Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Guru Stotram. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Guru Stotram. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 lipca 2015

Imponujący początek oficjalnego programu inaugurującego święto 10 rocznicy powstania BM!


Pierwszy wieczór, święto 10 rocznicy powstania BM: Bhakti Marga koncert - Sri Swami Vishwananda, Bhakti Sounds (Shree Peetha Nilaya) i Karthiegasen (Południowa Afryka)

Oficjalny program pierwszego dnia święta 10 rocznicy powstania BM rozpoczął się gurupudźą oraz maha abiszekamem do lotosowych stóp Sri Swamiego Vishwanandy.



To było bardzo poruszające i silne doświadczenie widzieć setki wielbicieli śpiewających razem Guru Stotram. Po arati Sri Swami Vishwananda zszedł ze sceny, żeby pokroić rocznicowy tort i podzielić go między wszystkich obecnych.


Ryszi Nikhilananda poprowadził wspaniałą prezentację o 10 latach Bhakti Margi, dzieląc się z nami w bardzo zabawny sposób specjalnie na tę okazję wybranymi filmami i zdjęciami z archiwów Bhakti Margi.



Ryszi Nikhilananda następnie zaprosił Paarthę, Swamiego Vishwakurunandhananandę, rysziego Pramoda oraz Swamiego Vishwakeshavaanandę, aby podzielili się swoimi osobistymi wrażeniami dotyczącymi wydarzeń, które miały miejsce przez te wszystkie lata.

Wielbiciele cieszący się występem Bhakti Sounds.

Tradycyjne indyjskie tańce: kathah i bharatanatjam.

Końcowe arati

Ależ to był niesamowity, niezapomniany wieczór, pierwszy dzień święta 10 rocznicy Bhakti Margi! Były salwy wspólnego śmiechu, śpiewu, tańca, okrzyków radości i uwielbienia naszego ukochanego satgurudewy Sri Swamiego Vishwanandy. Swamidźi również chwalił swoich wielbicieli poprzez Tweetera, odwzajemniał się za całą miłość i oddanie, które na niego spłynęły obficie, pisząc: „Cała chwała dla wielbicieli Bhakti Marga”.


piątek, 30 stycznia 2015

Darszan i satsang w Nagano


Po pierwszym w historii darszanie i satsangu Śri Swamiego Vishwanandy w Japonii (w Tokio), grupa kontynuowała podróż do Nagano, gdzie miał odbyć się również darszan i satsang. Jazda do Nagano niesamowicie wyglądającym pociągiem „bullet train” (pociąg - pocisk, kula) trwała dwie godziny.


Wyjechaliśmy z żyjącego na wysokich obrotach Tokio w ośnieżony górzysty rejon Nagano, gdzie zostaliśmy gorąco powitani przez naszych gospodarzy.

Na tym zbliżeniu Japonii czerwona pineska to Nagano

Miejsce, w którym miał się odbyć darszan i satsang, to stary buddyjski klasztor, który dawał się wspaniale autentycznie odczuć. Pomieszczenia były urządzone w bardzo tradycyjny japoński sposób, który ogromnie podobał się Swamiemu! Szybko się przebraliśmy i po krótkim wprowadzeniu przybył Swami i rozpoczął satsang.




Swamidźi został uhonorowany trzema girlandami zanim w ogóle dotarł do swojego fotela! Po Guru Stotram od razu zaczął śpiewać i poprosił wszystkich, żeby się dołączyli i poprowadził prostą interpretację Śri Ram Dźej Ram Dźej Dźej Ram. Wszyscy szybko przełamali swoją nieśmiałość i dołączyli pełnym sercem.


Kiedy rozpoczął się satsang, pojawiało się w zasadzie jedno pytanie. Swamidźi został poproszony o wyjaśnienie efektów śpiewania mantr. Potem Swami w bardzo słodki i kochający sposób pokazał, jak prawidłowo wymawiać Om Namo Narajenaje. Powiedział, że kiedy śpiewamy mantry wytwarza się tarcza ochronna, która zapobiega temu, żeby nas dotykały negatywne wpływy. Powiedział, że jest to jak sudarszan ćakra Maha Wisznu, chroniąca nas przed wszystkim i że nie ma czegoś, co mogłoby zostać przez nią przepuszczone! Oczywiście było to za wiele dla japońskich wielbicieli, którzy nigdy wcześniej nie słyszeli o tych cechach. Swami pociesznie starał się to wszystko wyjaśnić, ale po chwili zmagań z mieszanym skutkiem zakończył: „No więc wsparcie Boga jest zawsze z wami i tak to zostawmy!”




Bezpośrednio po satsangu Swamidźi zaczął udzielać darszanu. Był krótki i słodki, a potem Swamidźi był bardzo łaskawy i dał śaktipat siedmiu uczniom Atma Kryja Jogi Swamini Dajamati. Prosto po inicjacji nasi gospodarze ugościli nas niesamowitym, wielodaniowym, tradycyjnym japońskim posiłkiem przygotowanym dla ponad 60 wielbicieli. To było coś pięknego widzieć ich miłość i oddanie.


Zanim udaliśmy się w drogę powrotną do Tokio poszliśmy zobaczyć Zenkoji, słynną świątynię w Nagano. Prezentowała się przepięknie. Przykryta śniegiem wyglądała magicznie, a później Swamidźi powiedział, że jest to bardzo silne miejsce, z mocno skoncentrowaną pozytywną energią. To było naprawdę piękne zobaczyć to dziedzictwo Japonii i tak wielu modlących się ludzi.















Był to prawdziwie magiczny dzień, a wielbiciele byli przepełnieni radością i wdzięcznością za wszystko, co Swami im dał!


wtorek, 2 grudnia 2014

Święto Babadźiego, dzień pierwszy



Po raz pierwszy w Shree Peetha Nilaya Śri Swami Vishwananda zadecydował wydłużyć obchody Dnia Babadźiego do pięciu dni.

Podczas pierwszego dnia świętowania zadedykowanego Mahawatarowi Babadźiemu, Śri Swami Vishwananda poprzez swoje wzorowe i niezrównane oddanie, przypominał nam wszystkim o związku Mahawatara Babadźiego, Atma Kriya Yogi oraz miłosnej relacji z Bogiem. W tym celu od rana zaczął nas wprowadzać w nastrój miłości jaką czuła Mirabai do Kryszny wysyłając tweeta (czyli wiadomość na serwisie społecznościowym Twitter) do osób obserwujących jego stronę pisząc: „Tak jak Mirabai wszyscy śpiewajmy i tańczmy z miłości do Kryszny ‘Mane ćakar rakho dźi giridhari lala’. Potem wysłał następnego tweeta: „Niech piękny zapach Jego miłości zaczaruje wasze życie, a Jego imię niech wibruje głęboko w waszych sercach. Giridhari Lala, jak bardzo za Tobą tęsknię” (zobacz profil Swamiego na Twitterze).

Ofiarowanie płatków kwiatów do stóp Śri Swamiego Vishwanady podczas Guru Stotram podczas modlitw wieczornych

Następnie Śri Swami Vishwananda zmienił zaplanowany przebieg uroczystości i pobłogosławił nas swoja fizyczną obecnością podczas wieczornych modlitw w świątyni. Co więcej, zaskoczył wszystkich odprawiając publicznie abiszekam na swoim osobistym murti Giridhari Gopala (poniżej wyjaśnienie).


Śri Swami Vishwananda przeprowadza abiszekam na Giridhari Gopalu i Giriradźy w formie śili

Wszyscy wyczekiwaliśmy na to, żeby Śri Swami Vishwananda zaśpiewał “Mane ćakar rakho dźi giridhari lala”, od kiedy rano wysłał tweeta z tym bhadźanem. A kiedy zaśpiewał po raz pierwszy zapanowała wielka radość, wspólna - Jego z nami.


Śri Swami Vishwananda usiadł na podłodze, śpiewał z nami wiele bhadźanów i pieśń Mirabai „Mane ćakar rakho dźi giridhari lala”.


W jaskini Babadźiego znajduje się naturalnej wielkości bóstwo Mahawatara Babadźiego

Po arati krija sadhakowie (osoby inicjowane w Atma Kriya Yogę) mieli niezwykłą możliwość, żeby zrobić swoją wieczorną praktykę w jaskini Babadźiego razem ze Śri Swamim Vishwanandą.


Następnie późno w nocy Śri Swami Vishwananda wysłał wiadomość ze zdjęciem, na którym był Giridharidźi i Giriradźi pod postacią śily pisząc: „Niech Jego błogosławieństwo będzie z wami wszystkimi. Dźej Śri Radhe”.

Murti Giridhari Gopal

Murti Giridhari Gopal po abiszekamie (malutkie murti w środkowej części zdjęcia)

To murti Giridhari Gopal należało kiedyś do Mirabai. W październiku, podczas satsangu, który miał miejsce w Viseu w Portugalii, Śri Swami Vishwananda powiedział: „Ten Giridhari Gopal należał do szesnastowiecznej świętej Mirabai. Ona była w miłosnej ekstazie cały czas. Kiedy miała 5 lat widziała ślub oraz pannę młodą przejeżdżającą na koniu. Zapytała wtedy mamy: „Kim jest mój mąż?” a matka odpowiedziała wskazując na bóstwo: „On jest twoim mężem”. I w taki też sposób kochała Krysznę, jako męża. Była księżniczką. Miała wszystko, a była tak szalenie zakochana w Krysznie. Jedyną rzeczą o jakiej myślała było pragnienie by mu służyć i śpiewać dla Niego. Wyszła za mąż, lecz mąż nie mógł niczego zrozumieć. Codziennie słyszał jak jego żona z kimś rozmawia i było słychać również męski głos w pokoju. Zaczął więc wątpić w swoją żonę. Kiedyś dostał ataku furii i wyłamał drzwi, ale zastał tylko Mirę i Giridhariego. Giridhari Gopal mówił do niej, dla niej bóstwo nie było tylko statuetką, to był sam Kryszna, a ona z Nim rozmawiała. Z powodu wielkiego oddania tańczyła na ulicach Wrindawanu jak szalona. Wszyscy mówili: „Popatrz na tą kobietę, to księżniczka, zobacz oszalała”. Ale nikt nie śmiał jej zatrzymywać, ponieważ była tak bardzo pochłonięta miłością, że promieniowała ona poprzez ciało Meery. Ktokolwiek miał kontakt z tą miłością wypełniał się nią również. Pewnego dnia rodzina męża oskarżyła ją o wiele rzeczy, powiedzieli: „Za karę musisz wypić truciznę”. Wszyscy się zebrali, a ona trzymała swoje bóstwo w ręce, w myślach powiedziała: „Nie, to nie trucizna. To amryta, boski nektar”. I najpierw podarowała go Giridhariemu. I ta trucizna stała się amrytą, boskim nektarem. Była tak bardzo przepełniona miłością do Giridhariego, że na koniec swojego życia, kiedy miała 83 lata zniknęła wnikając w bóstwo, w statuę Kryszny. Nie w tą, w inną. Ta towarzyszyła jej przez całe życie. W tym roku On (Kryszna pod postacią murti Giridhari Gopal) wybrał, żeby przyjść do mnie, a dziś wybrał, żeby przyjść i zobaczyć was. Widzicie, w ten sposób oddanie tworzy bhaw, to połączenie z Bogiem, które jest ponad umysłem, ponad ciałem, ponad samą duszą. Dlatego nazwany jest maha bhaw, to kiedy Sam Najwyższy przybywa”.

Atma Kriya Yoga a miłosna relacja z Bogiem

Śri Swami Vishwananda zawsze mówił wprost, że Atma Kriya Yoga jest samoistnie połączona z oddaniem i miłością do Boga. Powiedział: "Na początku roku 2007 Mahawatar Babadźi poprzez Jego łaskę poinstruował mnie, żeby dać Atma Kriya Yogę. Atma Kriya Yoga jest podobna do Kriya Yogi, która jest uznawana za najprostszą drogę do urzeczywistnienia, ale jest jednak różnica, ponieważ Atma Kriya Yoga pracuje nad oddaniem, pracuje nad miłością, którą jesteście.” (Just Love2, s. 207)


“Atma Kriya budzi miłość do Boga, budzi dziewięć form bhakti (Just Love Questions&Answers Tom.2, s. 125), które zbliżają do najwyższego celu. Po pierwsze osobą, która ją, praktykuje wypala karmiczne rzeczy z przeszłości oraz karmiczne rzeczy, które tworzy na bieżąco w życiu. Gdy jest się wolnym od tych karmicznych rzeczy łatwo jest osiągnąć Boga, urzeczywistnić Boga czy osiągnąć samourzeczywistnienie. To dlatego, tak sądzę, są to jedne z najważniejszych technik. To nie dlatego, że ja je tutaj sprowadzam, nie dlatego, że Babadźi je dał. Ale dlatego, że są przeznaczone dla tych czasów i jeśli ktoś je szczerze praktykuje otrzymuje łaskę i błogosławieństwo wszystkich mistrzów Kriyi – błogosławieństwo całej linii. A błogosławieństwo zawsze pomaga robić postępy. (Just Love Q&A Tom.2, s.113)

Śri Swami Vishwananda często podkreśla jak ważna jest inkarnacja Kryszny, że pomaga istotom ludzkim doświadczyć Miłości Bożej angażując się w miłosną relację z Nim.



Powiedział: „Kryszna przybył, żeby pokazać jaką relację z Nim mamy my wszyscy. Tak jak powiedział w Gicie, to On daje siłę, energię duszy do działania. Jest nadduszą w każdym. Ale pragnie, żebyś sobie zdał z tego sprawę, pragnie żebyś tworzył tę relację z Nim. Chce żebyś rozwinął tę miłość w sobie tak, żeby ci pokazać jak bardzo jest dostępny! Jak blisko jest! Bo bez miłości to bardzo trudne! Tylko poprzez miłość On może się objawić. A nie jest to zwykła ludzka miłość, to miłość wysublimowana. To ta prawdziwa miłość, którą nosisz w sobie głęboko. A ta miłość jest ponad czasem i przestrzenią. Poprzez życie Kryszna nieustannie ukazywał miłość, która wcześniej nie była ludziom znana. Ludzie modlili się do Boga, ale nie rozwijali z Nim relacji. Mieć relację z Bogiem wydawało się być absurdem. Niektórzy ludzie, kiedy to słyszą, mówią: „Co zwariowałeś? Jak można kochać w ten sposób Boga?” Powiedzą: „To niemożliwe! To bluźnierstwo!”. Ale w rzeczywistości tylko On ma tę prawdziwą miłość. Tylko On pozwala tobie uświadomić sobie tę miłość. I wtedy można powiedzieć: „Tak, kocham prawdziwie”. Bhagawan Kryszna inkarnował, żeby pokazać tę miłość. Przyszedł żeby przypomnieć, że w środku jest najwyższa miłość i że ona może się przebudzić, kiedy rozwiniemy relację z Bogiem. Kiedy zapomnimy o tym co nazywaliśmy miłością, kiedy zapomnimy o tym świecie, który jest nietrwały i kiedy naprawdę chcemy osiągnąć Najwyższego. To nie fantazjowanie czy coś co zostało wymyślone i napisane w książce. Nie. Nawet Pan Kryszna, który odgrywał lilę 5300 lat temu, jest ciągle bardzo aktywny w waszych sercach. Nigdy nie opuścił waszych serc. Zniknął fizycznie z tego świata, ale duchowo przejawia się w środku każdej osoby jako oddanie, jako bhakti. To jak bardzo wyrażasz swoją miłość do Niego, tak bardzo On wyraża swoją do ciebie, nawet 10 000 razy bardziej. Szukaj Jego Łaski. Szukaj Jego Miłości! To w ten sposób stajesz się wolnym i osiągasz wyzwolenie!”(fragment wypowiedzi z nocy Święta Karthik)

poniedziałek, 3 listopada 2014

Święto Gowinden w Cudrefin, Szwajcaria


18 października 2014 Śri Swami Vishwananda odwiedził Cudrefin w Szwajcarii i celebrował święto Gowinden. Do miasteczka przybyli wielbiciele z całego świata, aby uczestniczyć w całonocnej ceremonii poświęconej panu Krysznie i aby móc wziąć udział w wydarzeniu, w którym Gurudźi uczestniczył wraz z europejskimi wielbicielami po raz pierwszy.

Rankiem w dniu święta Gowinden wykonano abhiszekam na Krysznie ze świątyni Kamala Netra Krishna w Cudrefin.

Kamala Netra Krishna ("Kryszna z pięknymi oczami") na swoim ołtarzu

Kryszna został zabrany ze swojej ogrodowej świątyni i przeniesiony na miejsce abhiszekamu. Został wykąpany i otrzymał zestaw nowych ubrań na wielką wieczorną ceremonię.


Gurudźi zadecydował, że abhiszekam powinien odbyć się w domu Clivena i Marii, którzy zorganizowali festiwal. Niemal 40 wielbicieli było obecnych na tej ceremonii i mimo tego, że pokoje umożliwiały zaledwie kilku osobom bezpośredni udział w abhiszekamie i pudźy, wszyscy byli przepełnieni radością. Wszyscy śpiewali i klaskali, i dało się mocno odczuć obecność Kryszny.

W trakcie porannych ceremonii ofiarowano Krysznie siedem dań curry, które zaserwowano następnie wszystkim w porze lunchu jako prasad.

Po południu do Cudrefin przyjechało autobusem około 50 rezydentów ze Shree Peetha Nilaya - głównego międzynarodowego ośrodka Bhakti Margi. Szwajcarscy wielbiciele byli bardzo łaskawymi gospodarzami, a oto jak to opisują na swoim blogu:

„Ku naszej wielkiej radości niemal 50 rezydentów zapowiedziało swoją wizytę. Mieli teraz sposobność być po prostu gośćmi i cieszyć się ceremonią z Gurudźim od początku do końca. Byliśmy szczęśliwi, że mogliśmy zapewnić komfortowy pobyt osobom, które zawsze z taką starannością dbają o swoich gości w Springen”.


Wieczorne uroczystości rozpoczęły się procesją od pobliskiego domu do hali.


Piękne dekoracje rangoli w przedniej części hali.

Jak tylko procesja dotarła do hali, Kryszna został umieszczony na ołtarzu, a Gurudźi zajął miejsce na swoim fotelu. Powitał wszystkich gości i wygłosił mowę po kreolsku i angielsku.

Śri Swami Vishwananda zapytał gości, jaki rodzaj daru ma największą wartość.

Wiele osób natychmiast odpowiedziało: „Miłość!”, „Ofiarowanie samego siebie!” i „Cukier!” (ostatnia odpowiedź wywołała salwy śmiechu). Swamidźi powiedział, że w kulturze hinduskiej największym darem, jaki można ofiarować, jest krowa. Oto jak Gurudźi objaśnił to w nawiązaniu do święta Gowinden:

„Gau Daan to najwyższy rodzaj daru, jaki można ofiarować – podarować krowę. Jeśli podczas miesiąca karthik ofiaruje się Krysznie chociaż jeden listek tulsi, ten jeden listek równy jest 10 000 krów. To jest punja, co oznacza, że błogosławieństwo, jakie otrzymujecie ofiarowując Krysznie tego dnia zaledwie jeden listek tulsi równe jest 10 000 punji.

Za ten najwyższy dar, jaki przekazujecie – krowę – otrzymujecie punję, czyli dobrą zasługę w tym życiu. Kiedy ofiarowujecie ten dar, tę krowę, dostajecie pewną zasługę, która wzniesie was na wyższy stopień uduchowienia. I w czasie tego miesiąca, Bhagawan, jak napisano w Śrimad Bhagawatam, mówi, że ofiarowując zaledwie jeden listek tulsi do stóp Kryszny – czy w to wierzycie czy nie – otrzymujecie 10 000 razy tyle punji równej ofiarowaniu jednej krowy. Co oznacza – wyobraźcie sobie kogoś, kto wierzy w to ofiarowanie - otrzyma on znacznie więcej. To jest chwała samego Pana, który podczas tych miesięcy staje się bardziej dostępny dla wszystkich. Tego dnia zapalamy lampkę, aby okazać naszą wdzięczność i oddanie dla Niego.

Lampa zawsze jest w centrum. Kto wobec tego jest centrum wszechświata? To sam Bhagawan, prawda? Narajana. W Bhagavad Gicie Kryszna powiedział: »Ja jestem punktem centralnym. Ja jestem bindu. Jestem Najwyższym. Jestem wszystkim«. I to jest ten punkt centralny. Dlatego właśnie to On jest w samym środku. To sam Kryszna. I wszyscy, którzy będą tańczyć wokół Niego symbolizują gopi. Ludzie, wy wszyscy, którzy będziecie tańczyć dokoła, będziecie gopi. Będziecie doświadczać bhawu gopi.

Lampa. W tej lampie np. – oczywiście w Indiach są o wiele większe lampy – każde światełko zawsze symbolizuje Krysznę i gopi. Kryszna i gopi, Kryszna i gopi, Kryszna. Kryszna i gopi, Kryszna i gopi, Kryszna. Jest tam pięć, pięć, pięć, pięć, pięć. Ostatecznie jest tam 155 świateł, z czego 154 to Kryszna i gopi, Kryszna i gopi, Kryszna i gopi. A na końcu jest tylko Kryszna. On jest tym ostatecznym, który zawsze pozostaje. To jest właśnie wyższość Pana, który jest reprezentowany przez lampę paloną przez całą noc. Oczywiście, my będziemy śpiewać. To radosne święto, nie jest ono nudne – jest radosne! To wyraz naszej miłości do Niego. Miłości, którą macie w sobie i okazujecie ją Panu, tak aby mógł On ją zwiększyć i także w was obudzić ten sam bhaw, który obudził w gopi kiedy tańczył z nimi ras”.


Po przemowie Gurudźiego rozpoczęły się ceremonie – pierwsza z Guru Stotram, podczas której wszyscy wielbiciele, którzy pomagali w ciągu ostatnich dni i tygodni w przygotowaniach do święta, mogli ofiarować płatki stopom Gurudźiego.


Następnie kapłan z Mauritiusa rozpoczął pierwszą pudźę. Na koniec zapalono wielką lampę kambam.


Kiedy wszystkie światełka lampy były już zapalone, wszyscy zaczęli śpiewać bhadźany i tańczyć wokół lampy. Gurudźi również śpiewał i tańczył wraz ze wszystkimi wielbicielami.


Niektórzy wielbiciele ze Szwajcarii i Mauritiusa przygotowali specjalny występ taneczny, który wykonali wokół lampy.


Po całonocnych tańcach i śpiewach nastał poranek. Swami wraz z kapłanem z Mauritiusa ukończyli pudźę i ofiarowali arati do Kryszny na ołtarzu oraz do Kryszny w formie lampy.


Gurudźi pobłogosławił wszystkich gości przy pomocy Wisznu padam z ołtarza.

W ramach tradycyjnego zakończenia święta, lampa stanowiąca centrum obchodów została zaniesiona do pobliskiego jeziora – Lac de Neuchatel – i zwrócona w ten sposób naturze.


Organizatorzy podziękowali wszystkim uczestnikom oraz Gurudźiemu za przybycie na uroczystości i ogłoszono koniec.

Szwajcarscy wielbiciele spędzili długie godziny przygotowując obchody oraz przyjęcie Swamidźiego i licznych gości na 12-godzinne święto. Do pomocy zgłosiło się też wielu ochotników.


Możliwość uczestniczenia w tym wydarzeniu była wielką radością. Widzieć wszystkich wielbicieli pracujących wspólnie nad przygotowaniem tego święta dla Kryszny i cieszących się uczestniczeniem w tej 12-godzinnej modlitwie z Gurudźim było wspaniałą zabawą i pięknym doświadczeniem.

Bardzo dziękujemy Gurudźiemu za to nowe doświadczenie związane z tradycyjnym świętem oraz szwajcarskim wielbicielom za to, jak wspaniale spisali się w roli gospodarzy!

Dźej Gurudew!