Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibuti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibuti. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 sierpnia 2011

Sri Swami Vishwananda - pokaz slajdów z Darszanu w Warszawie 1 sierpnia 2011



W dniu 1 sierpnia 2011 w Warszawie odbył się Darszan ze Sri Swamim Vishwanandą.




Zapraszamy do obejrzenia pokazów slajdów z tego wydarzenia.




  

wtorek, 19 października 2010

Wibuti w Moskwie

Wczoraj wieczorem Sri Swami Vishwananda poleciał na kilka dni do Moskwy. W pokoju, w którym zatrzymał się na noc stało kilka obrazków. Dzisiaj rano na trzech z nich było Wibuti, czyli święty popiół, który zmaterializował się w nocy.

Wibuti pojawiło się na obrazku Pana Narayany:






na obrazku przedstawiającym Jezusa:




oraz na zdjęciu Swamiego:


czwartek, 23 września 2010

Swami Vishwananda w Kenii

Sri Swami Vishwananda przebywa w chwili obecnej w Kenii. Właśnie rozpoczął Swoją wizytę, która potrwa do końca miesiąca.
Z tej okazji przedstawiamy kolejny fragment z mającej się ukazać w języku polskim książki "Rozkwit Serca":

Sri Swami Vishwananda z dziećmi z sierocińca w Kenii
"Po naszym powrocie do domu z Indii, w 1997 roku, ktoś opowiedział nam o Swamim Vishwanandzie. Zbiegiem okoliczności, dom kobiety, u której się zatrzymał należał do mojej koleżanki. Powiedziała do mnie:
„Przyjdź dziś wieczorem do mojego domu, on jest taką uroczą osobą – musisz go zobaczyć. Teraz go nie ma, ale zadzwonię do ciebie, jak tylko wróci.”
Moja koleżanka zadzwoniła do mnie później tego wieczoru:
- „Przepraszam, on wrócił późno i jest teraz zmęczony, musisz przyjść kiedy indziej.”
- „Nie ma problemu.” - odpowiedziałam -„Kiedy Bóg tego zechce, spotkam go.”
Poszliśmy spać tej nocy, ale o godzinie drugiej rano obudził nas dzwonek telefonu! Zastanawiałam się, któż to mógł do mnie dzwonić o tej porze w nocy.
- „Witam, tu mówi Swamiji.” - powiedział głos w telefonie -„Słyszałem, że chciałaś mnie zobaczyć. Jednakże, byłem zmęczony po powrocie, ale teraz już trochę odpocząłem. Jutro wyjeżdżam na Mauritius, czy chciałabyś przyjść teraz?”
- „Cóż, jesteśmy już w łóżku” – odpowiedziałam - „Ale w porządku, mój mąż i ja bardzo chcielibyśmy cię zobaczyć.”
Wyjrzałam na zewnątrz przez okno - obficie padało! Próbowałam sobie nas wyobrazić, idących pośród tej ciężkiej burzy.
„Ok, przyjeżdżajcie więc, do zobaczenia. Pa,pa...” - i to by było na tyle.
Sanjit i ja wstaliśmy zatem ponownie, ubraliśmy się, wzięliśmy parasol, ale gdy tylko wyszliśmy z domu, deszcz ustał. Byłam nieco zaskoczona i, oczywiście, zachwycona tym faktem.
Usiedliśmy ze Swamim i rozmawialiśmy do trzeciej nad ranem. Po raz pierwszy zmaterializował vibhuti dla Sanjita i dla mnie.
Następnego ranka, zanim wyjechał na Mauritius, zmaterializował dla mnie biały lingam.

 Wrócił po miesiącu i zabraliśmy go do domu z bezdomnymi dziećmi. Pobłogosławił tam wszystkie dzieci i dla każdego zmaterializował wisiorek. Byłam bardzo wzruszona widząc jego miłość dla tych dzieci. 
(o działalności charytatywnej Swamiego Vishwanandy w Kenii pisaliśmy już TUTAJ)

Przed dziesiątą rocznicą mojego ślubu, urządził dla mnie przyjęcie - niespodziankę, a miał on dziewiętnaście lat. Po przyjęciu, o godzinie dwunastej, przyszedł do domu na herbatę i spytał mnie:
„Gdzie jest mój pokój?”
„Którykolwiek chcesz.” - powiedziałam mu.
„Dobrze, bądź więc przygotowana, przyjdę do ciebie wkrótce.”
W tym czasie, mieszkał on u kogoś innego w domu, więc uznałam, że żartuje. Kiedy wyjechał do Szwajcarii, zadzwonił do mnie:
„Przewieź, proszę, moje rzeczy i przygotuj dla mnie pokój.”
Dwa miesiące później, przybył do naszego domu. Na ścianie jego pokoju pojawiły się znaki trzech głównych religii: krzyż, OM i półksiężyc – wszystkie namalowane vibhuti.
Kiedy był w Nairobi, zwykł udzielać darshanu w domu, więc każdego dnia gościłam w domu pięćset osób.
Rok później przyjechał ponownie. W sierpniu 1998 roku, podczas Janmashtami, uroczystości narodzin Pana Krishny, zmaterializował dziewięć statuetek Krishny-dziecka: cztery ze srebra i pięć ze złota.
Pewnego wieczoru, w 1998 roku, poszliśmy obejrzeć film „The Day After Tomorrow” (tłum. „Pojutrze”) o strasznym tsunami. Kiedy wróciliśmy do domu, Swami powiedział do nas: „To stanie się naprawdę.” Siedem lat później nastąpiła tragedia tsunami."
Kajal i Sanjit – Kenya

niedziela, 19 września 2010

Yagna do Shirdi Sai Baby w Centro D'Ompio we Włoszech

Wczoraj, w sobotę 18 września, Sri Swami celebrował Yagnę w intencji Shirdi Sai Baby. Uroczystość odbyła się w Centro D'Ompio, gdzie Swami przebywa od piątku.
Poniżej krótka fotograficzna relacja z tego wydarzenia.


uczestnicy czekają na przybycie Swamiego...

na początku Yagny jeszcze nie padało...

...jednak pod koniec Yagny Niebiosa okazały swoją łaskę i pobłogosławiły wszystkich obecnych deszczem...

Świeże Wibuthi zmaterializowane przez Swamiego...

wtorek, 31 sierpnia 2010

Znaczenie vibhuti - Rozkwit Serca



Poniższa historia pochodzi z mającej się ukazać w języku polskim książki "Rozkwit Serca":

 "Znam Vishama odkąd miał trzynaście lat. On, Amal, Rose i ja, byliśmy dobrymi przyjaciółmi i pozostawaliśmy nierozłączni. Visham był żywotny, zabawny i bardzo szczery. Chodziliśmy do szkoły pomaturalnej w Rose-Hill i czasami opuszczaliśmy zajęcia, i szliśmy do Niego lub do mnie do domu, jednak nigdy nie mieliśmy problemu z nauczycielami. Wkrótce, opuścił On szkołę i rozpoczął szkolenie zawodowe w Vaqua. Nadal pozostaliśmy jednak dobrymi przyjaciółmi i spotykaliśmy się w niedziele. Mandir (świątynia) w Vaqua fascynował Swamiego. Na początku nie byłem specjalnie zainteresowany pójściem tam, gdyż uważałem, że najlepszą formą modlitwy jest służba ludzkości. On jednak, chciał uczęszczać na bhajany, więc pewnej niedzieli, poszedłem z nim pierwszy raz i od tamtego czasu, chodziliśmy tam regularnie.
Pewnego dnia, Swami przestał dawać mi vibhuti. Nie zapytałem, dlaczego i nie przykładałem do tego zbyt wiele uwagi.
Pewnego razu spytał mnie: „Czy wiesz, dlaczego od roku nie dałem Ci żadnego vibhuti?”
Kiedy odpowiedziałem, że nie wiem, On powiedział: „Bo go nie potrzebujesz. Jest ono ważne jedynie dla ludzi, którzy nie rozumieją znaczenia vibhuti.”
Swami jest nieustającym przypomnieniem, że wszystkie nasze materialne przywiązania nieuchronnie obrócą się w proch."

PS
Powyższe zdjęcie przedstawia Swamiego Vishwanandę podczas materializacji Vibhuti, Świętego Prochu. Zwróćcie uwagę na kule energii wokół Swamiego.

czwartek, 14 stycznia 2010

Zaślubiny z Bogiem


Na kolejnym z moich interview, Swami Vishwananda wziął ze swojej dłoni wibhuti i włożył mi prosto w usta, na głowę i na trzecie oko mówiąc: "Oto twoje zaślubiny z Bogiem". Zaniemówiłam, zastanawiając się skąd On wie bez mojego mówienia Mu o moim pragnieniu zostania zakonnicą i całkowitego oddania życia Bogu.
Od tego momentu było to dla mnie oczywiste, że Swami nieustannie odpowiada na moje niezwerbalizowane pragnienia. On zna moje ograniczenia, uprzedzenia i po prostu akceptuje mnie bez osądzania, ze wszystkimi aspektami mojej niedojrzałości i niedoskonałości. Prowadzi mnie ku rozwijaniu wewnętrznej ciszy, rozprawiając się z moimi lekami i słabościami.

sobota, 24 października 2009

Wibuti na języku


Pewna kobieta w Południowej Afryki opowiedziała nam, jak podczas Darszanu otrzymała od Swamiego Vishwanandy trochę wibuti. Wtedy poprosiła też Swamiego o pomoc dla swojego bratanka, który nie mówił od urodzenia. Swami Vishwananda dał jej małą paczuszkę Wibuti i powiedział, żeby dała trochę tego Wibuti dziecku. Jak tylko wróciła do domu, położyła trochę Wibuti na języku dziecka, a ten zaczął mówić! Chwała Bogu za ten cud i dziękuję Ci Swami Vishwananda za pomoc.
(Południowa Afryka, Czerwiec 2009)