacje i być w ten sposób razem z Gurudżim w tych świętych miejscach".