Pokazywanie postów oznaczonych etykietą misja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą misja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 stycznia 2016

Kulisy powstawania „A Decade of Love” (część 3 z 3 )



Praca nad „A Decade of Love” - opis doświadczenia

W ciągu ostatnich kilku tygodni otrzymałem łaskę, dzięki której mogłem pracować nad książką „A Decade of Love” („Dekada Miłości”), która stanowi kronikę ostatnich 10 lat misji Mahamandaleśwara Sri Swamiego Vishwanandy. Książka ma zwartą formę i zawiera wiele ilustracji ukazujących ostatnie 10 lat życia Gurudźiego i jego licznych wielbicieli.

Podczas ostatnich kilku dni pracy nad książką towarzyszyło mi pewne silne uczucie, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłem. Kiedy rozdziały nabierały kształtu, układ zdjęć przybierał swoją ostateczną formę, a książka stawała się konkretną całością, mnie zaczęło ogarniać uczucie zadziwienia. Nie czułem czegoś takiego nigdy przedtem, mogłem sobie tylko wyobrażać to uczucie, kiedy czytałem fikcyjne opowiadania.

Zobaczyłem misję Miłości i to właśnie wywołało we mnie to uczucie. Misja naprawdę miała swój zasięg na cały świat i dopiero teraz to widziałem. Jej podstawą była i nadal jest łaska – łaska, której mógł udzielić tylko Bóg. Na misję składały się tysiące indywidualnych doświadczeń poszczególnych wielbicieli, które złączyły się w jedno tworząc tę wspaniałą misję.


Kiedy to poczułem, musiałem się na chwilę zatrzymać, aby wczuć się w tę chwilę. Ta książka to wgląd w coś świętego. To była doprawdy łaska móc widzieć, jak wszystkie jej elementy składają się w jedną całość. Gdy sobie to uświadomiłem, na mojej twarzy malowała się radość, i to przez jakieś dobre pół godziny! Książka ta w jasny sposób pokazuje, że nasz Mistrz i jego misja stanowią jedno. Misja Bhakti Margi to manifestacja jego Miłości.

Rozwój Bhakti Margi przebiegał w sposób analogiczny do układu tej książki – złożyło się na niego wiele elementów. Niektóre spośród tych elementów kształtowały się przez wiele lat i czasami ich boski sens wyłaniał się dopiero na samym końcu. Mimo to, wszystko to znajduje się w boskich, doskonałych rękach, w doskonałych rękach naszego Guru.


Książka daje nam wgląd w pierwsze lata Bhakti Margi – początki w Steffenshoff i tworzenie się społeczności, która wspiera pracę Gurudźiego na całym świecie. Pracując nad treścią tej książki mieliśmy możliwość zobaczenia, jak zmieniała się rodzina Bhakti Margi przez te wszystkie lata. Przeglądanie archiwów zdjęć ukazujących pracę Gurudźiego na całym świecie stwarzało okazję do przywołania wielu wspomnień i podzielenia się różnymi historiami, które zmieniały nas przez tą dekadę.

Każda z tych historii zawierała w swoim przekazie dwie rzeczy – kim jest ten, kto tak bardzo i tak cudownie wpłynął na nasze życie oraz jakie były te cudowne przemiany, jakich doświadczyliśmy przez te lata, będąc częścią Bhakti Margi.


Transformacje, którym byliśmy poddawani miały różny charakter. Każdy wielbiciel czegoś doświadczył, czegoś głębokiego i poruszającego, czegoś, co przyciągnęło jego uwagę w taki sposób, jak nic ani nikt na tym świecie. Okoliczności, w jakich byliśmy przyciągani do Gurudźiego, w każdym przypadku były inne. Wszelkie lekcje duchowe, przez które przechodziliśmy były skrojone na miarę naszych indywidualnych potrzeb. Jak u krawca.

To, co się nie zmieniło przez te całe 10 lat, to Miłość Gurudźiego. Jak napisał w przedmowie do książki Mahant Satya Narayan Das Babaji, Gurudźi często odgrywa rolę doskonałego wielbiciela Boga – z całym jego niesamowitym oddaniem, ciężką pracą i absolutnym skupieniem na Miłości. Jego oddanie dla sprawy otwierania ludzkich serc jest przeogromne i jednocześnie bardzo zauważalne. Jego Miłość bezustannie stawia się do ciężkiej pracy – dzień po dniu, rok po roku, darszan po darszanie, interview po interview, pielgrzymka po pielgrzymce.

W ciągu tych 10 lat Gurudźi stanowił dla każdego z nas brakujący fragment puzzli naszego serca. Ale co z innymi wielbicielami, co z całą ludzkością? Jeżeli misją Sri Swamiego Vishwanandy jest otwieranie ludzkich serc, to oczywistym jest, że jego wielbiciele otworzą swoje serca oraz że będą odzwierciedlać Miłość, której naucza i którą okazuje ich Guru.


Praca nad książką była dla zespołu pewnego rodzaju cudowną próbką otwierania serca. Wszyscy ludzie pracujący nad tą publikacją byli bardzo utalentowani i kreatywni. Często mieliśmy różne pomysły na temat tego projektu i zdarzały się różnice zdań.

Nasz zespół doświadczał tego samego, czego naturalnie doświadczają wszyscy pracujący w zespołach. Każdy miał odczucie, że musi bronić swojej wizji, jak to wszystko powinno wyglądać. „To zdjęcie wygląda najlepiej, jak sformatujemy je w taki a taki sposób”, „Powinniśmy użyć tej czcionki”, „Nie mam pewności, czy to właśnie tego zdjęcia powinniśmy użyć w tym rozdziale”. Właśnie tego rodzaju dysputy się pojawiały podczas pracy.

Jednakże dzięki łasce Gurudźiego, byliśmy w stanie odpuszczać nasze osobiste wyobrażenia. Słuchaliśmy siebie nawzajem i byliśmy w stanie wyluzować, zmienić zdanie. Pracowaliśmy ciężko, aby stworzyć coś wspólnie – krok po kroku.

Jak już nabraliśmy pędu w duchu wspólnej pracy, to co wcześniej miało charakter sporu, zmieniało się w inspirację. Już nie utrudnialiśmy sobie nawzajem pracy, podsuwaliśmy sobie raczej pomysły i ofiarowaliśmy swoją ciężką pracę. W ostatnich godzinach pracy nad finalną formą książki zespół był doskonale zgrany. Pracowaliśmy razem, w jedności. Wspaniale było to obserwować.


Trudno wyobrazić sobie kolejne lata misji Gurudźiego. Doświadczyliśmy takich przemian w tak krótkim czasie, że nie wiem, czego spodziewać się w przyszłości wobec całej tej złożoności rozrastającej się społeczności. Gurudźi przyciągnie do siebie jeszcze więcej ludzi – bezpośrednio poprzez spotkania z nim oraz poprzez słowa i czyny jego wielbicieli. Bhakti Marga powiększy swoje rozmiary, nasza 'rodzina' wielbicieli stanie się rozbudowaną siecią sięgającą w miarę upływu czasu coraz dalej i do coraz większej ilości ludzi. Jakie czekają nas wyzwania? Przez jakie 'procesy' będziemy przechodzić – zarówno indywidualnie, jak i jako cała społeczność? To wie tylko Gurudźi.

Oczywiste jest tylko to, że Gurudźi będzie nas zawsze kochał i że zawsze powinniśmy starać się kochać, tak jak on – bezwarunkowo. Pracując nad książką podsumowującą 10 lat, uświadamiam sobie, że tym, co możemy zrobić, jest po prostu starać się kochać. Miłość może jawić się jako odwieczna i nieskończona zagadka – cudowna i niezgłębiona natura samego Boga. Nasza ścieżka natomiast to oddanie Bogu – oddanie Miłości.

Naszą ścieżką jest Bhakti Marga. Jeśli czegoś się nauczyłem patrząc wstecz na 10 lat podążania tą ścieżką, to to, że poprzez łaskę Guru, widzimy, że doświadczaliśmy Miłości, Cierpliwości i Jedności w najbardziej zadziwiający sposób.

– Sanjayananda


Z wielką radością informujemy, że książka „A decade of Love” jest już dostępna! Można ją nabyć w sklepiku Bhakti Shop w SPN. Szczęśliwego Nowego Roku!

sobota, 9 stycznia 2016

Kulisy powstawania „A Decade of Love” (część 2 z 3)



   „ Pielgrzymka Miłości”

Pielgrzymka to duchowa podróż, która prowadząc do serca i duszy miejsc świętych, otwiera nasze oczy i serca na to, co leży ponad tym, co namacalne. Praca nad książką „A Decade of Love” („Dekada Miłości”) była rodzajem pielgrzymki, prowadzącej przez święte pejzaże z życia i misji Sri Swamiego Vishwanandy. Każda pielgrzymka z Guru zabiera nas w nowy obszar, zarówno wewnętrzny, jak i zewnętrzny; ta doprowadziła mnie do głębszego doceniania tego, kim jest mój Guru i jak Miłość może naprawdę zmienić wszystko.

Każda pielgrzymka obejmuje tylko najważniejsze elementy świętego miejsca, które się odwiedza. Z naszą książką jest podobnie. Streszczenie całego czasu, jaki Mistrz poświęcił swojej służbie i wszystkim swoim dokonaniom, w jedną zaledwie książkę to naprawdę ogromne wyzwanie. Same jego nauki stworzyły już całą bibliotekę książek. Tak więc powstało pytanie – jak opowiedzieć tę historię?

Chronologiczny układ wydarzeń, chociaż imponujący, tworzy po prostu ściany świątyni. Podziwiając piękno budowli, pielgrzym tęskni wewnętrznie za tym, aby móc odczuwać Miłość i oddanie, z jakimi została ona zbudowana i jakimi nadal cieszy się w sercach tych, którzy tam się modlą. Tak więc zdecydowaliśmy się na zaprezentowanie obydwu rzeczy – ścian, zbudowanych kamień po kamieniu oraz rąk i serc tych, którzy bezinteresownie pracowali nad urzeczywistnieniem wizji nadzwyczajnego Mistrza i jego nadzwyczajnej misji.


Każdy, kto kiedykolwiek pielgrzymował z Gurudźim wie, że plan podróży jest jedynie sugestią i najbardziej emocjonujące części przygody przychodzą w najbardziej nieoczekiwany sposób. Podróż, jaką odbyliśmy zapełniając 228 stron prawie 26 tysiącami słów, w czasie krótszym niż miesiąc, absolutnie nie odbywała się po linii prostej. Rozpoczęliśmy naszą przygodę dysponując nadmiarem informacji w niektórych kategoriach, brakiem w innych, nie mając wystarczająco dużo czasu i mając dość niejasną mapę zakreślającą tak ogromne terytorium. Wiele razy w ciągu miesiąca napotykaliśmy na przeszkody, które wymagały cofnięcia się i zmiany drogi. Często mieliśmy wrażenie, że przydałoby nam się kolejne sześć miesięcy, aby zrobić to właściwie.

Ale dzięki łasce Gurudźiego, niemożliwe stało się możliwe. Za każdym razem, kiedy czuliśmy się przytłoczeni, zwracaliśmy się do wewnątrz i modliliśmy się o łaskę. Modlitwy zawsze były wysłuchane – dostawaliśmy więcej energii albo pojawiał się nowy pomysł, lub też zgoda na to, aby coś odpuścić i zrobić inaczej. Nie było miejsca na ego; aby wykonać zadanie musieliśmy pracować razem, odpuścić dumę i pozwolić innym na dopracowanie naszej pracy. W rezultacie wszystko było poddane jego Lotosowym Stopom i dzięki jego łasce wszystko się połączyło. Zaledwie tydzień przed ostatecznym terminem, pojawił się temat, który zapiął wszystko na ostatni guzik i przedstawił wizję, jak wrócić do domu serca: „Żyjąc bhakti każdego dnia”.


Przez cały ten czas byliśmy podtrzymywani w niezwykły sposób. Zawsze doświadczaliśmy jego niewidzialnej obecności, jego cichych podszeptów, dyktujących nam nieraz co pisać i na czym następnie się skupić. Siedzieliśmy przed komputerami po 16 godzin dziennie, co dawało w sumie 90 godzin pracy tygodniowo, ale czas ten upływał bez bólu fizycznego, ze stresem sprowadzonym do minimum i prawie bez żadnych komplikacji.

Za tym wszystkim kryło się wielkie pragnienie służenia naszemu ukochanemu Guru i stworzenia czegoś, czym chciałby się chętnie dzielić ze wszystkimi i wszędzie: z rodziną, wielbicielami, dygnitarzami, prasą. Szczerze żywimy nadzieję, że osiągnęliśmy nasz cel. To była rzeczywiście najbardziej znacząca podróż zarówno wewnętrzna, jak i zewnętrzna. Cudowny dar sewy dla Guru pokazał mi, że im więcej Miłości do niego czuliśmy, tym bardziej byliśmy wspierani i tym więcej chcieliśmy dawać. To był naprawdę zaszczyt i przywilej służyć swoją pracą w tym projekcie.

Dźej Gurudew!
Aruni
 

wtorek, 8 grudnia 2015

Nieśmiertelny Jogin – Mahavatar Babaji



Pokryte śniegiem szczyty świętych Himalajów w Indiach znane były przez wieki jako dom Nieśmiertelnych. Ten wysokogórski region Himalajów znany jest także jako fizyczny dom wiecznej młodzieńczej formy oraz ducha fizyczno-świetlistej Istoty, którą znamy jako Dźagadguru Mahavatar Babaji.

Przez setki lat, a może nawet dłużej, wiele osób widziało Babajiego. Nosi On różne imiona, spośród których najbardziej rozpowszechnione są dziś: „Dźagadguru Mahavatar Babaji” oraz „Nieśmiertelny Nauczyciel”. „Maha” oznacza „wielki”, natomiast „awatar” to zejście Boga w formę fizyczną. „Babaji” to zwrot określający „czcigodnego ojca”, natomiast „nieśmiertelny” to ten, który żyje wiecznie. „Dźagadguru” to „Guru (całego) świata”.
Tak więc Nieśmiertelny Dźagadguru Mahavatar Babaji jest nauczycielem całego świata.


Wszystkie formy Babajiego pojawiają się i znikają siłą Jego woli. Przez wieki wielu ludzi miało styczność z Jego eteryczną, przypominającą fizyczną, formą. Inni spotykali Go w swoich snach, wizjach i w medytacji. Różne formy, jakie przybiera Babaji, wyrażają Jego różne boskie atrybuty. Tych, którzy Go spotykają, Babaji obdarowuje zawsze wieloma błogosławieństwami oraz naukami. Mówi się również, że kiedy ktoś wypowie Jego imię z szacunkiem, natychmiast otrzymuje od Niego duchowe błogosławieństwo.

Misją Babajiego jest pomoc ludzkości w rozwoju duchowym, pomagając każdemu w urzeczywistnieniu Jedności z Bogiem, zgodnie z tempem rozwoju jego duszy. Fizyczna forma Babajiego dostarcza ludzkości pewnego wglądu w boskość. Przez wszystkie te wieki Babaji stanowił przykład ludzkich możliwości odnośnie transformacji ze stanu mai (iluzji) w Nieśmiertelną Boską Istotę. Jest On wiecznym pomostem łączącym ludzkość z Bogiem.


Mimo, że Mahavatar identyfikowany jest zazwyczaj z Indiami i hinduizmem, jest On Nieśmiertelną Uniwersalną Istotą, nie należącą do żadnej szczególnej tradycji, religii, kraju, rasy czy systemu poglądów. Bezwarunkowo akceptuje jako Jedność wszelkie duchowe tradycje, całe stworzenie i całą świadomość.

Babaji jest Boską Uniwersalną Istotą, „starszym bratem” ludzkości w odniesieniu do rozwoju ewolucyjnego na ścieżce ku doskonałości. Na Jego wspaniałość składają się trzy główne atrybuty: bezgraniczna miłość, zadziwiająca pokora oraz niezbadana głębia. Ma głębokie zrozumienie dla ludzkiej natury zmagającej się z problemami przetrwania oraz dobrobytu w tym świecie. Jego nauki zawsze odznaczały się pragmatyzmem i bardzo praktycznym podejściem, tak rzadko spotykanym współcześnie, dynamicznie łącząc w sobie czystość, pokorę, miłość i pragmatyzm.

Jednym z najbardziej znanych faktów na temat Babajiego jest to, że pod koniec XIX wieku przywrócił On dawno zapomnianą praktykę Krija Jogi, przekazując ją Lahiriemu Mahasaji. Ponieważ świat bardzo się zmienił od tamtego czasu, Mahavatar Babaji przedstawił światu nową formę Krija Jogi – Atma Kriya Yogę, nauczaną przez Jego ucznia Sri Swamiego Vishwanandę. Babaji wielokrotnie wspominał o tym, jak wielkim błogosławieństwem jest móc nauczyć się i praktykować techniki Atma Kriya Yogi.

„Kiedy siedzicie w medytacji i czas zatrzymuje się na moment, odczuwacie ogromną wolność. Kiedy oczyszczacie i harmonizujecie czakry fizycznego ciała, zstępuje na was spokój. Dzięki systematycznej praktyce technik Atma Kriya Yogi, czakra korony otwiera się samoistnie. Pośrodku tej czakry (zwanej sahasrarą) przebywa Bóg, czekając na uwolnienie, a kiedy to się stanie, dusza osoby praktykującej Atma Kriya Yogę porusza się swobodnie, będąc w stanie siłą woli wchodzić i wychodzić z formy fizycznej. I to jest właśnie wielka chwała, ukoronowanie Atma Kriya Yogi – poprzez pilną, pełną miłości praktykę, otwieracie drzwi do Wieczności, znajdujące się w czakrze korony, sahasrarze.” – Mahavatar  Babaji

Ponieważ celem Atma Kriyi jest doświadczenie Miłości, którą jest Bóg, Atma Kriya Yoga jest dostępna dla każdego, bez względu na to, z jakiej tradycji duchowej dana osoba pochodzi.

Istotnym elementem Atma Kriyi jest inicjacja śaktipat, która nadaje praktyce Atma Kriya Yogi ogromną moc. W swojej istocie, inicjacja śaktipat nasyca ograniczone ciało inicjowanego nieograniczoną Boską Miłością, co otwiera drzwi do osiągnięcia takiej samej uniwersalnej Miłości, jaką mają w sobie Sri Swami Vishwananda oraz Mahavatar Babaji. Atma Kriya Yoga została przekazana światu po to, aby każdy człowiek mógł wznieść się wyżej i doświadczyć pełni życia w każdym podejmowanym przez niego działaniu. Babaji ujawnił się światu i przekazał Atma Kriya Yogę, po to, by każdy mógł już na zawsze trwać w Miłości i wiecznej komunii z Bogiem.


„Jestem Babajim ze wspaniałych Himalajów, świętych gór Indii, które trwają na straży Miłości, Oddania, Zaufania i wiecznej Boskiej Woli Jedności. Moja oferta pomocy jest wiecznie aktualna, niezmienna jak wspaniałe Himalaje, stojące przez wieki jako duchowi strażnicy ludzkości. Pytam szczerze: jesteście gotowi?” – Mahavatar Babaji

Więcej na temat Atma Kriya Yogi można przeczytać na naszej stronie http://bhaktimarga.pl/ (znajduje się tu aktualny kalendarz kursów Atma Kriya Yoga prowadzonych w Polsce) oraz http://atmakriya.org/pl/.

niedziela, 11 stycznia 2015

Śri Swami Vishwananda i boskie wezwanie do miłości - relacja wielbiciela



W Shree Peetha Nilaya uroczystości Bożego Narodzenia trwają 13 dni i obejmują także przywitanie Nowego Roku oraz kilka darszanów ze Śri Swamim Vishwanandą. W ciągu ostatnich lat, w czasie Świąt Śri Swami Vishwananda przypominał nam, że:

- "Bóg wzywa nas wszystkich, abyśmy kochali taką samą miłością, jaką On kocha."

- "Bóg pragnie, aby każdy powrócił do swojego pierwotnego stanu, czyli stanu boskości. Chrystus pojawił się, aby pokazać nam żywą jedność z Bogiem. Pokazał, że aby dostrzec Boga, potrzebna jest pokora." (JL3, str. 146)

- "Gdy już odnajdziecie swoją ścieżkę, pojawi się, przebudzi w waszym wnętrzu wielka miłość. Z powodu tej wielkiej miłości, Bóg wzywa was, wzywa wasze dusze, aby się ponownie połączyły się z Nim w jedność, aby każdy się urzeczywistnił. Dusza eksploduje miłością, wznoszącą ją coraz bardziej ku Bogu, i wtedy On manifestuje się pod postacią nauczyciela. Poprzez aspekt nauczyciela pomaga wam obudzić tę bezwarunkową miłość." (JL2, str. 300)

- "Miłość jest największym skarbem ze wszystkich jakie istnieją, skarbem, którego nikt nie może wam ukraść. Miłość jest tak wielkim darem! Czujemy ją w sercu, znamy ją umysłem, ale urzeczywistnić ją, stać się jednym z tą miłością, rozprzestrzeniać ją bezwarunkowo - oto cel, jaki stoi przed ludzkością. Im bardziej ją rozprzestrzeniacie, tym bardziej ją odzwierciedlacie, i tym głębiej odkryjecie swoją Jaźń." (JL2, str. 262)

Po spotkaniu Śri Swamiego Vishwanandy wielu ludzi poczuło 'boskie wezwanie do miłości', co zapoczątkowało zmiany w ich życiu. Takiego właśnie doświadczenia dotyczy relacja Ramóna z Walencji w Hiszpanii.

Śri Swami Vishwananda udziela darszanu Ramónowi 29 listopada 2014r.

Relacja wielbiciela

"Moje pierwsze spotkanie ze Śri Swamim Vishwanandą miało miejsce na darszanie w Walencji, w Hiszpanii, 14 października 2014r. Miałem wrażenie, że cały wszechświat konspirował, aby to się stało - abym nie przegapił tej możliwości i poczuł wezwanie do miłości, które pojawiło się, gdy patrzyłem w oczy Śri Swamiego Vishwanandy podczas tego darszanu. Jego boski wzrok obudził we mnie płomień kosmicznej miłości. Dlatego, jeszcze tej samej nocy zdecydowałem się nauczyć Atma Kriya Yogi (AKY), a moja żona w tym czasie podróżowała po północnych Indiach.

Mieliśmy wówczas pewne problemy małżeńskie i czułem, że aby przezwyciężyć trudy codziennego życia, powinienem mocno skupić się na mojej duchowej ścieżce. W tym samym czasie moja żona czytała w podróży "Autobiografię jogina" Paramahansy Joganandy. Trzy dni po darszanie Śri Swamiego Vishwanandy zaprosiłem do domu nauczyciela AKY i zostałem inicjowany.

Codzienna praktyka AKY i soki owocowe przygotowywane z taką miłością przez Mahesha - mojego nauczyciela AKY, którego teraz uważam za swojego przyjaciela i brata, zmieniły moje mieszkanie w miejsce modlitw i duchowości. W salonie ustawiliśmy ołtarz i pozbyliśmy się telewizora. Zdecydowałem się zakorzenić miłość w każdym moim oddechu i czułem się tak, jakby Swami mnie wyzwolił.
Kilka dni później zdecydowałem się pojechać na duchowe odosobnienie do Shree Peetha Nilaya - aszramu Śri Swamiego Vishwanandy, będącego centrum Bhakti Margi w Niemczech. W międzyczasie moja żona była w drodze powrotnej z Indii i bardzo pragnęła być inicjowana w AKY. Oboje zrozumieliśmy, że największym darem w naszym związku jest móc podążać tą praniczną ścieżką ku boskiej miłości i łasce.

Śri Swami Vishwananda udzielający błogosławieństwa Ramónowi do prowadzenia OM Healing

Kiedy dotarłem do Shree Peetha Nilaya poczułem, że to mój dom, a spotkanie ze Śri Swamim Vishwanandą obudziło we mnie tęsknotę za Bogiem, taką jakiej doświadczają święci. Na koniec spotkania Swami objął mnie przytulając do piersi i sprawił, że poczułem się jak dziecko przytulane przez matkę. Podczas darszanu 29 listopada otrzymałem od Śri Swamiego Vishwanandy błogosławieństwo dla organizatorów kręgów OM Healing.

Śri Swami Vishwananda błogosławi statuetkę dzieciątka Jezus należącą do Ramóna

Jest to prawdziwa łaska i dar od Boga - móc zapoczątkować sesje OM Healing w Kolumbii, Chile i innych krajach Ameryki Południowej. Poczułem tę misję, wszyscy jesteśmy wezwani do stania się kanałem boskiej miłości, ponieważ 'chwałą Boga jest człowiek w pełni żywy'. Swami przechadzał się po sali, dając nam wszystkim możliwość doświadczenia patrzącego na nas Boga i to jest prawdziwa miłość. Poprosiłem Swamiego, aby pobłogosławił statuetkę dzieciątka Jezus, która pomoże ludziom urzeczywistnić niewinność i czystość wewnętrznego dziecka. Kiedy Swami objął dzieciątko Jezus, fala miłości popłynęła w przestrzeń i uwolniła mnie od czasu. Ten gest Swamiego ma znaczenie dla całego projektu życia - centrum uzdrawiania Świętego Łazarza w Murcii, w Hiszpanii, gdzie niebawem zaczniemy prowadzić OM Healing. Panie, uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju, dobroci, miłości i piękna! Hari OM! Hari OM! Hari OM!"

- Ramachandra (Ramón Gomariz), Walencja, Hiszpania

Każdego roku w Boże Narodzenie Śri Swami Vishwananda przeprowadza abiszekam na murti dzieciątka Jezus

(Więcej postów o Bożym Narodzeniu i powitaniu Nowego Roku w Shree Peetha Nilaya znajdziesz na tym blogu: publikowaliśmy je w okresie 20 grudnia - 10 stycznia).